kann2
08.10.09, 21:49
Biskup pelpliński postanowił ukrócić rozpasanie obyczajów podczas
mszy świętych odprawianych 1 listopada na cmentarzach. Do parafii
trafił list zalecający proboszczom zrezygnowanie z tych praktyk.
Nabożeństwa mają się odbywać w kościołach, a na cmentarze
poprowadzone zostaną tylko procesje. - Z jednej strony jest
sprawowana liturgia mszy świętej, a z drugiej ludzie rozsiani na
cmentarzu przy grobach swoich bliskich. Rozmawiają, a nawet piją i
jedzą. Jest przez to naruszana sakralność i świętość mszy świętej -
ksiądz Ireneusz Smagliński, rzecznik prasowy Diecezji Pelplińskiej,
wyjaśnia powody decyzji biskupa. - Msze na cmentarzach są może
wyjściem w stronę wiernych, ale zbyt dużym kosztem świętości
liturgii. Chcemy by wierni skoncentrowali się tylko na mszy świętej -
dodaje. - Msze święte poza świątynią powinny być wyjątkiem, co nie
oznacza, że proboszcz popełni grzech jeśli w dniu Wszystkich
Świętych zdecyduje się na odprawienie liturgii poza świątynią -
podkreśla ksiądz Smagliński. Niektórzy proboszczowie jeszcze nie
wiedzą czy podporządkują się zaleceniu biskupa, bo nie jest ono
obligatoryjnym rozkazem.
miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7118148,Biskup__koniec_z_kawa_i_papierosami.html
Z tym rozpasaniem obyczajów to lekka przesada, ale rzeczywiście, cze
Msza św. jest potrzebna na cmentarzu? Czy w ogólne jest potrzebna
przy poświęceniu basenu, sali gimnastycznej, na otwarcie konferencji
dotyczącej stawu kolanowego?