Sens Wielkiej Nocy a czterolatek

13.03.04, 09:33
mam pytanie do doświadczonych rodziców (a wiem, że sa tu tacy i nawet wiem
kto wink)))))))))))

Jak opowiadać dziecku o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa? Boże Narodzenie -
to sprawa prosta, moja mała z wypiekami słuchała o tym, jak narodziło się
Boze dziecię, które potem chodziło i nauczało, ze trzeba być dobrym smile Ale z
Wielkanocą to już chyba trochę trudniej, jakoś dziwnie mi w ogóle rozmawiać z
małą o śmierci (kiedyś pytała, kto to jest święty i jak jej zaczęłam
tłumaczyć, to potem przez trzy dni mówiła z lekiem Mamusiu a ja nie chcę
umrzeć...)

czy moze poprzestać na razie na święconym? wink)))
Jakoś nie mam koncepcji. Nie chciałabym dziecka straszyć, z drugiej strony
chyba warto jej pewne rzeczy powoli tłumaczyć, żeby święta miały dla niej
jakiś sens...
    • fumag Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 13.03.04, 10:31
      Moja córka właśnie w okolicy 4 lat zaczęła się interesować krzyżem,śmiercią
      Jezusa.Zawsze kiedy rozmawiałyśmy o śmierci -mówiłam jej też o
      Zmartwychwstaniu.Teraz Kubuś jest czterolatkiem ale jeszcze nie pyta o to.
      A więc każde dziecko ma inny czas na pytania.
      Co mogę polecić w związku ze świętami Wielkiej Nocy:
      -u nas we wspólnocie jest taki zwyczaj ,że robimy dzieciom takie katechezy na
      temat Paschy
      -pierwsze trzy czytania w liturgii wielkanocnej(z czuwania)
      są szczególnie przeznaczone dla
      najmłodszych(Rdz1,1-2,2 Rdz 22,1-18 Wj 14,15-15,1)
      -można porozmawiać o stworzeniu świata-dzieci b.to lubią-można porysować,zrobić
      wycinanki,obrazy:jakie zwierzęta P.Bóg stwarzał,Adam i Ewa,światłość i
      ciemność...
      -najważniejsze w tym opisie że stworzył też nas-rodziców i dziecko-że je
      b.kocha i się troszczy
      -że to co stworzył było dobre a człowiek-b.dobry
      Ostatnie czytanie jest kluczowe-mówi o wyjściu Izraelitów z niewoli egipskiej-
      można o tym rozmawiać b.długo,zwłaszcza dla chłopców b.ciekawe(wojsko
      faraona,rozstąpienie się Morza Czerwonego...)
      -dla nas dzisiaj:Chrystus przez śmierć i zmartwychwstanie wyzwolił nas ze
      śmierci do życia,z niewoli do wolności(tak jak Mojżesz swój naród)
      -baranek w czasie Paschy żydowskiej-Chrystus stał się tym barankiem...
      -to tylko taki szkic-podpowiedź-sama wiesz co do twojego dziecka przemawia.
      Myślę że można właśnie tak-nie wprost ale pokazując jak Bóg działał w historii
      Izraela a Jezus wypełnił te zapowiedzi.
      -Tego jest tak dużo że można zacząć już teraz ale moja rada-nie jako wykład ale
      rozmowa i raczej stworzenie takiej sytuacji zeby to córka pytała i szukała
      odpowiedzi razem z rodzicami.
    • praktycznyprzewodnik Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 13.03.04, 19:19
      Ja w przedszkolu od lat czytam tekst z "Naszym dzieciom o Biblii", jest
      napisany z wielka znajomościa psychiki dziecka. Dzieci słuchają bardzo pilnie i
      po przeczytaniu ZAWSZE zapada na długa chwilę cisza.
      • addria Re: do Praktycznego.... 14.03.04, 12:59
        "Naszym dzieciom o Biblii" to tytuł książki? Mogłabyś coś więcej o niej
        napisać? Z góry dziękuję,
        • praktycznyprzewodnik Re: do Praktycznego.... 14.03.04, 13:08
          "Naszym dzieciom o Biblii" - wydał kościół luterański(!), ale mnie się podoba,
          bo jest napisana z wielka znajomoscia dzieci, piekne tłumaczenie... Autor Anne
          de Vries (?) - książkę mam w pracy, nie pamietam jak się pisze autora. Sprawdze
          w srode i podam Ci.
          Dopiero co miałam w reku "Usmiechnięta Biblię" - jakieś dziecko do przedszkola
          przyniosło. Nie polecam. Tekst tak uproszczony, że wręcz prymitywny. No i
          obrazki nie podobały mi się (ale to oczywiście rzecz gustu)
          • kramla Re: do Praktycznego.... 14.03.04, 15:35
            "Naszym dzieciom o Biblii" polecam z całego serca.Zwłaszcza teraz w okresie
            poprzedzającym święta Wielkiej Nocy jest doskonałą pomocą do katechezy dzieci w
            wieku przedszkolnym- my już czytaliśmy tę książkę z powodzeniem w zeszłym roku
            kiedy Marta nie miała jeszcze 5 lat.Przerobiliśmy całe święto paschy z plagami
            egipskimi i wędrówką przez pustynię aż do Ziemi Obiecanej.W tym kontekście
            dziecko o wiele inaczej postrzega święto Paschy w ujęciu chrześcijańskim, gdzie
            to Jezus staje się Barankiem, pozwala się zabić po to by dać nam Życie.
            Teraz przerabiamy (na podstawie tej książki) historię Abrahama.
            Dzisiaj na "tapecie" był Ismael i poopowiadaliśmy Marcie trochę o Arabach.Że
            też kochają Pana Boga...

          • addria Re: do Praktycznego.... 14.03.04, 17:04
            Dziękuję i czekam na autora. Ewentualnie, Kramla, jakbyś mogła napisać, to będę
            wdzięczna. Tylko ciekawe, czy ją gdzieś teraz dostanę... ale poszukam smile
            Pozdrawiam,
            • marzek2 szczególnie dla addri i pytanie do kramli 14.03.04, 18:32
              Witaj addria!

              Z ciekawości bo skoro tak polecają tą książkę poszperałam w biblioteczce mojego
              męża (byłego "wujka" ze szkółki niedzielnej) i z radością odkryłam, że mamy tą
              książkę! I jeszcze lepsza wiadomość - książkę napisała Anne de Vries i znalazłam
              ją w księgarni wysyłkowej Jack (www.jack.com.pl) i kosztuje całe.....3,20 zł
              (naprawdę, może dlatego że ma proste ilustracje i niezbyt wyszukany "image").
              Więc zamawiaj szybko i jeszcze zdążysz poedukować synka przed świętami. Ostatnio
              coś tam zamawiałam dla koleżanki odnośnie wychowywania dzieci (zresztą jeśli
              chcesz, napisz na priv, podam Ci tyluły książek które sama przeczytałam i
              polecam - napiszę dlaczego). Przysłali bardzo szybko, musisz doliczyć jeszcze
              kosz przesyłki (ale to i tak chyba będzie niewiele smile). Książka jest w dziale
              "Dla dzieci"(jak się można domyśleć).


              I jeszcze pytanko do kramli:

              Co konkretnie czytaliście z tej książki (jakie rozdziały) i jak przebiegała
              "edukacja" to znaczy jaki był Wasz komentarz, jakie prawdy staraliście się
              przekazać Marcie - i jak na to reagowała? Bo nasza Zuzia - pilna uczestniczka
              szkółki niedzielnej - na razie przynajmniej tak wygląda - jest na etapie
              odpowiedzi - do wyboru - "bo Jezus/Pan Bóg nas kocha/Bo Pan Bóg jest dobry/Bo my
              się kochamy/Bo Pan Bóg nas kocha" itp. Trochę mnie to dołuje, bo wydaje mi się,
              że wybiera sobie coś o czym wie, że jest "właściwą odpowiedzią" i tak odpowiada,
              i jest to wiedza, a nie serce. Ale może na to przyjdzie jeszcze czas?

              pozdrawionka dla addrii kramli i wszytkich edukujących dzieci w wierze smile)
              • kramla Naszym dzieciom o Biblii 14.03.04, 21:44
                Wiesz Marzek jest takie przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie...
                I jeżeli Zuzia nasiąknie tą prawdą, że Bóg jest dobry, że kocha i jeżeli
                obecnie są to prawdy, które potrafi recytować z pamięci- to jestem
                przekonana,że serce też te prawdy przyjmie jako swoje.Uważam, że przepowiadanie
                miłości i dobroci Boga do każdego jest najlepszą teologią.I to nie tylko dla
                dziecka.Myślę więc, że w tej szkółce niedzielnej dobrze "piorą" serduszka
                Waszych dzieci.
                Ja mam dzieci w wieku prawie 6 (w maju) i prawie 3(w czerwcu}. To,że Bóg jest
                kimś realnym i że kocha jest logiczne nawet dla młodszej Dominiki.Codziennie
                mówię do nich, że kocham Jezusa, bo mam od Niego męża, Martusie, Dominisie i
                jeszcze dzidziusia, który kopie w brzuchu.A na to Dominisia dodaje: a Malta i
                Dodomisia mają od Jezusa mamusie i tatusia, zeby nie płatały.
                Dominika ma na prawdę ogromną wiarę jeśli idzie o Jezusa; Codziennie na Niego
                czeka aż przyjdzie, poukłada z nią puzzle i ponosi na rękach.Zresztą sama
                wykombinowała, że kiedyś musiał ją już nosić.Tak jak tego dzidziusia co jest w
                brzuchu.No bo skoro Jezus przebywa w sercu- a jak wiadomo serce leży w
                niedalekim sąsiedztwie brzucha, no to Jezus na pewno nosi "dzidziusia na opa".
                A skoro Dodomisia też była w brzuchu to i ją Jezus dopieszczał...

                A wracając do interesującej nas książki, najlepiej zacząć czytać od początku.
                Piękny, prosty, ale nie prymitywny opis stworzenia świata.Potem zobaczysz na
                jakim etapie jest Zuzia. Wiem,że nie każde dziecko może się długo skupić na
                tekście, zwłaszcza 4 latek.Ale akurat w tej książce tekst jest tak ułożony, że
                skłania do rozmowy i dyskusji, nawet jeśli brakuje obrazków, na których by oko
                zawiesić.

                Nasza starsza Marta z pasją słucha historii narodu wybranego.Jest wytrawną
                słuchaczką, miło jej się czyta i opowiada.Teorię zna pięknie, Pana Boga też
                kocha, ale przemadlać się nie lubi;
                Ze świąt Paschy obchodzonych u nas, najbardziej lubi agapę czyli słodkości i
                nie tylko (po czuwaniu paschalnym), ale cóż na wszystko przyjdzie czas...
                Czym skorupka za młodu nasiąknie...

      • ogolone_jajka Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 17.03.04, 00:23
        > po przeczytaniu ZAWSZE zapada na długa chwilę cisza.

        ... i dzieci budzą się ziewając szeeeeeroko
    • mama_kasia Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 14.03.04, 22:53
      U nas to było tak. Maciek dużo zawsze chciał wiedzieć sam z siebie,
      a że zadawał pytania to dostawał też odpowiedzi. Miał jako dwulatek
      "Biblię dla maluchów" (wyd. Vocatio) i to, co było w niej zawarte, było
      często podstawą do rozmów. To wydanie jest szczególnie przeznaczone dla
      małych dzieci i jest moim zdanie rewelacyjne. Całe Święte Triduum Paschalne
      syn od małego przeżywał z nami i tak z roku na rok odbierał je coraz
      dojrzalej. Gdy nudziło mu się podczas liturgii godzin (w czasie Trduum
      mamy liturgię w kościele), zrobiłam mu książeczkę z kolorowankami, rebusami,
      krzyżówkami oczywiście na odpowiedni temat (nawet inne zadania w Wielki Piątek i inne w Wielką Sobotę). Mamy też już w samą Wielką Noc w trakcie Wigilii
      Paschalnej specjalną katechezę dla dzieci. Mówi ją ojciec rodziny. Dwa lata
      temu mój mąż miał taką katechezę. Wyprodukowali wtedy wspólnie z Maćkiem
      "film" na arkuszach brystolu, przedstawiający całą historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata.
      Dzieci chodzą z nami w czasie świąt do kościoła i widzę jak TO ich niesamowicie
      kształtuje, jak właściwie BÓG ich kształtuje. Pewnie, że się nudzą, wiercą, ale
      wiem też że nasiąkają znacznie bardziej niżby to się wydawało, tak mimochodem.
      A swoją drogą Ania inaczej przeżywa wydarzenia naszej wiary. Mniej ją to
      interesuje, ale za to chętniej chodzi do kościoła. Lubi też czytania biblijne.
      Gdy miała 4 lata rozmowy na temat śmierci czy nawet wielkanocne piosenki Arki Noego, wyprowadzały ją z równowagi, ale cierpliwie tłumaczyliśmy jej o wielkiej
      Miłości Boga i o wieczności. Teraz jest znacznie lepiej. A ze świąt bardzo
      lubi mycie nóg w Wielki Czwartek.
      Kasia
      O tym jak wygląda u nas czas Wielkiej Nocy, całe Św. Triduum Paschalne i jak je przeżywamy możesz przeczytać na naszej stronie
      www.budysie.republika.pl
      • wojciech.widlak Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 15.03.04, 09:09
        Drogie mamy! (i taty wink)!
        Tak się akurat składa, że w kwietniowym numerze "Dziecka" będzie
        artykuł "Wielka radość Wielkiej Nocy", w którym oprócz podawania różnych
        praktycznych rad (jak to w poradniku) próbowałem trochę dotknąć tego tematu.
        Strasznie to było trudne, bo i miejsca mało (temat jest na książkę, a co
        najmniej na książeczkę smile), no i przecież czytelnicy też są różni bardzo.
        W każdym razie z wielkim zainteresowaniem przeczytam Wasze opinie na temat tego
        artykułu.
        Pozdrawiam przedwiosennie, w oczekiwaniu na Wielką Radość
        Wojciech Widłak
        PS Teraz to trochę żałuję, że ten wątek nie powstał wcześniej - miałbym z czego
        czerpać!
        • mama_kasia Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 15.03.04, 22:22
          Właśnie doszedł do mnie kwietniowy numer "Dziecka", a w nim wspomniany
          artykuł. Już odpowiadam, co o nim sądzę.
          Nie mogę się nim nacieszyć. Czytam go już trzeci raz i wołam co chwila
          męża:"posłuchaj; no przecież to tak właśnie jest; to nie jest "normalne" smile
          że tak pisze się w poradnikowej gazecie". Ucieszył mnie już sam fakt,
          że opisany jest cały Wielki Tydzień, a potem, że Wielki Czwartek,
          Wielki Piątek i Wielka Sobota zostały nazwane, tak jak powinny być. Ucieszyło
          mnie wyróżnienie Wielkiej Nocy i przypomnienie tradycji żydowskiej, z której
          wyrasta nasza wiara. Wiem, że można by pisać więcej i więcej, ale to co
          najważniejsze ukazał pan, panie Wojciechu. Ukazał pan, że te święta nie są
          nudne, ale wręcz przeciwnie, przebogate w treść. Dla mojej rodziny to są
          rzeczywiście najważniejsze święta w całym roku. I jeszcze jedno. Bardzo się
          cieszę, że w mojej franciszkańskiej parafii mogę obchodzić je (wraz z całą
          rodziną) w pełni. U nas w Wielką Noc dzieci śpiewają piosenkę, którą pan
          przytoczył: "Czym różni się ta noc od wszystkich innych nocy?" (I to dzieje
          się w normalnym parafialnym kościele.) A ojciec rodziny rzeczywiście tłumaczy
          tak jak potrafi najlepiej co i dlaczego. Tak jak pan Wojciech (w końcu też
          ojciec rodziny) tłumaczy to czytelnikom "Dziecka".
          Dziękuję Kasia Budyś.
          • wojciech.widlak Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 16.03.04, 09:14
            Mamo_Kasiu! smile
            Hmmm. Nawet nie wiem, co powiedzieć. Dziękuję. I tak sobie myślę, że dobrze, że
            są takie miejsca, w których Wielkanoc to jest Wielka Noc. Ale nie ma ich chyba
            tak bardzo wiele. A może się mylę?
            Pozdrawiam wszystkich, którzy próbują (jak w nazwie tego forum) wychowywać w
            wierze.
            WW
          • kramla Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 16.03.04, 13:28
            A ja Kasiu zazdroszczę Ci parafii...Mam nadzieję, ze cenisz to co posiadacie:
            zaangażowanych prezbiterów, ich dbałość(a przez to i Wasza) o czytelne znaki w
            duchu Kościoła posoborowego.Cóż w większości naszych parafii trudno odnależć to
            całe bogactwo Kościoła związane z przeżyciami paschalnymi.

            U mnie w parafii macierzystej wigilja paschalna rozpoczyna się o 18, nie muszę
            chyba zaznaczać, że liturgia światła wypada cieniutko, chrzty jeśli już są to w
            pierwszy dzień świąt, mycie nóg to byłaby już chyba ekstrawagancja...No a dla
            większości z nas (dla dzieci również)Wielka Sobota to jedynie wedrówka do
            kościoła z jajkami...
            Poczytałam Waszą stronkę i myślę,że będę jeszcze do niej wracała.Wzruszyłam
            się ,że są takie parafie jak Wasza i wspólnota taka jak Twoja.
            Ja również mam szczęście, bo mam możliwość z całą rodziną uczestniczyć w
            pięknych liturgiach Wielkiego Tygodnia i całonocnej Passze, na której znaki są
            czytelne, dzieciom głosi się katechezę dialogowaną, jest śpiew "Co takiego jest
            innego tej nocy", są chrzty.Tyle, że ma to miejsce nie w mojej macierzystej
            parafii (musimy dojeżdżaćsad) i w nieco bardziej kameralnym gronie naszej
            wspólnoty.
            Szkoda, bo bogactwo jakie niosą ze sobą te liturgie powinno być ofiarowane jak
            największej liczbie parafian.Ja jednak myślę, że na wszystko przyjdzie
            czas.Podmuch odnowy liturgicznej jest coraz większy.
            Oby okres Świąt Wielkiej Nocy był czymś więcej dla nas i dla naszych dzieci niż
            spotkanie z zajączkiem wielkanocnym i malowaniem pisanek.

            Gorąco Cię Kasiu Pozdrawiam.
            Agnieszka
            • mama_kasia Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 16.03.04, 14:49
              Dziękuję za miłe słowa.
              Oj, doceniam, doceniam i to bardzo to, co mam. Wiem, że
              w naszej, północnej prowincji franciszkańskiej jest więcej
              takich parafii, ale wiem też, że ciągle jest ich za mało.
              Kiedy zbliżają się u nas wybory nowego przełożonego (a będzie
              to miało miejce też w tym roku), jest niepokój, że nowy
              proboszcz wszystko zmieni. Ale z drugiej strony jest zaufanie Bogu, że
              będziemy obchodzić Paschę z całym jej bogactwem. I to zaufanie na
              szczęście przeważa.
              Kasia
            • justyna.ada Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 16.03.04, 15:35
              kramla napisała:

              w
              > duchu Kościoła posoborowego.Cóż w większości naszych parafii trudno odnależć
              to
              >
              > całe bogactwo Kościoła związane z przeżyciami paschalnymi.
              >
              > U mnie w parafii macierzystej wigilja paschalna rozpoczyna się o 18, nie
              muszę
              > chyba zaznaczać, że liturgia światła wypada cieniutko, chrzty jeśli już są to
              w
              >
              > pierwszy dzień świąt, mycie nóg to byłaby już chyba ekstrawagancja...No a dla
              > większości z nas (dla dzieci również)Wielka Sobota to jedynie wedrówka do
              > kościoła z jajkami...

              Ja też zazdroszczę takiej pięknej liturgii... u nas jest Wigilia Paschalna o
              18.30, więc ognia w ogóle prawie nie widać bo jest za jasno smile) Na takiej
              liturgii "bardziej" liturgicznej byłam w sumie parę razy...sad(
              (A jedne fajne obchody Paschy pamiętam z rekolekcji oazowych - to się idzie w
              nocy, jeśli ktos nie wie, i różne rzeczy mają symbolizować wyjście z niewoli
              egipskiej. Ale najlepsze było to, że gdy w pewnym momencie ksiądz odmawiał
              modlitwę z pokropieniem wodą święconą uczestników - wzniósł kropidło,
              zagrzmiało, odmówił modlitwę, i w tej chwili gdy zamierzał kropić, lunęła dzika
              ulewa)

              Innym jeszcze problemem jest to że tylko sobota jest wolna od pracy i można się
              na tę liturgię w miarę spokojnie wybrać... czwartek i piątek to normalne dni
              pracy, niektórzy pracują do późna i np. u nas to jest zawsze szarpanina. Kto
              zostanie z małą, kto późno wróci z pracy itp.

              pozdrawiam zestresowana
          • anndelumester Czym ta noc... 17.03.04, 00:24
            Bardzo miło, że pan Wojciech wspomniał nieco o tradycji zydowskiego świeta
            Pesach, które rozpoczyna się w tym roku 31 marca o 18:49.
            dla usiślenia:
            pytanie czym ta noc różni się od innych nocy zadaje najmłodszy chłopiec
            siedzący przy sederowej wieczerzy. Oprócz tego zadaje jeszcze cztery pytania. A
            odpowiada najczęściej najstarszy mężczyzna - zwykle ojciec rodziny.
            A tak dla ciekawości - podczas uroczystego posiłku pojawia się chcrzan (jedzony
            w pierwszej kolejności z macą ) - jako symbol niewoli egipskiej i
            przypominajacy gorzki smak łez jakimi opłakiwali Żydzi swój los oraz jajka na
            twardo- symbolizujące m.in. żywotność i plodnośc.
            pozdrawiam a.
      • ogolone_jajka Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 17.03.04, 00:26
        > Teraz jest znacznie lepiej. A ze świąt bardzo
        > lubi mycie nóg w Wielki Czwartek.

        A myślałem, że mycie nóg tylko od święta skończyło się w XIX wieku.
    • piotrsko Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 17.03.04, 09:52
      Ja pamiętam jak mój Syn Kubuś ( miał wtedy chyba 4 lata ) pierwszy raz zapytał
      o ty czy on też umrze ? To było wieczorem kiedy kładłem go do snu. Poczułem się
      trochę zakłopotany, bo zauważyłem, że w tym pytaniu było trochę lęku.
      - Tak - odpowiedziałem - ale śmierć to jest taki długi sen. Potem przyjdzie Pan
      Jezus, weźmie cię za rękę i powie: Obudź się Kubusiu !
      I to mu wystarczyło. Usmiechnął się i widziałem, że jest spokojny.

      Co do Wielkiej Nocy. Ja też przeżywam ją razem ze wspólnotami mojej parafii w
      formie czuwania paschalnego. Ta liturgia jest zawsze przygotowywana głównie z
      myślą o dzieciach. Są katechezy dialogowane dla dzieci. Śpiew: Co takieg ? ...
      A na koniec, nad ranem dajemy dzieciom jakieś prezenty jako nagrodę za wysiłek
      czuwania całą noc. Dla dzieci ta liturgia jest wielkim świętem. Czasami jest
      tak, że nasze dzieci nie chcą iść z nami na Eucharystię, ale gdy chodzi o
      Paschę - nie mogą się jej doczekać i odliczają dni do Wielkiej Nocy. Potem też
      Kuba - nasz starszy syn ( ma 6,5 roku ) pości w Wielki Piątek i Sobotę z
      własnej inicjatywy tak jak potrafi.Ta noc czuwania paschalnego bardzo pomaga
      nam w przekazywaniu wiary dzieciom.

      Piotr
      • addria Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 17.03.04, 10:21
        > Ja pamiętam jak mój Syn Kubuś ( miał wtedy chyba 4 lata ) pierwszy raz
        zapytał
        > o ty czy on też umrze ? To było wieczorem kiedy kładłem go do snu. Poczułem
        się
        >
        > trochę zakłopotany, bo zauważyłem, że w tym pytaniu było trochę lęku.
        > - Tak - odpowiedziałem - ale śmierć to jest taki długi sen. Potem przyjdzie
        Pan
        >
        > Jezus, weźmie cię za rękę i powie: Obudź się Kubusiu !
        > I to mu wystarczyło. Usmiechnął się i widziałem, że jest spokojny.
        >

        To piękne wytłumaczenie, będę o nim pamiętać smile
        • carla7 Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 18.03.04, 10:24
          Ja mam pięciolatka. Zachęciłyście mnie do zakupu Biblii dla niego.
          Będziemy czytać wieczorami.
          Dzięki
    • odalie Re: Sens Wielkiej Nocy a czterolatek 20.03.04, 23:44
      Adziu, może moje mało ortodoksyjene podejście na coś się przyda... Pewnei nie,
      ale lubię odpowiadać na Twoje posty smile

      Jezus pokazywał ludzieom, jak być dobrymi. Chciał, żeby cały świat i wszyscy
      ludzie nauczyli się, jak być lepszymi. Ale ludzie sa różni. To, co mówił, nie
      podobało się wielu ludziom, zwłaszcza politykom w tamtym kraju, gdzie mieszkał.
      Bali się go. Bali się, że odbierze im władzę, ponieważ zdobywał wielu uczniów.
      I skazali go na śmierć. Bardzo go męczyli, po to aby odstraszyć innych od
      naśladowania go. Potraktowali go jak złodzieja albo bandytę.

      (O bandytach, złodziejach oraz o ludziach, którzy krzywdzą innych to my już
      wiemy. Ostrożności w życiu nigdy dosyć i młoda musi wiedzieć, że np. są
      dresiarze, którzy nie dosyć, że mamie wyrwą komórkę, to jeszcze mogą ją pobić,
      więc nie łazimy po ciemku przez skwerki.)

      Męczyli go bardzo i poszedł wreszcie do nieba, umarł. Ale to nie był taki sobie
      zwykły człowiek, tylko Bóg. Dlatego zmartwychwstał. Tak samo cała przyroda,
      całe życie budzi się z zimowego snu - zaczyna się wiosna. Ludzie, nawet zanim
      poznali Jezusa, świętowali nadejście wiosny i nowego życia. A teraz jedno
      przypomina nam o drugim.
Pełna wersja