Głoz z "Jasnej Góry"

23.03.04, 23:00
Znalazłem kiedyś ciekawą książkę pt. "Głos z Jasnej Góry", autor - kardynał
Stefan Wyszyński.
Dla tych, którzy chcieliby kiedyś sprawdzić podaje szczegóły:
wydawnictwo: Akademia Teologii Katolickiej Warszawa
rok wydania: 1984
Książkę wydano za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 19 ltego
1983, nr 754/K/83.

to co przeczytałem bardzo mnie zasatnowiło. chciałbym sie z wami z tym
podzielić - szczególnie z wami bracia katolicy.
pozwólcie że przytoczę kilka fargmentów
Sion - szykuje się dla Ciebie niezła następna apolgetyka

Z góry przepraszam za ostry język

-----------------

Strony 42,43

W oratorium mszy świętej odprawionej przed chwilą wołaliśmy do Matki Boga,
która nas tutaj przpyprowadziła: "Bramo Nibios i Gwiazdo Morza".
.....
I oto dzisiaj razem przyszliśmy do Gwiazdy Morza i do bramy Niebios. Stoicie,
Najmilsze Dzieci w obliczu Bramy Niebios, przez której drzwi widać Światłość
prawdziwą.

Hmmm - to ciekawę co mówi ksiądz kardynał - do tej pory wiedziałem że bramą
jest Jezus - ale widocznie się myliłem.
Oczywiśćie KK wie lepiej.

strona 63
Nie przyszliśmy tutaj, Najmilsze Dzieci, aby sądzić żywych i umarłych, bo to
należy do Matki Boga Żywego i do jej Syna.

to też ciekawe - nie wiedziałem, że to własnie Maryja będzie sądzić żywych i
umarłych ale autorytetu Kościoła nie wolno podważać

na stronie 98 dowiadujemy się że:

... najbardziej maryjnym był Syn Boży i cała Trójca Święta.

a potem na 100 i101 że

Chrystus najlepiej i najpełniej "praktykował" kult maryjny, cześć dla swojej
Matki.
Największe oddanie się Maryji, niewolnictwo świętych, to tylko słabe echo
tego, co uczynił Jezus. Najwyższy kult maryjny, to tylko cień prawdziwego
kultu maryjnego Jezusa.

czyli Bóg oddaje najwyższą cześć człowiekowi - a to juz bardzo ciekawa teza -
ale auterytetów nie wolno podważać.

Poza tym na stronie 99 ksiądz kardynał pisze, że Maryja była dla Chrystus nie
tylko Matką ale Współodkupicielką.

uwaga jeżeli tak było to należy z tego wyciągnąć prosty wniosek że Maryja
była bogiem.
Ponieważ jak wszyscy wiemy i z pewnością wszyscy się z tym zgadzamy, że to
sam Bóg w osobie Jezusa zapłacił za nasz grzech.
A więć jeżeli ktoś może być współodkupicielem to tylko Bóg - albo trzeba
sobie wymyślec zupełnie inną teologię - ale to już nie będzie chrześcijaństwo.

Poza tym na stronach 98-101 dowiadujemy się że:

Bóg Ojciec Jej potrzebuje,
Syn Boży potrzebuje Maryji,
Potrzebował wreszcie Chrystus Maryji po swojej śmierci
oraz Duch Święty potrzebuje Maryji

to już chyba lekka przesada - jak myślicie ?

dalej na stronie 146 czytamy:

Jakże szczęśliwi musieli być słuchacze Chrystusa ! Wydaje nam się również, że
bezpośredni kontakt uczniów Chrystusowych z Maryją więcej im dawał.

to śmiała teza ale podobno KK jest nieomylny

wczesniej na stronie 98 autor pisze:

Po to Cię przecież ustanowił Ojciec niebieski jeszcze w raju abyś była Jego
Rycerzem, Niepokalanym Rycerzem Boga Żywego, aby przez Ciebie zwyciężał i
toczył wszystkie swe boje.

Daruję sobie komentarz powyższego tekstu - ale wierzę że uczciwie przyznacie,
że Słowo Boże nawet w najmniejszym stopniu nie przyznaje Marii takiej roli -
to przecież rola Jezusa, to jego zwycięstow na krzyżu nad szatanem jest
naszym zwycięstwem.
Ale to przeciez wypowiedż w autorytecie KK.

Co mnie zaskoczyło - strona 50
Jak przed wiekami prorok Izajasz tak i my dzisiaj podnosimy głowy nasze, aby
dostrzec, skąd przyjdzie zbawienie. Umieściliśmy je na szczycie Jasnej Góry -
tam gdzie oczy nasze spotykają się z macierzyńskim spojrzeniem Matki Boga
Człowieka.

naparwdę w to wierzycie - że zbawienie przyjdzie przez Maryję ?

I na koniec strona 183

Bo któż nam pomoże, kto będzie dla nas dostateczną Siła i Tarczą ?Kto stanie
śie "Miastem Ucieczki i Wieżą Obronną".
Kto da nam samk innej niewoli, słodkiej, upragnionej, pożądanej, w którą
pójdziemy dobrowolnie i która stanie się nasza prawdziwą wolnością
- jeżli nie Ta, w której macierzyńskeij niewoli przebywał sam Bóg Człowiek.

Po pierwsze Słowo Boże mówi - jeżeli Syn was wyzwoli prawdziwie wolnymi
będziecie - a po drugiej Słowo Boże mówi nikomu nie oddawajcie się w
niewolę ...
ale jak zwykle ja krnąbrny protestant źle sobie to zinterpretowałem i
bezczelnie nie chcę przyjąc w tym względzie nauki KK jak powyżej.

------------------

Przepraszam za ostry charakter mojej wypowiedzi, ale ciągle czytam ataki nas
protestantów, że śmiemy kwestionować naukę Koscioła Katolickiego (jedyną
słuszną)
że własciwie to my jej nie znamy i w ogóle to powinniśmy zamilknąć i chyba
przeprosić za wszystko i ukorzyć się przed "Świętą Matką Kościołem".
czy po prostu katolicy nie mogą uznać, że zarówno kościoły protestanckie jak
i katolickie to w równym stopniu Boże Kościoły -
i że nikt nie ma monopolu na rację a prawdę zawiera tylko Słowo Boże i nie ma
jedynego prawdziego Kościoła w sensie organizacji -
a jedynym Kościołem jest Kosćiół Jezusa Chrystusa, którzy tworzą ci którzy w
Niego wierza i jest On dla nich Panem.

Po za tym podzielę się jeszcze jedna rzeczą - myśle że Bóg nie patrzy na nas
tak jak my patrzymy na siebie tzn. nie dzieli nas na wyznania tylko patrzy na
nasze serca.
Ktoś kiedyś powiedział, że tylko w piekle będzie dzielić się na
katolików, "zielonych", baptystów, luteran itd. ale wniebie będa tylko
zbawieni.

PRZEPRASZAM I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM WSZYSTKICH, których mój post obraził
czy dotknął.
PRZEPRASZAM za trochę ironi i cięty język.

Pozdrawiam Was

Krzys


    • darcia73 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 12:48
      Po przeczytaniu twojego postu, włos mi zjeżył na głowie. Kult maryjny w kk to
      prawdziwy horror. Przepraszam braci katolików, ale przeciez takie podejscie do
      Marii to straszna herezja.
    • mika74 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 13:07
      krzys_s napisał:

      > Znalazłem kiedyś ciekawą książkę pt. "Głos z Jasnej Góry", autor - kardynał
      > Stefan Wyszyński.
      > Dla tych, którzy chcieliby kiedyś sprawdzić podaje szczegóły:
      > wydawnictwo: Akademia Teologii Katolickiej Warszawa
      > rok wydania: 1984
      > Książkę wydano za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 19 ltego
      > 1983, nr 754/K/83.
      >
      > to co przeczytałem bardzo mnie zasatnowiło. chciałbym sie z wami z tym
      > podzielić - szczególnie z wami bracia katolicy.
      > pozwólcie że przytoczę kilka fargmentów
      > Sion - szykuje się dla Ciebie niezła następna apolgetyka
      >
      > Z góry przepraszam za ostry język
      >
      > -----------------
      >
      > Strony 42,43
      >
      > W oratorium mszy świętej odprawionej przed chwilą wołaliśmy do Matki Boga,
      > która nas tutaj przpyprowadziła: "Bramo Nibios i Gwiazdo Morza".
      > .....
      > I oto dzisiaj razem przyszliśmy do Gwiazdy Morza i do bramy Niebios. Stoicie,
      > Najmilsze Dzieci w obliczu Bramy Niebios, przez której drzwi widać Światłość
      > prawdziwą.
      >
      > Hmmm - to ciekawę co mówi ksiądz kardynał - do tej pory wiedziałem że bramą
      > jest Jezus - ale widocznie się myliłem.
      > Oczywiśćie KK wie lepiej.
      >
      > strona 63
      > Nie przyszliśmy tutaj, Najmilsze Dzieci, aby sądzić żywych i umarłych, bo to
      > należy do Matki Boga Żywego i do jej Syna.
      >
      > to też ciekawe - nie wiedziałem, że to własnie Maryja będzie sądzić żywych i
      > umarłych ale autorytetu Kościoła nie wolno podważać
      >
      > na stronie 98 dowiadujemy się że:
      >
      > ... najbardziej maryjnym był Syn Boży i cała Trójca Święta.
      >
      > a potem na 100 i101 że
      >
      > Chrystus najlepiej i najpełniej "praktykował" kult maryjny, cześć dla swojej
      > Matki.
      > Największe oddanie się Maryji, niewolnictwo świętych, to tylko słabe echo
      > tego, co uczynił Jezus. Najwyższy kult maryjny, to tylko cień prawdziwego
      > kultu maryjnego Jezusa.
      >
      > czyli Bóg oddaje najwyższą cześć człowiekowi - a to juz bardzo ciekawa teza -
      > ale auterytetów nie wolno podważać.
      >
      > Poza tym na stronie 99 ksiądz kardynał pisze, że Maryja była dla Chrystus nie
      > tylko Matką ale Współodkupicielką.
      >
      > uwaga jeżeli tak było to należy z tego wyciągnąć prosty wniosek że Maryja
      > była bogiem.
      > Ponieważ jak wszyscy wiemy i z pewnością wszyscy się z tym zgadzamy, że to
      > sam Bóg w osobie Jezusa zapłacił za nasz grzech.
      > A więć jeżeli ktoś może być współodkupicielem to tylko Bóg - albo trzeba
      > sobie wymyślec zupełnie inną teologię - ale to już nie będzie chrześcijaństwo.
      >
      > Poza tym na stronach 98-101 dowiadujemy się że:
      >
      > Bóg Ojciec Jej potrzebuje,
      > Syn Boży potrzebuje Maryji,
      > Potrzebował wreszcie Chrystus Maryji po swojej śmierci
      > oraz Duch Święty potrzebuje Maryji
      >
      > to już chyba lekka przesada - jak myślicie ?
      >
      > dalej na stronie 146 czytamy:
      >
      > Jakże szczęśliwi musieli być słuchacze Chrystusa ! Wydaje nam się również, że
      > bezpośredni kontakt uczniów Chrystusowych z Maryją więcej im dawał.
      >
      > to śmiała teza ale podobno KK jest nieomylny
      >
      > wczesniej na stronie 98 autor pisze:
      >
      > Po to Cię przecież ustanowił Ojciec niebieski jeszcze w raju abyś była Jego
      > Rycerzem, Niepokalanym Rycerzem Boga Żywego, aby przez Ciebie zwyciężał i
      > toczył wszystkie swe boje.
      >
      > Daruję sobie komentarz powyższego tekstu - ale wierzę że uczciwie przyznacie,
      > że Słowo Boże nawet w najmniejszym stopniu nie przyznaje Marii takiej roli -
      > to przecież rola Jezusa, to jego zwycięstow na krzyżu nad szatanem jest
      > naszym zwycięstwem.
      > Ale to przeciez wypowiedż w autorytecie KK.
      >
      > Co mnie zaskoczyło - strona 50
      > Jak przed wiekami prorok Izajasz tak i my dzisiaj podnosimy głowy nasze, aby
      > dostrzec, skąd przyjdzie zbawienie. Umieściliśmy je na szczycie Jasnej Góry -
      > tam gdzie oczy nasze spotykają się z macierzyńskim spojrzeniem Matki Boga
      > Człowieka.
      >
      > naparwdę w to wierzycie - że zbawienie przyjdzie przez Maryję ?
      >
      > I na koniec strona 183
      >
      > Bo któż nam pomoże, kto będzie dla nas dostateczną Siła i Tarczą ?Kto stanie
      > śie "Miastem Ucieczki i Wieżą Obronną".
      > Kto da nam samk innej niewoli, słodkiej, upragnionej, pożądanej, w którą
      > pójdziemy dobrowolnie i która stanie się nasza prawdziwą wolnością
      > - jeżli nie Ta, w której macierzyńskeij niewoli przebywał sam Bóg Człowiek.
      >
      > Po pierwsze Słowo Boże mówi - jeżeli Syn was wyzwoli prawdziwie wolnymi
      > będziecie - a po drugiej Słowo Boże mówi nikomu nie oddawajcie się w
      > niewolę ...
      > ale jak zwykle ja krnąbrny protestant źle sobie to zinterpretowałem i
      > bezczelnie nie chcę przyjąc w tym względzie nauki KK jak powyżej.
      >
      > ------------------
      >
      > Przepraszam za ostry charakter mojej wypowiedzi, ale ciągle czytam ataki nas
      > protestantów, że śmiemy kwestionować naukę Koscioła Katolickiego (jedyną
      > słuszną)
      > że własciwie to my jej nie znamy i w ogóle to powinniśmy zamilknąć i chyba
      > przeprosić za wszystko i ukorzyć się przed "Świętą Matką Kościołem".
      > czy po prostu katolicy nie mogą uznać, że zarówno kościoły protestanckie jak
      > i katolickie to w równym stopniu Boże Kościoły -
      > i że nikt nie ma monopolu na rację a prawdę zawiera tylko Słowo Boże i nie ma
      > jedynego prawdziego Kościoła w sensie organizacji -
      > a jedynym Kościołem jest Kosćiół Jezusa Chrystusa, którzy tworzą ci którzy w
      > Niego wierza i jest On dla nich Panem.
      >
      > Po za tym podzielę się jeszcze jedna rzeczą - myśle że Bóg nie patrzy na nas
      > tak jak my patrzymy na siebie tzn. nie dzieli nas na wyznania tylko patrzy na
      > nasze serca.
      > Ktoś kiedyś powiedział, że tylko w piekle będzie dzielić się na
      > katolików, "zielonych", baptystów, luteran itd. ale wniebie będa tylko
      > zbawieni.
      >
      > PRZEPRASZAM I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM WSZYSTKICH, których mój post obraził
      > czy dotknął.
      > PRZEPRASZAM za trochę ironi i cięty język.
      >
      > Pozdrawiam Was
      >
      > Krzys


      Dzieki Krzysiu!
      W zamian proponuję Ci świetny artykuł ( zwlaszcza II jej częśc) odnosnie Maryi,
      ktory zamiesciłam w watku poniżej "Kontr.Ciekawy artykuł". Chyba nikt go nie
      przeczytał, albo przeczytal i okazał sie za trudny do komentarza.
      Dzięki za ten artykuł,m, bardzo mi pomógł w wierze. A okreslenie"Brama Niebios"
      to moje doświadczenie modlitwne, które kiedyś przezyłam i po ktorym radylaknie
      sie nawróciłam.
      "Troszke"wink źle rozumiesz to co napisał kard.Wyszyński (a propos prawdziwie
      świety i oddany Bogu czlowiek). Brama niebios znaczy tu tą która wraz z
      Chrystem jest w niebie, może kard. powołuje sie tu na objawienia Maryjne, a nie
      na zbawienie przez krzyż(krzyz jako brama). Nikt tu chyba nie ma watpliwości,ze
      Chrystus jest naszym zbawicielem , my Jego Ciałem,a On nasza Głową.
      Proponuje arcy-ciekawa lekture-Katechizm Koscioła Katolickiego. Po przeczytaniu
      zapraszam do dalszej dyskusji.
    • mika74 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 13:14
      Aha,"Gwiazdo Morza" to chyba z jakiegos średniowiecznego hymnu.
      z łac. "Stella Maris". Hymn ten spiewa się czesto odmawiając brewierz.
      Krzysiu, a znasz jeszcze jakies księzki dzieła kard. Wyszyńskiego? Może masz
      jakieś linki. Ostatnio czytałam jego biografię i zrobił mi sie bardzo bliski.
      Pozdrawiamsmile
    • kramla Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 13:21
      Cóż Krzys, mam Cię za zupełnie przyzwoitego protestanta, a Twój post mnie ani
      dotknął ani obraziłsmileTrochę zdziwił, bo ja bym przez cytowaną przez Ciebie
      książkę nie przebrnęławinkNo jest tam trochę "specyficzna" teologia, wnioski
      przez Ciebie wysnuwane też może za daleko idą, faktem jest, że tego typu
      maryjne kazanko nie posuwa mnie ani trochę do przodu jako katoliczkę, tym
      bardziej jako chrześcijankę (którą to docelowo z całego serca pragnę zostać).No
      ale to jestem ja, może Sion lepiej potrafi naświetlić co autor S. Wyszyński
      chciał przez niektóre tak ogniste stwierdzonka powiedzieć ( ja też jestem
      zdziwiona, że obok Jezusa będzie mnie sądziła Jego Matka).

      Tak w ogóle trzeba by poznać całą książkę, żeby się do niej ustosunkować, cóż
      nie zachęciłes mnie Krzysiu do tego, zresztą przy całym szacunku do Prymasa
      Tysiąclecia nie jest on moją ulubioną osobowością KK, zresztą nie musi, zaś z
      tego co wiem to jego wynurzenia nie mają charakteru nieomylnoścismile

      No a tak w ogóle to zgadzam się z Tobą, że jedynym i PRAWDZIWYM Kościołem
      Jezusa Chrystusa, to ten którego tworzą Ci, którzy w Niego wierzą i dla których
      On jest Panem.

      Swoją drogą rzadko, który protestant nazywa mnie tutaj swoim bratem i nie
      odmawia mi prawa do zbawienia...Kto wie, może mamy j e d n a k szansę znaleźć
      się we wspólnym niebie?

      Gorąco pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję (bez ironi), że uznajesz iż KK to w
      równym stopniu (no, możemy się spierać nad tym który równiejszywink) co kościoły
      protestanckie kościół Boży.Nie często coś takiego mogę tu przeczytać ...

      katolicka Kramlasmile
      • mika74 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 14:37
        kramla napisała:

        co autor S. Wyszyński
        > chciał przez niektóre tak ogniste stwierdzonka powiedzieć ( ja też jestem
        > zdziwiona, że obok Jezusa będzie mnie sądziła Jego Matka).

        Hej Kramlasmile
        Ja niestety nie jestem teologiem,a le spróbuje to wytłumaczyc do sojemu(sion
        niech mnie poprawi) Problem jest tu zupelnie inny. Trzeba wyjśc od tego,ze
        katolicy wierza w ludzi ,którzy juz sa w niebie(święci). W niebie jest
        tez "łaski pełna" czyli Maryja. Protestanci w to nie wierza ,chociąz dokładnie
        wierzą chyba róznie zaleznie od przynalezności. Zielonoswiatkowcy zdaje sie
        wierza ,że wszyscy zmarli "śpią".
        Dalej trzeba odwołac sie do Apokalipsy św. Jana, gdzie mowa jest o
        sprawiedliwych ,którzy będa sądzić(znajdź ten fragment, chociaz intepretacja
        apokalipsy to juz najwyzsza szkoła jazdy). I w tym kontekscie tzreba by
        rozważać sformuowanie Wyszy nskiego, którego język "maryjny" to juz mistycyzm.
        Dla konesterówsmile
        Pozdrawiam)Mika
        • kramla do Miki 24.03.04, 16:26
          Z Apokalipsą zgadzam się jak najbardziej, ale z tego fragmentu zacytowango
          przez Krzysia, jakoś trudno się doszukać tego typu interpretacji.No ale może
          kard. Wyszyński to rzeczywiście mistykwinkI kto wie, pewnie w jego maryjności
          nie ma (zbytniejwink herezji i w większości przypadków domyślam się co autor miał
          na myśli, nie dziwię się jednak, że protestantom ciężko tego typu wypowiedzi
          odpowiednio zinterpretować i nimi się nie obruszyć.

          Dziwię się tylko, że coś takiego czytają.Ja przez "teologię" książkową
          adwentystów (z którymi byłam swojego czasu związana)nie mogłam przebrnąć.Z
          wieloma książkami katolickich autorów też mam te problemy.Wolę już Biblię
          bardziej i oficjalne stanowiska Kościoła w wiążących dokumentach (co nie
          znaczy, że je studiuję- na dłuższą metę pewnie bym przysnęławink, przynajmniej
          wiem czego tak na prawdę się trzymać...

          I dla jasności.Na Jasną Górę jeżdżę,modlę się tam do Jezusa dziękując Mu m.in
          za Jego Matkę, "łapię" intymny kontakt, z Tą która Go urodziła i chcę by swym
          przykładem pomogła zaprowadzić mnie do Życia.
          To Jezus Nim jest.
    • aetas Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 13:47
      Nie wiem, czego oczekujesz, Krzys_s, czy tego, żeby wytłumaczyć, w co wierzymy
      i dlaczego w co innego niż Ty? Kilka zdań wyjętych z kontekstu jeszcze nic nie
      wnosi, poza tym, nie wiem, jak reszta, ja akceptuję Wasze zasady i nie oczekuję
      tłumaczenia się z nich, dlaczego wyśmiewasz moje?
      napisałeś: "Przepraszam za ostry charakter mojej wypowiedzi, ale ciągle czytam
      ataki nas
      > protestantów, że śmiemy kwestionować naukę Koscioła Katolickiego (jedyną
      > słuszną)
      > że własciwie to my jej nie znamy i w ogóle to powinniśmy zamilknąć i chyba
      > przeprosić za wszystko i ukorzyć się przed "Świętą Matką Kościołem".
      Ale kto tego od ciebie oczekuje? Nie zamierzam nikogo nawracać, będzie super,
      jeśli każdy postara się żyć tak, żeby nie uprzykrzać życia bliźnim, a że różne
      pomysły na życie religijne, to tak jak ze wszystkim...Nie dajmy się zwariować i
      nie naskakujmy na siebie, bośmy wszyscy dzieci Boże, Bracie. Wiesz, mnie Twój
      post nie obraził, ale nie wiem, jaki jest jego cel...
      Pozdrawiam ciepło
      gosia
    • mader1 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 14:25

      >
      > Przepraszam za ostry charakter mojej wypowiedzi, ale ciągle czytam ataki nas
      > protestantów, że śmiemy kwestionować naukę Koscioła Katolickiego (jedyną
      > słuszną)
      > że własciwie to my jej nie znamy i w ogóle to powinniśmy zamilknąć i chyba
      > przeprosić za wszystko i ukorzyć się przed "Świętą Matką Kościołem".
      > czy po prostu katolicy nie mogą uznać, że zarówno kościoły protestanckie jak
      > i katolickie to w równym stopniu Boże Kościoły -
      > i że nikt nie ma monopolu na rację a prawdę zawiera tylko Słowo Boże i nie ma
      > jedynego prawdziego Kościoła w sensie organizacji -
      > a jedynym Kościołem jest Kosćiół Jezusa Chrystusa, którzy tworzą ci którzy w
      > Niego wierza i jest On dla nich Panem.
      >
      > Po za tym podzielę się jeszcze jedna rzeczą - myśle że Bóg nie patrzy na nas
      > tak jak my patrzymy na siebie tzn. nie dzieli nas na wyznania tylko patrzy na
      > nasze serca.
      > Ktoś kiedyś powiedział, że tylko w piekle będzie dzielić się na
      > katolików, "zielonych", baptystów, luteran itd. ale wniebie będa tylko
      > zbawieni.
      >
      > PRZEPRASZAM I JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM WSZYSTKICH, których mój post obraził
      > czy dotknął.
      > PRZEPRASZAM za trochę ironi i cięty język.
      >
      > Pozdrawiam Was
      >
      > Krzys

      Swiete slowa smile !!!
      Wcale nie obraziles mnie !
      Jak to jednak kazdy odbiera to, co sie dzieje, inaczej. Mi sie
      wydaje, ze protestanci mysla o KK jako grzesznicy, jako bardziej
      grzesznym. Jezeli te slowa, ktore zacytowales maja to samo znaczenie ww
      kontescie sa straszne.
      Czesto czytasz Wyszynskiego ? Bo ja nie za bardzo.
      Chetnie uslyszalabym cos o Twojej denominacji, bo jestes sympatyczny.
      >
      >
    • sion2 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 16:14
      Drogi krzysiu!
      Celem Twojego postu było pokazanie wszem i wobec jak bardzo daleko od zbawienia
      są katolicy. Przepraszanie za cięty język jest w tym miejscu wyjatkową obłudą,
      jest to tak jakby bic kogoś i mówić jednocześnie "przepraszam, że cię biję".

      Popełniłes kardynalny błąd polegający na tym, że nie rozumiesz (po raz setny to
      piszę !!!!) zwyczajów, wiary, teologii, kultu i w ogóle WSZYSTKIEGO co dotyczy
      KK. Pragnę Cię poinformować, że w KK :
      1. Istnieje OFICJALNA, ZDOGMATYZOWANA nauka, wiara, którą są w sumieniu
      zobowiazani wyznawać wszyscy, którzy chcą być katolikami
      2. Różne charyzmaty, duchowości, wspólnoty - kazdy może należeć do jakiej Duch
      Święty go skieruje
      - w ramach tych różnych duchowości są wspólnoty, które np. modlą się głównie do
      Ducha Świętego (Odnowa w Duchu Świętym), zyją w sposób szczególny Biblią (Oaza)
      albo.... są maryjni.
      - do tych ostatnich zaliczał sie ks. kard. Wyszyński. To co, ktoś praktykowął w
      swojej pobozności, jak nauczał TYCH KTÓRZY CHCĄ TEGO SŁUCHAĆ, a nie CAŁY kościół
      NIE JEST OFICJALNĄ NAUKĄ KK.

      CZy możesz wskazać mi dokumnet mówiący o tym , że wszyscy w KK mają obowiązek
      wierzyć tak w Maryję jak Wyszyński? Czy możesz wskazać mi jakikolwiek dokument
      soborowy, którzy pisze takie bzdury jak TY o wierze katolików w Maryję?
      Naprawdę zrobiłes coś bardzo złego - zgorszyłeś i bądź tego świadomy.

      Tyle razy padały na tym forum prośby o NIE ODNOSZENIE SIĘ do czyjeś wiary
      tylko przedstawianie swojej, ale Ty musiałeś znowu wzniecić zamęt, żeby
      pokazać, że Twoje na wierzchu, katolicy to kretyni, których zbawia Maryja a nie
      Jezus Chrystus.

      Naprawdę bracia protestanci przestańcie mnie gorszyć swoją zawziętością - to
      jest starszne co robicie. Gdybym wiedziała, że jakiekkolwiek uzasadnienianie
      publiczne wiary katolickiej będzie przez was traktowane jako wezwanie do
      świętej wojny, w której tzreba "uśmiercić" (przynajmniej duchowo, na argumenty)
      niewiernych katolików TO W OGÓLE nie napisałabym ani jednego postu!

      Nie mam najmnijeszego zamiaru drogi krzysiu podejmowac dialogu z Twoim postem,
      dlatego, że zaowocuje to jeszcze większą ignorancją i złośliwością. Wyjaśniać
      mogę temu, kto jest otwarty na słuchanie a nie na wyśmianie.

      Uważam, że twoje postępowanie po tym wszsytkim co wydarzyło sie na forum jest
      podłe. Wybacz cięty język.

      Czy ja mam prawo wyśmiewac tu naukę Lutra, udowadniać jakie starszne kłamstwa
      są na stronach www. baptystów, jakie fałszowanie historii i hipokkryzja? Nie
      mam do tego prawa, bo to nie moja wiara!
      Dlaczego protestanci mają prawo wyśmiewac tu nauke KK? W imię czego?

      Moim zdaniem żaden katolik nie powinien Krzysiowi popmagać zrozumieć nauke
      kard. wyśzyńskiego, bo szkoda słów, czasu i nerwów.Zwracam sie z apelem o
      nieodpowiadanie na jego post.

      Życzę żeby Jezus Ci wyjaśnił na czym polega miłość bliźniego - bo po tym poznać
      uczniów Chrystusa.
      Kasia.
      • marzek2 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 16:46
        Sion, przesadzasz, po prostu przesadzasz
        • kramla Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 17:44
          Sion, lubię Cię na prawdę, szanuję Twoją prawowierność i Kościołowi wiernośćsmile,
          ale cóż Marzek ma rację...

          z katolickim pozdrowieniemwink
      • mader1 spokojnie Sionku 24.03.04, 17:43
        Zwroc uwage na druga czesc wypowiedzi Krzysia. Mowi tam o naszych
        sercach i o tym, ze uwaza nasze koscioly za rowne smile Wiem,ze jestes
        prowokowana innymi wypowiedziami, ale Krzysiowi zebralo sie troche
        nieslusznie. Inna rzecz, ze glupio tak brac slowa jakiegos pastora,
        wyciagac z kontekstu kazania itd itp. Ale mysle,ze intencje Krzysia
        ocenilas zbyt pochopnie. Pozdro.
        mader
        • sion2 Re: spokojnie Sionku 24.03.04, 18:26
          Jakbyście przeczytali wszystkie maile na temat mojej osoby to nie sądzę,
          żebyście byli w innym nastroju.
          naprawdę mam tego dosyć co tu sie dzieje i mam bardzo czarne mysli, czy tym, ze
          za waszą zgodą zaproponowałam przedstawianie swoich teologii (czytaj: wiary)
          przez różne kościoły nie przyczyniłam sie tylko do bardzo wielkiego obrażania
          Boga i Matki Jezusa...
          W każdym razie tak to wygląda.
          Dopóki mnie nie bylo na forum to był tylko wojujący Philosophus, a teraz mamy
          wierz_14, svistaka, dusk till cośtam, krzysia oraz jeszcze jedną osobe, której
          nazwy nie pamiętam. Wszyscy oni (z wyjątkiem Krzysia, bo rzeczywiście to byłoby
          za ostre w stosunku do niego) wypowiedzieli "świętą wojnę" nauczaniu KK .
          Po co?
          Czy ja kogoś próbowałam nawrócić na KK? Czy atakowałam inne denominacje?
          To ja mam sie uspokoić? Oj, chyba nie tylko ja...

          Pozdrawiam i będę się starała nie odpowiadać juz na żadne dyskusje i prowokacje
          ze strony protestantów.
          • mader1 Re: spokojnie Sionku 24.03.04, 18:48
            Czytalam i serce mnie bolalo. Wiem, ze masz prawo byc smutna. Przeczytaj
            sobie moja rozmowe z Addria w watku "naiwna..." - tez uslyszalam, ze
            jestem zlosliwa, uszczypliwa ... moze to wszystko trzeba przemodlic ?
          • mader1 Re: spokojnie Sionku 24.03.04, 18:49
            Czytalam i serce mnie bolalo. Wiem, ze masz prawo byc smutna. Dostaje sie
            nam po kolei. Dzis mi tez sad
      • krzys_s Re: do Sion 30.03.04, 11:13
        Droga Sion

        Jakiś czas mnie było dlatego nie mogłem odpowiedzieć na twój post.

        Nie rozumiem twojego zachowania.
        Denerwujesz się niesamowicie jeżeli ktoś śmie skrytkować twoje wyznanie.
        Poza tym mam wrażenie, że niegrzecznie się do mnie odniosłaś - nie wiem
        dlaczego ?

        Nie chcę nikomu zaszkodzić - ale mam prawo do przedstawienia własnych opinii na
        niektóre tematy - na szczęscie nie żyjemy w katolickim wyznaniowym Państwie.

        Nota bene - proszę Cię o wskazanie tych herezji na stronach baptystów !

        Ja Ci wybaczam - jak masz coś do mnie to też mi wybacz.

        Krzysztof
        • sion2 Re: nie zauwazylam tego postu 30.03.04, 17:29
          Co mam do Ciebie to napisałam niżej - wcześniej, bo nie zauważyłam tego Twojego
          postu.
          Czy na stronach baptystów sa herezje czy nie to NIE MNIE OCENIAĆ - tak jak nie
          Tobie oceniać czy to, w co wierzą katolicy jest herezją czy nie smile)) - myslę,
          że to powinna byc podtstawowa zasada tego forum obowiazująca wszystkich! Kto
          nam dał prawo krytykować wiarę innych! Przypomina to modlitwę
          faryzeusza "dziękuję Ci Panie, że nie jestem tak jak ten celnik..." a celnik
          mówił "Bądź miłościw MNIE GRZESZNEMU". każdy powinien wypowiadac sie o SWOJEJ
          wierze...
          napisałam natomiast, że na stronach baptystów są kłamstwa - chodzilo mi o to,że
          znam historię KK i to nie z tendencyjnych książek jakiś głupich autorów, którzy
          mają od razu konkretne założenia (np, antyprotestanckie albo antykatolickie) -
          tylko znam, bo mam w domu DOKUMNETY historyczne (które często powstały dłuuuugo
          przed Lutrem), do których mam dostęp i po prostu wiem, że o KK na stronie
          baptystów są napisane kłamstwa. Może to zauważyc każdy, kto zna trochę historię
          albo jest świadomy bardziej w co wierzy. I TYLKO O TO MI CHODZILO!

          Jezeli jesteś zainteresowany rzeczywiście ta sprawą to bardzo chętnie Ci na
          priv, wyjasnię o co chodzi. Natomist na forum sprowadziłoby to kolejną wojnę a
          tego nie chcę! Zapraszam na priv...

          Do wszystkich baptystów, a szczególnie marzek2 smile)) - bardzo proszę abyście
          nie czuli sie przeze mnie osobiście oskarżeni o cokolwiek - w tym poście
          odpowiadam Krzysiowi a nie kogolowiek atakuję! Są sprawy, których nie rozumiem
          dlaczego sie dzieją np, kłamastwa w relacjach pomiędzy denominacjami, ale
          przecież to nie znaczy ze osądzam JAKĄKOLWIEK osobe na tym forum. Jestem
          osobiście bardzo zbudowana postawą marzek2 na tym forum!

          Nie zamierzam podejmowac dłużej tego tematu.Kasia.
    • witold17 Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 17:47
      Jestem katolikiem, ale wcale mnie nie obraziłeś. Wprost przeciwnie. Wierzę w
      świętość matki Chrystusa. Ale nie akceptuję (może mi Bóg wybaczy) rozmiarów
      kultu (a raczej obłędu) maryjnego w moim Kościele. Masz rację, ktoś patrzący z
      zewnątrz mógłby odnieść wrażenie, że to Maryja jest najważniejszym naszym
      bogiem. Szanuję kard. Wyszyńskiego za wszystko co zrobił dla Polski i dla
      Kościoła w trudnych czasach. Ale ta odmiana katolicyzmu, ludowa, oparta głównie
      na kulcie maryjnym, płytka i powierzchowna, była dobra wtedy, dzisiaj jest
      anachroniczna i odstręcza od Kościoła wielu, zwłaszcza młodych i lepiej
      wykształconych ludzi. Tych wszystkich, dla których obrazy wędrujące od parafii
      do parafii drogami przybranymi przez kolorowe wstążki i wtórze odmawianej jak
      mantra litanii kojarzy się z głębokim średniowieczem. Ale ten kult jest wygodny
      dla wiekszości księży- nie wymaga wysiłku związanego z przygotowaniem
      sensownego kazania, ściąga do kościoła dużo ludzi, a z nimi kasę, nakręca
      interes biurom pielgrzymkowym. No i pokazuje jacyśmy to gorliwi katolicy- takie
      tłumy na pielgrzymkach, tak jest pięknie...
    • sion2 Re: jeszcze do Krzysia 24.03.04, 18:40
      Doszłam do wniosku, że chyba jednak nie przeczytałes dobrze tego co napisałam
      ci w innym wątku cytując "Dominus Jezus" o stosunku Kk do innych Kościołów
      skoro zgłaszasz pretensje, że może by katolicy pomysleli, że protestanci to też
      kościół Boży.
      A swi\oja drogą to zobacz, że po prostu żądzasz,żeby katolicy o Kościele
      mysleli tak jak protestanci - inaczej jestesmy "be" i winni wszystkiego złego.

      Krzysiu jeżeli cytowanie fragmnetów z katolickiej książki z ironicznymi
      komentarzami nie nazywasz atakiem na wiarę KK to wybacz, ale juz nie wiem co
      jest atakiem w takim razie...

      Co do kard. Wyszyńskiego to zapamietaj sobie, że treść żadnej książki w KK,
      która nie ma wyrażnej adnotacji, że jest oficjalnym nauczaniem Stolicy
      Apostolskiej NIE STANOWI PRZEDMIOTU WIARY katolików.
      Inaczej mówiąc mozna byc prawowiernym katolikiem i... całkowicie oburzać się na
      taką maryjność Wyszyńskiego.

      A zobacz ile przenośni o Bogu jest w psalmach, ile antropomorfizacji Boga (że
      wyciąga rękę, krzyczy jak rodząca itp.) a przezcież kazdy wie, że są to teksty
      poetyckie - natchnione czyli ukazujące pewne prawdy o Bogu nie wprost.

      Jeżeli twoje cytaty przeczytały osoby w kryzysie wiary, błądzące, szukające to
      po prostu je zgorszyłeś ukazując nieprawdziwy obraz wiary w Maryję w KK. Miej
      tego świadomość.
    • neogobbo Re: Głoz z "Jasnej Góry" 24.03.04, 19:31
      Pierwsza myśl towarzysząca czytaniu Krzysia była taka, że to KK jest nieomylny,
      a nie kardynał, jakikolwiek. Swoje na tym forum już przeżyłem (pamiętacie
      krajarrka, męza Kramli?) i miałem trochę dość na jakiś czas, ale w poście
      Krzysia nie widzę złośliwości. Jest trochę ironii, owszem, ale chyba nawet ja
      mógłbym te cytaty skomentować znacznie ostrzej. Nie kwestionuję kultu
      maryjnego, ale niektóre jego formy są po prostu pogańskie. Mi kiedyś trochę
      pomogło co powiedział pewien Karmelita: że Marii należy się cześć jak (lub:
      jako) pierwszej chrześcijańce. I po protu Matce Boga.
      • mika74 Re: Kochani:) 25.03.04, 08:41
        Pojawiają się tu głosy, ze kardynał pewnie sie myli ,a tylko KK jest nieomylny.
        Otóz kardynal się nie myli. Wyszyński oprócz tego,że był niewatpliwie świetym ,
        oddanym całkowicie Bogu i drugiemu człowiekowi oraz wierze czlowiekiem był tez
        świetnym teologiem, przyjacielem papieża Jana Pawła II, którego maryjnośc tez
        jest bardzo dojrzała. Tylko własnie...ta maryjnośc jest baaardzo dojrzała,
        mistyczna, język, którym posługuje sie Wyszyński jest specyficzny (zreszta
        pisał to ok. 40 lat temu), odwołujacy sie do glebokiej maryjności
        średniowiecznego Koscioła i posługujacy sie trochę tym językiem.
        Nie dziwie się ,że sion tego nie komentuje bo trzeba by wyjśc od całej
        rozbudowanej teologii maryjnej, od podstaw i trzeba by to tłumaczyc pewnie
        około kilku dni bez przerwy. całego bogactwa Kościoła w tej dziedzinie
        budowanej 2000 lat ,nie da sie wytłumaczyć w kilka minut.
        Mnie post Krzysia nie oburzył, tylko rozśmieszył.(Sorry Krzys).
        Żeby nauczyć sie tańczyć trzeba najpierw nauczyć sie siedziec, chodzić...A
        Krzyś dopiero raczkuje.(sorry Krzyś). pewnie nawróciłes sie niedawno Krzyś,
        nigdy tez nie byłes zbyt oświeconym katolikiem, nawróciłes sie od razu na
        protestanta. I to rozumiem. Ludzie często odchodza od KK bo po prostu nie
        poznali tej religii. Albo sa zranienie przez jakis grzech Kościoła lub
        wychowywani przez rodziców tradycjonalistów, którzy nie mieli zywej wiary. I
        rozumiem to i uważam,że świetnie,że poznali Jezusa.
        Ale powinni cieszyć się swoja wiarą,a nie krytykować cos do czego nigdy nie
        dorosli.
        Bo do maryjności się DOJRZEWA, a nie z niej wyrasta jak napisali tu niektórzy
        katolicy(?).Ja dorastam do tego po 13 latach po nawróceniu, dopiero teraz
        odkrywam maryje, dopiero teraz biore ja świadomie za Matke jak sw. Jan. Czesto
        Maryje poznaje się w czasie głebokiego cierpienia w zyciu. Ja nawet dostałam
        takie proroctwo na spotkaniu Odnowy w czasie modlitwy wstawienniczej-"Testament
        z Krzyża z Ewangl. sw. Jana).
        Ale to nie jest obowiazakowe w Kościele katolickim, bo naszym Zbawicielem jest
        Jezus.
        Ale trudno nie przyznac prwady Janowi Budziaszkowi ze Skaldów, który kiedyś
        powiedział,że "na kolanach Świetej Matki" wychowuja sie święci.
        Wielu świetych katolików jest b. maryjnych: nasz papiez, Wyszyński, wiele
        zakonów: dominikanie, franciszkanie, karmelici. I Maryjnośc w Kościle bedzie
        sie raczej odradzasc ,a nie pójdzie do lamusa.
        Tak to wyglada z moich obserwacji.
        A ekumenizm nie polega na tym abuy iśc na kompromisy :"ok. ja rezygnuje z
        tego ,a Ty z tego", bo to nie jest wiara. Ekumanizm to róznienie sie pieknie:
        Tobie smakuje zupa a mi drugie danie,ale oboje sie najemy.
        A do sion: pamietaj aby byc wyrozumiała dla "słabszych w wierze" i tych "którzy
        mieczem wojują". Prawdy nie trzeba bronic, prawda sama sie obroni. Nie trzeba
        sie spalac, lepiej sie więcej modlić.Chociaz na tym forum faktycznie mozna sie
        spalic po przeczytaniu kilku takich watkówwink.
        Poza tym prawda nie jest ani w TTobie,a ni we mnie. Prawda jest obiektywna,
        prawda jest "powyzej",jest nia Jezus i jego trzeba szukac i kochać "jak On nas
        kochał".
        Ufff.. ale dzieło napisałam. Wybaczcie. Miłego dniasmile
        Mika
        • aetas Re: Kochani:) 25.03.04, 08:55
          Czegos takiego mi w tym wątku brakowało, dzięki, Mika!
          Pozdrawiam
          gosia (katol)
          • sion2 Re: dzięki mika74 25.03.04, 14:41
            Droga mika74!
            Bardzo Ci dziękuję, za mądry, wyważony i pełen wiary post. Ja wiele razy w
            ostatnich postach byłam lekko lub trochę bardziej ironiczna, bo przyznaję, że
            sytuacja na tym forum jeżeli chodzi o dialog z niekatolikami bardzo mnie
            psychicznie przerosła.
            NIe mam już siły czytać ani odpowiadać na prześmiewki, ani nic wyjaśniać.
            Bardzo niezgodne z moją naturą jest kłamstwo i manipulacja, a spotkałam je tu w
            nadmiarze sad((.
            Dlatego dobrze, że ktoś tak potrafi odpowiadać jak Ty, bo dajesz swiadectwo
            wiary. Ja czesto zamiast "wiara" uzywam "teologia", bo to to samo w KK:
            teologia mówi o tym, w co wierzymy. Ale na forum to słowo jest nieodpowiednie.

            Dziś moje świadectwo jest takie:
            czasami mówi sie w KK o oddawaniu się w niewolę Maryi - co to dla mnie znaczy?
            Pan Jezus powoedział, że jeżeli nie staniemy sie jak dzieci to nie wejdziemy do
            królestwa niebieskiego, że trzeba przyjąć Jego królestwo jak dziecko. Dziecko
            jest symbolem małości, bezradności i słabości a przede wszystkim zalezności od
            drugiej osoby. Pozostawione samo sobie - zginie, ono musi mieć opiekunów,
            którzy zapewnia mu bezpieczeństwo i pomoc w każdej sytuacji. Dla mnie - duchowo
            bezradnej, grzesznej i słabej Maryja jest taką matką, której "zawierzam"
            siebie, prosząc o pomoc duchową. NIe stoi to w ogóle w sprzeczności, że źródłem
            z jakiego "bierze" Maryja jest tylko Bóg, że naprawdę to On mnie umacnia i on
            wystarcza (ulubiona pieśń moja to kanon z Taize "Bóg sam wystarczy"), ale dał
            mi na Krzyzu Matkę swoją do pomocy i ja z tego korzystam.
            Maryja mnie nie zniewala, nie pęta, nie krępuje mojej drogi do Jezusa, ale
            czyni ją bardziej bezpieczną i chroni mnie jak matka dziecko. Tego doświadczam
            w zyciu.Gdy byłam nastolatka to ogarnęły mnie w pewnym okresie pokusy niewiary
            w Boga, że Go nie ma, że wszystko jest bez sensu. Meczyłam się okropnie,
            modliłam się do Boga a by mi pomógł, szukałam odpowiedzi w Piśmie Świętym i
            było mi coraz gorzej. Raz z dziką rozpaczą zaczęłam wołać do Maryi o pomoc,żeby
            wstawiła sie za mną - modliłam sie tak cały dzień. Po krótkim czasie wszystko
            zniknęło- cała udręka wyparowała i odczułam taki pokój duchowy, jakiego nigdy
            wcześniej nie doświadczyłam.
            Wcale nie odczytałam tego, że Bóg nie chciał albo nie był w stanie mi pomóc. Po
            prostu w tej sytuacji, dla mnie konkrtenie chciał, bym odkryła duchowe
            macierzyństwo Maryi i tak się stało. Od tamtej pory narodziła sie i umacnia
            moja więź z Maryją.

            Zwracam sie z uprzejmą prośbą do niekatolików o niekomentowanie moich słów, że
            wstapił we mnie szatan smile).

            Kasia.
        • kulinka3 Re: Kochani:) 25.03.04, 18:58
          Kurczę, dopiero teraz dopadłam Twój wywód Mika.Brawo! To jak dopływ świeżego
          powietrza..do tego wątku.
          Sion, cieszę się ,że jednak jesteś obecna.
          Pozdrawiam Was dziewczyny, bo lubię Was czytać.
    • sion2 Re: Polecam 25.03.04, 14:58
      Chyba rzadko kiedy udaje mi się w jednym poście napisac wszystko co chciałam -
      chyba to juz skleroza smile)).

      Chciałam jeszcze wszystkim niekatolikom, katolikom goraszącym się kultem Maryi,
      wszystkim słabo wierzacym oraz SZCZEGÓLNIE KRZYSIOWI polecić gorąco lekturę:
      1. "Redemptoris Mater" J. P.II - spotkała się ta encyklika z bardzo pozytywnym
      przyjęciem w kościele luterańskim
      2. VIII rozdział 'Lumen gentium' czyli Konstytucji dogmmat. o Kościele z Sob.
      Watyk. II, który jest poswięcony Maryi i jej kultowi w KK

      Te dwie pozycje pokażą wam jak jest naprawdę nauka KK o Maryi. Zaznaczam jednak
      że nalezy przeczytac te pozycje w całości, w oryginale a nie wybrane cytaty
      przefiltrowane przez kogoś.Miłej lektury!

      Kasia.
      • krzys_s Od Krzys do wszystkich ! 30.03.04, 14:29
        Dziękuję wam za szczere odpowiedzi.

        Nie rozumiem reakcji naszej koleżanki Sion, ale dla mnie sposób jej odpowiedzi
        jest po prostu nie uczciwy i krzywdzący.
        Ale to jej sprawa.

        Uważam, że Bóg działa także w Kosciele Katolickim i nie chcę polemizować gdzie
        bardziej. Dla mnie chrześcijaninem jest każdy kto oddał swoje życie Jezusowi i
        jest On dla niego najważniejszy.

        Ale moja droga jest trochę inna, wierzę przede wszystkim w Słowo Boże a nie w
        tradycję instytucjonalnego Kościoła - dlatego nie moge zakceptować całej nauki
        KK - a nie da się tak żyć i funkcjonować w Kosciele, żeby sobie część
        przyjmować część nie bo to jest po prostu bez sensu.
        Czy nie możemy się nawzajem akceptować zamiast ekskomunikować i wyklinać ?

        Od dziecka byłem katolikiem, moja rodzina jest katolicka i każdy kogo znam jest
        katolikiem. Mader pytałaś o mój Kościół - przede wszystkim odpowiem Ci że mój
        kośćiół to ten sam co twój czyli Kościół Jezusa Chrystusa, którego On jest
        głową a jeśli chodzi o wspólnotę to jestem sympatykiem Kościoła
        Zielonświątowego choć czasami zaglądam też do baptystów - formalnie nigdzie
        jeszcze nie należę.

        Tak jak pisałem i przepraszałem nie chciałem nikogo obrazić, znalazłem książkę
        moich rodziców, przejrzałem parę rozdziałów i to co przeczytałem przeraziło
        mnie (oczywiście z mojego punktu widzenia). Nie chcę już polemizować ani
        prowokować, każdy jest za siebie odpowiedzialny i każdy sam odpowie przed
        Bogiem (i niczym ani nikim sie nie zasłonimy), wtedy poznamy prawdę taką jaka
        ona jest.


        Pozdrawiam Was
        • mika74 Re: Od Krzys do wszystkich ! 30.03.04, 14:43
          krzys_s napisał:

          > Dziękuję wam za szczere odpowiedzi.
          >
          > Nie rozumiem reakcji naszej koleżanki Sion, ale dla mnie sposób jej
          odpowiedzi
          > jest po prostu nie uczciwy i krzywdzący.
          > Ale to jej sprawa.
          >
          > Uważam, że Bóg działa także w Kosciele Katolickim i nie chcę polemizować
          gdzie
          > bardziej. Dla mnie chrześcijaninem jest każdy kto oddał swoje życie Jezusowi
          i
          > jest On dla niego najważniejszy.
          >
          > Ale moja droga jest trochę inna, wierzę przede wszystkim w Słowo Boże a nie w
          > tradycję instytucjonalnego Kościoła - dlatego nie moge zakceptować całej
          nauki
          > KK - a nie da się tak żyć i funkcjonować w Kosciele, żeby sobie część
          > przyjmować część nie bo to jest po prostu bez sensu.
          > Czy nie możemy się nawzajem akceptować zamiast ekskomunikować i wyklinać ?
          >
          > Od dziecka byłem katolikiem, moja rodzina jest katolicka i każdy kogo znam
          jest
          >
          > katolikiem. Mader pytałaś o mój Kościół - przede wszystkim odpowiem Ci że mój
          > kośćiół to ten sam co twój czyli Kościół Jezusa Chrystusa, którego On jest
          > głową a jeśli chodzi o wspólnotę to jestem sympatykiem Kościoła
          > Zielonświątowego choć czasami zaglądam też do baptystów - formalnie nigdzie
          > jeszcze nie należę.
          >
          > Tak jak pisałem i przepraszałem nie chciałem nikogo obrazić, znalazłem
          książkę
          > moich rodziców, przejrzałem parę rozdziałów i to co przeczytałem przeraziło
          > mnie (oczywiście z mojego punktu widzenia). Nie chcę już polemizować ani
          > prowokować, każdy jest za siebie odpowiedzialny i każdy sam odpowie przed
          > Bogiem (i niczym ani nikim sie nie zasłonimy), wtedy poznamy prawdę taką jaka
          > ona jest.
          >
          >
          > Pozdrawiam Was

          Brawo Krzys!
          Trzeba było tak od razu. Mozemy sie pieknie róznic i dzielic sie nawzajem w co
          i czemu wierzymy.
          Mysle ,ze sporo zmieszania zrobiłes niepotrzebnie przedstawiając swoje zdanie w
          sposób osądzajacy i ironiczny. Dobrze by było uswiadmić sobie,ze niektórych
          rzeczy nie rozumiesz i w dodatku nie masz dobrych źródeł aby sie dowiedziec.
          lepiej sprawy przedstawiac w sposób pytajacy: czemu wierzycie w to czo to, o
          czym napisal kard. Wyszynski. To buduje pokój. Bo bedziemy sadzeni z miłości, a
          nie z naszych "racji". Masz racje w niebie poznamy cała PRAWDE.
          katolicy tez zyja Slowem Bożym ,w dodatku Jego pełnią(NIE WSZYSCY RZECZ
          JASNA,JAK I NIE WSZYSCY PROTESTANCI).
          Dlatego "nie sądźcie abyscie..."
          A sion spróbuj zrozumiec. Takie posty dla kogos z teologicznym wykształceniem
          sa po prostu nie do przejscia..smile
          PozdrawiamsmileDuzo dobregosmile
        • marzek2 Re: Od Krzys do wszystkich ! 30.03.04, 15:06
          Krzysiu, napisałeś tak:

          > Uważam, że Bóg działa także w Kosciele Katolickim i nie chcę polemizować gdzie
          > bardziej. Dla mnie chrześcijaninem jest każdy kto oddał swoje życie Jezusowi i
          > jest On dla niego najważniejszy.
          > Ale moja droga jest trochę inna, wierzę przede wszystkim w Słowo Boże a nie w
          > tradycję instytucjonalnego Kościoła - dlatego nie moge zakceptować całej nauki
          > KK - a nie da się tak żyć i funkcjonować w Kosciele, żeby sobie część
          > przyjmować część nie bo to jest po prostu bez sensu.
          > Czy nie możemy się nawzajem akceptować zamiast ekskomunikować i wyklinać ?

          Baaaaardzo się cieszę Krzysiu, że jesteś na tym forum, i zgadzam się z
          powyższym. Mogłabym napisać DOKŁADNIE TO SAMO, co do wyrazu. Dzięki!

          Marzek (wspólnota - baptyści)
          • sion2 Re: Od Krzys do wszystkich ! 30.03.04, 15:37
            Drogi Krzysiu!
            Nie wiem gdzie napisałam, że Cie wyklinam lub ekskomunikuję - to raczej ja tak
            zostałam potraktowana przez Twoich braci w wierze gdy oznajmiono mi (nie przez
            1 osobę), że wstapił we mnie szatan wink).
            NIe było moją intencją abys przestał pisac na tym forum tylko, abys juz nie
            wysmiewal sie z wiary, której nie znasz i nie rozumiesz tak jak katolicy nie
            wysmiewaja sie tu z wiary protestanckiej.
            Uwazam, że kazdy człowiek ma prawa demomkratyczne, ale kończą się one tam,
            gdzie zaczynaja sie prawa drugiego człowieka smile)). A każdy chce, aby nie
            wysmiewano tego, co dla niego istotne i wazne!

            Pozdrawiam cię i z refleksją kilkudniową - przepraszam.
            Kasia.
            • krzys_s Re: Od Krzys do wszystkich ! 30.03.04, 16:00
              Dziekuję Ci za twoje słowa.

              Nie chcę się już spierać - są tematy których powinniśmy chyba unikać - które
              budzą niesamowite emocje po jednej i pod drugiej stronie.

              Może zaproponujmy temat taki, który nie będzie nas nawzajem drażnił.
              Masz jakiś pomysł ?

              A może Wy chcielibyście się czegoś dowiedzeieć o protestantach (odkładając na
              bok wojenny topór)

              POzdrawiam i życzę miłego dnia !

              Ja juz idę domu bo właśnie kończę pracę.

              Krzysztof
        • aetas Re: Od Krzys do wszystkich ! 30.03.04, 15:44
          Krzysiu, może i chciałeś, ale Ci po prostu nie wyszło, dlatego ja rozumiem
          uczucia Sion. Jeśli chciałeś napisać, że coś Cię dziwi lub się z tym nie
          zgadzasz, nie musiałeś sie posuwać do ironizowania i tekstów w stylu "no to już
          są szczyty!" (odpowiedź "no to już jest herezja" czy coś w tym stylu też mnie
          bardzo zainspirowała). Proszę, przeczytaj sobie swój pierwszy post w tym wątku
          i powiedz szczerze, czy wyszło bez wartościowania i dyskredytowania ważnych dla
          kogoś być może wartości? I zastanów się, czy rzeczywiście jestes aż tak
          tolerancyjny, jak Ci sie wydaje?
          gosia
Pełna wersja