krzys_s
23.03.04, 23:00
Znalazłem kiedyś ciekawą książkę pt. "Głos z Jasnej Góry", autor - kardynał
Stefan Wyszyński.
Dla tych, którzy chcieliby kiedyś sprawdzić podaje szczegóły:
wydawnictwo: Akademia Teologii Katolickiej Warszawa
rok wydania: 1984
Książkę wydano za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 19 ltego
1983, nr 754/K/83.
to co przeczytałem bardzo mnie zasatnowiło. chciałbym sie z wami z tym
podzielić - szczególnie z wami bracia katolicy.
pozwólcie że przytoczę kilka fargmentów
Sion - szykuje się dla Ciebie niezła następna apolgetyka
Z góry przepraszam za ostry język
-----------------
Strony 42,43
W oratorium mszy świętej odprawionej przed chwilą wołaliśmy do Matki Boga,
która nas tutaj przpyprowadziła: "Bramo Nibios i Gwiazdo Morza".
.....
I oto dzisiaj razem przyszliśmy do Gwiazdy Morza i do bramy Niebios. Stoicie,
Najmilsze Dzieci w obliczu Bramy Niebios, przez której drzwi widać Światłość
prawdziwą.
Hmmm - to ciekawę co mówi ksiądz kardynał - do tej pory wiedziałem że bramą
jest Jezus - ale widocznie się myliłem.
Oczywiśćie KK wie lepiej.
strona 63
Nie przyszliśmy tutaj, Najmilsze Dzieci, aby sądzić żywych i umarłych, bo to
należy do Matki Boga Żywego i do jej Syna.
to też ciekawe - nie wiedziałem, że to własnie Maryja będzie sądzić żywych i
umarłych ale autorytetu Kościoła nie wolno podważać
na stronie 98 dowiadujemy się że:
... najbardziej maryjnym był Syn Boży i cała Trójca Święta.
a potem na 100 i101 że
Chrystus najlepiej i najpełniej "praktykował" kult maryjny, cześć dla swojej
Matki.
Największe oddanie się Maryji, niewolnictwo świętych, to tylko słabe echo
tego, co uczynił Jezus. Najwyższy kult maryjny, to tylko cień prawdziwego
kultu maryjnego Jezusa.
czyli Bóg oddaje najwyższą cześć człowiekowi - a to juz bardzo ciekawa teza -
ale auterytetów nie wolno podważać.
Poza tym na stronie 99 ksiądz kardynał pisze, że Maryja była dla Chrystus nie
tylko Matką ale Współodkupicielką.
uwaga jeżeli tak było to należy z tego wyciągnąć prosty wniosek że Maryja
była bogiem.
Ponieważ jak wszyscy wiemy i z pewnością wszyscy się z tym zgadzamy, że to
sam Bóg w osobie Jezusa zapłacił za nasz grzech.
A więć jeżeli ktoś może być współodkupicielem to tylko Bóg - albo trzeba
sobie wymyślec zupełnie inną teologię - ale to już nie będzie chrześcijaństwo.
Poza tym na stronach 98-101 dowiadujemy się że:
Bóg Ojciec Jej potrzebuje,
Syn Boży potrzebuje Maryji,
Potrzebował wreszcie Chrystus Maryji po swojej śmierci
oraz Duch Święty potrzebuje Maryji
to już chyba lekka przesada - jak myślicie ?
dalej na stronie 146 czytamy:
Jakże szczęśliwi musieli być słuchacze Chrystusa ! Wydaje nam się również, że
bezpośredni kontakt uczniów Chrystusowych z Maryją więcej im dawał.
to śmiała teza ale podobno KK jest nieomylny
wczesniej na stronie 98 autor pisze:
Po to Cię przecież ustanowił Ojciec niebieski jeszcze w raju abyś była Jego
Rycerzem, Niepokalanym Rycerzem Boga Żywego, aby przez Ciebie zwyciężał i
toczył wszystkie swe boje.
Daruję sobie komentarz powyższego tekstu - ale wierzę że uczciwie przyznacie,
że Słowo Boże nawet w najmniejszym stopniu nie przyznaje Marii takiej roli -
to przecież rola Jezusa, to jego zwycięstow na krzyżu nad szatanem jest
naszym zwycięstwem.
Ale to przeciez wypowiedż w autorytecie KK.
Co mnie zaskoczyło - strona 50
Jak przed wiekami prorok Izajasz tak i my dzisiaj podnosimy głowy nasze, aby
dostrzec, skąd przyjdzie zbawienie. Umieściliśmy je na szczycie Jasnej Góry -
tam gdzie oczy nasze spotykają się z macierzyńskim spojrzeniem Matki Boga
Człowieka.
naparwdę w to wierzycie - że zbawienie przyjdzie przez Maryję ?
I na koniec strona 183
Bo któż nam pomoże, kto będzie dla nas dostateczną Siła i Tarczą ?Kto stanie
śie "Miastem Ucieczki i Wieżą Obronną".
Kto da nam samk innej niewoli, słodkiej, upragnionej, pożądanej, w którą
pójdziemy dobrowolnie i która stanie się nasza prawdziwą wolnością
- jeżli nie Ta, w której macierzyńskeij niewoli przebywał sam Bóg Człowiek.
Po pierwsze Słowo Boże mówi - jeżeli Syn was wyzwoli prawdziwie wolnymi
będziecie - a po drugiej Słowo Boże mówi nikomu nie oddawajcie się w
niewolę ...
ale jak zwykle ja krnąbrny protestant źle sobie to zinterpretowałem i
bezczelnie nie chcę przyjąc w tym względzie nauki KK jak powyżej.
------------------
Przepraszam za ostry charakter mojej wypowiedzi, ale ciągle czytam ataki nas
protestantów, że śmiemy kwestionować naukę Koscioła Katolickiego (jedyną
słuszną)
że własciwie to my jej nie znamy i w ogóle to powinniśmy zamilknąć i chyba
przeprosić za wszystko i ukorzyć się przed "Świętą Matką Kościołem".
czy po prostu katolicy nie mogą uznać, że zarówno kościoły protestanckie jak
i katolickie to w równym stopniu Boże Kościoły -
i że nikt nie ma monopolu na rację a prawdę zawiera tylko Słowo Boże i nie ma
jedynego prawdziego Kościoła w sensie organizacji -
a jedynym Kościołem jest Kosćiół Jezusa Chrystusa, którzy tworzą ci którzy w
Niego wierza i jest On dla nich Panem.
Po za tym podzielę się jeszcze jedna rzeczą - myśle że Bóg nie patrzy na nas
tak jak my patrzymy na siebie tzn. nie dzieli nas na wyznania tylko patrzy na
nasze serca.
Ktoś kiedyś powiedział, że tylko w piekle będzie dzielić się na
katolików, "zielonych", baptystów, luteran itd. ale wniebie będa tylko
zbawieni.
PRZEPRASZAM I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM WSZYSTKICH, których mój post obraził
czy dotknął.
PRZEPRASZAM za trochę ironi i cięty język.
Pozdrawiam Was
Krzys