sabina74
28.01.04, 08:36
Ja w to wierzę. Jak byłam jeszcze małą dziewczynką (9 lat) wywoływaliśmy
duchy na kolonii. Wiem, że to poważny grzech, no ale wówczas człowiek o tym
nie myślał. Traktowaliśmy to jako zabawę i szczerze było przy tym kupa
śmiechu. Oczywiście pomimo, że byłyśmy takimi smarkulami cały rytuał
wywoływania duchów był nam dobrze znany. Może to teraz zabrzmi śmiesznie, ale
coś nam nie wyszło, gdy wywoływaliśmy ducha Lenina, nie udało nam się go
odwołać. Pomimo, że było to ponad 20 lat temu pamiętam, jak dziś, noc po tych
całych eksperymentach. W środku nocy obudziłam się, było ciemno, ale światło
lamp ulicznych wpadało do pokoju. Wokól panowała grobowa cisza. Spoglądałam
spod kołdry dużymi oczyma i nagle zobaczyłam, jak zasłona przy której
odbywały się nasze rytuały zaczęła się poruszać. Bardzo się przestraszyłam i
schowałam się pod kołdrę. Słyszałm bardzo ciężkie, powolne kroki zbliżające
się do mojego łóżka, serce biło mi coraz mocniej, myślałam, że wyskoczy mi z
piersi. Nagle wszystko ucichło przy moim łóżku, więc bardzo powoli odchyliłam
skrawek kołderki i patrzyłam, ale nic nie widziałam. Było to straszne wówczas
dla mnie przeżycie. Gdy ponownie skryłam się, kroki znów bardzo ciężkie i
powolne oddaliły się. Nigdy więcej nie odważyłam się uczestniczyć w czymś
podobnym i bardzo tego żałuję, że się na to zdecydowałm.
Czy miałyście również jakieś przeżycia związane z duszmi zmarłych?