Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm

14.04.04, 18:21
Co mówicie dzieciom?
Negujecie teorię Darwina?
Czy jedno i drugie jakoś możecie pogodzić?

Te wszystkie pytania dotyczą oczywiście wychowania dzieci, gdyby ktoś znów myślał, że obrażam jakieś uczucia religijne, albo że zadaję chamskie pytania nie na temat.
    • adzia_a Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 15.04.04, 21:38
      Dla mnie sprawa jest prosta (hehe - może dlatego, że teorię Darwina znam tylko
      w zarysie wink)) - Pismo Święte mówi o tym, iż Bóg stworzył świat, ale nie mówi
      o tym JAK się dokładnie ten proces odbywał. Wiemy, że był to jakiś developing ;-
      ) że proces ten był sekwencyjny, że nic się nie stało "nagle". A jak? posłuzył
      się narzędziem? Czemu nie. A może to narzędzie to właśnie ewolucja?

      trzyma się kupy jak mało co.

      Pewnie ciekawie byłoby, gdyby się odezwał jakiś zwolennik kreacjonizmu - na
      przykład ktoś ze zboru Świadków Jehowy.
      • mysiam1 Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 15.04.04, 21:46
        Adziu, dawno, dawno temu, kiedy przygotowywałam się do matury z biologii, jedna
        z moich koleżanek, mająca zamiar studiować chyba medycynę, albo jakąś
        inną "biologiczną" dziedzinę nauki, w czasie tzw. fakultetów, czyli
        dodatkowych zajęć z biologii, kiedy była mowa o Darwinie i teorii ewolucji,
        powiedziała do mnie zgorszona:"Ja nie rozumiem, jak tak można mówić, że była
        jakaś ewolucja i że człowiek pochodzi od małpy, i że jest jakaś selekcja itd.
        Przecież wiadomo,że to Pan Bóg stworzył świat i już"... Przyznam, że lekko
        wtedy zmartwiałam wink
        A poza tym podchodzę do tego zagadnienia podobnie, jak Ty smile

        adzia_a napisała:

        > Dla mnie sprawa jest prosta (hehe - może dlatego, że teorię Darwina znam
        tylko
        > w zarysie wink)) - Pismo Święte mówi o tym, iż Bóg stworzył świat, ale nie
        mówi
        > o tym JAK się dokładnie ten proces odbywał. Wiemy, że był to jakiś
        developing ;
        > -
        > ) że proces ten był sekwencyjny, że nic się nie stało "nagle". A jak?
        posłuzył
        > się narzędziem? Czemu nie. A może to narzędzie to właśnie ewolucja?
        >
        > trzyma się kupy jak mało co.
        >
        > Pewnie ciekawie byłoby, gdyby się odezwał jakiś zwolennik kreacjonizmu - na
        > przykład ktoś ze zboru Świadków Jehowy.
        >
    • mamamonika Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 15.04.04, 23:21
      Słabiutko, Jajek wink W ubiegłym wieku może byś kogos sprowokował, masz czasem
      niejakie opóźnienia... Chyba, że liczysz na natrafienie w tymże miejscu na
      jakieś relikty i nagrodę Nobla za znalezienie pośredniego ogniwa. Powodzenia,
      choć szanse chyba jednak nikłe wink
      A poważnie - teoria jak każda, nieco dziurawa. Ogólnie się wszystko zgadza,
      dziury wyłażą ze szczegółów.
      A co do dzieci - mojemu czterolatkowi nie jest tak bardzo smutno, że wyginęły
      dinozaury, odkąd dowiedział się, że w prostej linii pochodzą od nich ptaki smile
      Pozdr
      Monika
      • fan_gazety Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 12:54
        mamamonika napisała:

        > A poważnie - teoria jak każda, nieco dziurawa. Ogólnie się wszystko zgadza,
        > dziury wyłażą ze szczegółów.
        ** Zechcesz podać te "szczegóły z dziurami"?

        PS. Wg mieszanie/"walka" religii z nauką nie ma żadnego sensu. Ich cele są
        rozłączne. Kraecjonizm nie jest poglądem naukowym, bo nie da się go testować.
        Ot i wsio.
    • orvokki Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 10:00
      Nigdy nie widziałam w tym sprzeczności, nawet kolejność stwarzania z grubsza
      się zgadza smile

      Dla mnie różnica jest taka, że co poniektórzy naukowcy twierdzą, że ewolucja
      jest niejako przypadkiem, że tak naprawdę chodzi o przetrwanie genu - a dla
      mnie ewolucją kieruje Boży zamysł.
    • neogobbo Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 10:34
      Tu muszę się do czegos przyznać. Bo w tym problemie jak nic pomogła mi pewna
      książka... Świadków Jehowy (to info dla tych, co sugerują, że ino kościoła
      słucham, prostak).
      Była właśnie o ewolucji, Darwinie itepe. I pewne myśli mi sie zrodziły. Na
      przykład. Jak to jest możliwe, że skrzela zamieniły się w płuca? Że organizm
      zmiennoccieplny zmienia się w stałocieplny? Że serce z tzrykomorowe zmienia się
      w czterokomorowe (tutaj nie wiem, czy liczby komór nie pomyliłem, niedouczony,
      ale na lekcjach biologii akurat grywałem z kumlem w szachy). I tak dalej. W
      teorii Darwina więcej jest dziur niż samej teorii. Ja wiem, że dobry antropolog
      na podstawie prawego dolnego fragmentu żuchwy potrafi określić jak wyglądal
      cały organizm, jaką miał mimike twarzy i czy cierpiał na wrzody żołądka, ale to
      jeszcze nie wyjaśnia naszego pochodzenia.
      Nie da się wszytskiego wytłumaczyć mutacjami. Bo jak to ma się do faktu, że
      organizmy zmutowane, nie mogą mieć potomstwa. Sama Natura (jeśli kto w Boga nie
      wierzy) wprowadziła taki machanizm obronny.
      Na mój chłopski rozum - doprawdy łatwiej mi uwieżyć w twórczą moc Boga, niż w
      temu podobne teorie.
      • fan_gazety Ot i mamy problem, ale niw z pytaniem wątku :-) 19.04.04, 13:38
        > Była właśnie o ewolucji, Darwinie itepe.
        ** No, własnie ... W Polsce w ostatnich latach opubkikowano dziesiątki książek
        o ewolucjonizmie. Książek krytycznych, partych na faktach anuie na dogmatach
        religijnych. Czy naprawde nie można zajrzec do tych książek, prócz tych
        Świadków Jehowy? Ot, choćby do książek marcina Ryszkiewicza? Czemu wybierać tak
        jednostronnie?

        I pewne myśli mi sie zrodziły. Na
        > przykład. Jak to jest możliwe, że skrzela zamieniły się w płuca?
        ** Ot, i efekt czytania tych książek. Skrzela nie zostaly zastąpione przez
        płuca! One rozwijały się zupełnie INNYCH narządów. Sa organizmy, które maja i
        skrzela i płuca.

        Że organizm
        > zmiennoccieplny zmienia się w stałocieplny?
        ** A cóz w tym dziwnego ? To zmiana bardzo stopniowa, akurat to bardzo łatwo
        uzasadnić - i znajdziesz to w wielu popularno-naukowych opracowań.

        Że serce z tzrykomorowe zmienia się
        >
        > w czterokomorowe (tutaj nie wiem, czy liczby komór nie pomyliłem,
        niedouczony,
        > ale na lekcjach biologii akurat grywałem z kumlem w szachy).

        ** No, własnie, trzeba było może grać po lekcjachsmile ? Liczby komór nie
        pomyliłem. To akurat jest tez proste do wyjaśniania - przegroda rozwijała sie
        stopniowo. Dobrym przykładem są gady, u których część ma niepełna przegrode
        komory serca , a część ma już dwie komory.
        I tak dalej.

        ** Co - dalej?

        W
        > teorii Darwina więcej jest dziur niż samej teorii.

        ** Problem w tym, że nowoczesne ujęcie teorii doboru naturalnego wymaga sporej
        wiedzy, mi.in. z genetyki. I ciężko jest ocenic stan rozwoju ten nauki nie
        posiadając wiedzy.

        Ja wiem, że dobry antropolog
        >
        > na podstawie prawego dolnego fragmentu żuchwy potrafi określić jak wyglądal
        > cały organizm, jaką miał mimike twarzy i czy cierpiał na wrzody żołądka, ale
        to
        >
        > jeszcze nie wyjaśnia naszego pochodzenia.

        ** pewnie, ze nie. próbować wyjaśniać nasze pochodzenie może zestawienie
        najprzerózniejszych wyników badan. Również genetycznych. Popularnych prac na
        ten temat jest też mnóstwo (np. Prószyński i s-ka). Trzeba tylko chcieć czytać.
        Wiadomo bardzo wiele. Te "puzzle" tworzą coraz bardziej wyraźny obrazek.

        > Nie da się wszytskiego wytłumaczyć mutacjami. Bo jak to ma się do faktu, że
        > organizmy zmutowane, nie mogą mieć potomstwa.

        ** Mogą, mogą. Nie wszystkie mutacje sa letalne, czy powoduja bezpłodność.
        Najczęściej mogą mieć mniej potomstwa, ale czasem więcej, niz inne i to są
        te "obiecujace" mutacje.

        > Na mój chłopski rozum - doprawdy łatwiej mi uwieżyć w twórczą moc Boga, niż w
        > temu podobne teorie.

        ** No, sedno sprawy - w Boga i jego moc się wierzy, teorie nauowe się sprawdza.
        To zasadnicza różnica. Teorię dobory naturalnego sprawdza ssię od wielu lat -
        w tym bardzo krytycznie. Nic lepiej opisującego zmiany ewolucyjne nie
        znaleziono.
    • mamalgosia Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 14:24
      oczywiście, że można pogodzić, najwyraźniej nie chce ci się sięgać do nauki
      Kościoła w tej kwestii
      • ogolone_jajka Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 14:43
        Nie znam nauki kościoła w tej i wielu innych kwestiach. Dlatego m.in. zadaję te pytania.
      • piotrsko Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 14:58
        Czytałem kiedyś pewien tekst, w którym autor pisał coś takiego: jeśli jakiś
        naukowiec pobrałby do badania próbkę wina, w które Jezus przemienił wodę i
        poddał je wszelkiego rodzaju badaniom, nigdy nie doszedłby ( oczywiście
        naukowymi metodami ) do tego jak to wino powstało. Według niego musiał byc
        najpierw krzew winny, jakiś ogrodnik który go uprawiał, winogrona, potem
        tłoczenie itp. itd. Co więcej wyniki jego badań byłyby wiarygodne i nie do
        podwarzenia. To kwestia wiary, a nie nauki. Więc kto wie ? Może Pan Bóg
        stworzył świat w 6 dni ale w takim stanie zaawansowania jakby ten świat
        istotnie przeszedł proces ewolucji ?

        Wrzucam tę myśl, bo ludziom zawsze wydaje się, że wiedzą lepiej...

        Dla mnie osobiście to jak Pan Bóg stworzył świat jest naprawdę bez znaczenia.
        Wystarczy, ze wszystko co stworzył "było dobre".

        I myślę, że ten kto pomyśl uczciwie musi przyznać, że świat nie jest dziełem
        przypadku. Wierzyć w to, że za powstaniem świata nie stoi żadna siła jest o
        wiele trudniej niż uwierzyć w Boga.

        Piotr.
    • reszka2 Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 14:57
      Jajek, to bardzo proste, wręcz arcyproste.

      Na początku był sobie pan Bóg, bo jak pewnie się domyslasz jest wieczny.

      Któregos pięknego dnia pomyśłał sobie że dość tej pustki i stworzył praatom, w
      którym było zapisane istnienie m.in. Reszki i jej dzieci, rachitycznego drzewa
      rosnącego pod moim oknem oraz np. jajka. Ten praatom zrobił Wielki Wybuch
      (zgodnie z tym co twierdzą astronomowie i inni uczeni), potem sformowały się
      kule gazowe, etc, etc. No i jest jak jest.

      Proste, co?
    • praktycznyprzewodnik Re: Dzieci: kreacjonizm kontra ewolucjonizm 19.04.04, 15:21
      Ja mówiłam, ze to piekny poemat,ze każdy "dzień" oznacza etap rozwoju swiata.
      Ze Bog to taki genialny programista jakby wielkiej komputerowej gry. Ze Bóg
      interweniuje, ze opatrzność...Trochę sie posiłkowałam Theilardem de Chardin,
      troche "tak sama z głowy".
      KK nie odrzuca ewolucjonizmu, choć teoria Darwina to tylko teoria, mogło być
      inaczej.
      Odrzuca tylko to co w ewolucjonizmie jest nizgodne z objawieniiem, to jest
      zwierzeca nature człowieka, zdominowanie przez instynkty...
      Przeczytaj encyklikę "Humani generis" albo jakiś jej skrót.
Pełna wersja