Reklama i dzieci

04.05.04, 21:39
Twórcy reklam używają róznych sposobów, żeby zachęcić nas do kupowania
produktów. Jednym z tych sposobów jest umieszczanie w reklamie dzieci. Co o
tym myslicie? Czy jest to skuteczne? Czy jest to etyczne?
    • ogolone_jajka Re: Reklama i dzieci 04.05.04, 23:20
      Skuteczne i nieetyczne.

      Mój mały jest za mały, żeby oglądac telewizję i rozumieć reklamy, ale niedługo pewnie się zacznie. Znaczy mówię o synu, żeby była jasność. Ale będę się go starał indoktrynować, by nie ulegał wpływom reklam i religii. Zobaczymy czy się uda.
    • addria Re: Reklama i dzieci 05.05.04, 08:24
      Twórcy reklam nie kierują się na pewno etyką wink Reklama oddziaływuje nie tylko
      na dzieci, ale i na pozornie świadomych jej wpływu dorosłych. Sama czasem kupię
      coś co widziałam w reklamie. Cóż, taka prawda. Nie mniej jednak, radziłabym nie
      demonizować reklam. Po prostu trzeba umieć zachować do nich stosowny dystans i
      rozsądne podejście. I tego samego uczyć dziecko.
      Choć bądź pewny Jajku, że będzie okres kiedy Twój synek na pewno będzie się
      skutecznie opierał Twojej indoktrynacji w sprawie reklam wink No chyba, ze
      wywalisz całkiem telewizor z domu. Ale to też moim zdaniem nie jest takie dobre
      wyjście.
    • adzia_a Re: Reklama i dzieci 05.05.04, 08:37
      Skuteczne i poza etyką wink)) Znaczy nie podlega wartościowaniu.

      Ale mozna wyłączać TV i mozna tłumaczyć. W końcu dziecko będzie przez cały zcas
      bombardowane różnymi przedmiotami pożądania i to od nas zalezy, jaki sobie
      wyrobi do nich stosunek. Ja tam nie zwalam odpowiedzialności na twórców reklam,
      uważam, że robią to, co robić powinni, taka jest ich praca, niech nakręcają
      gospodarkę, ja jestem za wink Sama wybieram z reklam to, co mnie interesuje, i
      mam nadzieję, że dzieci też tego nauczę.
    • mader1 Re: Reklama i dzieci 05.05.04, 08:56
      jest to skuteczne,ale jezeli odpowiednio naswietli sie to dzieciom - do
      czasu.W reklamach zaaranzowane sa historyjki, ktore sie kupuje. Np. w przypadku
      zabawek to sa sceny ,kiedy dzieciaki sie bawia, a lalki zzachowuja sie jak
      zywe, klocki lego maja dodatkowe wlasciwosci smile wystarczy po kupieniu,
      pokazac to w czasie nastepnej reklamy. Natomiast chipsy sprzedaje sie z
      reguly " na przyjaciol" - chipsy = mnostwo osob dookola, impreza,
      zabawa.Naprawde kupuje sie impreze. Najgorsze sa reklamy dla dzieciakow,
      ktore niewlasciwe zachowanie przedstawiaja w zaabawny sposob sad
    • mamalgosia Re: Reklama i dzieci 05.05.04, 13:36
      Tak w ogóle to czegoś nie rozumiem. Rzekomo jest zabroniona reklama adresowana
      do dzieci, ale jeżeli lalka na ekranie mówi : "Musisz mnie mieć", to czy jest
      to skierowane do rodziców?
      • alex05012000 Re: Reklama i dzieci 05.05.04, 16:12
        "Twórcy reklam używają róznych sposobów, żeby zachęcić nas do kupowania
        produktów. Jednym z tych sposobów jest umieszczanie w reklamie dzieci. Co o
        tym myslicie? Czy jest to skuteczne? Czy jest to etyczne?" pisze mamalgosia...
        po pierwsze co innego reklama skierowana do dzieci a co innego umieszczanie
        dzieci w reklamie np. papieru toaletowego czy nie wiem czego innego np. konta w
        banku czy telefonu, co do tego drugiego nie mam zdania specjalnie - ma to z
        pewnością na celu przyciągniecie klienta, no bo takie miłe dziecko itd.itp....
        czy skuteczne: na jednych działa na drugich mniej lub wcale nie,
        ja osobiście jestem wielkim przeciwnikiem reklam, nie ścierpywam żadnych,
        jestem reklamoodporna nie kupuję niczego co reklamują ( a jeśli to kupuję to
        kupowałam i przedtem zanim reklamowali)i mam tendencję wręcz przeciwnie do
        uciekania od intensywnie reklamowanych produktów,
        natomaist jeśli chodzi o reklamy adresowane do dzieci i puszczane np.
        bezpośrednio przed dobranocką to najlepiej bym zlikwidowała wszystkie, ale to
        niemożliwe... więc niektóre uważam za OK, inne za bardzo szkodliwe no bo np.
        nie mam nic przeciwko reklamom serków Danonków, Bakusia, soku Kubuś i pasty do
        zębów, ale dalej zaczynają się schody bo reklamują kinder jaja (no, to jeszcze
        ujdzie), cukierki, chipsy, lalki barbie .... na szczęście moje dziecko nie
        domaga sie wszystkiego co reklamują i daje sobie wiele wytłumaczyć, ale wiele
        reklam jest bardzo agresywnych i właśnie takie "musisz to czy tamto" są
        okropne. ja zawsze mruczę pod nosem: nic nie muszę! ale ja mam 40 lat a nie
        4..... pozdrawiam - maria
    • anek.anek Re: Reklama i dzieci 05.05.04, 23:39
      Problem dotyczy nie tylko tych reklam skierowanych do dzieci, ale reklam z
      wykorzystaniem wizerunku dzieciaków. To co ciekawe, to dorośli sami dają się
      łapać na te słodkie i niewinne buzie reklamujące np. samochód (bo bezpieczne,
      bo poduszki powietrzne itd), albo cudownych żarówek!
      Z dziećmi jest dużo prościej. Na razie mam w sobie na tyle konsekwencji, żeby w
      sklepie odmawiać synowi stanowczo i kategorycznie. Myślę, że jak będzie starszy
      i nie będzie używał jęczenia tylko przemyślanych konstrukcji słownych żeby
      przekonać mnie do zakupu czegoś "niezbędnego", to też będzie musiał się nieźle
      natrudzić. W przypadku dzieci to nadal MY decydujemy - o ile nam się chce....
    • ogolone_jajka Re: Reklama i dzieci 05.05.04, 23:53
      Ja mam taką troche śmieszną zasadę: jak coś jest reklamowane TO TEGO NIE KUPUJĘ. Robię na przekór. Zresztą nie tylko w sprawie reklamy, jak zdołaliście się chyba przekonać. Oczywiście nie znam wszystkich reklam, więc pewnie czasem kupię coś reklamowanego. Czasem żona się ze mnie śmieje, jak zobaczy reklamę czegoś co zwykle kupuję (mam kilka "sztandarowych" produktów), że wobec tego (czyli reklamy) powinienem przestać je kupować. No ale marki, które wyrobiły sobie u mnie dobrą markę wink nie podpadają pod ten schemat.
      Np. nigdy w życiu nie piłem RedBulla. Bo się agresywnie reklamuje (inna rzecz, że śmieszne ma/miał te reklamy) - ze dwa razy w życiu kupiłem jakiś inny (tańszy) napój energetyzujący.
      Coca-Coli też nie kupuję. Zwłaszcza w święta. Jak juz "muszę", to wybieram to co tańsze, czyli Pepsi (nie uznaję, po spróbowaniu kilku różnych, podrób koli w stylu PoloKokta i inne).
      Nie jadam w Makdonaldzie. No chyba, że już bardzo muszę. Średnio raz na rok. ALe kiedyś, gdy mieszkałem gdzie indziej jadałem raz na tydzień.
      Nie kupuję Airwaves czy jak im tam. Ale kupuję najtańsze jakie są gumy w pastylkach, bo odświerzają oddech.
      No i nie biorę "super tanich" kredytów - nie jestem debilem.
      • adzia_a Re: Reklama i dzieci 06.05.04, 09:08
        Jejku, ilez tu ideologii..."nie kupuję bo reklamują" - a nie szkoda życia na
        śledzenie tego, co reklamuja, po to tylko, żeby tego nie kupować? wink))))))))))

        Wszystko jest dla ludzi, reklama też, skoro napędza gospodarkę to z definicji
        jest rzeczą dobrą. A żeby sobie nie dać byle ściemy wcisnąć (i swoim dzieciom
        też) trzeba się troche napracować i trochę mysleć, ot i co.

        Zarówno ślepe kierowanie się reklamą, jak i agresywną walkę z nią wolę
        osobiście pozostawić osobom, które mają za dużo czasu w zyciu wink))
        • ogolone_jajka Re: Reklama i dzieci 06.05.04, 09:13
          > Jejku, ilez tu ideologii..."nie kupuję bo reklamują" - a nie szkoda życia na
          > śledzenie tego, co reklamuja, po to tylko, żeby tego nie kupować? wink))))))))))

          Gdybyś uważnie przeczytała to co napisałem, to byś tak nie pisała. Jeśli akurat zauważę reklamę jakiegoś produktu, to go nie kupuję. Ale zapewne kupuje inne, których reklam nie widziałem bo nie oglądam zbyt dużo telewizji. Tak więc, moje podejście w ogóle nie wymaga tracenia czasu.

          • adzia_a Re: Reklama i dzieci 06.05.04, 09:23
            A to nie tylko do Ciebie skierowane wink))
            • alinaw1 Re: Reklama i dzieci 06.05.04, 19:14
              A propos... Zauważyłam jakiś obłęd na punkcie promocji własnych dzieci. mamuski
              latają ze swymi pociechami na kastingi, płacą za profesjonalne sesje, a nóż
              dziecku się poszczęści i Polska zobaczy dziecię w telewizorze?
              Gdy mój mały miał 8 miesięcy otrzymał całkiem znienacka propozycję 'zagrania" w
              ważnej reklamówce (synek ma oryginalną urodę). Mój mąż zareagował stanowczo:
              NIE (mały był wrażliwy, baliśmy się o jego emocje, światła itd), ja najpierw
              pomyślałam: O, fajnie! ale zaraz też zrezygnowałam. Nasi znajomi, gdy
              dowiedzieli się na czyje zlecenie kręcono film nie mogli wyjść ze zdziwienia.
              Potraktowanio nas jak oszołomów i szurniętych! Dla wielu ludzi TV to jakiś
              szczyt marzeń! Już później nikomu nie wspomnieliśmy o tym wydarzeniu...
              • ogolone_jajka Re: Reklama i dzieci 07.05.04, 00:17
                Dla małego dziecka może to byc stresujące. Ale zależy to od egzemplarza. Z kolei pieniądze zarobione w ten sposób można zainwestować i dać dziecku np. na 18-te urodziny. Zarobione dziś pieniądze w ciagu tego czasu przynajmniej podwoiłyby swoją wartość (ostrożnie szacując). Dobre inwestowanie mogłoby ją zwielokrotnić 10 razy. Warto to rozważyć.
                • anek.anek Re: Reklama i dzieci 07.05.04, 11:28
                  Pewnie, że zależy od egzemplarza, ale z własnego doświadczenia wiem, że dzieci
                  poniżej 3-go roku życia powinny mieć takie "przyjemnośći" wyeliminowane.
                  Kilka razy pomagałam przy jakiejść sesji do gazety z takimi maluchami. To jest
                  koszmar! Gorąco od lamp, wiele obcych ludzi, wszystkie maluchu zestresowane.
                  No, a przede wszystkim nakręcające się wzajmenie - jak jedno zaczyna marudzić,
                  to za chwilęwszystkie. A najgorsze, że taka sesja nie trwa pół godziny jak się
                  niketórym wydaje, tylko pół dnia, albo i dłużej.dla maluchów to koszmar, nawet
                  jeśli nie płaczą, to naprawdę jest stres. Dla starszego to możę być nawet
                  frajdą, ale nigdy nie wiesz czy producent reklamy bęzie potrafił nawiązać
                  kontakt z dzieckiem i czy nie trzeba będzie scenki powtarzać w nieskończoność.
                  Niewiele jest dzieci, które potrafią "dać z siebie wszystko" w takich
                  sytuacjach i niewiele jest osób pracujących w reklamie, która ma profesjonalnie
                  i jednocześnie ludzkie podejście do dzieci. dlatego choćby reklamy z
                  dzieciakami powinny być zabronionesmile (no, może trochę przesadziłam).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja