Czy potraficie wybaczyć?

01.03.04, 17:47
Hej,
wczoraj usłyszałam informację o 4mies. chłopczyku, którego zabił i zgwałcił
własny ojciec. Komentować nie będę, ale przyznam, że myśli mam zgoła
niechrzescijańskie...
Co o tym myslicie?
Monika
    • marzek2 Re: Czy potraficie wybaczyć? 01.03.04, 22:56
      Może będę okrutna, ale czemu się dziwić? Świat jest skażony, tak wielu ludzi
      tylko myśli, że znalazło "wzór na Pana Boga" a tak naprawdę żyją po swojemu...
      Nie idzie to ku dobremu, oj nie idzie. A ja też miewam myśli niechrześcijańskie
      i owszem sad(. Był kiedyś wątek (chyba pysio) o wybaczaniu, możesz poszukać,
      pisałam tam o tym, jak Bóg pomógł mi wybaczyć mojemu tacie.Wiem jedno, jeśli
      wybaczam to dzięki Bogu, który daje mi możliwość wybaczenia. Tak trudno myśleć,
      że Jezus umarł i za takiego człowieka i za mnie... i że jego grzech jest taki
      sam, jak inne moje, za które On cierpiał... jedyna różnica między nim, a mna
      jest ta, że ja przyjęłam dar Bożego przebaczenia...
      • mader1 Re: Czy potraficie wybaczyć? 01.03.04, 22:59
        Trudno... jest sie jeszcze bardziej pochylonym... ale Marzek madrze
        napisala.
    • kwarantanna Re: Czy potraficie wybaczyć? 02.03.04, 00:01
      cóż,nie wiem czy znalazł bym w sobie tyle siły i dobrej woli by wyciągnąć rękę
      do takiego człowieka.Jeżeli ktoś krzywdzi niewinne dziecko to nie ma dla niego
      żadnego wytłumaczenia.Taka jednostka nie ma prawa bytu.To totalne
      zwyrodnialstwo.Kara może być tylko jedna.
    • addria Re: Czy potraficie wybaczyć? 02.03.04, 08:18
      Mogę powiedzieć, że zgadzam się z Marzek, ale...

      ...nie potrafię się z tym pogodzić. Od jakiegoś czasu nie mam już
      może "morderczych" myśli, tylko ogarnia mnie taki ogromny smutek... Żal... Nie
      mogę potem znaleźć sobie miejsca, chce mi się płakać. Nie potrafie pojąć ile
      zła i bestialstwa tkwić może w człowieku... To przechodzi moje wyobrażenia. Nie
      zgadzam się z tym! ... i nic nie mogę zrobić, tylko się pomodlić. To straszne i
      przygnębiające...

      Wyobrażam sobie to maleństwo i... wszystkiego mi się odechciewa.
    • isma Re: Czy potraficie wybaczyć? 02.03.04, 09:05
      Mamomoniko,
      zdaje sie, ze w kwestii dzieci sie zgadzamy. Ja tez mam zgola
      niechrzescijanskie mysli, zwlaszcza np. obserwujac w sadach przypadki moze nie
      tak drastyczne, za to zdumiewajaco liczne i tez obezwladniajace - najbardziej
      mnie zawsze oburzaja czynione przez otoczenie proby ukrycia i zbagatelizowania
      problemu (w tym pzypadku, ktory opisujesz, tez matka dziecka przyczynila sie do
      ukrywania tego, co sie dzialo). Staram sie myslec o ofiarach, nie o sprawcach,
      ale czasem to budzi jeszcze wiecej emocji.
      I mysle sobie tak - ze nasza ludzka sprawiedliwosc jest ulomna, co nie znaczy,
      ze nalezy rezygnowac z jej jak najskutecznjeszego wymierzania. Musze w to
      wierzyc wink))
      Ale staram sie pamietac o tym, ze jakakolwiek ziemska kara (lub jej unikniecie)
      nie ma znaczenia wobec - chocby przejsciowej, bo przeciez Bog jest milosierny -
      utraty milosci Boga.
    • pysio8 Re: Czy potraficie wybaczyć? 02.03.04, 09:59
      Generalnie to mój stały, dyżurny temat,bo mam kłopoty z wybaczaniem.
      Masz rację, wszystko się we mnie buntuje na wieść o tak podłych czynach, tym
      bardziej, że sama byłam świadkiem przemocy w mojej rodzinie ( ojciec tłukł moją
      siostrę, mnie nie zdążył, bo byłam za mała, a kiedy miałam 10 lat na szczęście
      wyprowadził się. Potem miałam fajnego ojczyma, który w zasadzie był dla mnie
      bardziej ojcem ,niż ten biologiczny.)
      Jak słyszę o takich wypadkach, wszystko się we mnie skręca w środku.

      Codziennie z "Mateusza" przychodzi do mnie fragment z Pisma Św.- czytania na
      dany dzień. Zobacz, co dzisiaj przyszło, zawsze się cieszę, kiedy jest o
      wybaczaniu...

      "... i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam
      zawinili.....
      Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz
      niebieski.
      Lecz jeśli NIE PRZEBACZYCIE ludziom, Ojciec wasz NIE PRZEBACZY wam waszych
      przewinień.
      to fragment z (Mt 6, 7-15)
      Pozdrawiam!
      • sion2 Re: Czy potraficie wybaczyć? 02.03.04, 20:28
        U mnie z przebaczaniem to jest tak, że bez łaski ani rusz...
        Jak ktoś mnie prosi o przebaczenie, to uznaję że zrozumiał swój błąd i staram
        sie przebaczyć mu tę winę. Tzn. nie chcę już pamiętać, staram się żeby nasze
        relacje powróciły do jakiejs normy. Ale unikam tez naiwności, jestem trochę
        ostrozna w kontakcie z ta osobą.
        Generalnie to przy przebaczaniu pomaga mi świadomość (ciągle się pogłębiająca)
        moich grzechów i nędzy, ale ODKUPIONEJ czyli, ze już wszytko jest przebaczone u
        Boga tylko potrzeba mojego otwarcia na to przebaczenie od Boga czyli skruchy.

        Ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że pytacie się o przebaczanie cudzych
        grzechów uczynionych jakiejś osobie trzeciej? Tu się nie wypowiadam, bo nigdy
        nie wiem jakbym zareagowała w danej sytuacji dopóki sie w niej nie znajdę.
        Łaska może wszystko dokonac..
    • mamamonika Re: Czy potraficie wybaczyć? 03.03.04, 13:22
      Hej,
      zwykle w ogóle nie chce mi się czytać artykułów z serii "i porąbał sąsiada
      samochód siekierą", ale obok tego nie mogłam przejść obojętnie. Trudno mi
      mysleć o rodzicach tego maluszka jako o ludziach i stosowac dla nich kryteria
      podobne jak do reszty gatunku. Rozumiem, zaniedbania wychowawcze, ciężkie
      dzieciństwo, niedobre towarzystwo, ale w końcu człowiek w penym momencie
      powinien zacząć MYŚLEĆ, a (mam nadzieję) cos takiego można zrobić jedynie z
      bezdennej głupoty i totalnej bezmyślnosci. Kiedyś miałam nadzieję, że nie ma
      ludzi totalnie złych, teraz powoli zmieniam zdanie...
      Nie wiem, co takiego jest w ludziach, że od czasu do czasu takie rzeczy z nich
      wyłażą, a jeszcze dla wielu są fascynujące. Każda taka sprawa wywołuje masę
      emocji wynikających nie tylko ze współczucia, ale i niezdrowej fascynacji
      ciemną stroną" i chęci przeżycia jakichś innych emocji. Strasznie mnie wkurza,
      że takie tragedie wychodza na jaw dopiero "jak się staną", nikt nie widzi
      zachowania takich zwierzaków wcześniej. A jak widzi, to się boi.
      Kara dla takiego drania... chyba będzie skuteczna, jeśli NAPRAWDĘ do niego
      dotrze, co zrobił i zacznie o tym myśleć. Odstrzelić go chyba by się równało ze
      zrobieniem mu przysługi. Ciach i koniec - nie musiałby codziennie patrzeć w
      lustro. Mam nadzieję, że tak się stanie, że będzie musiał z tym żyć i o tym
      mysleć. Z drugiej strony przed kimś takim bronimy się instynktownie, jak przed
      dzikim zwierzakiem właśnie - pierwsze myśli to wyeliminować.
      Smutno mi...
      Monika
Inne wątki na temat:
Pełna wersja