marzek2
17.03.04, 15:33
NO i następny temat, związany trochę ze sposobem ubierania się ale nie tylko.
Czasem słyszymy "to mnie gorszy". Jakie jest Wasze kryterium "gorszenia
kogoś"? Jak rozsądzić, czy fakt,że ktoś się gorszy jest faktycznym
zgorszeniem, czy tylko nazwaniem po chrześcijańsku tego, że coś mi się po
prostu nie podoba i wpędzaniem kogoś w poczucie winy?
Ja osobiście oczywiście staram się nikogo nie gorszyć. Ale czasem zastanawiam
się, gdzie jest granica. Bo moglibyśmy dojść do paranoi, gdyby starać się z
drugiej strony wszystkich zadowolić i np. nie malować się, bo kogoś to gorszy,
nie nosić spódnic krótszych niż do kolan, bo... wiadomo, w niedzielę mieć
zawsze marynarkę i krawat bo..., nie farbować włosów bo..... Co myślicie?