pingwiny w Gdańsku

03.10.09, 23:51
Do polskich księgarń trafiła właśnie książka dla dzieci "Z Tango
jest nas troje". To oparta na faktach opowieść o dwóch
homoseksualnych pingwinach, które wspólnie wychowują potomstwo.
Gdańsk jest pierwszym miastem, w którym odbędzie się spotkanie
promocyjne i debata poświęcona tej - budzącej spore kontrowersje -
książeczce.

Spotkanie promocyjne dla DZIECI i rodziców.

Książka ma trafić do trójmiejskich przedszkoli.

Więcej tutaj: dziecko.trojmiasto.pl/Homoseksualne-pingwiny-
opowiadaja-o-tolerancji-n34891.html

Delikatnie mówiąc mam obiekcje...
    • isma Re: pingwiny w Gdańsku 03.10.09, 23:57
      W Krakowie tez juz pingwiny zapowiedzialy promocje.
      Mialam zamiar poslac dziecko, wyposazone w zestaw kilku trudnych pytan wink))
    • nati1011 Re: pingwiny w Gdańsku 04.10.09, 08:32
      atama napisała:

      "Z Tango
      > jest nas troje". To oparta na faktach opowieść o dwóch
      > homoseksualnych pingwinach, które wspólnie wychowują potomstwo.


      Gwoli ścisłości - to BYŁY 2 samce. Czy homoseksualne? To już nie
      wiadomo. Sam fakt wspólnego wychowywania dzieci, to jeszcze nie
      homoseksualizm wink A najlepsze jest zakończenie tej historii. Jeden
      z samców poznał samiczkę i "wyleczył" się ze skonności do płci
      swojej wink Ale o tym to juz pan B. nie raczy wspomnieć, bo przeciez
      homo jest nieuleczalne....

      U nas też beda sie promować. Mam nadzieję, że nie na siłe.
      • magdalaena1977 Re: pingwiny w Gdańsku 04.10.09, 13:23
        nati1011 napisała:

        > atama napisała:
        >
        > "Z Tango
        > > jest nas troje". To oparta na faktach opowieść o dwóch
        > > homoseksualnych pingwinach, które wspólnie wychowują potomstwo.
        >
        >
        > Gwoli ścisłości - to BYŁY 2 samce. Czy homoseksualne? To już nie
        > wiadomo.
        Ja kiedyś słyszałam o parze orłów bielików, które okazały się dwoma samcami. Bo
        podobno u wielu ptaków różnica nie jest widoczna na pierwszy rzut oka i próbują
        się przytulać na wszelki wypadek.

        > Sam fakt wspólnego wychowywania dzieci, to jeszcze nie
        > homoseksualizm wink
        Zgadzam się. Męska przyjaźń i opiekowanie się sierotką jest jak najbardziej ok.
        czy to nie w "Emilce ze Srebrnego Nowiu" główną bohaterką opiekowały się dwie
        mieszkające razem kobiety ?
        męski przykład jakoś mi nie przychodzi do głowy - pan Wilmowski i bosman Nowicki
        ? wink

        A może nasze patrzenie na przeszłość jest nieobiektywne i te niewinne przyjaźnie
        czasami faktycznie skrywały homoseksualizm - jak w Brokeback Mountain ?
        • nati1011 Re: pingwiny w Gdańsku 04.10.09, 20:30
          > A może nasze patrzenie na przeszłość jest nieobiektywne i te
          niewinne przyjaźni
          > e
          > czasami faktycznie skrywały homoseksualizm - jak w Brokeback
          Mountain ?

          Osobiście nie sądzę. Znani mi homoseksualni meżczyźni zachowują się
          na tyle specyficznie, ze nie trudno odróżnić ich od męskich
          przyjaciół.
          • verdana Re: pingwiny w Gdańsku 04.10.09, 21:06
            Nie zawsze.
            A juz kobiety naprawde "odróznić' trudno.
          • magdalaena1977 Re: pingwiny w Gdańsku 04.10.09, 23:58
            nati1011 napisała:

            > Osobiście nie sądzę.
            > Znani mi homoseksualni meżczyźni zachowują się
            > na tyle specyficznie, ze nie trudno odróżnić ich od męskich
            > przyjaciół.
            Nie znam żadnego homoseksualisty (a przynajmniej nic o tym nie wiem) i nie
            potrafiłabym porównać "podejrzanego" osobnika do znanego wzorca. A medialny
            wynaturzony wzorzec (przesadne dbanie o siebie, delikatność, zainteresowanie
            modą i sztuką) wydaje mi się niewiarygodny.

            Więc gdybyś w ogóle nie wiedziała o zjawisku homoseksualizmu, nie znała żadnego
            geja, który się do swojej orientacji przyznaje, nie potrafiłabyś ocenić czy
            Sherlock Holmes i dr Watson są tylko zaprzyjaźnieni , czy jeszcze śpią ze sobą.
            • nati1011 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 08:36
              > Więc gdybyś w ogóle nie wiedziała o zjawisku homoseksualizmu, nie
              znała żadnego
              > geja, który się do swojej orientacji przyznaje, nie potrafiłabyś
              ocenić czy
              > Sherlock Holmes i dr Watson są tylko zaprzyjaźnieni , czy jeszcze
              śpią ze sobą.


              W tej całej tolerancji dla patologii najgorszą krzywda jest to, ze
              zanika przyjaźń męsko-męska. Nawet jak 2 kolegów umówi się na ryby,
              to niektórzy jusz puszczają głupie uśmieszki. To chore. Potrzebujemy
              innych ludzi. Do prawidłowego funkcjonowania w społecześńtwie.
              ZAWSZE ludzie mieli przyjaciół - przewaznie tej samej płci - z
              którymi nie wiązały ich ŻADNE związki seksualne. Teraz nagle to
              zaczyna być podejrzane. Mało, że geje próbuja rozwalić pozycje
              rodziny, to także niszcza zwykła ludzką przyjaźń. Na końcu zostanie
              nam już tylko "Lubiewo"
              • atama Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 08:59
                Dzięki tej promocji z pingwinami w przedszkolu jestem coraz bliższa
                homofobii. Właśnie takie akcje popychają mnie w dokładnie przeciwnym
                kierunku od zamierzonego uncertain
              • madziaq Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 11:55
                > Mało, że geje próbuja rozwalić pozycje
                > rodziny, to także niszcza zwykła ludzką przyjaźń.

                A ja to widze tak, że gdyby w społeczeństwie bycie gejem czy lasbijką nie było
                postrzegane jako coś, czego się należy wstydzić, coś niemoralnego, godnego
                potępienia itd. to tych dwóch kolegów na rybach miałoby za przeproszeniem w
                czterech literach, czy ich ktoś uważa za gejów, czy nie. Na tej samej zasadzie,
                jak ktoś zobaczy Cię dajmy na to obk biura firmy X i pomyśli, że tam pracujesz,
                a to nieprawda. Chyba zbytnio się tym nie przejmiesz?

                Poza tym to nie geje niszczą przyjaźń tylko po pierwsze skłonność niektórych
                ludzi do obrabiania innym tyłka i dorabiania pikantnych teorii do wszystkiego co
                zobaczą, a po drugie skłonność niektórych innych do zbytniego przejmowania się
                tym, co ludzie powiedzą. Ludzie gadali, gadają i zapewne będą gadać, a temat
                zawsze się znajdzie. Równie dobrze mogą Ciebie spotkać z kuzynem, z którym
                poszłaś na kawę czy kolację i dojdą do wniosku, że sypiacie ze sobą. Czy w
                związku z tym zamierzasz zerwać związki z kuzynem (hipotetycznym rzecz jasna)?
                • ula27121 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 12:35
                  madziaq napisała:

                  >
                  > Poza tym to nie geje niszczą przyjaźń tylko po pierwsze skłonność niektórych
                  > ludzi do obrabiania innym tyłka i dorabiania pikantnych teorii do wszystkiego c
                  > o
                  > zobaczą,

                  A ja myślę, że jednak geje. Mam przyjaciela, który jest w stałym związku
                  homoseksualnym. I to on twierdzi, że homoseksualnym żyło by się łatwiej gdyby
                  nie pan Biedroń i pani Jaruga. Twierdzi, że ich zachowania robią więcej złego
                  niż dobrego dla tej grupy społecznej. Podejrzewa wręcz, że jest to ewidentne
                  działanie dla pieniędzy. On działa w jakiejś grupie, która mimo swojej
                  orientacji stara się stawać w opozycji do poglądów i sposobu głoszenia ich przez
                  pana Biedronia, ale jakoś ta grupa nie jest w stanie się przebić....ciekawe
                  dlaczego?
        • justyna.ada Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 09:46
          A przedwojenny Szczepko i Tońko z "lwowskiej fali" radiowej? którzy
          wzięli na wychowanie "Bajbusa" smile)) oczywiście li tylko w ramach
          audycji radiowej, ale nie sądzę żeby wtedy ktoś się tym strasznie
          gorszył...
          • arwena_11 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 20:06
            Nie tylko w radio ale i w filmiesmile
    • ula27121 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 08:21
      Mnie najbardziej rozbawiło, że książka ma trafić do przedszkoli. Niezły biznes
      pod hasłem tolerancja....
      Może ja opisałabym jaskółki, które od lat w garażu moich rodziców żyją w
      trójkącie?? Dwie samiczki, jeden samiec- też mają pisklaki. Tylko, że one bardzo
      patologiczne bo systematycznie porzucają jeden miot...
      Choć uważam, że historia bardziej wiarygodna bo opisywane jaskółki żyją w
      warunkach naturalnych a nie w wolierze w zoo.
    • maadzik3 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 10:35
      Ksiazki nie znam, ale homoseksualizm u ssakow (nie wiem jak u ptakow) jest dosc
      powszechny. Czytalam natomiast opis "wyjsciowej" sytuacji w NY zoo i szczerze
      mowiac mnie sie historia podobala. Bardziej dla mnie byla o instynkcie
      rodzicielskim, ale naprawde fajna.
      Co do odrozniania - mam wsrod przyjaciol osoby o odmiennej orientacji i gdybym
      nie wiedziala to bym sie nie domyslila. Zatem jezeli ktos nie chce uprawiac
      ostentacji (ktorej nie lubie bez wzgledu na sytuacje, orientacje i ostentacyjnie
      gloszone poglady; robienie czegokolwiek tylko na pokaz celem szpanowania/
      szokowania/ obnoszenia sie itp. mnie drazni) to naprawde bez dobrej znajomosci
      kogos trudno byloby sie domyslac. Co do niszczenia przyjazni - moze jestem
      odporna, ale jak sie z kims przyjaznie, szczerze, to mi zwisa jak to widza obcy
      ludzie. Bywalo juz ze przyjaznilam sie (bez zadnego kontekstu erotycznego) z
      facetami, a czesc otoczenia byla przekonana ze sypiamy razem. Ja przewaznie
      dowiadywalam sie ostatniasmile I co? I nic. Mialam rezygnowac z przyjazni?
      Tlumaczyc sie dalekim znajomym lub wrecz obcym? A po co? Podobnie nie
      przejelabym sie gdyby moja przyjazn z kobieta potraktowana jak cos wiecej (to mi
      sie akurat nie trafilo). Przyjazn jest zbyt cenna zeby plotki mogly na nia
      wplynac...
      Aktualnie "siedze" w historii XIV wieku, w tym glownie kilku republik wloskich.
      Szacowano ze bylo tam okolo 10-12% homoseksualistow. Byli? A moze sie
      przyjaznili? A czy to ma znaczenie?
      • ula27121 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 11:12
        maadzik3 napisała:

        > Ksiazki nie znam, ale homoseksualizm u ssakow (nie wiem jak u ptakow) jest dosc
        > powszechny.

        Dla mnie jest zaskakujące to ciągłe porównywanie ludzi di zwierząt ( nie w Twoim
        poście, tylko ogólnie). Bo u zwierząt też powszechnych jest wiele innych
        zachowań, jak np.: eliminacja słabszych osobników ( widział ktoś lisa na wózku
        inwalidzkim?), odgryzanie głów podczas kopulacji....można by mnożyć negatywne
        zachowania, potępiane w społeczności ludzkiej. Chyba jednak różnimy się czymś od
        pingwinów ( i to jeszcze pingwinów w zoo).
        Nie widzę potrzeby opowiadania takich historii przedszkolakom, chyba że jest to
        jedna z wielu ciekawostek przyrodniczych.
        • maadzik3 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 11:31
          Dla mnie historia pingwinow jest wlasnie ciekawostka przyrodnicza (zreszta
          bardzo sympatyczna). Wystepowanie homoseksualizmu u ssakow (powszechne) traktuje
          sie jako kolejny wskaznik iz jest to zachowanie wrodzone a nie kulturowe i
          wyjatkowe dla czlowieka. I osobiscie sie z tym zgadzam, tzn. zebrane dotad
          dowody naukowe na wrodzony charakter homoseksualizmu mnie przekonuja. Dziecku
          wytlumaczylam kto to jest gej, tak jak wytlumaczylam wiele innych rzeczy -
          prosto, jasno i na temat. Akurat z czegos to naturalnie wyniklo, juz nie
          pamietam z czego. Chcialam zeby dowiedzialo sie ode mnie.
          • ula27121 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 11:37
            maadzik3 napisała:

            Wystepowanie homoseksualizmu u ssakow (powszechne) traktuj
            > e
            > sie jako kolejny wskaznik iz jest to zachowanie wrodzone a nie kulturowe i
            > wyjatkowe dla czlowieka.

            Też się z tym zgadzam ale....wink Wiadomą rzeczą jest też, że samce zaczynają się
            " obskakiwać" wtedy, gdy przykładowo przez jakiś okres czasu są odizolowane od
            samic. W związku z powyższym pewne warunki i okoliczności też mają wpływ na
            nasilenie tego zjawiska. U zwierzą będą to warunki bytowe u ludzi możliwe, że
            takim warunkiem będzie jakaś indoktrynacja normalności tych zachowań? Tak sobie
            teoretyzuję, bo dla mnie pomysł tej książeczki w przedszkolach ociera się już o
            indoktrynację niestety....
            • maadzik3 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 11:41
              Ksiazeczki na razie nie widzialam. Natomiast na pewno pewne warunki moga nasilic
              zachowania homoseksualne. Mysle ze najlepszymi przykladami sa szkoly z
              internatami (jednoplciowe zwlaszcza), szkoly kadetow, wojsko i inne odosobnione
              jednoplciowe instytucje.
              • nati1011 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 12:33
                Natomiast na pewno pewne warunki moga nasili
                > c
                > zachowania homoseksualne. Mysle ze najlepszymi przykladami sa
                szkoly z
                > internatami (jednoplciowe zwlaszcza), szkoly kadetow, wojsko i
                inne odosobnione
                > jednoplciowe instytucje.


                Może nie tyle internaty, co przesiakniecie mediów sexem wszelkiego
                rodzaju. Jak wmówiło sie ludzią, ze zadowolenie seksualne jest celem
                zycia, to mamy takie efekty. W dodatku nieograniczony niczym popend
                płciowy jest świetyną pożywką dla wszelkiego typu dewiacji. Nie
                tylko homoseksualnych. I gwoli przypomnienia, wiekszość obecnych
                homoseksualistów przyznaje sie raczej do biseksualizmu. To nie sa
                ludzie, którzy swój popend moga realizowac wyłacznie z osobnikiem
                tej samej płci.
                • maadzik3 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 12:42
                  Biorac pod uwage ze w czasach wiktorianskich gdy seks byl tematem tabu w
                  internatach, zwlaszcza szkol kadetow i szkol meskich, homoseksualizm kwitl
                  (literatura i wspomnienia sa tu jednoznaczne), to jednak uwazam ze odosobnienie
                  duzych grup jednoplciowych w warunkach izolacji jest fantastyczna pozywka. Co
                  nie znaczy ze w innych warunkach go nie ma, ale bardzo nasila sie wlasnie w
                  takich. Mysle ze jest to wlasnie nasilenie zachowan homoseksualnych u osob
                  biseksualnych. Ale to juz tylko moj guesssmile
                • magdalaena1977 Re: pingwiny w Gdańsku 05.10.09, 19:17
                  nati1011 napisała:

                  > > Natomiast na pewno pewne warunki moga nasilic
                  > > zachowania homoseksualne.
                  > > Mysle ze najlepszymi przykladami sa szkoly z internatami
                  > > (jednoplciowe zwlaszcza), szkoly kadetow, wojsko i inne
                  > > odosobnione jednoplciowe instytucje.

                  To o czym co pisze maadzik, to kwestie powszechnie wiadome od dawna i określane
                  chyba jako homoseksualizm sytuacyjny, kiedy osoby generalnie heteroseksualne,
                  które nie mogą znaleźć zaspokojenia z osobą przeciwnej płci, angażują się w
                  zachowania homoerotyczne, które często są oparte na przemocy, związane z falą i
                  innymi paskudnymi zjawiskami, które w takich jednopłciowych zbiorowiskach
                  (wojsko, więzienie) występują.

                  > Może nie tyle internaty, co przesiakniecie mediów sexem wszelkiego
                  > rodzaju.
                  Czy masz jakieś naukowe podstawy, żeby tak przypuszczać ?
                  Bo mnie tak jak maadzik wydaje się, że również w czasach pozornie purytańskich,
                  rzeczywisty poziom moralności nie był wyższy.

                  Zresztą przecież popęd seksualny właśnie jest wrodzony, a nie narzucony przez
                  otoczenie i każdy odkrywa go na własną rękę w okresie dojrzewania.
                  • atama Re: pingwiny w Gdańsku 06.10.09, 07:54
                    > Zresztą przecież popęd seksualny właśnie jest wrodzony, a nie
                    narzucony przez
                    > otoczenie i każdy odkrywa go na własną rękę w okresie dojrzewania.

                    Z tym poglądem nie wszyscy naukowcy się zgadzają. Jest sporo
                    psychologów, którzy twierdzą nawet, że czynniki społeczne mają
                    największy wpływ na kształtowanie orientacji seksualnej.
                    Można z tym dyskutować. Można się opowiedzieć po jednej czy drugiej
                    stronie.
                    Mnie świadectwa mężczyzn, uzdrowionych ze skłonności homoseksualnych
                    przekonują o tym, że nie każdy homoseksualizm jest wrodzony.
                    Promocję książki wśród przedszkolaków uważam za duże nadużycie. Tym
                    bardziej, że historia pingwinów została zmanipulowana.
                    Co innego tolerancja dla homoseksualistów, a co innego zachwyt nad
                    cudownością pary homoseksualnej wychowującej dziecko.
                    • magdalaena1977 Re: pingwiny w Gdańsku 06.10.09, 12:11
                      atama napisała:

                      > > Zresztą przecież popęd seksualny właśnie jest wrodzony,
                      > > a nie narzucony przez otoczenie i każdy odkrywa go na własną
                      > > rękę w okresie dojrzewania.
                      >
                      > Z tym poglądem nie wszyscy naukowcy się zgadzają.
                      Ale chodziło mi o seksualność w ogóle, a nie o orientację.
                      Choćby dziecko wychowywano jak najbardziej purytańsko, to w pewnym momencie
                      zacznie odczuwać pożądanie (miejmy nadzieję, że do płci przeciwnej), tak samo
                      jak wcześniej wypadną jej mleczne zęby i zacznie miesiączkować.
                      • atama Re: pingwiny w Gdańsku 06.10.09, 13:58
                        Magdalaena, przepraszam! Kolejny raz coś niedokładnie przeczytałam...
                        Pozdrowienia! smile
                        • magdalaena1977 Re: pingwiny w Gdańsku 06.10.09, 16:02
                          atama napisała:

                          > Magdalaena, przepraszam! Kolejny raz coś niedokładnie przeczytałam...
                          > Pozdrowienia! smile
                          nie ma sprawy, tak to już jest na forum smile
Pełna wersja