KONTR-ART: Kult Maryjny

14.03.04, 21:48
Przedstawiam wam jeden z artykułów znienawidzonego przez niektórych z Was
Philosophusa big_grin.

Fakty z życia Maryji

Nie ma w żadnym - z uznanych przez Kościół jako "natchnione" - źródle
jakichkolwiek informacji o pochodzeniu matki Jezusa - Marii. Widocznie była
uznawana za osobę mało istotną w opisie dziejów, żeby nie powiedzieć - zbędną
z punktu widzenia "natchnionych" ewangelistów. Jedynymi dokumentami, na
podstawie których można ustalić cokolwiek o matce Zbawiciela, są apokryficzne
dzieła: protoewangelia Jakuba i "Ewangelia dzieciństwa Jezusa" Tomasza. Obie
prawdopodobnie powstały w II wieku. Z pierwszej Kościół przyjął m.in. imiona
rodziców Marii. Wobec drugiej znany egzegeta gotów był przystać na
określenie "piąta ewangelia". Legenda ta głosi, że rodzice Marii (Joachim i
Anna) należeli do ludzi bardzo zamożnych. Mieszkali w północnej części
Jerozolimy, w dzielnicy Bezetha, czyli Nowe Miasto. Nie byli jednak
szczęśliwi, ponieważ nie mieli potomka. W społeczeństwie żydowskim
bezdzietność stanowiła hańbę, a co najmniej wstyd. Zrozpaczony Joachim
opuścił małżonkę i udał się na pustynię. Upokorzona Anna uważała się za
wdowę. Pewnego razu Anna ubrała się w szaty małżeńskie, namaściła głowę i
poszła do ogrodu. Usiadła pod krzakiem wawrzynu i modliła się, żeby Bóg dał
jej syna, jak niegdyś Sarze. Wtedy miał stanąć przed nią anioł i
powiedzieć "Anno, Anno. Pan Bóg cię wysłuchał. Poczniesz i porodzisz, a
potomstwo twoje będzie przepowiadane po całej ziemi". Równocześnie dwaj
zwiastuni powiadomili o wszystkim Joachima. Tak do końca Pan Bóg Anny nie
wysłuchał, bowiem porodziła dziewczynkę, a modliła się o męskiego potomka. W
siódmym miesiącu przyszła na świat Maria (Miriam). W wieku trzech
lat "rodzice" się jej wyrzekli i przekazali dziewczynkę świątyni Jahwe, gdzie
przebywała do 12 roku życia. Następnie, "żeby nie splamiła przybytku Bożego"
(krwawieniem miesiączkowym), kapłan wezwał wdowców w celu oddania jej za
żonę. Każdy z nich miał przyjść z różdżką. I wówczas miał nastąpić cud. Z
różdżki starego cieśli Józefa wyleciała gołąbka i usiadła mu na głowie. Na to
kapłan oświadczył: "Józefie, Józefie, na ciebie wypadło, byś wziął dziewicę
Pańską, by ją strzec dla niego". Józef wzbraniał się przed tym, twierdząc, że
jako starzec nie może wziąć młodziutkiej dziewczyny na pośmiewisko. Gdy
jednak kapłan wspomniał, co stało się z tymi, co sprzeciwili się woli Bożej
(Stary Testament - pochłonęła ich ziemia), wyraził zgodę. Zabrał zatem Marię
do swego domu. Lecz zostawił ją tam samą i poszedł budować domy. Na czas
nieobecności Maria na zlecenie kapłana tkała z innymi kobietami zasłony dla
świątyni. Któregoś dnia, w trakcie pracy (przędła w domu), ukazał się jej
anioł. Dalej już wiemy - nastąpiło zwiastowanie. Widoczne oznaki ciąży
napawały 16-letnią Miriam lękiem. Gdy wrócił Józef, była już w szóstym
miesiącu, trudno zatem dziwić się staremu Józefowi, że zaczął pomstować,
wyzywać od ladacznicy i czynić inne wyrzuty. Uznał po prostu, że ktoś mu żonę
uwiódł. Ta jednak zapewniała o swojej niewinności, utrzymywała, że nie wie,
skąd "to" w łonie się wzięło. O anielskim zwiastowaniu nie mówiła, żeby tym
niedorzecznym tłumaczeniem nie drażnić do reszty Józefa. Duch Święty sprawił,
że w niewinność Marii nie uwierzyli też kapłani, dlatego posądzili Józefa, iż
podstępnie wymusił "dopełnienie swojego małżeństwa". W celu wyjaśnienia
sprawy poddano małżonków specjalnej próbie. Musieli wypić tzw. wodę goryczy i
przekleństwa (4 Ks. Mojżeszowa 15. 11-30). W przypadku niewierności woda
miała spowodować spuchnięcie łona i zwiotczenie bioder kobiety. "I zdumiał
się lud cały, ponieważ ich grzech nie wyszedł na jaw". Później przeciwnicy
chrześcijaństwa - w ślad za Żydami - rozgłaszali, że ojcem Jezusa był
żołnierz rzymski (narodowości greckiej) imieniem Pandara lub Panthera. Zaś
Józef miał wygonić Marię i zmuszona była tułać się po okolicy. Później gdzieś
potajemnie w jakiejś stajni urodziła Jezusa, a gdy wydoroślał, wyemigrował do
Egiptu. Nauczył się tam czynienia cudów i egzorcyzmów, którymi popisywał się
w Galilei. Tego rodzaju przekazy zebrał w 177 roku filozof platońsko-stoicki
Celsus i spisał jako "Słowo prawdy".

Dziś fakty wydają się zrozumiałe. Konieczne było przede wszystkim, by Maria
została zapłodniona w sposób sztuczny przez Ducha Świętego. Ojciec Kościoła,
Tertulian, twierdził, że Maria miała normalne stosunki małżeńskie po
narodzeniu Jezusa i że ewangeliczni "bracia Pana" byli jego rodzonymi braćmi.
Natomiast Orygenes utrzymywał, że Maria pozostała dziewicą do końca swego
życia, a "bracia" to byli synowie wdowca Józefa z poprzedniego małżeństwa.

Cześć oddawana Marii od najdawniejszych czasów winna nosić szczególny
charakter ze względu na jej Boskie Macierzyństwo. Jednakże tak zwane kazania
maryjne nie mają charakteru kształcącego i umacniającego wiarę, lecz są pusto
brzmiącymi panegirykami, opartymi na sloganach i komunałach wypranych
zupełnie z treści biblijnej. Czyż można zresztą przez dziesiątki lat
wzmożonego kultu głosić kazania o osobie, o której praktycznie nikt nic nie
wie? Skąd wziąć tyle treści, bo w Biblii ich nie ma. Wielu trzeźwo myślących
i może "nieco mniej uczuciowych" katolików, a nawet teologów, razi przesada
licznych hołdów, ślubowań, czuwań maryjnych, które zamiast odkrywać nowe
aspekty, sublimować naukę o Matce Jezusa, schodzą na poziom płycizny i
bigoterii, odbiegając od racji rozumowych oraz prześcigając się w taniej
pobożności, obok której współczesny, myślący katolik przechodzi wzruszając
ramionami.

Historia kultów kobiecych

Kościół powszechny (w tym Rzymsko-Katolicki) przejął niektóre nauki pogan w
nadziei, że przybliży ich do Chrystusa. Usunięto II przykazanie, zakazujące
czci obrazów i posągów (Wj.20:3-6). Atrybuty greckich i rzymskich bożków
pozwolono ludziom przypisywać męczennikom, których otoczono podobnym kultem,
jak dawnych bogów. Grecy i Rzymianie byli ludźmi inteligentnymi i
pragmatycznymi. Upokarzające bałwochwalstwo, któremu się oddawali miało
przyczynę w tym, że za czczonymi bożkami kryły się demony, których moc
budziła ich lęk. Biblia potwierdza ich zrozumienie (zob. Pwt.32:17;
2Krl.17:16-17). Za tymi bóstwami kryły się demony, którym ludzie oddawali
cześć, wierząc, że od tego zależy ich pomyślność. Demony nie znikły z ziemi.
Przychodzą między innymi w postaci duchów. W wielu krajach świata przywódcy
szukają ich rady, poddając swe państwa prowadzeniu stojących za duchami
demonów. Na przykład w Japonii, podczas ceremonii koronacji nowy cesarz
wszedł w rytualny stosunek z boginią słońca - narodowego bóstwa Japonii. Dwie
trzecie Japończyków odwiedza szintoistyczne miejsca kultu, zaś kapłani tej
religii wzywani są, aby poświęcić bożkom każdy nowy budynek. Do
najważniejszych bóstw starożytności należała Królowa Niebios zwana Matką
Bogów. Czczono ją na pod takimi imionami, jak: Kali w Indiach, Aszera w
Kananie, Izyda w Egipcie, Kybele w Azji Mniejszej, Artemida w Grecji, Diana w
Rzymie. Istnieje wiele powodów, aby sądzić, że w epoce chrześcijańskiej duch
ten przyjął imię Marii. Znawca starożytności Gordon J. Laing napisał: "Wiele
wskazuje na to, że czczenie Diany jako bogini-dziewicy przyczyniło się do
kultu Marii Dziewicy. Wiadomo, że jeden z najwcześniejszych kościołów ku czci
Marii został zbudowany na miejscu sławnej świątyni Diany Efeskiej."

Paradoksalnie, właśnie w Efezie - stolicy kultu Diany - sobór w 431 roku
przemianował Marię z Christotokos - po grecku "matka Chrystusa", na
Theotokos - "matka Boska". Termin ten, pozostawiony bez komentarza,
implikuje, że Jezus nie przyszedł jako człowiek w ciele, lecz jako Bóg. Taki
pogląd zdradza ducha antychrysta: "Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że
Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta"
(1J.4:3). Jezus "chociaż był w postaci Bożej" wy
    • dusk-till-dawn Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 14.03.04, 21:50
      Historia kultów kobiecych

      Kościół powszechny (w tym Rzymsko-Katolicki) przejął niektóre nauki pogan w
      nadziei, że przybliży ich do Chrystusa. Usunięto II przykazanie, zakazujące
      czci obrazów i posągów (Wj.20:3-6). Atrybuty greckich i rzymskich bożków
      pozwolono ludziom przypisywać męczennikom, których otoczono podobnym kultem,
      jak dawnych bogów. Grecy i Rzymianie byli ludźmi inteligentnymi i
      pragmatycznymi. Upokarzające bałwochwalstwo, któremu się oddawali miało
      przyczynę w tym, że za czczonymi bożkami kryły się demony, których moc budziła
      ich lęk. Biblia potwierdza ich zrozumienie (zob. Pwt.32:17; 2Krl.17:16-17). Za
      tymi bóstwami kryły się demony, którym ludzie oddawali cześć, wierząc, że od
      tego zależy ich pomyślność. Demony nie znikły z ziemi. Przychodzą między innymi
      w postaci duchów. W wielu krajach świata przywódcy szukają ich rady, poddając
      swe państwa prowadzeniu stojących za duchami demonów. Na przykład w Japonii,
      podczas ceremonii koronacji nowy cesarz wszedł w rytualny stosunek z boginią
      słońca - narodowego bóstwa Japonii. Dwie trzecie Japończyków odwiedza
      szintoistyczne miejsca kultu, zaś kapłani tej religii wzywani są, aby poświęcić
      bożkom każdy nowy budynek. Do najważniejszych bóstw starożytności należała
      Królowa Niebios zwana Matką Bogów. Czczono ją na pod takimi imionami, jak: Kali
      w Indiach, Aszera w Kananie, Izyda w Egipcie, Kybele w Azji Mniejszej, Artemida
      w Grecji, Diana w Rzymie. Istnieje wiele powodów, aby sądzić, że w epoce
      chrześcijańskiej duch ten przyjął imię Marii. Znawca starożytności Gordon J.
      Laing napisał: "Wiele wskazuje na to, że czczenie Diany jako bogini-dziewicy
      przyczyniło się do kultu Marii Dziewicy. Wiadomo, że jeden z najwcześniejszych
      kościołów ku czci Marii został zbudowany na miejscu sławnej świątyni Diany
      Efeskiej."

      Paradoksalnie, właśnie w Efezie - stolicy kultu Diany - sobór w 431 roku
      przemianował Marię z Christotokos - po grecku "matka Chrystusa", na Theotokos -
      "matka Boska". Termin ten, pozostawiony bez komentarza, implikuje, że Jezus
      nie przyszedł jako człowiek w ciele, lecz jako Bóg. Taki pogląd zdradza ducha
      antychrysta: "Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł
      w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta" (1J.4:3). Jezus "chociaż
      był w postaci Bożej" wyparł się boskości (Flp.2:6-7) i narodził się jako
      człowiek. Tak jak ludzka natura Jezusa nie miała ojca, tak Jego boska natura
      nie miała matki. Po matce nie odziedziczył Jezus natury boskiej, lecz ludzką, a
      więc podatną na zmęczenie, choroby i śmierć. Maria nie urodziła Boga, lecz
      człowieka, dlatego zwrot "Matka Boska" jest niestosowny. Stworzenie nie może
      przecież urodzić Stwórcy, ani człowiek począć Boga.

      Dogmat o Niepokalanym Poczęciu

      Ożywienie kultu maryjnego zbiegło się z renesansem okultyzmu w XIX wieku.
      Russell Chandler pisze: "Gwałtowny wzrost kultu maryjnego rozpoczął się we
      Francji w latach 1840. i 1850.". W tym czasie powstał dogmat o Niepokalanym
      Poczęciu Marii, wsparty przez zjawę, która ukazała się w Lourdes jako
      Niepokalane Poczęcie. Dogmat ten był pierwszą doktryna rzymskokatolicka, opartą
      wyłącznie na autorytecie papieża, bez usankcjonowania dogmatu przez sobór. W
      1854 roku Pius IX zadeklarował: "Stwierdzamy i ogłaszamy... doktrynę, która
      uznaje, że Błogosławiona Dziewica Maria była od samego momentu swego poczęcia
      wolna od zmazy grzechu pierworodnego, dzięki łasce Wszechmocnego Boga i w
      rezultacie zasług Jezusa Chrystusa Zbawiciela, w co wszyscy wierni muszą mocno
      i niezachwianie wierzyć.".

      Nie wszyscy wiedzą na czym polega dogmat o Niepokalanym Poczęciu Marii. Otóż
      nie chodzi w nim bynajmniej o to, że Maria poczęła Jezusa, jako dziewica, bo z
      tym zgadzają się wszyscy chrześcijanie. Dogmat ten głosi, że Maria urodziła się
      bez tzw. grzechu pierworodnego, tak samo jak Jezus, a więc, że matka urodziła
      Marię w sposób nadprzyrodzony, bez udziału mężczyzny, z Ducha Świętego! Nic
      dziwnego, że Bernard z Clairvaux (XII w.), mimo, że był zwolennikiem
      mariologii, sprzeciwiał się poglądowi o niepokalanym poczęciu Marii. Tomasz z
      Akwinu (XIII w.) również zdecydowanie argumentował przeciwko tej doktrynie.
      Teologiczne implikacje tego dogmatu są poważne. Jego przyjęcie sugeruje, że
      Jezus nie jest jedynym, który narodził się w sposób niepokalany, jak twierdzi
      Słowo Boże: "Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego... wszyscy bowiem
      zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z
      jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie" (Rz.3:10.23-24).
      Tomasz z Akwinu wskazał słusznie, że zwrot "wszyscy bowiem zgrzeszyli" obejmuje
      też Marię, która potrzebowała odkupienia tak samo, jak inni potomkowie Adama.

      Maria była błogosławioną niewiastą, wzorem czystości i posłuszeństwa. Nie była
      jednak bez grzechu, gdyż wszyscy ludzie rodzą się w grzechu (Ps.51:7). Każdy
      człowiek potrzebuje Zbawiciela, również Maria, dlatego powiedziała: "Raduje się
      duch mój w Bogu, moim Zbawcy" (Łk.1:47). Maria zdawała sobie sprawę z
      grzeszności swej natury. Dowodzi tego fakt, że gdy po narodzinach Jezusa
      nadszedł czas oczyszczenia, udała się do świątyni, aby złożyć ofiarę
      ustanowioną w Starym Testamencie za grzech (Kpł.12:7-8; Łk.2:22-24).

      Chrześcijanie często dziś argumentują, że ich prośby są szybko wysłuchiwane,
      gdy zwrócą się z nimi do Marii. Podobnym argumentem posługiwali się Izraelici,
      którzy odstąpiwszy od Boga, modlili się do Aszery, starożytnej Królowej
      Niebios. Nie zdawali sobie sprawy z prawdziwych efektów tej praktyki, która
      ściągnęła klątwę i zniszczenie na ich naród (Jer.7:16-20; 44:15-23).
      • mika74 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 13:57
        > Chrześcijanie często dziś argumentują, że ich prośby są szybko wysłuchiwane,
        > gdy zwrócą się z nimi do Marii. Podobnym argumentem posługiwali się
        Izraelici,
        > którzy odstąpiwszy od Boga, modlili się do Aszery, starożytnej Królowej
        > Niebios. Nie zdawali sobie sprawy z prawdziwych efektów tej praktyki, która
        > ściągnęła klątwę i zniszczenie na ich naród (Jer.7:16-20; 44:15-23).

        Aaaaa..... i te modły do Aszery tez prowadziły ludzi do Boga?
        Bo modlitwy za wstawinnictwem (nie do-) Maryi prowadzą wciąz ludzi do samego
        Chrystusa, do nawróceń...
        cuda, cuda...
        • darcia73 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 14:08
          mika74 napisała:

          > Aaaaa..... i te modły do Aszery tez prowadziły ludzi do Boga?
          > Bo modlitwy za wstawinnictwem (nie do-) Maryi prowadzą wciąz ludzi do samego
          > Chrystusa, do nawróceń...
          > cuda, cuda...

          nie cuda, ale działanie szatana ...
          • mika74 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 14:10
            darcia73 napisała:

            > mika74 napisała:
            >
            > > Aaaaa..... i te modły do Aszery tez prowadziły ludzi do Boga?
            > > Bo modlitwy za wstawinnictwem (nie do-) Maryi prowadzą wciąz ludzi do sam
            > ego
            > > Chrystusa, do nawróceń...
            > > cuda, cuda...
            >
            > nie cuda, ale działanie szatana ...

            Czyli szatan zwalcza sam siebie.
            Skoro modlitwy za wstawinnictwem Maryi, bliskośc Maryi prowadzi ludzi do
            Chrystusa, do nawrócen to cos te szatańskie królestwo jest wewnetrznie
            skłócone...
            Po owocach poznaciesmile
            >
            • darcia73 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 14:35
              mika74 napisała:

              > Czyli szatan zwalcza sam siebie.
              > Skoro modlitwy za wstawinnictwem Maryi, bliskośc Maryi prowadzi ludzi do
              > Chrystusa, do nawrócen to cos te szatańskie królestwo jest wewnetrznie
              > skłócone...
              > Po owocach poznaciesmile
              > >

              Szatan nie zwalcza sam sibie, tu sie grubo mylisz. Kult Marii jest mu jak
              najbardziej na reke. W końcu jest jego dziełem. Przez ten kult ludzie grzesza i
              odchodza od Boga, umniejszając Jego Chwałę. I Nierozumnym zamydla oczy
              twierdząc, ze Maria przyprowadzi ich doi Jezusa. Ale to Jezus jest jedynie
              Droga, Prawdą i Życiem.
              • mika74 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 14:49
                darcia73 napisała:

                > mika74 napisała:
                >
                > > Czyli szatan zwalcza sam siebie.
                > > Skoro modlitwy za wstawinnictwem Maryi, bliskośc Maryi prowadzi ludzi do
                > > Chrystusa, do nawrócen to cos te szatańskie królestwo jest wewnetrznie
                > > skłócone...
                > > Po owocach poznaciesmile
                > > >
                >
                > Szatan nie zwalcza sam sibie, tu sie grubo mylisz. Kult Marii jest mu jak
                > najbardziej na reke. W końcu jest jego dziełem. Przez ten kult ludzie grzesza
                i
                >
                > odchodza od Boga, umniejszając Jego Chwałę. I Nierozumnym zamydla oczy
                > twierdząc, ze Maria przyprowadzi ich doi Jezusa. Ale to Jezus jest jedynie
                > Droga, Prawdą i Życiem.

                Oczywiscie ,ze szatan nie może zwlaczac sam siebie. Ironizowałam powołujac sie
                na Twoja wypowiedź.
                Maryja prowadzi ludzi do Chrystusa, do Boga. Mnie zaprowadziła. To fakt. A z
                faktami nie nie dyskutuje,najwyzej wyciąga sie wnioski.
                Staram sie zrozumieć ,że komus Maryja w drodze do Boga może nie być potrzebna,.
                ze komus NIKT w drodze do Jezusa nie jest potrzebnywink,ale twierdzic ,ze to
                jest dzielo szatana to jest dopiero zaslepienie.
                Pomysl logicznie-Maryja namawia do bliskości Boga, do bycia mu posłusznym, do
                pokory serca na wzór Chrystusa. Czy do tego darzy szatan? Czy szatan,którego
                wypedza się za pomoca postu i modlitwy może namawiac do postu i modlitwy???
                Eh.. szkoda słów. Rzeczywiscie katolicy moga w tym temacie sie czuc jak
                profesorowie uniwersytetu pouczani przez trzecioklasistów...

                Po owocach poznaciesmile
                Pozdrawiamsmile
                ps. Nie ma czegos takiego jak "kult Maryi".Skąd to wziałes???
                >
                • darcia73 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 15:20
                  Niestety katolicy sa strasznie zaślepieni i nie ma mowy o rozumie i zdrowym
                  rozsądku jezeli chodzi o Marię...
                  Nie sądzę, zeby owoce kultu maryjnego były dobre, wrecz odwrotnie.
                  • mika74 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny, teraz o skrzynce 24.03.04, 11:30
                    darcia73 napisała:

                    > Niestety katolicy sa strasznie zaślepieni i nie ma mowy o rozumie i zdrowym
                    > rozsądku jezeli chodzi o Marię...
                    > Nie sądzę, zeby owoce kultu maryjnego były dobre, wrecz odwrotnie.

                    Ty nie sadzisz ,a ja wiem ,że sa dobre.
                    Ale nie podałes argumatów dlaczego nie sa dobre. Konkretnie podaj. Chetnie
                    posłucham, bo trudno sie ustosunkowac do takiej tezy: " wydaaaje mi sięęę...".
                    Mi skrzynka gazetowa tez nie działa,nic nie dochodzi. Nie wiecie dlaczego??????

      • sion2 kłamstwa2 23.03.04, 18:32
        Kłamliwą manipulacją jest twierdzenie, że dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi
        jest przez katolików rozumiany nie tylko jako poczęcie Jej bez grzechu
        pierworodnego ale i tez bez udziału mężczyzny, czyli, że poczęła sie z Ducha
        Świętgo (jak Jezus).
        Jest to obrzydliwe kłamstwo wymyslone przez wrogów KK na uzytek różnych umysłów
        protestanckich. Studiowałam teologię KK prze 7 lat i NIDGY się nie spotkałam z
        tak głupią i smieszną manipulacją prawdą wiary katolickiej.
        Jest to kłamstwo wymyślone prze głupców. KK nigdy nie wyznawał wiary w poczęcie
        Maryi z Ducha Świętego.
        • dusk-till-dawn Re: kłamstwa2 23.03.04, 19:20
          Ja studiuje pismo od 20 lat i nigdy nie spotkałam się z tak "głupim i śmiesznym" sposobem interpretacji, jaki prezentujesz w swoich wypowiedziach. O tym, iż są one manipulacją mówić nie muszę, bo to widać big_grin.

          dzięki!

          pz. DtT
    • dusk-till-dawn Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 14.03.04, 21:51
      Królowa Niebios

      Dogmat o Niepokalanym Poczęciu - jak każda niebiblijna nauka - pociągnął za
      sobą kolejne błędy. Teolodzy katoliccy zauważyli, że gdyby Maria była bez
      grzechu, śmierć nie panowałaby nad nią (Dz.2:24), gdyż śmierć jest "karą za
      grzech" (Rz.6:23). W 1950 roku papież ogłosił więc dogmat o wniebowzięciu
      Marii, według którego matka Jezusa nie umarła, lecz wstąpiła do nieba, gdzie
      ukoronowano ją jako Królową Niebios. Pius XII obwieścił: "W autorytecie naszego
      Pana Jezusa Chrystusa, błogosławionych apostołów Piotra i Pawła oraz naszym
      własnym autorytetem stwierdzamy i ogłaszamy jako objawiony przez Boga dogmat,
      że Niepokalana Matka Boska, wieczna Dziewica Maria, kiedy jej ziemskie życie
      dobiegło końca, została wniebowzięta w duchu i ciele do niebiańskiej chwały.".
      Na próżno by szukać biblijnych podstaw tego dogmatu. Niepokalane narodziny i
      wniebowstąpienie Chrystusa prorocy zapowiadali na wieki wcześniej w Starym
      Testamencie. Nowy Testament je potwierdził. Natomiast niepokalane poczęcie czy
      wniebowzięcie Marii nie ma żadnego potwierdzenia w Biblii (zob. Apendyks).
      Nawet apostoł Jan, któremu Jezus powierzył opiekę nad matką (J.19:25-27) nie
      napisał niczego o odejściu Marii, choć jego Ewangelia powstała dopiero pod
      koniec I wieku, a więc zapewne wiele lat po śmierci matki Pana Jezusa. Historyk
      wyznania katolickiego, Garry Wills napisał: "Katolicy byliby zdziwieni, gdyby
      dowiedzieli się, jak późne jest pochodzenie tej mnogości tytułów i świąt
      maryjnych. Nie było kościelnych uroczystości ku jej czci przed V wiekiem. Wśród
      setek kazań wygłoszonych przez Augustyna [354-430], nie ma ani jednego
      maryjnego. Faktycznie, mówi on znacznie więcej o innych dwóch Mariach znanych z
      Ewangelii, a mianowicie o Marii z Betanii i Marii z Magdali. Kiedy matka Jezusa
      występuje w wersetach biblijnych, które Augustyn komentuje, to nie widzi on jej
      w roli, jakiej doszukują się tam współcześni mówcy katoliccy. Na przykład w
      Ewangelii wg Jana, Jezus widząc Marię pod krzyżem, powiedział do
      niej: "Niewiasto, oto syn twój" a do Jana "Oto matka twoja" (J.19:27).
      Słyszałem wiele wielkopostnych kazań, według których my wszyscy zostaliśmy z
      Janem powierzeni opiece Marii, jako naszej opiekunce, co czyni ją symbolem
      kościoła. Natomiast Augustyn zauważa kontekst, który mówi: "I od tej godziny
      uczeń wziął ją do siebie" (J.19:27), dochodząc do oczywistego wniosku, że Jezus
      powierzył swoją matkę opiece Jana. Augustyn mówi nawet, że Jezus przypomina w
      ten sposób swoim uczniom o ich obowiązku, aby troszczyć się o osoby starsze i
      wdowy. Maria nie jest opiekunką, lecz sama potrzebuje opieki. Apostoł Jan nie
      ukazałby jej w takiej roli, gdyby faktycznie miała personifikować kościół.".

      W późniejszych wiekach, wraz z rozwojem kultu maryjnego, jak pisze historyk
      Victor Buksbazen "zapanowała wielka ciekawość wśród chrześcijan odnośnie życia
      i śmierci Marii. Skoro zaś nie było żadnych autentycznych informacji na ten
      temat, wyobraźnia zaczęła podsuwać fantazje.". W V wieku pojawiły się
      apokryficzne materiały (zwane Transitus Mariae), próbujące wymyślić coś
      odnośnie śmierci Marii. W dużej mierze na nich opierają się dogmaty
      Niepokalanym Poczęciu Marii oraz Wniebowzięciu. Kiedy kilka lat po wprowadzeniu
      przez Piusa IX dogmatu o nieomylności papieskiej, niektórzy biskupi
      argumentowali przeciwko temu, papież odpowiedział, że wprowadzenie dogmatu o
      Niepokalanym Poczęciu Marii bez autoryzacji soboru dowodzi nieomylności
      papieża. Kiedy ostrzegano go, że dogmat ten wyobcuje papiestwo, odrzekł: "Ja
      mam Błogosławioną Dziewicę po swej stronie.".

      Wszystkie dogmaty kościoła katolickiego, odkąd papież uznał się nieomylnym,
      dotyczą wyniesienia Marii. Jeśli za objawieniami Marii kryje się duch fałszywej
      religijności, papiestwo wywyższając go i poddając się pod jego wpływ, pozbawia
      się protekcji Bożej. To zaś może przyczyniać się do zaślepienia duchownych i
      teologów katolickich na prawdy Słowa Bożego (2Kor.4:4). Biblia mówi: "Ponieważ
      nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić... zsyła Bóg na nich obłęd,
      tak iż wierzą kłamstwu" (2Tes.2:10-11).

      Czy postępowy II sobór watykański (1962-65) podjął wysiłek, aby ograniczyć
      kult, który pomniejsza osobę i rolę Jezusa? Niestety nie. Mariologia otrzymała
      tam wsparcie. Sobór zaapelował do wiernych: "Zachęcamy wszystkich synów
      kościoła, aby ochoczo wspierali ten kult.". Pius IX był bohaterem dla Jana
      Pawła II, który nie tylko beatyfikował go w roku 2000, ale nawet prześcignął w
      kulcie maryjnym. Na swych szatach nosi literę "M" oraz słowa "Totus Tuus" (Cały
      Twój), a słowa te "nie odnoszą się do Chrystusa, lecz do Marii.".

      W 1997 roku papież powołał 23-osobową komisję mariologów, aby zdefiniowała
      dogmat o Marii, jako Współodkupicielce ludzkości (łac. Co-Redemptrix)! Teolodzy
      ci jednomyślnie sprzeciwili się tej papieskiej idei, tłumacząc że taki dogmat
      byłby niezgodny z naukami II soboru watykańskiego. W Rzymie trwają jednak
      przymiarki do ogłoszenia "Królowej Niebios" (łac. Regina Coeli) Królową
      Wszechświata. Papież jest przekonany, że nadprzyrodzone zjawiska, jakie miały
      miejsce w Fatimie przybiorą ogólnoświatowy wymiar, a gdy cały świat będzie
      poddany 'Marii', wówczas biskup Rzymu stanie się moralnym przywódcą świata.

      Za serią artykułów Jonatana Dünkela oraz Michała Apostaty przygotował
      Philosophus.
    • dusk-till-dawn Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 18.03.04, 00:33
      O... prosze... z "moim" tekstem nikt nie polemizuje big_grin.
      • darcia73 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 22.03.04, 13:14
        Nie muszę polemizować. Ten tekst odzwierciedla moje poglądy smile
        • dusk-till-dawn Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 22.03.04, 20:46
          no prosze chociaz ktos sie z nami zgadza big_grin
          • wierz_14 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 08:39
            Jeżeli wierzy się w żywego Boga, doświdczyło jego obecności w swoim życiu, nie
            można się z tym nie zgodzić!!! Większość z nas kiedyś modliła się do Marii, bo
            tak byliśmy nauczeni, ale przychodzi czas, kiedy Bóg dotyka i już nic nie jest
            tak, jak dawniej. Maria i jej kult przestaje mieć znaczenie, staje się
            grzechem, obrzydliwością. Czyż nie tak?
            • darcia73 Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 09:13
              Wierz 14, dokłądnie tak jest. Chociaz ja jako dzicko nigdy nie byłam zbyt
              maryjna. Myslę, ze Bog czuwał nade mna od dziecinstwa i pomimo wychowywania
              przez rodziców w tradycji maryjnych, sama szukałam Boga, szczerze. Pamiętam, ze
              nie chciałam omawaić rożanca a wieczorem mowiłam zawasze "ojcze nasz", kiedy
              miałam 12 lat Bog otworzył moje serce i umysł na inne sparwy i pomogł przekonac
              sie o błedach w kk. Sama do tego doszłam, bez pomocy innych ludzi.
              • krzys_s Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 10:17
                Podpisuje się pod tym co napisaliście. Kult Maryjny a w zasadzie jego
                niesamowity przerost to po prostu grzech. I niechodzi o to że protestanci mają
                negatywny stosunek do Marii - to nieprawda - szanujemy ją i jest dla nas
                wspaniałym przykładem oddania się woli Bożej. Ale na tym koniec. Cześć i
                uwielbienie należne jest tylko Bogu.
                Bóg ochronił mnie przed nadmierną "maryjnością", kiedy byłem jeszcze w Kościele
                Katolickim - chośc wychowałem się w środowisku "majowych nabożeństw przed
                kapliczką", "chodzenia cudownego obrazu", itp.
                I za to mu dziękuję, że już dużo wcześniej pokazywał mi co jest złe i nie
                zgodne ze Słowem Bożym.
                Chwała mu za to !

                Krzys_S
                • svistak Re: KONTR-ART: Kult Maryjny 23.03.04, 15:44
                  I to by było na tyle...
                  Ciekawe dlaczego nikt z maryjnych wyznawców tu nie zajrzał...
                  svistak
    • sion2 kłamstwa 23.03.04, 18:22
      Gratuluję fantazji, całkowitego odejścia w tym tekście od zasady sola
      scriptura, i budowanie nienawiści i pogardy wobec Maryi na apokryfach.

      Oto słowa Soboru w Efezie:
      "Wierzymy więc że Pan nasz Jezus Chrystus, jedyny Syn Boga, BÓG PRAWDZIWY I
      CZŁOWIEK DOSKONAŁY, zrodzony z Ojca przed wiekami według Bóstwa, narodzony w
      ostatnich czasach dla nas i dla naszego zbawienia z Maryi Dziewicy jako
      człowiek jest współistotny nam co do człowieczeństwa"
      Czy moge wiedzieć gdzie tu stwierdzenie, że Chrystus nie narodził się z ciała?

      Wy nie macie opamietania w przekręcaniu i wykoślawianiu wiary katolickiej!
      Naprawdę ręce opadają i nie mamy o czym rozmawiać, gdyz wasze fantazje są tak
      podłe i zakłamane, że większość ludzi normalnie myslących po prostu was
      ignoruje.
      • dusk-till-dawn Re: kłamstwa 23.03.04, 19:16
        Rzucasz się jakby wstąpił w Ciebie szatan - skoro mogłaś wygłosić swoją naukę o tym niebiblijnym kulcie kobiety, bogini, nieskalanej to pozwól także, by inni mogli wygłosić tutaj swoje poglądy - jak widzisz, oprócz Twojego zdania są tutaj także osoby, które zgadzają się z tym co jest tutaj napisane.

        Co więcej - nikt tu nie chce podważać Twoich studiów teologicznych, ale poza Twoją uczelnią i tym, co się na niej dowiedziałaś są inne źródła, bardziej przekonywujące niż teolog w spódnicy. Na przykład Biblia.

        Fakty historyczne także do Ciebie nie docierają - ostatnio zarzucałaś nam, protestantom, iż dostosowujemy sobie wersety do teologii, którą budujemy, jednakże widać wyraźnie, iż to Twój kościół dobiera sobie naukę, jaka jest w Biblii do doktryn, które tworzy, chociażby jak ta z 1950 roku dotycząca wniebowzięcia. Po prostu na to nie ma siły - takie bzdury same rzucają się w oczy.

        Ja mogę powiedzieć podobnie jak Ty powiedziałaś kiedyś - obrażasz moje uczucia religijne pisząc swoje wywody pseudobiblijne i naciągasz prawdę, jaka jest w największym istniejącym dla mnie autorytecie.
        • sion2 Re: kłamstwa 24.03.04, 10:11
          Nie uzyskałam odpowiedzi na moje pytanie, w którym przytoczyłam dokument
          historyczny.

          Zasadnicza różnica pomiędzy nami polega na tym, że ja na ttym forum
          przedstawiałm naukę katolicką nikomu jej nie narzucając, nie odwołując się do
          żadnych dokumentów protestanckich, nie odnosząc się do waszej wiary a TYLKO
          przedstawiając moją. Natomiast Ty i kilka osób tobie podobnych budujecie swoje
          teksty na kłamstwach o teologii KK, przekręcając jego dokumenty i podając
          nieprawdziwe fakty historyczne. Szatan jest ojcem kłamstwa.

          Nie mam nic przeciwko przedstawianiu tutaj wiary zielonoświątkowców czy
          baptystów, ale tylko wtedy, gdy pokażą swoją wiarę i teologię a nie będa
          cytować kłamliwie teologię KK.

          Działacie na własną szkodę - bo każdy ma dostęp do dokumentów i faktów
          historycznych. Wasze kłamstwa bardzo łatwo można zdemaskować.
    • addria Re: Mam do Was prośbę! 24.03.04, 10:24
      Kiedyś mówiłam, że nie będę się wtrącać, ale chyba musze zacząć wink

      Kochani, zaczynacie urządzać jakieś osobiste wycieczki, a wiecie chyba, że na
      forum to nie za bardzo jest to na miejscu. Może by tak na priv, jesli macie
      sobie coś do wyjaśnienia? Bo iskry lecą i jeszcze ktoś się poparzy. Fajnie, że
      każdy mógł poczytać o "kulcie maryjnym" zarówno od strony KK, jak i z punktu
      widzenia protestanckiego. Była dyskusja na ten temat, ale po co te dalsze
      przepychanki i konkretów jakby wcale. Jak już musicie, to na privie, co?
      Buziaczki,
      • sion2 Re: Mam do Was prośbę! 24.03.04, 10:36
        Jestem za.
        Nie rozumiem tylko czemu kiedy podaję konkrety to dyskusja się ucina.
        Protestanci moga wyśmiewać KK, ale katolicy nie maja prawa sie bronic.
        • wierz_14 ZOSTAWCIE SION2- ta dyskusja to strata kalorii 24.03.04, 12:11
          Nie widzicie, że to prowadzi donikąd? Jej może pomóc tylko Bóg - dotknie ją i
          wtedy zrozumie całą prawdę i tylko prawdę a nie mrzonki i gonitwę za wiatrem. W
          moim kościele od wielu miesięcy trwa modlitwa za Polskę, o przebudzenie dla
          Polaków. Wierzę, że sion2 też ujrzy żywego Boga i działanie Ducha Św., którego
          Jezus zostawił nam tu na ziemi,kiedy odchodził do nieba, abyśmy nie zostali
          sami i mieli Pocieszyciela, Ducha PRAWDY, w którym wołamy... TŁumacząc Kasi
          sion2 to, w co wierzymy jest bezsensowne, ponieważ cytując jej biblię, ona
          odbiera to jako naukę "naszej protestanckiej wiary", jakby była to zupełnie
          inna biblia (z kosmosu?). My nie rozumiemy jej (choć my bardziej), a ona nas, a
          pomóc tu może tylko Bóg, ale może to nie stać się zbyt szybko. Kasia
          • mika74 Re: ZOSTAWCIE SION2- ta dyskusja to strata kalori 24.03.04, 12:20
            >
            > pomóc tu może tylko Bóg, ale może to nie stać się zbyt szybko.

            Dlaczego "nie zbyt szybko"?? Troche wiary! wink
            • lucasa na zakonczenie dyskusji... 26.03.04, 10:31
              "Madonna ateistów" R.Brandstaettera

              "Czuwam nad tymi,
              Którzy nie wierzą
              W mojego Syna.

              Pragnę im pomoc.

              Są moimi dziećmi.

              Jak wszyscy.

              Chociaż nic o tym
              Nie wiedza.

              Modle się.

              Modle się
              Za tych,
              Którzy się nie modlą.

              Gdy krwawią,
              Moją modlitwą
              Jak bandażem
              Owijam
              Ich rany.

              Gdy toną,
              Rzucam im
              Moją modlitwę
              Jak pas ratunkowy.

              Gdy umierają,
              Z mojej modlitwy
              Czynię wezgłowie
              Dla ich zmęczonej
              Skroni.

              A potem biorę do ręki
              Ich syczące popioły.

              I kładę je
              U stóp mojego Syna.

              I błagam Go
              O miłosierdzie
              Dla próchna.

              Dla przeczących.

              Dla niewierzących.

              Dla nie istniejących.

              Mówię:
              Stwórz ich,
              Mój Synu najukochańszy.

              Wypełń ich
              Swoją treścią.

              Natchnij ich
              Swoją wiecznością.

              Rozpal ich
              Swoją męką.

              Niech będą
              Twoim cierniem.

              Niech będą
              Twoim krzyżem.

              Umrzyj za nich.
              Umrzyj jeszcze jeden raz.
              Jeszcze raz.

              Ostatni raz,
              Mój Synu najukochańszy.

              Błaga Cię o to
              Twoja Matka.

              Błaga Cię o to
              Madonna ateistów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja