Jak modlicie się w Waszych rodzinach?

10.05.04, 10:13
Witajciesmile
Ciekawa jestem jak modlicie się w Waszych rodzinach, w Waszych małżeństwach?
Czy modlicie sie z dziećmi czy sami ,czy i tak i tak? Ile czasy dziennie
poswiecacie na modlitwe i czy codziennie? W jaki sposób sie modlicie?Czytając
Pismo św., swoimi słowami,różańcem? Czy mozecie pozwolic sobie,aby w tygodniu
chodzic na Eucharystie( do do katolików)???
Pozdrawiamsmile)))))))))))
    • addria Re: Jak modlicie się w Waszych rodzinach? 10.05.04, 10:28
      Jesli chodzi o wspólną modliwtę, to musimy nad tym niestety popracować.
      Ja staram się modlić codzinnie, niekoniecznie tylko raz. Staram się czytać
      Biblię w miarę często. Natomiast sama modlitwa wygląda różnie, przeważnie
      własnymi słowami, a często też Ojcze Nasz.
    • pysio8 Re: Jak modlicie się w Waszych rodzinach? 10.05.04, 11:21
      Niestety samotnie, najczęściej swoimi słowami, cytatami z Biblii.
      Dla mojego męża sens ma praca za piniądze, a takie moje modlenie( bez
      finansowych efektów) wyraźnie go drażni.sad((
      Chętnie wchodzę na strony www.mateusz.pl i www.jezuici.pl i czytam, szukam,
      uczę się właściwie. Jest taki rozdźwięk między nami- mąż ma maturę z religii a
      unika Mszy św. , modlitwy. Nastawił się na zarabianie pieniędzy.
      Dla niego modlitwa to głupstwo, strata czasu sad(((((
      Ja mam luki w wiadomościach ale chętnie chodzę na Mszę w niedzielę ,lubię też
      wpadać do kościoła wizytek, tak, żeby sobie pobyć, posłuchać siebie w ciszy.
      A ostatnio wiele radości daje mi czytanie Anselma Grun OSB- oto
      fragment:"Prawdziwą ofiarą chrześcijanina jest modlitwa. Celem ofiary jest
      przecież wzniesienie do Boga tego, co ziemskie. W modlitwie to człowiek unosi
      się do Boga.Staje się jedno z Bogiem."
    • mama_kasia Re: Jak modlicie się w Waszych rodzinach? 10.05.04, 13:13
      Modlimy się, czytając i rozważając fragment Słowa Bożego
      i jest to modlitwa moja i męża induwidualna. Czytamy ten
      sam fragment. To nas dodatkowo mobilizuje. Jasne, że zdarza
      się lenistwo, ale sporadycznie tzn. lenistwo może nie jest
      sporadyczne, ale sporadycznie zwycięża. Czasami rozmawiamy
      sobie o przeczytanym fragmencie, różnie to jest.
      Oprócz tego modlimy się z dziećmi przed posiłkiem i jeszcze
      wieczorem przed spaniem. I tu mamy kłopoty, które pomaga nam
      przełamywać nasza 5-latka. Poprosiliśmy ją, aby przypominała
      nam o modlitwie i teraz mamy "przerąbane". Oglądamy np. mecz,
      a Ania wyskakuje: "czyżbyśmy zapomnieli o modlitwie?" I już
      wyciąga Biblię. Wstyd się przyznać, ale nie zawsze przerywamy
      nasze zajęcia. No, brakuje nam systematyczności. A wszyscy
      lubimy tę naszą rodzinną modlitwę: czytamy Słowo Boże, rozmawiamy
      o Nim, dziękujemy, prosimy (syn z wielkimi oporami, 8-lat). Czasami
      to jest różaniec (też z mini katechezą o danej tajemnicy). To
      wszystko trwa może 10 minut, ale to jest wielkie 10 minut.
      Chodzimy w tygodniu na eucharystię, dodatkowo w piątki. Mamy wtedy
      wspólnotową mszę. Kiedyś jeszcze chodziliśmy tak w środku tygodnia,
      ale teraz treningi syna i mój angielski zaburzyły to. Chcemy jednak
      jakoś do częstszej eucharystii powrócić ...
      Kasia
    • neogobbo Re: Jak modlicie się w Waszych rodzinach? 10.05.04, 14:47
      Staramy sie modlić razem. Jakiś czas wspólnie robilismy z samego rana jutrznię
      z brewiarza (poszerzoną o czytania z Godziny Czytań i cichą modlitwę
      samodzielną). Teraz mamy z tym problem że tak powiem techniczny (dzieci i
      zaawansowana ciąża) więc systematyczność trochę siadła. Jeśli się nie uda
      zrobić tego wspólnie, robimy samodzielnie, a wieczorem wspólne nieszpory.
      Najpiękniejsze są niedzielne laudesy (jutrznia) z dziećmi. To jest święto w
      domu. Też różnie wychodzi, czasem dzieci kontestują, ale czasem jest bardzo
      dobrze. Dzieci się modlą wtedy swoimi słowami (zresztą co wieczór też), choć
      najczęściej o to samo. Ale to może akurat jest wina rodziców, bo my akurat
      ostatnio mamy jakąś posuchę w kwestii modlitwy indywidualnej, co być może
      przechodzi na dzieci.
      Na Eucharystię chodzimy raz w tygodniu - nie jesteśmy na tyle "pobożni" żeby
      częściej, do tego raz w tygodniu jakaś inna liturgia (słowa, pokutna, psalm).
      Tak jakoś idzie...

      A do Miki - skoro już rozpoczynasz wątek, to może napisałabyś, jak to u Ciebie?
      • mika74 Re: Wywołana do tablicy 10.05.04, 14:58
        neogobbo napisał:

        > Staramy sie modlić razem. Jakiś czas wspólnie robilismy z samego rana
        jutrznię
        > z brewiarza (poszerzoną o czytania z Godziny Czytań i cichą modlitwę
        > samodzielną). Teraz mamy z tym problem że tak powiem techniczny (dzieci i
        > zaawansowana ciąża) więc systematyczność trochę siadła. Jeśli się nie uda
        > zrobić tego wspólnie, robimy samodzielnie, a wieczorem wspólne nieszpory.
        > Najpiękniejsze są niedzielne laudesy (jutrznia) z dziećmi. To jest święto w
        > domu. Też różnie wychodzi, czasem dzieci kontestują, ale czasem jest bardzo
        > dobrze. Dzieci się modlą wtedy swoimi słowami (zresztą co wieczór też), choć
        > najczęściej o to samo. Ale to może akurat jest wina rodziców, bo my akurat
        > ostatnio mamy jakąś posuchę w kwestii modlitwy indywidualnej, co być może
        > przechodzi na dzieci.
        > Na Eucharystię chodzimy raz w tygodniu - nie jesteśmy na tyle "pobożni" żeby
        > częściej, do tego raz w tygodniu jakaś inna liturgia (słowa, pokutna, psalm).
        > Tak jakoś idzie...
        >
        > A do Miki - skoro już rozpoczynasz wątek, to może napisałabyś, jak to u
        Ciebie?

        Szczerze mówiąc pytam, bo zastanawiam sie jak to jest w rodzinach,z dziecmi u
        Was.
        U mnie z racji tego ,że mieszkam (jeszcze wink)sama (oooooo przepraszam
        widziałam niedawno olbrzymiego pająka w łazience,ale on chyba niewierzacy)
        problemu z czasem na modlitwę nie ma.
        • addria Re: Wywołana do tablicy 11.05.04, 07:57
          U mnie z racji tego ,że mieszkam (jeszcze wink)sama (oooooo przepraszam
          > widziałam niedawno olbrzymiego pająka w łazience,ale on chyba niewierzacy)
          > problemu z czasem na modlitwę nie ma.

          Jak ja lubię ludzi z poczuciem humoru smile))
          Mika, ale skąd wiesz, że on niewierzący???? wink)))
          • mika74 Re: Wywołana do tablicy i... 11.05.04, 09:56
            addria napisała:

            > U mnie z racji tego ,że mieszkam (jeszcze wink)sama (oooooo przepraszam
            > > widziałam niedawno olbrzymiego pająka w łazience,ale on chyba niewierzacy)
            >
            > > problemu z czasem na modlitwę nie ma.
            >
            > Jak ja lubię ludzi z poczuciem humoru smile))
            > Mika, ale skąd wiesz, że on niewierzący???? wink)))

            Źle mu z oczu patrzy wink)))

            A tak poza tem to ostanio ,od jakiegoś roku ,odkrylam niespodziewanie rózaniec
            i modle sie nim codzinnie. Chyba cos "pękło" we mnie kiedy odkryłam,ze tzw.
            zdrowaśki służą tylko jako "tło" do rozważań scen Biblijnych i medytacji Słowa
            Bożego. Czasem modle sie tez brewiarzem, a najbardziej lubie adorację,ale do
            Kościoła,gdzie wystawiony jest NS musze leciec 20 min i nie zawsze mi sie chce.
            No i także lubie majowe litanije. Chyba moja duchowośc wychodzi ostanio z
            pieluch i z tzw. duchowości młodziezowej wchodzę chyba w typowo kontemplacyjną.
            Troche sie boję co to bedzie jak złoze rodzinkę, czy nie rozleci mi sie to
            wszystko.
            Jak wygladala Wasza modlitwa po urodzeniu dzidziusiów kochane mamy???

            • magdalena_76 Re: Wywołana do tablicy i... 11.05.04, 10:10
              > > U mnie z racji tego ,że mieszkam (jeszcze wink)sama (oooooo przepraszam
              > > > widziałam niedawno olbrzymiego pająka w łazience,ale on chyba niewier
              > zacy)
              > >
              > > > problemu z czasem na modlitwę nie ma.
              > >
              > > Jak ja lubię ludzi z poczuciem humoru smile))
              > > Mika, ale skąd wiesz, że on niewierzący???? wink)))
              >
              > Źle mu z oczu patrzy wink)))
              Oj św. Franciszek to by tak nie powiedział smile))

              > A tak poza tem to ostanio ,od jakiegoś roku ,odkrylam niespodziewanie
              rózaniec
              > i modle sie nim codzinnie. Chyba cos "pękło" we mnie kiedy odkryłam,ze tzw.
              > zdrowaśki służą tylko jako "tło" do rozważań scen Biblijnych i medytacji
              Słowa
              > Bożego. Czasem modle sie tez brewiarzem, a najbardziej lubie adorację,ale do
              > Kościoła,gdzie wystawiony jest NS musze leciec 20 min i nie zawsze mi sie
              chce.
              > No i także lubie majowe litanije. Chyba moja duchowośc wychodzi ostanio z
              > pieluch i z tzw. duchowości młodziezowej wchodzę chyba w typowo
              kontemplacyjną.
              > Troche sie boję co to bedzie jak złoze rodzinkę, czy nie rozleci mi sie to
              > wszystko.
              > Jak wygladala Wasza modlitwa po urodzeniu dzidziusiów kochane mamy???

              Napiszę Ci, bom na świeżo w temacie. Nie rozleci się, ale trudniej jest na
              pewno. Dla mnie świetnym czasem na modlitwę jest nocne karmienie, cisza i
              półmrok. Przymusowo nie mogę spać i wtedy staram się mówić Panu Bogu (czasem
              nieco półprzytomnie) że Go bardzo kocham i po prostu jestem przed Nim. Może
              jestem wtedy jedyna w klatce w bloku i lubię myśleć, że to takie swiatełko dla
              Niego.
              Niestety odpadła adoracja, bo do kaplicy, gdzie jest wystawiony Pan Jezus, nie
              ma podjazdu sad i nie mogę wjechać wózkiem, więc spacerując sobie alejkami
              staram się BYĆ dla Niego.
              Modlitwa kontemplacyjna jest mi strasznie bliska (choć na pewno do ideału nie
              dorastam... sad Często po prostu wystarczy "Jezu oto ja"...
              Gobbo napisał w którymś z wątków, że świat byłby lepszy, gdyby było więcej
              rozmodlenia. Ogromnie szanuję tych ludzi, którzy zamykają się za kratą, żeby
              kochać Boga za tych wszystkich, którzy nie mają dla Niego czasu.
              Strasznie chaotycznie wyszło...
              ściskam
              M.
            • mama_kasia Re: Wywołana do tablicy i... 11.05.04, 12:07
              Po urodzeniu malucha nic się nie zmieniło w mojej modlitwie.
              Jest ona taka sama, bo takie samo jest moje spotkanie z Bogiem.
              Ona rzeczywiście jest inna w formie, ale myślę, że dużo ważniejsze
              jest to, co dzieje się poza formą smile. Czy to jasne? smile)
              U mnie też doszły modlitwy nocne (z dzieckiem przy piersi,
              to tak dla pokonania w sobie złości wink z powodu niewyspania). Mało
              ludzi modli się w nocy, a my mamy karmiące mamy tę możliwość wink))
              Jeszcze jedno, różaniec jest świetny jako modlitwa z dziećmi.
              Tak jak pisałaś rożaniec to "tło" dla scen Biblijnych. Nasze dzieci
              bardzo lubią słuchać o życiu Jezusa. Czasami same wybierają sobie
              fragment z Jego życia. Jako że sami pokochaliśmy Słowo Boże, to i
              uważamy, że nic lepszego dzieciom dać nie możemy i tak im to słowo
              przy każdej smile okazji sączymy.
    • magkow14 Re: Jak modlicie się w Waszych rodzinach? 10.05.04, 15:57
      Mam dwóch synów, pierworodny w lipcu będzie miał trzy lata, drugi ma 9
      miesięcy. Wieczorem modlimy się dwa razy, pierwszy ze starszym, odmawiamy wtedy
      Do św.Anioła Stróża, a drugi raz sami modlitwą uwielbienia połączoną z
      czytaniem fragmentu Pisma Świętego. W ciągu dnia modlimy się przed i po
      posiłkach. Jeśli chodzi o eucharystie to oprócz niedziel chodzimy na msze
      świetą wspólnotową połączoną ze spotkaniem raz w miesiącu (ze względu na
      dzieci, bo zaczyna się o 18:00, a kończy ok.20:30).
      Pozdrawiam.
      Magkow14.

      --
      Cesarskie cięcie
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
    • elwinga Re: Jak modlicie się w Waszych rodzinach? 10.05.04, 18:20
      U mnie, w związku z brakiem dzieci, jedynym problemem jest mobilizacja siebie
      samej. Długo frustrowałam się tym, że wieczorami padam z nóg, a rano się lenię
      i nijak nie mogłam się zebrać do modlitwy. Ostatnio staram się modlić "na
      bieżąco", tj. natychmiast po tym, gdy dowiem się o czyimś problemie, tragedii,
      prośbie o modlitwie. Podobnie z dziękczynieniem. No i to jakoś wychodzi. Do
      tego czytanie Biblii.
Pełna wersja