Proszę, pomódlcie sie za nas

12.10.09, 09:06
Proszę, pomódlcie się za nas. Oboje z mężem jesteśmy już po
czterdziestce, późno założyliśmy rodzinę, mamy córeczkę w wieku
cztery i pół roku. Nie planowalismy więcej dzieci. Ale stało się -
jestem w ciąży. Niestety, nie porafię cieszyć się z tego wielkiego
Daru Bożego jakim jest Nowe Życie. Jedyne co teraz odczuwam to
paniczny strach. Jestem przerażona, wariuję, nie mogę dać sobie rady
ze sobą. Nie jem i nie śpię.Boje się panicznie wszystkiego - przede
wszystkim tego, że urodzę chore dziecko. Boje się, że sobie nie dam
rady (nie te lata, nie to zdrowie - mam problemy z kręgosłupem),
boję się zmian jakie nas czekają, boję się reakcji ludzi, znajomych,
mojej szefowej (całkiem niedawno wróciłam do pracy z urlopu
wychowawczego). Na razie wie tylko mój mąż i mój lekarz. Niestety,
mąż nie jest dla mnie taki jak wtedy gdy oczekiwalismy na urodzenie
naszej Żabci. Niewiele rozmawiamy, nie potrafi zdobyć się na jakieś
czułe słowo, nawet kiedy płaczę i mąż mnie przytula, to jest to, tak
mi się wydaje, jakieś wymuszone, niezdarne. Modlę się za niego do
Św.Józefa. Możecie pomyśleć,że jestem histeryczką. Pewnie jestem.
Wybaczcie, że się tak rozpisałam. Wiem, że macie powazniejsze
problemy, choroby Waszych dzieci, Waszych najbliższych. Pamiętam o
Was w swoich modlitwach i proszę Wy módlcie sie za moje maleństwo,
aby rozwijało się prawidłowo i urodziło zdrowe, za moje małżeństwo,
za mnie, abym się wreszcie uspokoiła. Bóg zapłać.
    • capriglione Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 09:16
      Felixo
      Rozumiem doskonale Twoje obawy. Nie jesteś histeryczką - wykazujesz normalną
      ludzką reakcję. Naprawdę nie musi być źle. W moim otoczeniu są dwie koleżanki,
      urodziły po 40-stce zdrowe dzieci.
      I mąż po pierwszym szoku (jak by nie było, nieplanowana ciąża jest wiadomością
      szokową) z pewnością okaże swoją radość. Czasu tu potrzeba...
      • mama_kasia Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 09:29
        1. no właśnie smile

        2. też znam osoby po 40-tce, które urodziły zdrowe dzieci

        3. A przede wszystkim możesz być pewna Bożej Miłości i Jego
        opieki.
    • sion2 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 09:35
      Masz prawo do takich reakcji, naprawde. Daj sobie czas i mężowi, płacz jak ci
      sie chce i żal sie jak czujesz potrzebe. Normalny czlowiek tak reaguje na
      gwałtowna zmiane planow zyciowych przezen niezamierzoną smile. Zwlaszcza kobieta na
      nieplanowana ciążę.

      Urodzilas pierwsze dziecko kolo 40 zdrowe. To najwazniejsza podstawa. Moja
      ciocia urodzila lat temu 10 dokladnie, trzecie dziecko w wieku wtedy 43 lat.
      Mając 20-letniego syna i 16-letnia corke smile. Nie sadzila ze jest w ciazy a
      jedynie że weszla w menopauze, że jej tluszcz sie odklada na brzuchu wiec
      cwiczyla zawziecie pompki i rowerki. Tak bardzo nie docieralo do niej że to nie
      menopauza. Dowiedziala sie o ciazy w piatym miesiacu juz. Urodzila silami natury
      zdrowa corke o czasie, corka chodzi teraz do 4 klasy. Że jest ich szczesciem i
      promykiem radosci gdy starsze wyfrunely z domu, dodawac nie musze.
    • kasiagleb Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 10:18
      Będę pamiętać. Napisałam na priva

      Kasia
    • sulla Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 11:30
      Nie mogę nic ci poradzić, bo znam obezwładniającą moc strachu. Ale na pewno będę
      pamiętać o Was w modlitwie.
    • nati1011 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 11:51
      Będe pamiętać.

      Nie przejmuj się swoją reakcją - jest jak najbardziej normalna -
      nawet w ciazy planowanej wink Sama przechodziłam straszna schize w
      ostatniej wink

      Na pocieszenie dodam, ze moja ciotka urodziła 2 zdrowych dzieci już
      po 40-stce (jej mąż miał prawie 50).
      A co do meża - daj mu trochę czasu. Tez musi się z tym oswoić. No i
      z praktyki - te "późne" dzieci trafiają na ogromne pokłądy
      cierpliwości u swoich rodziców. Są traktowane bardziej na luzie i
      przeważnie madrzej koachane niz te pierwsze, w młodych latach. W
      końcu człowiek 40stoletni jest już o wiele dojrzalszy i poukłądany
      niż w wieku 20 lat wink
    • atama Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 11:53
      Akurat przy okazji wczorajszej Ewangelii zaskakująca początkowo
      interpretacja. Bardzo do mnie zalęknionej słowa te trafiły:
      Boimy się, że nasze życie będzie inne niż to sobie wymyśliliśmy, że
      nasze małżeństwo nie będzie takie, jak to sobie wymyśliliśmy, nasze
      dzieci, praca, relacja z Bogiem...
      Dla mnie to plus Chrystus na Krzyżu ogarniający swoimi ramionami
      cały świat to krok do zaufania, do spokoju.

      Będzie dobrze Felixa, nawet jeśli ma być inaczej niż w Twoich
      planach. Będę się modlić za Was smile
    • mamalgosia Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 13:14
      Rozumiem Twoje odczucia.
      Nie, oczywiście nie jestem Tobą, nie dokladnie wiem i rozumiem. Ale
      chyba trochę jednak znam to, o czym piszesz.

      Można z dużą dozą pewności powiedzieć, że zachwycicie się kiedyś tym
      Dzieckiem i że da Wam wiele radości. Można z dużą dozą pewności
      powiedzieć, że te problemy, których się obawiasz, jakoś się
      poukładają.

      Ale dobrze rozumiem, co czujesz TERAZ.

      Będę pamiętałą o Tobie w mojej niezdarnej modlitwie. Niech Bóg to
      jakoś porozplątuje.
      A Ty pisz regularnie, co u Ciebie.

      Chociaż myslę, że to nie najważniejszy problem, to jednak
      ustosunkuję się do tego rodzenia dzieci po 40tce. Tak,
      prawdopodobieństwo i te rzeczy...oczywiście. Ale nasza znajoma
      neonatolog mówi ciekawą rzecz: w naszym szpitalu gdy rodzą się chore
      dzieci, to zawsze rodzicom młodszym, nigdy po 40tce. Oczywiście nie
      jest to grupa reprezentatywna, ale patrz, ciekawe.

      A z Mężem... Sama nie wiem. Też niestety rozumiem to o czym piszeszsad
      • verdana Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 15:13
        Rozumiem wyjatkowo dobrze, bo sama kolo 40-tki zaliczylam
        tzw "wpadke" - dwoje dzieci odchowanych, male mieszkanie, dochody
        męża absolutnie nie wystarczające na 5 osob, tak ze wiedzialam, ze
        nawet na miesiac nie moge póść na wychowawczy, no i oczywiscie
        strach - czy dziecko będzie zdrowe. I jak sobie poradzimy. I czy
        nawet zdrowe dziecko nie obnizy poziomu zycia starszych - nie tylko
        materialnego - za bardzo.
        No i urodzilam. I żaden czarny scenariusz sie nie sprawdził. A moja
        dorosla już córka twierdzi, ze spotkalo ją wyjatkowe szczęście (choc
        dzieli z bratem 12-metrowy pokoj) - ona ma jeszcze rodzine, wspolne
        sniadania, niedzielne obiady - a koledzy juz nie...
        Syn ma 14 lat i musze powiedzieć - byla to najlepsza wpadka, jaka mi
        sie w życiu trafiła.
        • sylwia0405 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 16:03
          Verdano, masz rację. Moi rodzice zaliczyli "wpadkę" kiedy miałam 15
          lat a siostra 11. Mama była po 40 i umierała ze strachu, gdyż
          siostra ta 11-letnia urodziła się z wadami. Pracował tylko tata.
          Urodziła się trzecia dziewczynka, miałam ograniczony czas wolny, a i
          niestety materialny poziom życia uległ dość drastycznemu obniżeniu.
          Głodne nie chodziłyśmy, ale na nowe ubrania, wycieczki czy jakieś
          dodatkowe pomoce naukowe nie starczało. Dzisiaj owa wpadka ma 16
          lat, jest uzdolniona wokalnie i jest taką moją "pierwszą
          córeczką' wink. Kocham ją bardzo i nigdy, ale to nigdy nie przebrnęło
          mi nawet przez myśl, że nie mam nowych butów, a gdyby nie siostra to
          bym miała. Zamiast nowych butów mam wspaniałą siostrę, która nieraz
          mi jest ogromną pomocą w opiece nad moimi pociechami smile

          A z perspektywy mojej mamy - było już kilka tak ciężkich chwil w jej
          życiu, że właśnie ta "wpadka" była jedyną motywacją do tego, żeby
          się pozbierać. Kiedy po śmierci brata mama wpadła w depresję i w
          zasadzie chciała umierać, to świadomość, że jeszcze jest OLA, któa
          jej potrzebuje pomogła jej otrząsnąć się i wrócić do życia.

          Felixo - ogarniam Ciebie i Twoje maleństwo modlitwą. Pan wie lepiej.
          Kiedy byłam przerażona moją 'wpadką' - trzecie dziecko w ciągu 6
          lat - w czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu zabrzmiała
          pieśń "Nie bój się, nie lękaj się - Bóg sam wystarczy" i wtedy
          zrozumiałam, że skoro Pan daje nowe życie to zatroszczy się o całą
          resztę lepiej niż ja. No i jeszcze są słowa "Wystarczy Ci mojej
          łaski, wystarczy tak mówi Ci Pan"
          • verdana Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 16:17
            No widziszsmile Dla moich dzieci najmlodszy tez troche funkcjonuje na
            zasadzie "pierwszego dziecka", choc róznica wieku jest mniejsza.
            ja po urodzeniu trzeciego za to dostalam takiej motywacji do pracy,
            ze nasza sytuacja finansowa nawet się poprawila, zamiast pogorszyc.
    • isma Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 16:40
      Pewnie, ze tak.
      Bedzie dobrze.

      A co do meza - wiesz, oni, no... nie zawsze umieja mowic (zaryzykowalabym
      twierdzenie, ze im bardziej sa czyms przejeci, tym mniej umieja).
    • krysiastach Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 12.10.09, 20:59
      Wspieram Was Kochani modlitwą. Moja mama urodziła moją siostrę mając 42 lata (mój najstarszy brat miał wówczas 23 lata). Pewnie też się bała. Siostra jest zdrowa, nie waham się napisać, że najzdolniejsza z nas wszystkich. Jest na pewno radością dla mojej mamy, która siłą rzeczy odmłodniała smile Dajcie sobie trochę czasu, by ochłonąć. I jeszcze napiszę, że ostatnio odkrywam wielką moc prostej, ale często powtarzanej modlitwy "Jezu, ufam Tobie". Bóg Was nie zostawi.
    • felixa05 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 13.10.09, 11:04
      Dziękuję Wam kochani. To dla mnie bardzo ważne wiedzieć, że tyle
      życzliwich osób wspiera nas modlitwą i dobrym słowem. Bóg Wam
      zapłać. Muszę Wam napisać, że już odczuwam wielką moc Waszych
      modlitw. Jestem nieco spokojniejsza. Mąż wczoraj wieczorem był
      prawie taki jak dawniej, już nie taki zamknięty w sobie i milczący,
      swobodniej rozmawialiśmy. Niesmiało zaczynam myśleć, że może będzie
      dobrze.
      Proszę o dalszą modlitwę, jeszcze tyle przed nami.... Badania
      prenatalne, których sie bardzo boję. Wiedząc, że tyle życzliwych
      osób nas wspiera może dam radę.
      • verdana Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 13.10.09, 16:16
        A czego się boisz w badaniach? Samych badań czy czekania na wyniki?
        Bo jesli samych badań, to zapewniam Cie, ze absolutnie nie ma
        czego. Natomiast to czekanie jest rzeczywiscie dolujące - ale potem
        jaka radość, gdy slyszy się, ze wszystko w porządku - a 95% matek to
        słyszy.
        • felixa05 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 13.10.09, 16:57
          Oczywiście boję się czekania na wyniki. Badania, nawet bardzo
          nieprzyjemne, jakoś chyba zniosę.
      • aka21 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 13.10.09, 21:32
        Pamiętam o Was. Też jestem teraz w ciąży, trzeciej, wyczekanej. Nie mam co
        prawda jeszcze 40 lat, ale niewiele mi brakuje. Wszystkie dzieci rodziłam po
        30-tce. Synek przyszedł na świat 14,5 miesiąca po córce, trochę nas zaskoczyłwink,
        nie spodziewałam się, że tak szybko zajdę w ciążę, ale zapewniam Cię, że to
        chyba był najlepszy dla niego czas. Bałam się szefa, nie wiedziałam jak mu to
        powiedzieć, mam bardzo specyficzny zawód i trudno byłoby mi znaleźć pracę. Szef
        przełknął, ja przeżyłam (rozmowę), góra mnie nie zwolniła, dali sobie radę. W
        pracy była w tym czasie ogólna zawierucha, restrukturyzacje, świadomie nigdy bym
        się na ciążę w "planowanym" czasie (do 3 lat po córce) pewno nie zdecydowała.
        Bóg troszczy się o wszystko i ten czas był dla nas naprawdę błogosławiony. Nawet
        finansowo się poukładało.
        I tak pomyślałam o Waszej córeczcesmile ona pewno bardzo się ucieszysmile Nasz Jaś
        prawie przez rok modlił się (z własnej inicjatywy! - nie wiem skąd mu to do
        głowy przyszło) żeby mama urodziła dzidziusia i jak dzidziuś pojawił się w
        brzuszku to oczywiście była to jego zasługa! Teraz dzielnie modlą się o zdrowie
        dla dzidziusia. Powiem szczerze, bardzo to wzruszające.
        Zobaczysz, jak wiele radości ta dzidzia przyniesie Wam jeszcze zanim się
        narodzi! Mąż, sama napisałaś, przytulił inaczej, ale przytulił i na tym warto
        się skupić. On sam musi sobie pewne sprawy poukładać, zanim je zacznie układać
        Tobie. Sama piszesz, że już jest lepiejsmile
        A wokół nas naprawdę dużo jest mam około 40 lat i naprawdę są szczęśliwe, mają
        zdrowe dzieci i masę nowej motywacji do działania.
        Cóż, swojego charakteru nie zmienisz, ale miej świadomość, że te stresy potęguje
        burza hormonów i jak one się unormują to Twoja równowaga też powrócismile Dobrze
        jest wiedzieć co się w nas dzieje i nie dawać się (przy pomocy rozumu!)jakimś
        czarnym wizjom! Bóg zna nas lepiej niż my samismile
        Pzdr serdecznie!
        Aga
      • liliana22 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 14.10.09, 10:37
        Będzie dobrze. I ja też się dołączam do modlitwy.
    • ula27121 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 13.10.09, 21:48
    • felixa05 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 08:56
      W nocy z poniedziałku na wtorek poroniłam. Wczoraj wieczorem wyszłam
      ze szpitala. Koszmar.
      Właśnie wszystko juz układało sie dobrze, zaczynałam cieszyć sie z
      tego dziecka, miałam wyznaczone terminy badań prenatalnych, już nie
      bałam sie prawie, że dziecko bedzie chore, uwierzyłam, że moge mieć
      zdrowe dziecko. Zaczęłam wyobrazać sobie jak to będzie, kiedy
      maleństwo się urodzi, nieśmiało zaczęłam wybierać dla dzieciątka
      imię. Czuje się podle, bo nie potrafiłam pokochć od razu maleństwa i
      w jakimś sensie czuje się winna, że maleństwa już nie ma.
      • justyna.ada Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 09:08
        Ja też tak miałam. Paskudne uczucie.
        Ściskam zdalnie.
      • atama Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 09:32
        sad((

        Wiesz... to chyba nieuniknione. Każda na początku czuje się winna...
        Wasze maleństwo widzi Twoją rozpacz teraz, Twoje rozdarte serce. I
        wie, że je kochałaś.
        Nadal możecie wybrać mu/jej jakieś imię...
        Macie świętego w niebie.

        Ogromnie mi przykro Felixa... Macie moją modlitwę
      • mamalgosia Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 09:41
        Będę nadal pamiętać w modlitwie.
        Trudne doświadczeniesad
      • 11.jula Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 09:44
        Kochana, tak mi przykro, tym bardziej, że przeżywałam to niedawno z
        moją przyjaciółką. Też ciąża nieplanowana, można powiedzieć że w
        najmniej odpowiednim momencie, i kiedy ją zaakceptowali, okazało sie
        na USG że serce dziecka nie bije. Dziś mija 2 tyg. jak go pochowali.
        Nie wiem, jaki Bóg miał plan, doświadczając was w ten sposób, ale On
        wie co robi. Nie czuj sie winna. Przytulam cię mocno sad
      • mama_kasia Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 09:59
        przykre bardzo sad
        • stukotek Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 10:10
          Felixo - mocno przytulam.
          To Maleństwo jest już w Niebie i widzi Twó wielki ból.
          Daj sobie czas na płacz i żałobę.
          Mocno ściskam Twoją dłoń.
          Niestety też znam ten ból.
      • fiolek76 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 10:05
        Wierz mi że napewno swoje dziecko pokochałaś od poczatku, byłaś
        tylko zaskoczona i byc może nie dopuszczałaś do siebie tej mysli.

        Ja gdy tylko zrobiłam test ciążowy, kochałam swoje maleństwo,
        niestety też nie dane mi było długo cieszyć się ciążą i też na
        początku się obwiniałam. Później zaczęłam obwiniać Boga, dlaczego
        mnie tak doświadczył, odeszłam od niego. Teraz powoli wracam, jego
        córa marnotrawna. Wierzę, że Pan Bóg wie co robi, nawet wtedy gdy
        nas tak doświadcza. Ściskam mocno.
        • atama Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 10:23
          Fiolek i Jula - naprawdę uważacie, że to Bóg nas tak doświadcza???
          Że to Jego plan?
      • otryt Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 10:13
        Pomodlę się za Was wszystkich. Będę pamiętać.
      • liliana22 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 11:42
        Bardzo Ci współczuję. Będę się modlić w dalszym ciągu za Was.
      • aka21 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 12:02
        Przytulam i jestem w modlitwie...
      • nati1011 Re: Proszę, pomódlcie sie za nas 05.11.09, 12:15
        przykro mi bardzo Felixo.

        Wiem, że jest ci teraz ciezko, ale nie szukaj winnych. Brak
        akceptacji ciaży nie jest równoznaczny z brakeim miłości do swojego
        dziecka. Ta najzupełniej naturalne, ze potrzebowałąś czasu na
        zaakceptowanie ciazy. I na pewno nie twoje rozterki były powodem
        poronienia. To sie po prostu zdarza. Bardzo często. Niemal kazda
        kobieta ma za soba poronienie. Czasem nawet o tym nie wie.

        A Wasze maleństwo jest - choć w innym wymiarze. Już zawsze z Wami
        bedzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja