Dokąd zmierzamy?

20.12.09, 19:04
Muszę przyznać że dla mnie powyższa informacja jest naprawdę przerażająca.
Zaczynam mieć wątpliwości co do sensu tego co w tej chwili nazywa się cywilizacją:

wiadomosci.onet.pl/2099041,12,sroga_kara_dla_nauczycielki_ateistka_gora,item.html
    • maadzik3 Re: Dokąd zmierzamy? 20.12.09, 23:02
      Smutne
    • sadosia75 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 09:15
      Na poczatku tez mnie to przerazilo i zmrozilo. A pozniej sie
      zastanowilam nad tym. Gdyby moim dzieciom ktos zaproponowal np.
      odprawienie czarow za zdrowie cioci czy kogos z rodziny nie bylabym
      zachwycona. w koncu mamy prawo wierzyc, mamy prawo nie wierzyc.
      kara dla nauczycielki fakt zbyt sroga ale mimo wszystko szacunek do
      wyboru innych ludzi powinien byc wazny.
      cos o tym wiem smile moja tesciowa od ponad dekady ciagle mi "wpycha"
      swoja wiare wmawiajac i mi i moim dzieciom, ze wierze w diabla uncertain
      uporczywie twierdzi, ze jej wiara jest lepsza. jak by to mialo
      jakies znaczenie w jakim jezyku i w jakiej swiatyni modlimy sie do
      Boga.
    • sulla Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 09:26
      Rozumiem sprzeciw tej pani, bo nie sama ie chciałabym, żeby ktoś przyszedł do
      mojego domu opowiadać mojej córce, ze Boga nie ma.
      Ale nie rozumiem surowości kary. Czy naprawdę musieli tę nauczycielkę zwalniać?

      Ja się zastanawiam ostatnio, jak mamy funkcjonować wspólnie, jeśli zamiast
      rozmawiać, będziemy od razu szli na noże. I wiem, ze to nie tylko ateiści na te
      noże idą, i że chrześcijanie mają na koncie takie wybryki. I jakoś nadal nie
      umiemy się dogadać - to jest dopiero smutne.
      • sadosia75 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 09:36
        > Ja się zastanawiam ostatnio, jak mamy funkcjonować wspólnie,
        jeśli zamiast
        > rozmawiać, będziemy od razu szli na noże.

        Cywilizacja do nas doszla, ciekawie sie zadomowila ale my ludzie
        zyjacy w tej cywilizacji czesto gesto siegamy do metod dalekich od
        niej. wyciaganie nozy bywa wg nas lepszym wyjsciem niz
        dialog.rozmowa bywa zbyt trudna, a noz jest latwym i prostym
        rozwiazaniem. czyli jednak nie do konca potrafimy korzystac z
        dobrodziejstw jakie mamy.
      • maadzik3 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 10:03
        Sullo, ujelas dokladnie moje mysli kiedy napisalam "smutne". Nie chodzi mi o to
        ze ktos nie zyczy sobie rozmow o wierze ze swoimi dziecmi. Ma prawo. Ale kara w
        postaci zwolnienia z pracy, pojscie od razu na noze to rzeczy ktorych nie
        rozumiem. Ja uwazam ze nieporozumienia miedzy ludzmi sie wyjasnia w miare
        mozliwosci pogodnie, milo i z zalozeniem dobrej wiary. A nie wznieca afere.
        • andrzej585858 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 10:46
          Właśnie. Zwalniać z pracy dlatego że ktoś kierując sie jak najlepszymi
          intencjami chciał po prostu pomóc najlepiej jak potrafił? Modlitwą w intencji
          zdrowia dziecka? Przecież w momencie gdy matka stwierdziła że są ateistami temat
          został zakończony.
          Mnie najbardziej zastanawia jedno, dlaczego matka poinformowała o tym szkołę,
          po co? To jest właśnie smutne, bo gdzie jest tolerancja? Czy ta kobieta chciała
          wyrządzić jakąś krzywdę? - tego nie rozumiem akurat.
          • sulla Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 11:19
            > Mnie najbardziej zastanawia jedno, dlaczego matka poinformowała o tym szkołę,
            > po co? To jest właśnie smutne, bo gdzie jest tolerancja? Czy ta kobieta chciała
            > wyrządzić jakąś krzywdę? - tego nie rozumiem akurat.

            Ja myślę, że to jest kwestia przewrażliwienia u niektórych. W mojej rodzinie
            akurat takiego przewrażliwienia nie było, ale wiem, że są ludzie, którzy nadal
            silnie przeżywają to, że był czas, gdy to wierzący wchodzili na drogę urzędową,
            a to drogą bywały niestety stosy. I oni cały czas noszą w sobie uraz dawnych
            pokoleń.

            Ja niestety rozumiem, skąd u niektórych się bierze awersja do Kościoła, ale wiem
            też, że odpłacanie złem za zło nie jest żadną drogą - i tego nauczał Chrystus.
            Tylko że ludzka natura jest mało skłonna do wybrania tej wąskiej ścieżki, jaką
            jest wybaczenie i dialog.
            • wiesia140 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 11:28
              Sulla tak nigdy do niczego nie dojdziemy, równie dobrze można mieć uraz ,
              bo krzyżowano pierwszych chrześcijan.
              " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jest zgadzam złem , za zło
              jest nie na miejscu, stosy i krzyże były dawno temu , może czas by
              przestać żyć tą przeszłością, tym bardziej ,że przeprosiny .
              • wiesia140 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 11:30
                po przestawiało mi się w poście.
              • sulla Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 11:39
                Wiesiu, ja o tym doskonale wiem. Ja piszę tylko, że rozumiem, skad się biorą
                takie zachowania, a nie, ze je popieram.

                Moim głównym celem byłoby dążyć do właśnie cywilizowanego dialogu między
                wierzącymi i niewierzącymi, oraz między wyznawcami rożnych religii. I on ma
                miejsce, tylko tego się nie nagłaśnia, bo w tym nie ma sensacji.
                • andrzej585858 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 18:30
                  Tak, ten dialog istnieje naprawdę zwłaszcza w rodzinach. Sam pochodzę z takiej
                  mieszanej wyznaniowo rodziny - moja Mama pochodzi z rodziny prawosławnej, Tato
                  - katolik, a jeszcze dla kompletu moja chrzestna była wyznania
                  grecko-katolickiego, mój brat cioteczny ożenił się z protestantką.
                  Istna wyznaniowa wieża Babel a nie ma żadnych problemów a wręcz odwrotnie gdyż
                  wszystkie święta obchodzimy dwa razy.
                  Tam gdzie nie przenosi się konfliktów związanych z historią, a jest wzajemny
                  szacunek i chęć przede wszystkim słuchania można naprawdę wiele osiągnąć.
                  Czerpać z wzajemnego bogactwa - nie ma dla mnie nic piękniejszego niz
                  prawosławne kolędy, ten śpiew jest tak niesłychanie mistyczny, ale też jakże
                  piękne są psalmy śpiewane przez protestantów.
                  Wszędzie jest piękno, tym bardziej że jest to modlitwa do jednego Boga - warto o
                  tym pamiętać zawsze - naprawdę przecież jesteśmy braćmi.
                  • wiesia140 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 18:52
                    Ja też mam prawosławną w rodzinie i nikt rabanu nie robi, przecież mamy
                    wspólne korzenie i jesteśmy wielka Chrystusową wspólnotą.
                    • sulla Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 20:59
                      Ja już kiedyś pisałam, ale przypomnę, że ja jestem z rodziny ateistycznej,
                      przyjęłam chrzest w Kościele Ewangelicko-Augsburskim rok temu, razem z naszą
                      córką - jej ojciec chrzestny jest prawosławny, a matka chrzestna jest
                      katoliczką. Mam wielu znajomych różnych wyznań i wielu znajomych ateistów i
                      żyjemy w zgodzie, a nawet jeśli czasami mamy odmienne zdania, to umiemy dojść do
                      porozumienia w szacunku i bez dzikich awantur.
                      Więc to się da zrobić, tylko, że to wymaga czasem więcej wysiłku.
                      • wiesia140 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 22:20
                        Dialog jest tylko nie jest medialny, ale jak zawsze zło lubi rozgłos , bo chce
                        sprawiać wrażenie ,że jest go dużo więcej niż dobra , a to nie .

                        Sulla napisała:
                        > Ja już kiedyś pisałam, ale przypomnę, że ja jestem z rodziny ateistycznej,
                        > przyjęłam chrzest w Kościele Ewangelicko-Augsburskim rok temu, razem z naszą
                        > córką - jej ojciec chrzestny jest prawosławny, a matka chrzestna jest
                        > katoliczką. Mam wielu znajomych różnych wyznań i wielu znajomych ateistów i
                        > żyjemy w zgodzie, a nawet jeśli czasami mamy odmienne zdania, to umiemy dojść d
                        > o
                        > porozumienia w szacunku i bez dzikich awantur.
                        > Więc to się da zrobić, tylko, że to wymaga czasem więcej wysiłku.
                        Jesteście pięknym przykładem tego dialogu. Wesołych Świąt dla ciebie i
                        twojego ekumenicznego grona.
                • wiesia140 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 21:00
                  Zgadzam się nawet w Polsce jest miejsce dialogu ekumenicznego. Znajdę
                  to podlinkuję. Sulla ja cie doskonale rozumiem .
      • mader1 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 21:57
        > Ja się zastanawiam ostatnio, jak mamy funkcjonować wspólnie, jeśli zamiast
        > rozmawiać, będziemy od razu szli na noże. I wiem, ze to nie tylko ateiści na te
        > noże idą, i że chrześcijanie mają na koncie takie wybryki. I jakoś nadal nie
        > umiemy się dogadać - to jest dopiero smutne.
        >
        Tak samo myślę. Przykre to ogromnie.
    • 11.jula Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 09:36
      Tym bardziej, że nauczycielka, nie drążyła tematu. Dowiedziała się,
      że są to ateiści i dała sobie spokój. Nie narzucała nic na siłę.
      Mnie bardziej poraziły komentarze internautów pod tym artykułem,
      zawsze obiecuję sobie, że nie będę czytać, no i jakoś nie wychodzi.
      • wiesia140 Re: Dokąd zmierzamy? 21.12.09, 11:01
        Skąd ja to znam ? Kiedyś w imię tolerancji pozabijamy się nawzajem i to
        jest dopiero smutne. Rozumiem nie każdy jest wierzący nie każdemu to musi
        się podobać , ale żeby wtrącać w to drogę urzędową? Gdzie załatwianie
        sprawy twarzą w twarz, zwykłą ludzką rozmową, jak tak dalej pójdzie to
        będziemy rozmawiać ze sobą tylko przez komórki stojąc krok od siebie.
        Kara też jest zbyt surowa w stosunku do czynu, jeśli rzeczywiście tylko to
        było podstawą do zwolnienia, bo media mogą sprawę upiększyć.
        • andrzej585858 Re: Dokąd zmierzamy? 06.01.10, 20:42
          Chyba można takie pytanie zadać także w odniesieniu do tego artykułu. Może warto
          akurat dzisiaj zastanowić się nad tym co dzieje się z tym co nazywamy zachodnią
          cywilizacją:

          wyborcza.pl/1,76498,7412735,Europa_przechodzi_na_islam.html?as=2&ias=2&startsz=x
    • ese1 Re: Dokąd zmierzamy? 06.01.10, 21:49
      rzeczywiscie smutne...
      tak sie zastanowilam co by bylo, gdyby ktos obcy innej wiary namawial do
      modlitwy moje dziecko... i chyba nie mialabym nic przeciwko, w koncu chodzi o
      dobre intencje
      chociaz z drugiej strony gdybym odmowila na pewno wkurzylby mnie fakt, ze ktos
      dalej kontynuuje wbrew mojemu zakazowi

      tak jak i w innych przypadkach mysle, ze sam opis tej historii zostal pewnie
      skrocony i brakuje danych aby oceniac ta sytuacje, jednak cena wydaje sie byc
      zbyt wysoka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja