wróżka...

10.09.09, 18:50
Osobiście nie korzystam z wróżb i nie czytam horoskopów.Jednak moja
siostra była ostatnio u wróżki i to co ona jej powiedziała bardzo
mnie zaskoczyło.Moja siostra po zapytaniu o swoją przyszłość
zapytała o mnie.Wróżka kazała tylko powiedzieć moje imię i rozłożyła
karty.Powiedziała,że jestem aktualnie w ciąży,pierwsze dziecko syna
straciłam,ale nie była to moja wina,tylko męża który miał chore
nasienie,potem urodziłam córkę,a teraz noszę syna.Urodzę zdrowego i
donoszonego tylko jeśli będę na siebie bardzo uważać i będę pod
opieką lekarza.Ta kobieta nie mogła znać takich szczegółów z mojego
życia!Pani ta jest osobą wierzącą i w jej domu jest mnóstwo świętych
obrazów.Czy wierzycie,że można czytać z kart?Czy to dar od Boga,czy
od szatana?A poza skoro mam urodzić zdrowego syna,to nie powinno być
żadnego "jeśli".Skoro coś jest nam przeznaczone,to chyba nic nie
powinno tego zmienić-czyli nawet gdybym robiła nie wiem co,to i tak
powinnam urodzić zdrowego syna.Traktuję to z przymrużeniem oka,ale
jednak skąd wiedziała to wszystko?
    • sulla Re: wróżka... 10.09.09, 20:31
      Co tego "jeśli" nie przejmowałabym się za bardzo - przecież nawet, gdybyś nie
      usłyszała tej "wróżby", to i tak byś na siebie uważała i była pod opieką
      lekarza, prawda?

      A skąd wróżka mogła wiedzieć takie rzeczy? To są dla mnie sprawy nie do ogarnięcia.
      Rano tuż po tym, jak umarł mój tata, mój dziadek (ojciec mojej mamy), który o
      niczym jeszcze nie wiedział, obudził się z pewnością, że któryś Wacław nie żyje,
      tylko jeszcze nie wie który (mój tata dostał imię po swoim tacie, dziadek nadal
      żyje). Skąd mógł to wiedzieć?

    • ula27121 Re: wróżka... 11.09.09, 08:30
      anik801 napisała:

      >Czy wierzycie,że można czytać z kart?Czy to dar od Boga,czy
      > od szatana?
      Wierzę bo inaczej byłabym trochę niekonsekwentna. Tak sobie myślę, że skoro
      kościół przed czymś ostrzega, czegoś zakazuje, to to istnieje. I jeśli nie jest
      to przez niego akceptowane to znaczy, że nie jest to dar Boży.

      Traktuję to z przymrużeniem oka,ale
      > jednak skąd wiedziała to wszystko?

      Ja szczerze powiem traktuję to poważnie, tak jak i uzdrowicieli....omijam
      wielkim łukiem.


    • ruda110 Re: wróżka... 11.09.09, 09:32
      No właśnie skąd mogła wiedzieć? A nie słyszałaś nigdy, że
      korzystanie z porad wróżek należy do praktyk okultystycznych?
    • atama Re: wróżka... 11.09.09, 10:34
      > życia!Pani ta jest osobą wierzącą i w jej domu jest mnóstwo
      świętych
      > obrazów.

      To o niczym nie świadczy. O niczym.
      Zły też wierzy w Boga... uncertain
      • ula27121 Re: wróżka... 11.09.09, 11:47
        atama napisała:

        > To o niczym nie świadczy. O niczym.
        > Zły też wierzy w Boga... uncertain

        Nawet nie wierzy a wiesmile
        • stukotek Re: wróżka... 11.09.09, 12:15
          dużo złego może narobić w naszym życiu ta wiedza usłyszana od
          wróżki.
          Mnie sporo lat temu na dworcu autobusowym zaczepiła młoda Cyganka i
          zaczęła sama mówić o moim życiu rzeczy, o których wydaje się, że nie
          mogła wiedzieć. Zrobiło to mnie spore wrażenie "skąd ona to wie???"
          a potem powiedziała że będe miała dwoje dzieci - dziewczynkę i
          chłopca. I jeszcze jakieś inne rzeczy mówiła. /chciała powiedzieć
          więcej, ale za pieniążka, którego jej nie dałam - dałam jej za to
          ciastko dla dziecka smile /
          Przez wiele lat te jej przepowiednie jakoś siedziały we mnie. Nie
          bardzo natrętnie, ale odzywały się czasem, sugerując, że coś mi się
          w życiu nie uda, bo ona tak powiedziała.
          Przeszło mi dopiero jak urodziłam drugą córkę (ona mówiła od chłopcu
          i dziewczynce).
          Wszelkie te wróżby pochodzą od Złego.
    • nati1011 Re: wróżka... 11.09.09, 15:52
      anik801 napisała:

      Pani ta jest osobą wierzącą i w jej domu jest mnóstwo świętych
      > obrazów.

      Może i wierzącą, ale na pewno tkwiacą mocno w sidłach złego. A sam
      świey obraz na ścianie do zbawienia nie wystarczy.

      Tak przewrotnie zapytam: czy gdyby ta pani na ścianie powiesiła
      obraz szatana lub znaki pogańskie, to tak wiele osób skorzystałoby z
      jej "usług"? A tak, wiele osób czuje sie rozgrzeszonych przez takie
      właśnie stwierdzenie: ta pani się modli i ma na ścianie obrazek
      Maryii. ALe to tylko zasłona dymna. Wbik na naiwnych klientów.

      Porozmawiaj z siostrą czy jest świadoma niebezpieczeństwa
      takiej "zabawy" i czy wie, ze to grzech śmiertelny i to z kategorii
      tych naprawdę mocno ciężkich. A potem zaproponuj spowiedź i
      modlitwę.
      • kim5 Re: wróżka... 11.09.09, 16:11
        Jestem na nie z dwóch powodów:
        1. szanuję 1. przykazanie, może katoliczka ze mnie kiepska, ale
        szanuję przykazania, wiem, że zawarta jest w nich głęboka Boża
        mądrość, która ma pomóc mi przejść przez życie.
        2. jako "domorosły" psycholog wiem, że jest coś takiego jak sugestia
        i samospełniająca się przepowiednia. Chcę mieć wpływ na moje życie,
        kształtować je, a nie mieć poczucie, że jest ono gdzieś tam (czyli w
        tzw. gwiazdach) zapisane. W końcu człowiek ma wolną wolę.
        A podsumowując: zbyt jestem racjonalna, aby w takie zabobony wierzyć.
        • mamaanieli Re: wróżka... 11.09.09, 20:26
          hmm. gdyby moja siostra, nawet w dobrej wierze, poprosiła wróżkę o
          wróżenie na temat mojej osoby, dostałaby ostrą burę.
    • anik801 Re: wróżka... 11.09.09, 20:39
      Moja siostra ma w nosie to co mówi kościół.Nawet dogryza mi,że
      jestem nawiedzona,bo posłałam dziecko do katolickiej szkoły.Kiedyś
      zrobiła mi przykrość(może nieświadomie).Była u mnie w domu ze swoim
      facetem,akurat była to niedziela.Powiedziałam,że wychodzę na
      godzinę,bo idę do kościoła.Zapytałam czy idą ze mną?Wyśmiali mnie i
      zaczęli sypać żartami typu "idź,idź Chrystus cię wzywa".Bardzo się
      zdenerwowałam i powiedziałam,że nie życzę sobie takich
      tekstów.Kocham moją siostrę,ale moje gadanie i tak nic nie da.Ja już
      się wypowiedziałam na temat wróżek i co kościół mówi na ten temat.
      Usłyszałam od niej "mam w dupie to co mówi kościół".Tak,więc moje
      wypowiedzi i tak nie mają większego sensu! Sama nie poszłabym.Nie
      chcę wiedzieć.A co niby bym miała zrobić,gdyby mi powiedziała,że
      niedługo umrę?Wolę żyć z dnia na dzień z nadzieją na przyszłość.
      • mamaanieli Re: wróżka... 11.09.09, 21:36
        ona ma prawo nie wierzyć i ty musisz/powinnaś to szanować/tolerować.
        ale ona tam samo powinna szanować/tolerować twoje poglądy. to kwestia
        szacunku do ciebie i zwykłej kultury. pogadaj z nią powaznie. a.
      • nati1011 Re: wróżka... 11.09.09, 21:57
        przykro mi, że siostra nie potrafi uszanować twojej wiary. Ale to
        nie znaczy, ze wszystko jej wolno. Tak jak pisała mamaanieli -
        uważam, zę to wyjątkowo nie stosowne iść do wróżki i pytac sie o
        siostę, a potem jej w głowie mącić,
        • betrix33 Re: wróżka... 12.09.09, 00:28
          Przede wszystkim dobra wróżka nie wróży na osoby tego nieświadome, poza tym nie
          wierzę, że aż tyle szczegółów mogła podać siostrze. Zastanawiam się tu nad
          zjawiskiem konfabulacji.
          Naprawdę nie ma możliwości, aby aż takie szczegóły wróżka wiedziała.
          I nie uważam, że ta wiedza pochodzi od szatana.
          Jestem zdeklarowaną katoliczką, ale ma swój rozum, Kopernik też był swego czasu
          "be".
          To dar każdego człowieka, intuicja, podszept naszego Anioła Stróża, który to bez
          wątpienia pochodzi od Boga.
          Nie chcę w to wszytsko wnikać i wdawać się w dyskusję, ale ja lubię poznawać,
          pytać, szukać i jak Tomasz niewierny dotykać.
          • nati1011 Re: wróżka... 12.09.09, 08:11
            Jako "zdeklarowana katoliczka" powinnaś wiedzieć, ze w Piśmie św
            jest bardzo kategoryczny zakaz korzystania z usług wróżek i magów.
            Jego złamanie jest bardzo poważnym grzechem przeciwko 1 przykazaniu
            i może nawet skutkować opętaniem.

            > I nie uważam, że ta wiedza pochodzi od szatana.

            Uważać możesz sobie co chcesz, ale wystarczy poczytać swiadectwa
            osób, kóre kiedyś się zajmowały wróżbiarstwem, a potem chciały z tym
            skończyć. Poczytaj, a potem zdecyduj od kogo ta wiedza pochodzi.

            > To dar każdego człowieka, intuicja, podszept naszego Anioła
            Stróża, który to be
            > z
            > wątpienia pochodzi od Boga.

            W historii kościoła było kilka osób posiadających dar widzenia
            przyszłości. NP O. Pio. Ale zawsze nie był to dar jedyny, sam dla
            siebie. Towarzyszył całej posłudze tej osoby dla kościoła. Na pewno
            nie dotyczy to ulicznych wróżek. I nie ma znaczenia ilość św
            obrazków na ścianie.

            Daruj ostre słowa, ale to forum czyta wiele osób. NIe chcę, by dla
            kogoś twoje słow stały się argumentem, że katolik (czy wogóle
            chrześijanin) moze korzystać z usług wróżek. NIE MOŻE.
Pełna wersja