Dodaj do ulubionych

Rozrywki chrześciajnina

23.02.04, 11:40
Zarzucam bardziej rozrywkowy temacik wink

Co Waszym zadaniem może, a co nie może służyć za uciechę osób mających się za
chrześcijan? Czy panuje tu zupełna dowolność i kwestię tego, co dozwolone, a
co nie, każdy powinien rozstrzygać według własnego rozumienia?
Czy moze są jakieś oficjalne stanowiska Waszych Kościołów poruszające te
tematy?

Moje wątpliwości budzi obecnie np. to: czy powinniśmy chadzać do tzw.
horrorhouse-ów, gdzie "flaki" wiszą na zewnątrz i ogólnie śmierć człowieka
służy za dobrą zabawę, a nawet idąc dalej: czy powinniśmy oglądać filmy-
horrory, również z duchami i demonami w roli głównej?

Przesadzam, czy nie przesadzam? Oto jest pytanie! wink
--
addria
Obserwuj wątek
    • piotrsko Re: Rozrywki chrześciajnina 23.02.04, 12:29
      Myślę, że również w tym temacie obowiązuje zasada św. Pawła: wszystko mi wolno,
      ale nie wszystko przynosi korzyść. Bez wątpienia niektóre rozrywki będą
      ewidentnie sprzeczne z nauką Chrystusa np. oglądanie filmów o treściach
      pornograficznych. Ale addria zarzucając temacik chyba nie miała na myśli tak
      jednoznacznych sytuacji. W sprawach bardziej subtelnych pozostaje sumienie. Co
      do horrorów: ja sam czasami oglądam, ale nie za często; wszystko zależy od
      konkretnego tytułu. Horror horrorowi nie równy. Zasadniczo jednak zalecam
      roztropność. Osobiście natomiast jestem ciekaw co myslicie o oglądaniu przez
      chrześcijan różnego rodzaju programów typu "reality" - chodzi mi zwłaszcza o
      tzw. "podglądacze cudzego życia" ? Piotr.
      • isma Re: Rozrywki chrześciajnina 23.02.04, 13:49
        Celnie powiedziane. Nie wszystko przynosi korzysc, choc nie wszytsko jest
        zabronione.
        Mysle, ze kiedys zapytaja nas takze o to, jak spozytkowalismy czas, ktory nam
        dano (i moze byc to predzej, niz sie spodziewamy).
        Ale Chrystus wyswobodzil nas ku wolnosci, i nasze sumienie powinno byc tutaj
        odpowiednim drogowskazem. W koncu, jeslismy bierzmowani katolicy, to i
        dojrzaloscia chrzescijanska mamy sie odznaczac...

        Horrorow nie ogladam, nie lubie - wyjawszy "Nieustraszonych zabojcow wampirow",
        kto widzial, wie, dlaczego.
        Big Brotherow tez nie lubie, bo wystepujacych w nich bliznich okreslonego
        pokroju nie lubie w realu, to po co na ekranie telwizora maialabym ich ogladac?

        Ale o gustach sie nie dyskutuje - jesli ktos lubi tracic czas, to czemu nie? W
        koncu, moze ktos uwaza za strate czasu nalogowe gry z mezem w szachy, co
        uprawiam od lat...
        --
        Is.
        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
    • marzek2 Re: Rozrywki chrześciajnina 23.02.04, 17:12
      To ja tez na poczatke troche rozrywkowo smile) - okazuje sie ze tu na forum oprocz
      tego ze jest "svistak, ktory zawija w sreberka" jest tez "addria, ktora siedzi i
      wsadza kij w mrowisko" - ale to zart addria oczywiscie! Kolejny temat, na ktory,
      co osoba, to teoria, ale ciekawy i na pewno wart wymiany opinii

      A teraz powaznie:

      Co do rozrywki to ja sie ostatnio coraz bardziej "zacietrzewiam" (ostatnie haslo
      mojego meza). Coraz czesciej zastanawiam sie, "co mi to da?" "jak to wplynie na
      mojego ducha?" I mysle, ze trzeba tak sie zastanawiac, bo wszelkie media wlaza
      nam do glowy pytajac i nie pytajac - chodzi o to, ze czasem ulegamy temu, co
      propaguja nawet nie bedac tego swiadomymi.

      A moje zdanie - bede juz nudna - zgadzam sie z isma, gdzies indziej napisala tez
      cos o Ignacym Loyoli (chyba tak sie to pisze, sorry Ignacy, jesli sie pomylilam)
      - bardzo mi sie podobalo i stosuje sie tez do tego watku.

      A konkretnie:
      horrory - odpadaja, ja sie nie bawie z duchowymi sprawami w jakikolwiek sposob,
      powiecie moze, ze to tylko filmy i wymyslone, ja kiedys przeczytalam, ze rzecza,
      ktora najbardziej cieszy szatana jest fakt, ze tylu ludzi w niego nie wierzy...
      zostawiam bez komentarza

      filmy w ogole - moze ciekawa historia: jakis czas temu poszlismy do kina na "Po
      prostu milosc". Ja ubawilam sie po pachy, wpadlam z rozkosza w ten mega
      romantyczny nastroj (a swieta byly za pasem, wiec tym bardziej). Wychodzimy z
      kina, ja rozmarzona, pytam meza: "no i co?"> A on na to: "okropne!". I wiecie co
      sie okazalo? Tak po zastanowieniu przyznalam mu racje - no bo dobrze, Hugh jak
      zwykle zabawny i romantyczny, dialogi czasem jurne ale dowcipne ale... jaki
      obraz milosci zostal przedstawiony w tym filmie? Wszystko totalnie wypaczone, tu
      dwoch gejow, tu maz zdradza zone, zu kreca porno... A poza tym swieta zostaly
      przestawione jako "czas wybaczania i ogolnej milosci do wszystkich". Nie przecze
      te rzeczy tez fajnie zeby mialy miejsce, ale przeciez najwazniejsze przeslanie
      swiat jest "troche" inne? A tu ani slowa nawet o "dzieciatku"!

      Tak wiec z rozryzka - jestem ostrozna. Zaluje troche, ze u nas nie tak jak w
      Stanach, chrzescijankie filmy, radio, kanaly itp na masowo skale... ale to ma na
      pewno plusy i minusy...

      Generalnie lepiej za malo rozrywki niz za duzo, mozna sie pogubic...
      • isma Re: Rozrywki chrześciajnina 24.02.04, 09:51
        No, Marzek, osmielilas mnie, moze nie bede posadzona o jezuicka krucjate, skoro
        baptystce sie cytacik z Loyoli spodobal wink)))). A to jest rzeczywiscie tekst
        bardzo na temat, ktory zawdzieczam mojemu mezowi - wprawdzie nie wisi u nas w
        kuchni, ale znamy go na pamiec wink))))

        Sw. Ignacy Loyola napisal kiedys taki tekst, ktory nazwal "Zasada i fundament"
        i wlaczyl do swoich "Cwiczen duchownych". To brzmi mniej wiecej tak:

        "Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu
        służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są
        stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest
        on stworzony.
        Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu
        one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich
        uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu. I dlatego trzeba nam stać
        się ludźmi obojętnymi w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym
        wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane lub
        nakazane, tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby,
        bogactwa więcej niż ubóstwa, zaszczytów więcej niż wzgardy, życia długiego
        więcej niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach.
        Trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego
        jesteśmy stworzeni."
        I tak wierze.

        --
        Is.
        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
      • alex05012000 Re: Rozrywki chrześciajnina 24.02.04, 09:57
        przyznam, że temat ciekawy, ja osobiście (ale jestem człekiem małej wiary przy
        was ...)nigdy nie zastanawiałam się nad chrześcijańskim-dozwolonym i
        niechrześcijańskim - niedozwolonym wymiarem rozrywek ....
        kino bardzo lubię, kiedyś chodziłam sporo, odkąd mam Olkę sporadycznie i
        bardzo starannie wybieram naprawdę ciekawe i na poziomie filmy, skoro mam iść
        raz na kilka miesięcy do kina to nie może być mowy o niewypale, horrorów ani w
        kinie ani w TV nigdy żadnych nie oglądam, ale nie tyle ze względu na
        treśći "szatańskie" ile na awersję do gatunku,
        filmy porno są albo niesmaczne, albo kiepsko nakręcone, nie oglądam z powodów
        estetycznych...
        nie cierpię i nie oglądam żadnych reality schow, big brotherów, barów, durnych
        gier typu" powiedz ile kropek ma biedronka", a wygrasz 100 złotych, seriali
        ciągnących się jak makaron, durnych a la komedii, dyskusji typu tych na TVN,
        przepraszania matki, ciotki (wstawić kogo się chce) po 20 latach na łamach TV
        wobec 5 mln oglądaczy itd. itp., nie lubię też dyskusji politycznych ....
        zostają wiadomości, czasami jakiś film po dzienniku no i programy dla dzieci -
        taki Scooby Doo na przykład jest boski!
        książki lubiłam! i lubię czytać, ale odkąd poszłam do pracy no i na świecie
        jest Olka czytam bardzo mało.... co miesiąc pisma: Dziecko oraz Art i Biznes, a
        książki to raczej w wakacje.... nie robię selekcji pod względem religijnym ...
        lubię też filharmonię i wszelkie koncerty muzyki poważnej ... a także wystawy:
        regularnie odwiedzam Muzeum Narodowe, czasem Zachętę i inne przybytki sztuki,
        z innych rozrywek... dwa razy do roku urządzamy otwarte przyjęcia dla
        wszystkich znajomych, no i czasem wpadną jedni znajomi na brydża.... do
        restauracji i innych lokali nie chodzę bo mnie nie stać ...
        generalnie na rozrywkę mam bardzo mało czasu...
        myślę, że moje rozrywki są dość "poprawne" chociaż nigdy nie zastanawiałam się
        nad nimi w kategoriach religijnych zakazów/nakazów, ani korzyści, o których
        było powyżej... czy rozrywka koniecznie musi przynosić korzyści??? z których
        będziemy sie rozliczać???
        idąc dalej, czy chrześcijanin np. może w niedzielę po południu raz na jakiś
        czas (kiedy nie ma pracy żadnej, a tak!, ja w większość niedziel, jak mam
        zlecenia pracuję!!!) nic nie robić??? tak bez wyrzutów sumienia?
        pozdrawiam serdecznie - maria
    • mader1 Re: Rozrywki chrześciajnina 25.02.04, 22:54
      Moje rozrywki nie sa porywajace - uwielbiam czytac. Oczywiscie Pismo Sw. -
      zawsze znajde jakis kawalek, troche filozofii, sporo papieza czy o nim. Oprocz
      tego takze mniej waartosciowe z punktu duchowego rzeczy - Rzepe, Wiedze i
      Zycie - z corkami, Dziecko, jakas powiesc, opowiadanie.... Moj maz uwielbia
      sluchac muzyki - i powaznej i kazdej innej. Chodzimy na wystawy. Czasem do
      kina. Od urodzenia Munia rzadko sie ruszamy, ale wzielismy na tapete Teatr
      Wielki i raz, dwa razy w miesiacu ( procz wakacji ), jestesmy tam z
      dzieciakami lub z jednym dzieciakiem. Oprocz tego narty, rower, spacery....
      Czasem film w T.V. Ogolnie - kiedys mniej wybieralam jakosc tego , co robie. Z
      czasem czlowiek dojrzewa, zdaje sobie sprawe, ze nie na wszystko jest czas,
      zaaczyna go cenic. Co roku dojrzewa w wierze. I jakos samo tak sie dzieje -
      Laska Boza?- ze chcemy robic to, co wartosciowe, to, co zbliza nas do Boga, do
      siebie.
      Powstaje inne pytanie - moi rodzice nie ograniczali mi niczego. Sama musialam
      oddzielic zle filmy od dobrych, zla literature od dobrej ( naczytalam sie tych
      sprosnych iberoamerykanow i feministek w mlodosci). Ja chcialabym inaczej -
      troche kierowac swoim dzieckiem. Nie zabraniac - choc jeszcze zabraniam, bo ma
      13 lat- ale rozmawiac, podpowiadac... Na razie czesto czytam cos ( jezeli
      jest nowe) zanim przeczyta ona... Staram sie, by ogladala dobre filmy. Ale z
      nowymi filmami, zwlaszcza w kinach , jest tak, ze najpierw idziesz, potem
      mozesz ocenic. Kiedys jeden wierzacy psycholog powiedzial, ze najlepiej w ogole
      nie tracic na to czasu, nie chodzic. Ale czy mozna dziecko wychowywac w takie
      izolacji od kultury ? I czy kiedys sie nia wtedy nie zachlysnie ? Ja staram
      sie pokazac mojemu dziecku, ze sa pozytywne zjawiska, powstaja tez piekne
      rzeczy.... jeszcze mi sie udaje.
      • magdalena_76 Re: Rozrywki chrześciajnina 27.02.04, 12:01
        A mnie się jeszcze pomyślało tak: żeby rozróżnić rozrywkę od odpoczynku.
        Bo jak się rozglądam wokół, to mam wrażenie, że dla większości ludności żeby
        było fajnie i rozrywkowo musi być głośno, wesoło i kupa znajomych. Albo
        dudniący telewizor czy muzyczka (sorry, mam głośnych sąsiadów albo może zbyt
        cienkie ściany wink). Tylko że dla mnie często to jest zagłuszanie tego, co w
        nas, w środku...
        Ale to chyba moje zboczenie...
        Bo uciekamy od ciszy. Ona nas męczy (a potrafi być męcząca... raz miałam
        szczęście brać udział w rekolekcjach zamkniętych, podczas których obowiązywało
        milczenie non-stop - i chociaż było to niesamowite doświadczenie, to mnie tak
        potwornie wyczerpało smile wszystkie pytania zwaliły się na mnie całą falą i nie
        było gdzie/w co przed nimi uciec... dobrze, że Pan Bóg działał...)
        Nie jest atrakcyjne i popularne łażenie w milczeniu po górach, patrzenie w
        niebo, wsłuchiwanie się w łoskot fal, zamyślenie nad mądrym tekstem... Często
        musi się dziać szybko, dużo, jak najbardziej kolorowo...
        Może świadectwem chrześcijanina jest też pokazanie zabieganemu światu tej ciszy?
        Co o tym myślicie?
        • marzek2 Re: Rozrywki chrześciajnina 27.02.04, 22:20
          Dobrze Ci sie pomyslalo smile). Ja z natury jestem dosc intensywna osobowoscia i
          czesto chyba wczesniej mnie slychac niz widac (wiesz tzw. "metr piecdziesiat w
          kapeluszu), ale zwlaszcza odkad mi w domu non stop "cwierkaja" 2 dziewczynki,
          mam wieksza potrzebe ciszy - z Bogiem. Ale bardzo trudno mi sie jest wewnetrznie
          wyciszyc, ciagle mysle, ze tyle jeszcze jest do zrobienia... A przyroda
          ewidentnie wplywa na mnie duchowo, o tak, w gorach, kiedy widze piekne
          krajobrazy od razu mysle, ze Bog jest najlepszym artysta i prawda jest werset,
          ktory mowi, ze BOg daje sie nam poznac w swoim stworzeniu.
          pozdr marzek
    • orvokki Re: Rozrywki chrześciajnina 30.03.04, 10:58
      A ja myślę, że można tu stosować zasadę poznawania po owocach. Jeśli zaczynam
      coś czytać lub oglądać i nagle czuję albo frustrację, że nudne i bez sensu,
      albo jakiś nieokreślony lęk czy niepokój (coś się złego szykuje) to daję sobie
      z tym spokój. Parę razy się przejechałam ostro na nieposłuchaniu tego
      wewnętrznego głosu (np. obejrzałam wbrew sobie do końca "Ogniu krocz ze mną"
      Lyncha i miałam koszmary...).
      Dobra rozrywka daje radość. Nie tylko powierzchowną przyjemność, ale radość,
      zachwyt nad pięknem, namysł nad jakąś tajemnicą... i myślę, że taka rozrywka
      się Bogu podoba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka