Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł

11.05.04, 19:13
Hej,

w moim wypadku otrzymanie chrztu nie bedzie żadnym problemem, ale sami
mysleliśmy o tym, żeby z tym chrztem sie troche wstrzymać.

Chcieliśmy, żeby nasze dziecko coś z niego pamiętało, jakoś go przeżyło. Ja
myślałam o wieku zanim pójdzie do szkoły. Bo chciałabym, żeby chodziło na
religię z innymi dziećmi no i żeby z nimi poszło do I komunii.

ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy to ma sens. Czy w wieku lat 7 dalej
nie będzie to moja decyzja a nie jego? Ze i tak przeżyje i zrozumie z tego
tylko to co ja mu pokażę, więc równie dobrze można wcześniej. No na pewno
coś zapamięta.

czy znacie kogoś kto tak zrobił? Znając swoje dzieci co myślicie o tym jak by
taki chrzest przeżyły?

M.

PS Jestem katoliczką, ale jestem pewna, że Bóg małe dzieci zbawia jakby
niezależnie od takich decyzji, bo przecież same ich jeszcze podjąć nie mogą.
    • mumin_ek Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 11.05.04, 19:51
      Znam i zaluja, bo obecnie dorosla dziewczyna przezyla duzy stres w wieku 6 lat,
      ze obleja ja wiadrem wody (glupi wujek nastraszyl dla hecy). No i ma zal, ze
      nie ma zdjec z okresu niemowlecego z chrztu, a wszyscy inni tak. I tak dalej.

      Nie bylam to ja.

      Dlatego my chrzcilismy maluszka. No i chcialam, zeby mial ten pierwszy
      sakrament za soba. Ponoc i tak dlugo czekalismy (7m-cy) ku zgrozie calej
      rodziny...
      • mary_ann Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 11.05.04, 22:50
        Starszą córkę ochrzciłam, kiedy miała 7 lat. Przeżyła to moim zdaniem jak na
        swój wiek dojrzale. Chetnie poczekalabym do wieku dorosłego, ale rzeczywiście
        przewazył argument katechetyczno-komunijny (plus pewien rodzinny, dość
        osobisty). Młodszą (z lenistwa już, czyli wszystko żeby za jednym zamachemsmile
        ochrzciłam razem z nią -miała niespełna 2 lata. Plakała tylko młodsza...smile

        Jedna jeszcze istotna, jak sadzę, informacja: po ukończeniu przez dziecko
        szóstego r.ż musisz mieć zgodę Kurii na chrzest. Niby formalność, ale
        kłopotliwe i średnio sympatyczne.
        • matizka Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 11.05.04, 22:57
          Ja właśnie też dowiedziałam się o tej zgodzie od biskupa i też to zaczęło mnie
          zastanawiać po co sobie i dziecku komplikować życie, skoro i tak chcemy tego
          sakramentu i w żadnej mierze ta decyzja nie dotyczyłaby problemów, które inni
          na tym forum opisują (bo ich nie mamy), a jednak dla postronnych ludzi tak by
          mogła wyglądać.

          Z Bogiem,

          M.


    • anek.anek Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 11.05.04, 23:38
      Ja byłam ochrzczona w wieku 4 lat - oczywiście zupełnie nieświadoma tego o co
      tak naprawdęchodzi, ale pamiętam całąceremonię - byłam już za duża i jeszcze za
      mała - to był koszmar.
      Ale ostatnio była chrzczona córka mojej znjomej. dziewczynka ma teraz 9 lat.
      Nie była wychowywana w wierze, ale w szkole aczęła chodzić na własną prośbę na
      religię i chciała sama przystąpić do I komunii, czego bez chrztu uczynić nie
      można. Więc niedawno odbył się chrzest, a w niedzielę będzie Komunia. Czy była
      w pełni świadoma. Myślę, że dzieci tak naprawdę do wieku nastoletniego rzadko
      majązdolność filozofowania i analizowania takich spraw pozaziemskich. Więć
      jeśli chcesz żeby dziecko zrobiło to świadomie, to poczekaj do momentu, w
      którym z rozmów z nim będziesz pewna, że samo nad tym myśli i zastaniawia się
      nad Bogiem.Wątpię, żeby dla siedmioletniego dziecka to będzie prawdziwe
      przeżycie duchowe, a nie po prostu ceremonia. Gdybym była wierzącą katoliczką,
      to chrzciłabym już. A poza tym wydaje mi się (?), że w kościele katolickim
      bierzmowanie jest czymś w rodzaju powtórzenia sakramentu chrztu - i to na pewno
      będzie robić w pełni świadomie, i jesli będzie wierzące, to właśnie to będzie
      dla niego przeżyciem.
      • mika74 Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 12.05.04, 08:36
        Hmm...ja myśle troche inaczej.
        Wiara jednak jest czyms innym niż filozofia, nauka czy psychologia. Mysle ,ze
        jest dostepna dla kazdego czlowieka, niezaleznie od jego wieku i stanu np.
        psychicznego, czy rozwoju.
        Podziele sie ,że jedyne wspomnienia, które pamietam z bardzo wczesnego
        dzieciństwa(miałam chyba 2-3 lata)to przeżycia własnie duchowego w czasie
        jednej z mszy. Dla mnie to dowód ,że Bóg dotyka serca także dzieci i to bardzo
        dojrzale (jak pomysle o tamtym czasie). I mysle ,ze nie jstem wyjatkiem,
        dlatego nie widze powodu,żeby dzieci trzymac z daleka od łaski Bożej ("Pozólcie
        dzieciom przychodzic do mnie"!!
        Nie wiemy co się dzieje miedzy dzieckiem a Bogiem, a sami nie pamiętamy
        (chociaz róznie z tym smile) tego z dzieciństwa.
        Owoce chrztu u dziecka na pewno są ,dlatego ja bym nie czekała z chrztem i dała
        wolna reke Bogu. Cjociaz z drugiej strony na pewno nie ma co się az tak
        spieszyc i chrzcic dziecko "zaraz,zaraz" ,żeby sie rodzinka nie obraziła, bo
        czesto ludzie traktuja chrzest jako coś magicznego, zamiast jako sakrament.
        Pozdrówka)
    • isma Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 12.05.04, 08:42
      Ochrzcilismy Miniature, glownie ze wzgledow organizacyjnych (mozliwosc
      obecnosci wlasnie tych chrzestnych, ktorych dla niej wybralismy), w wieku 11
      miesiecy.
      Mysle, ze nie ma wielkiej roznicy pomiedzy chrzetem w niemowlectwie, a chrztem
      kilkulatka - to i tak ciagle jest, w najglebszym sensie, decyzja rodzicow. A
      jesli tak, to sklanialabym sie jednak ku tradycyjnemu w KK chrztowi niemowlat,
      z tolerancja wszakze dla pojecia niemowlectwa.
      • sion2 Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 12.05.04, 11:08
        jestem za tym, żebychrzcić niemowlęta - dlaczego?
        w chrzcie NAPRAWDĘ spływa na nas łaska Boża i NAPRAWDĘ potem działa w dziecku
        dlaczego domawiać tego dobra dziecku ?
        byłam ochrzczona jako niemowlę, a od wieku 5 lat chodziłam na religie dla
        przedszkolaków
        bardzo dobrze pamiętam swoje przeżycia duchowe z tego okresu, pamietam piekne
        rysunki, które razem z tatą robiłam w zeszycie od religii, pamiętam obrazki od
        siostry
        i pamietam, ze bardzo dobrze wiedziałam kto to jest Jezus a kto Maryja,
        modlitwę z tatą przy łóżku...

        to nieprawda, że dzieci do 7 roku życia nie nawiązują żadnej relacji z Bogiem!
        wiara nie jest filozofią ani rozważaniem o "życiu po życiu" tylko relacją
        osobową z Bogiem, moim Stwórcą i Zbawicielem
        dzieci od wieku szkolnego moga przyswajać wiadomości - to prawda, ale wierzą o
        wiele, wiele wcześniej
        wiara rozwija się także po chrzcie, także jeżeli chrzci się dorosły, chrzest
        nie kończy rozwoju wiary, więc dlaczego odmówić tej łaski małym dzieciom, które
        potem będą wzrastać w wierze?

        pamietam moją I Komunie i nie była to dla mnie tylko ceremonia, o nie!
        to wszystko zależy właśnie od rodziców czy stworzą dziecku warunki, że łaska
        Boża w nim zwycięży i bedzie prowadzić od niemowlęctwa

        taki przykład: w zeszłym roku pracowałam jako opiekunka w rodzinie gdzie oni
        żyją w związku niesakram, on jest ateistą i ma syna z inną kobietą, mają dwójke
        chłopców. Ochrzcili ich, bo ona tego chciała, dla niego to zbyteczny zwyczaj.
        Przez pierwsze lata byli anty-kościelni całkowicie, jak ze starszym poszło sie
        na spacer to nie mozna było nawet mu wytłumaczyć co te jest ta kapliczka przy
        drodze. Ale powoli zaczęło się zmieniać z "pomocą" różnych wydarzeń w
        nastawieniu matki. Wszystkiego nie będę opisywać, ale w każdym razie teraz
        dziecko ma niecale 5 lat, modli się z mamą wieczorem, chodzi na Msze dla dzieci
        i uczestniczy w nich tak, że można popłakać się ze wzruszenia. Wydaje się, ze
        chłonie Boga całym sobą. I jest bardzo dobrym dzieckiem...
        • fumag Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 12.05.04, 11:14
          Wydaje mi się,że św.Tereska miała całkiem poważne doświadczenia wiary właśnie
          jako dziecko?
        • anek.anek Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 13.05.04, 13:18
          A mi się wydawało po czytaniu tutejszych wątków i literatury do której mnie
          odesłano, że łaska boża może spłynąć na każdego, nawet nie ochrzczonego...
    • praktycznyprzewodnik Re: Chrzest dziecka - podobno dziwny pomysł 12.05.04, 14:06
      Ja tez wierzę ze od chwili chrztu mozna smiało spiewać"teraz faaraon juz
      pokonany i zatopione jego rydwany".
    • wojtek_tata Re: Chrzest - zawsze dobry pomysł :) 13.05.04, 17:24
      Tak sobie pomyślałem przy okazji tego wątku, że chrzest tak naprawdę jest w
      pewnym sensie tajemnicą - i dla niemowlęcia, i dla siedmiolatka, i dla 23-latka
      (tyle lat miałem ja). I dla starszego pana, jakim jestem, pozostaje nadal
      tajemnicą.
      Kościołowi brakuje troszkę katechumenatu - wprowadzenia w tajemnicę wiary PRZED
      chrztem. (Widać to np. przy okazji wszystkich wątków typu "Dlaczego jakiś
      klecha nie chce mi ochrzcić dziecka"). Dlatego dobrze, że od jakiegoś czasu
      zwraca się uwagę na konieczność katechumenatu PO chrzcie.
      No, ale - jak w temacie - ponieważ tak czy inaczej to tajemnica, i tak czy
      inaczej wymaga zgłębiania nieustannego, jestem za chrztem niemowląt. smile
      Chrzest - zanurzenie w śmierć, by mogło dokonać się zmartwychwstanie. W moim
      życiu. No, naprawdę niesamowite, prawda?
      • matizka Re: Chrzest - zawsze dobry pomysł :) 13.05.04, 21:37
        no muszę Wojtku powiedzieć, że trochę Ci zazdroszczę chrztu w KK w dorosłym
        wieku. Rozumiem, że była to Twoja świadoma decyzja.

        Choc podejrzewam, że rodzice Cię nie chrzili nie z tego powodu wcześniej.

        A zreszta i w dorosłym wieku ze świadomymi decyzjami różnie. Znam kogoś kto
        jako 18-latek ochrził się w KK, a dopiero później doszedł do wniosku, że
        uwierzył i ochrzcił się ponownie w kościele protestanckim...

        Też zaczynam myśleć, że niedobrze np. chrzcic dziecko tak "na gwałt" tuż przed
        komunia, bo to też wcale powadze nie sprzyja.

        A jeszcze mnie dziś powaliła pewna pani w sklepie z ubrankami do chrztu, ktora
        tonem wyższości poinformowała mnie, że w dzisiejszych czasach nie chrzi się
        dzieci w becikach tylko w sukieneczkach jak juz same moga chodzić. no takiego
        argumentu to dotychczas nie brałam pod uwagę... smile

        Więc na razie jestem podzielona sama w sobie, ale zaczynam widzieć coraz więcej
        zalet chrztu małego dziecka (aż się sama sobie dziwię, bo miałam dużo problemów
        ze zrozumieniem tego u siebie, że najpierw mnie ochrzczono a dopiero jako
        nastolatka uwierzyłam w zbawczą śmierć Chrystusa za mnie).

        Oj, rozpisałam się, ale nieczęsto to robię, więc liczę na wybaczenie,

        pozdrawiam,

        M.
        • kramla Re: Chrzest - zawsze dobry pomysł :) 13.05.04, 22:37
          Najważniejsze żeby nie traktować chrztu magicznie ( bo co jeżeli wcześniej
          dziecku coś się stanie), ani jako czynności "święty" spokój dający (bo przecież
          wszyscy chrzczą więc po co dziecku życie utrudniać).Jeżeli w domu istnieje
          przekaz wiary, jeżeli Bóg jest kimś naturalnie funkcjonujacym w rodzinie (nie
          tylko gościem od niedzieli i święta)to chrzest dziecka w niemowlęctwie będzie
          tak samo dla dziecka istotny (z perspektywy czasu) jak ten przeżywany w wieku
          późniejszym.Powiem więcej, jakoś smutno by mi było, że moja kilkuletnia córka
          przeżywałaby wszystkie swoje spotkania z Jezusem (na modlitwie codziennej, tej
          rodzinnej niedzielnej, czy na Eucharystii) jako poganka, tylko po to by mieć
          więcej świadomych wspomnień z tego sakramentu.Nie widziałabym u nas głębszego
          sensu z tak długim czekaniem, które nie jest tożsame z obecnym zwyczajem KK,
          ani już wewnętrznym charyzmatem wspólnoty KK, w której jestem (u nas w Neo
          istnieje tradycja- nie prawo- czekanie z chrztem dziecka do wigilii paschalnej,
          czyli chrzest wypada w "najgorszym" razie pod koniec pierwszewgo roku życia
          ewentualnie w niedługim czasie po pierszych urodzinach).
          Ja osobiście mam doświadczenie przeżywania swojego chrztu w wieku 5
          lat.Ceremonię wspominam bardzo miło,sama mogłam w sposób czynny uczestniczyc w
          ceremonii no i miałam ładną białą sukienkę do ziemi (wcześniej byłam w niej na
          balu w przedszkolu, byłam śnieżynkąwink)), a w prezencie (m.in} dostałam swój
          pierszy prawdziwy zegarek (nie musiałam czekać na ten ówczesny luksus aż do
          Komuniiwink)).I prawdę powiedziawszy ta sukienka i zegarek najbardziej utkwiły mi
          w pamięci.No i jeszcze impreza przypominająca pierszą Komunię no i ja w
          centrumwink)). A Jezus? Pochodziłam z rodziny raczej nie praktykującej, o mój
          chrzest zadbali dziadkowie.Jezus upomniał się o mnie całą mocą i upomina do
          dzisiaj.O moich rodziców również( po 11 latach związku cywilnego, wzięli ślub w
          Kosciele, a dzisiaj prawie co niedziela sa na Mszy).Dzisiaj chrzest przynosi
          swe owoce, już nie siebie ale Jezusa chcę stawiać w centrum (niestety z róznym
          skutkiem, ale znam kierunek i WIERZĘ, że jest on właściwy).
Pełna wersja