oblany egzamin

05.02.10, 19:35
Nadszedł czas próby.

I nie sprostaliśmy.

Końcowy efekt jest zły. A to oznacza, że gdzieś popełnilismy błąd.
    • sion2 Re: oblany egzamin 05.02.10, 20:18
      Mimo wszystko mam nadzije ze wyboli i wroci wszystko do normy. NIe wiem tylko co
      sie dzieje z nasza moderacja... Dziewczyny zmilujcie sie.
      • nati1011 Re: oblany egzamin 05.02.10, 21:16
        forum.gazeta.pl/forum/w,16182,106431531,106825228,pozegnanie.html?wv.x=2
    • andrzej585858 Re: oblany egzamin 05.02.10, 20:23
      Pozwolę sobie jeszcze raz przytoczyć słowa św. Augustyna:

      " Czyż nie byłoby lepiej i
      znośniej, ażeby ktoś słabszy z trudem i z mniejszym doświadczeniem prowadził
      stery, ale trzymał się poprawnego i właściwego kursu. Otóż wolniej i nie tak
      sprawnie, a jednak płynąłby po drodze. Czyż to nie jest lepsze niż poza celem
      sprawnie pędzić?"

      Może ten okręt, czyli forum nie pędziło szybko ale jednak sprawnie trzymało kurs.
      Zbyt krótko tutaj jestem aby oceniać historie forum całościowo, ale pomimo
      wszystko mam wrażenie że zbyt szybko kapitanowie zeszli z mostku.
    • sulla Re: oblany egzamin 05.02.10, 20:33
      Nati, czuję to samo sad

      Chciałabym bardzo, żebyśmy spróbowali zrozumieć, co się wydarzyło, i spróbować
      to choć częściowo naprawić.

      Bardzo mi dziewczyn brakuje i mam nadzieję, że kiedyś zechcą wrócić. O ile
      będzie do czego wracać...
      • luna15 Re: oblany egzamin 05.02.10, 20:51
        Zycie nauczyło mnie jednego i to boleśnie ucieczka bez względu na to czy
        nazwiemy ją odejściem, czy odpuszczeniem czy honorowym oddaniem pola to ukłon w
        stronę strachu, słabości i nigdy niczego nie rozwiązuje.
        Więc po co odeszliście Wy wszyscy?
        Konflikt w ogóle mnie nie dotknął, ot zwykłe ludzkie strachy, frustracje,
        słabości...zwyczajnie.Ale obecne decyzje rozczarowały mnie strasznie, gdzie
        zniknęły moje autorytety? Taka pierdoła za przeproszeniem wystarczyła by
        zaistniało coś takiego?
        Czyli to nie była misja? Nie była służba...?
        A ja myślałam że tak....


        • nati1011 Re: oblany egzamin 05.02.10, 21:20
          a moze padło parę słów za dużo? Może te autorytety o których piszesz
          też są ludźmi, którzy czasem się łamią pod zbyt silnym wiatrem?
        • sulla Re: oblany egzamin 05.02.10, 21:21
          Luna, po pierwsze to nie wszyscy odchodzą, prawda?

          Po drugie, nie wiemy, czy to jest pierdoła, czy nie. Każda z osób ostatnio
          odchodzących była powodowana jakimiś silnymi emocjami, a cudzych emocji nazywać
          pierdołą się nie godzi.

          Po trzecie, o ile dobrze rozumiem z postu Mader, to właśnie była misja, tylko o
          sposób pełnienia tej misji poszło.
          • luna15 Re: oblany egzamin 05.02.10, 21:30
            Nie kwestionuje spraw emocji, bo sa, we mnie też bo inaczej tego bym nie pisała.
            Pierdoła...
            Kochani, wystarczy popatrzeć na intencje modlitewne by odróżnić sprawy WAŻNE od
            tych mniej....Dla mnie konflikt miedzy 2 uczestnikami nie jest sprawą
            ważną.Przykra, ale nie ważną.
            Misja to coś co się pełni mimo przeszkód, wśród burz czasami,a nie mówi się ;
            "sorry, to ja wysiadam...." Nie było tu votum nieufności wiec na jakiej
            podstawie moderatorzy rezygnują? Wolna wola, stres, no tak, ale wtedy nie należy
            tego postrzegać jako misji tylko jako funkcje sprawowana społecznie i wtedy
            rezygnacje rozumiem.
            Nie ukrywam że czuję się "UKARANA".
            • sulla Re: oblany egzamin 05.02.10, 21:34
              luna15 napisała:

              > Nie było tu votum nieufności wiec na jakiej
              > podstawie moderatorzy rezygnują?

              Luna, zerknij w posta Mader. Wynika z niego, że wotum było, tylko że nie
              otwarte, nie przedstawione na forum, a jedynie w prywatnej korespondencji.

              "To prawda, że niektóre wypowiedzi, zwłaszcza te formułowane
              niepublicznie, nas dotknęły czy zraniły. Nie te wyrażające pytania
              czy uwagi co do sposobu moderowania - ale te oceniające nas
              personalnie, a w tym i takie, w których kwestionowano nawet...
              szczerość naszych próśb o modlitwę. Te emocje w nas też były, i to
              jest ludzkie, zwyczajne."
            • nati1011 Re: oblany egzamin 05.02.10, 21:46
              Luna, nie dokładaj kamyków do tego ogródka. Proszę. Nie wszystko
              wiesz. A kiedy nie wie się wszystkiego, wydając takie kategoryczne
              sądy można kogoś bardzo zranić.
              • ula27121 Re: oblany egzamin 06.02.10, 15:43
                nati1011 napisała:

                > Nie wszystko
                > wiesz. A kiedy nie wie się wszystkiego, wydając takie kategoryczne
                > sądy można kogoś bardzo zranić.
                >


                Ja nie wiele z tego wszystkiego rozumiałam ale teraz to już w ogóle nicsad W
                poprzednim, bardzo rozbudowanym wątku przeczytałam wiele zarzutów dotyczących
                tego, że jakieś informacje są niejawne....teraz pojawiają się kolejne niejawne....

                Nie chcę się czepiać ale chyba dobrze byłoby zakończyć tą sprawę skoro nie można
                jej wyjaśnić. Pomijam, że dalej nie wiem o jaką sprawę chodzi i żadne
                wyjaśnienia nie są i nie były mi potrzebne.

                Podejrzewam jednak, że sprawa poważna skoro tak wile osób zaangażowanych, tak
                wiele skrzywdzonych......I przykro mi, że aż tak bardzo skrzywdzonych, że
                odchodzą z forum.

                Chyba nie jest ze mną najlepiej skoro tęsknię za nickami.....
                • ula27121 Re: oblany egzamin 06.02.10, 15:47
                  ula27121 napisała:


                  > Chyba nie jest ze mną najlepiej skoro tęsknię za nickami.....

                  Żebym została dobrze zrozumiana....nie spodziewałam się, że można związać się
                  osobami,których się nie zna, które o tym, że się człowiek do nich przywiązuje
                  mogą nawet nie wiedzieć ( czytałam ich wpisy dużo wcześniej niż wysłałam
                  zgłoszenie). Odczucia , które mi osobiście towarzyszą gdy czytam kto się żegna,
                  trochę mnie zaskakująsmile
          • sion2 Re: oblany egzamin 05.02.10, 21:38
            To nie doczytalam (boli kregoslup wiec oszczedzam go na prace).
            Czyli zlo zwycięzylo. Cudownie sad.
            Nie wyobrazam sobie mojego bycia w necie bez tego forum.
            • a000000 Re: oblany egzamin 05.02.10, 22:25
              sion2 napisała:

              > Czyli zlo zwycięzylo. Cudownie sad.

              i nawet nie wiesz, Sionka, jak mi przykro z tego powodu...

              nie udzielam się tu, ale czasem podczytuję... i mam wrażenie, że zły tu
              zamieszał... dziewczyny! nie dajcie się wodzić na pokuszenie... pędźcie złego...
              niezgoda go cieszy, więc pogódźcie się...

              Adminki, do Was apel! spuśćcie zasłonę milczenia na to co się stało, wybaczcie
              sprawczyniom zamieszania i powróćcie do pracy.... wykonałyście kawał bardzo
              dobrej roboty... to forum miałam zawsze za wzór i formy i treści.

              Niech zgodnie z wolą Jezusa mottem nas wszystkich będzie:

              i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom....

              Sionko, nie sądź, że zapomniałam o winku bynajmniej... choć już ze dwa lata
              minęły...
    • mader1 posłuchajcie... 05.02.10, 22:42
      Póki jestem.
      Napisałyśmy już wszystko, co mogłyśmy. I naprawdę... dziękujemy Wam.
      A teraz to, co piszę od siebie,ja jako ja, jako "Maderatorka" wink
      To nieprawda, że zło zwyciężyło.
      Spójrzcie na siebie, spójrzcie na forum - już dziś następne osoby,
      nie tylko te dopisane, modlą się w intencji dziewczyny, która ma
      usunąć ciążę. Luna jest w ciąży smile- jak mi z tym dobrze.To jest
      prawdziwy skarb tego forum. To są cuda.

      Filarem tego forum nie są i nigdy nie były Isma, Mama_Kasia, Mader1,
      Samboraga.

      FILAREM TEGO FORUM JEST BÓG.

      I to teraz będzie wyraźniej widać, jeżeli to Boże Miejsce w sieci.
      Bo coś to, co jest PRAWDĄ przysłoniło.
      Ludzie to nie całkiem doskonałe Boże narzędzia.

      Może to kogoś znowu rozbawi, ale mówiłyśmy dziś we cztery koronkę w
      intencji Nas Wszystkich.
      • glupiakazia Re: posłuchajcie... 05.02.10, 23:01
        Maderku, masz rację. Nie widziałam tego do tej pory aż tak wyraźnie.
        Filarem jest Bóg...

        Po ludzku rozumiem Waszą decyzję i nie będę Was już namawiać, byście
        ją zmieniły. Ale... zostańcie z nami jako uczestnicy... dla mnie to
        forum od zawsze, od samego początku było "z Wami".

        No bo jak nie tęskinić... za Twoją mądrością, ciepłem Mamy-Kasi,
        trzeźwością Samboragi, intelektem Ismy i wklepywanymi przez nią
        cierpliwie cudownymi, długimi fragmentami z Ratzingera....

        • andrzej585858 Re: posłuchajcie... 05.02.10, 23:24
          glupiakazia napisała:

          >
          > No bo jak nie tęskinić... za Twoją mądrością, ciepłem Mamy-Kasi,
          > trzeźwością Samboragi, intelektem Ismy i wklepywanymi przez nią
          > cierpliwie cudownymi, długimi fragmentami z Ratzingera....

          Dla mnie to zwłaszcza te cytaty z Ratzingera są wspaniałe. Dzięki nim odkryłem
          Benedykta XVI - to naprawdę wielki papież.
          Tutaj naprawdę można odkryć coś nowego.
          Nie można, a nawet powiem - nie wolno - zniszczyć tego tak bardzo normalnego i
          prawdziwego miejsca w internecie.
          • budzikowa Re: posłuchajcie... 06.02.10, 00:22
            Ja jeszcze bardziej nic nie rozumiem...

            Od dłuższego czasu chciałam coś napisać, a żeby coś napisać, chciałam najpierw zrozumieć o co tu chodzi. No i niestety - ja jestem prosta kobieta, od niedawna na forum, niezbyt aktywna - nic z tych setek postów nie rozumiem.

            Ale teraz nie rozumiem jeszcze bardziej - czy to wszystko, co tu zostało napisane oznacza, że moderatorki nie tylko przestają być moderatorkami, ale że w ogóle nie będą się udzielać na forum?

            Bo jak tak to szkoda. Oj, szkoda...
        • mamaanieli Re: posłuchajcie... 06.02.10, 23:56
          dziewczyny! na świecie giną codziennie tysiące ludzi, dzieci cierpią
          na onkologii, wokół dzieją się prawdziwe dramaty (dziewczyna uparła
          sie połknąć RU i pewnie to zrobi, a potem...) a dla nas
          nierozwiązywalnym dramatem staje się konflikt na forum. diabeł
          cieszy sie jak głupi! ma co chciał! moderatorki, nie wygłupiajcie
          sie! wracać!
      • kasiagleb Re: posłuchajcie... 06.02.10, 08:43
        mader1 napisała:
        Filarem tego forum nie są i nigdy nie były Isma, Mama_Kasia,
        Mader1, Samboraga.

        FILAREM TEGO FORUM JEST BÓG.

        Tak, Filarem tego forum jest Bóg.
        Ale atmosferę tego forum tworzą ludzie.
        Ktoś ten ogień musi rozpalać każdego dnia.
        I za to bardzo Wam dziękuję, za to że przez tyle lat
        było tu tak ciepło.

        Kasia

        • luna15 Re: posłuchajcie... 06.02.10, 09:26
          A ja proszę żebyście "chuchały" choć z daleka....
          Nie chcecie moderować ok, nie chcecie pisać ok...
          Ale chociaż czytajcie, bądźcie gdzieś obok...
      • nati1011 Re: posłuchajcie... 06.02.10, 09:57
        > FILAREM TEGO FORUM JEST BÓG.

        Mam nadzieję, ze nigdy o tym nie zapomnimy.

        A Wam za wszystko z całego serca: Bóg zapłać.
      • aka21 Re: posłuchajcie... 06.02.10, 16:36
        Mader, czytam to wszystko co piszecie i tak bardzo mi Was żal... Pamiętam te
        watki wspomnieniowe z 5 urodzin forum, pamiętam te nasze dywagacje co będzie jak
        będziemy babciami, jak nasze dzieci będą przekazywać wiarę swoim dzieciom, jak
        im będziemy w tym towarzyszyć? Tyle radości w tym było, tyle optymizmu i nagle
        tego wszystkiego ma nie być?
        Żal Was, że musiałyście zmierzyć się z tym wszystkim. Mam pewnośc, ze decyzje
        podjęte były dobre, bo jestescie cztery i to taaaak różnesmile, to nie były
        pochopne decyzje i je rozumiem, ale nie rozumiem dlaczego nie ma być dla Was
        miejsca na tym forum, dlaczego macie odchodzić, dlaczego chcecie odejść? Czy to
        znaczy, ze jesli ktoś gdzieś wypełnił misję (i to nie ważne, czy lepiej czy
        gorzej) to juz tam dla niego nie ma miejsca?, ze musi odejść?
        Dla mnie i chyba nie tylko mnie to forum to konkretna wspólnota. A wspólnota
        jest jak rodzina, można z niej odejść, odsunąć się, zerwać relacje, ale jednak
        jakoś w niej się zostaje, zawsze można wrócić i zawsze sa ci co tęsknią, którzy
        cierpią i czekają.
        Cóż, szarpia mna emocje, nie umiem nawet napisać tego co to forum mi dało, co
        wyscie mi dały, choć ani duzo nie pisałam, ani jakoś często... Nie zapomnę moich
        poczatków, jak posłałam dzieci do żłoba, jak mnie wspierałyscie...
        Teraz tez jest dla mnie specyficzny czas, czekamy na narodziny naszego
        dzieciaczka i chyba hormony daja mi popalić, bo to już w kazdym momencie może
        się zacząć.
        Ja z tych co w prywatna korespondencję jakoś tak nie wchodziłam, choć sa
        wyjątkiwink, ale teraz bardzo załuję, że się nie odwazyłam....

        Ludzie są ludźmi, ale Bóg jest ponad to i kocha nas z naszymi słabościami i co
        więcej takimi nami chce się posługiwaćsmile
        Ja Was tylko proszę.... nie odchodźcie, to nie jest rozwiazanie... i o to się
        modlę. Pozostanie to na pewno dla Was trud, ale proszę spróbujcie go podjąć...
        dla Boga... i dla nassmile

        Serdecznie pozdrawiam!
        z modlitwa
        Agnieszka
      • paszczakowna1 Re: posłuchajcie... 06.02.10, 23:09
        Przepraszam że do tego wracam, ale naprawdę nie rozumiem decyzji. To znaczy,
        rozumiem zrezygnowanie z moderowania, ale dlaczego odchodzicie z forum? Rozumiem
        "urlop", nawet dłuższy, ale odejście?

        Mamy na forum różne zdania co do rozmaitych spraw, także tych fundamentalnych
        (jak istnienie Boga). Nie wierzę zatem, by różnica zdań w sprawie sposobu
        moderacji sprawiła, że dalsze Wasze uczestnictwo w forum uważacie za niemożliwe.

        A jeśli to z powodu zranienia przez kogoś - przecież to nie forum Was zraniło,
        tylko konkretny człowiek, forum nie reprezentujący. A forum przez Wasze odejście
        ucierpi na pewno, co do tego nie ma złudzeń - utrata czterech aktywnych
        piszących, tak szybko po poprzednich, i w tak nieprzyjemnych okolicznościach,
        jest szkodliwa. Zostałyście moderatorkami dlatego, że to miejsce było dla Was
        ważne, prawda? Mam więc nadzieję, że jeśli nie zaraz, to po jakimś czasie
        zobaczymy Was tu znowu.

        Jednocześnie chciałabym podziękować Nati za 'przejęcie pałeczki'.
        • nati1011 Re: posłuchajcie... 07.02.10, 17:12
          paszczakowna1 napisała:

          > Mamy na forum różne zdania co do rozmaitych spraw, także tych
          fundamentalnych
          > (jak istnienie Boga).

          Myślałam, ze na tym forum sprawa jest oczywista przynajmniej w
          kwestii istnienia Boga.
          • andrzej585858 Re: posłuchajcie... 07.02.10, 18:26
            nati1011 napisała:
            ).
            >
            > Myślałam, ze na tym forum sprawa jest oczywista przynajmniej w
            > kwestii istnienia Boga.

            O ile wiem, to na forum są obecne także osoby niewierzące, więc kwestia
            istnienia Boga nie jest wtedy aż tak oczywista.
            • nati1011 Re: posłuchajcie... 07.02.10, 19:58
              osoby niewierzące są tu na prawach gości. Z założenia jest to forum
              dla chrześcijan, czyli sprawa wiary w Boga jest pozadyskusyjna.
              • paszczakowna1 Re: posłuchajcie... 07.02.10, 22:30
                Widzę, że się niefortunnie wyraziłam. (Andrzej zrozumiał to zgodnie z moimi
                intencjami.) Chodziło mi o to, że na forum są osoby o bardzo różnych poglądach
                (niekoniecznie dyskutowanych na forum - to, ze podstawy wiary chrześcijańskiej
                dyskusji nie podlegają, to wszyscy wiemy), i nie przeszkadza to nam w
                koegzystencji. Nie powinien więc nas podzielić akurat pogląd na zakres
                działalności moderatora, która to sprawa, zgodzimy się chyba, naprawdę nie jest
                najważniejsza na świecie.
    • mary_ann Re: oblany egzamin 06.02.10, 11:23
      Dopisuję się do tych, co nic nie rozumieją.
      Poza tym, że najwyraźniej masa rzeczy dalej dzieje się poza forum,a w sposób
      przemożny na nie wpływa. Sorry, ale poskapiono mi daru jasnowidzenia.

      • tolka11 Re: oblany egzamin 06.02.10, 11:52
        A ja rozumiem. Czytam od lat, piszę od niedawna. I rozumiem i
        moderatorki i resztę.
        Nie widzę oblanego egzaminu. Widzę ludzi, ot zwykłych ludzi. I od
        wielu dni nasuwa mi się tylko jedno: idźmy dalej, nie płaczmy nad
        tym, co było. Dostalismy nowe zadanie, moze nie do końca je
        rozumiemy, ale po prostu idźmy do przodu.
    • atama Re: oblany egzamin 06.02.10, 14:56
      sad((
      Jest mi bardzo przykro.

      Za wszystko, co złe było z mojej strony - PRZEPRASZAM.
      Za wszystko dobre od Was - DZIĘKUJĘ.
      • wiesia140 Re: oblany egzamin 06.02.10, 23:12
        Nati , kto powiedział ,żeśmy go przegrały , jeszcze nic pewnego.
    • 11.jula Re: oblany egzamin 06.02.10, 23:28
      Wiecie, ja jak i większość nie mam pojęcia o co chodzi. Był gdzieś
      jakis konflikt, zdarza się, ale uczestnicy tego forum po kolei
      pakuja zabawki i idą na swoje podwórko. I tego nie rozumiem.
      Jesteśmy jak stare dobre małżeństwo wink w każdym małżeństwie kiedyś
      nadchodzi kryzys, ale czy trzeba od razu trzaskać pozwem rozwodowym?
      Dziewczyny poczuły się zranione jakimiś oskarżeniami i zrezygnowały
      z moderowania - ok, tu je rozumiem. Ale całkowitego odejścia to już
      nie, które to osoby z kolei 7, 8?
      Masz rację Nati, gdzieś popełniliśmy błąd, może za bardzo unieśliśmy
      się honorem?
    • sion2 Ja zostaję 07.02.10, 19:16
      ... i zamierzam tworzyc to forum tak jak dotąd. Moze przetrwa...
      nie dajmy się zniszczyc do konca, proszę.
      • sulla Ja też 07.02.10, 20:34
        smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja