pesteczka5
29.04.04, 21:12
Dziewczyny drogie,
widzę na co dzień kupę ludzkiego nieszczęścia, chorych dzieci, upośledzonych
dzieci,
różne konfiguracje różnie radzących sobie z tym rodzin
uczestniczę w dramatach - umiera matka trojga dzieci, najmłodsze w wieku
mojego Kubusia (1,5)
umierają dzieci
dziś mąż mówi mi w progu, że umiera jego pacjentka, ta, która chciała już
tylko jednego, doczekać Komunii dzieci - to w tę niedzielę, jest już
nieprzytomna, a jej mąż pyta, zawsze w Niego wierzyłem, a On wszystko mi robi
nie tak i to pół kroku przede mną, ona umiera dokładnie w tę uroczystość
umarła matka dziecku miedzy pisemną maturą a ustną
Bo, kochanie, Nikt tym nie kieruje, powiedział dziś mój mąż
Kto potrafi wlać we mnie trochę swojej wiary, bardzo proszę
i czekam
tylko błagam bez komunałów że nieznane są itd.
Jeśli któś pamięta słowa które mu kiedyś pomogły, które niosą jakąś nadzieję,
wiarę, które mu otworzyły oczy, podzielcie się ze mną.
pesteczka