Kto kogo wychowuje - czyli fajną xiążkę sobie kupi

21.05.04, 22:23
Fajną książkę sobie dziś kupiłam.

Z serii „Dotyk Boga” – „Poprzez dzieci”.
O tym jak to dzieci wychowują – czy jak wolicie – trenują - w wierze swoich
starych.
Super, taka malutka. Mieści się do kieszeni i szybko czyta, a ile zostaje do
przetrawienia.

Jak myślicie – naruszę li prawa autorskie jak przepiszę kilka co
smakowitszych cytatów? A może znacie?
    • mader1 Re: Kto kogo wychowuje - czyli fajną xiążkę sobie 24.05.04, 16:48
      Podaj te cytaty smile bede cie bronic smile Daj te cytaty, bo kryzys na
      moje dzieci przechodze sad((( Ostatnie pare dni nawydzieralam sie na
      nie wiecej niz przez rok caly sad(( W dodatku, jak to wypieszczone
      dzieci, wcale nie przyjely tego z pokora :0) tylko raczej z buntem smile
    • pysio8 Re: Kto kogo wychowuje - czyli fajną xiążkę sobie 25.05.04, 09:33
      To gdzie te cytaty ? smile))))
      Poczytam chętnie, szczególnie jeśli chwycą mnie za serce.
      Podałam tu kiedyś kilka cytatów Reszko i nikt mnie nie ścigasmile), więc CHYBA
      możnasmile))))))))
      • isma Re: Kto kogo wychowuje - czyli fajną xiążkę sobie 25.05.04, 10:00
        MOZNA wink)), cytaty mozna wink))
        • alex05012000 Re: fajne kiążki - Targi Ksiażki w wwie 25.05.04, 10:23
          a propos książek, były targi książki, byłam na nich "z urzędu", ale też i
          prywatnie, z Olką w dziale dziecięcym, no i (wpływ Forum!!!, ha!) zwiedziłam
          dokładnie stoiska z publikacjami różnych wydawnictw chrześcijańskich .... np.
          wydawnictwo Jedność, znacie? wydaje i Biblię dla dzieci, i inne książki
          religijne dla dzieci: "Wyjaśniamy dzieciom mszę świętą", "Życzę ci..."książki
          do pierwszej komunii, bierzmowania, opowiadania dla młodych chrześcijan "Otwórz
          się", pomoce duszpasterskie i dla katechetów, pomysły zabaw na lekcje religii
          itd.... a nawet kolorowanki dla maluchów! www.jednosc.com.pl z Kielc
          podobną tematykę proponuje wydawnictwo salezjańskie z warszawy, www.wydsal.pl,
          www.bosko.pl, www.donbosco.salezjanie.pl ale nie będę już wymieniać wszystkich
          tytułów..... może znacie te książki, ale ja odkrywam moją Amerykę, szkoda
          tylko, że nie stać mnie na kupowanie .... a może istnieją biblioteki
          chrześcijańskie, gdzie można wypożyczyć książki o tej tematyce???? - maria
    • reszka2 Re: Kto kogo wychowuje - czyli fajną xiążkę sobie 25.05.04, 22:30
      O, fajnie poczytać że nie tylko ja bywam o krok od dzieciobójstwa. Funkcjonując
      w praktyce jako samotna matka z dwójką bachorzątek, czasem łapię się na myśli,
      że odludna wyspa, gdzie nie będzie nikogo oprócz mnie – to jest TO. Ogólnie
      moje układy z synkiem, który strasznie tęskni za tatą, i chyba dlatego się tak
      zachowuje – układały się na ostrzu noża, no koszmar, zwątpienie w sens
      macierzyństwa, wołanie o Tworki (czy Kobierzyn, bo bliżej), czy po prostu
      zapalenie wyrostka (bo ktoś oprócz mnie musiałby się nimi zająć) itd. Opór
      materii z drugiej strony rósł, błędne koło zamykało się coraz bardziej. Coś
      musiałam z tym zrobić. Oczywiście :
      1. Kocham moje dzieci, jak trzeba będzie to dam się posiekać za nie,
      2. Od przeczytania moja sytuacja się nie zmieniła, nadal jestem sama, ale
      patrzę na to inaczej i mam więcej siły do codziennych prób charakterów
      Ale do rzeczy. Był gdzieś taki wątek – o małych wysłannikach Pana Boga, nie
      mogę go znaleźć, a byłaby to jego kontynuacja. Jak przepisywałam te fragmenty,
      to jeszcze bardziej do mnie dotarły, i nasunęło mi się wiele refleksji czy
      przykładów, ale na razie nie będę Sz.Państwa zanudzać.
    • reszka2 część właściwa 25.05.04, 22:31
      „Jeśli jest dla nas jeszcze jakaś szansa na zbawienie, to jedynie dzięki
      dzieciom, bo tylko one potrafią uczynić z nas ludzi.” M. Montesorri.

      Dziecko nauczycielem rodziców. K. Coffey.

      „Wiemy, jak rzadko na naszej drodze rozwoju duchowego udaje nam się spotkać
      dobrego nauczyciela. Tu jednak rodzice mogą choć raz poczuć się wybrańcami
      losu. Poszukując przewodnika duchowego, nie musimy udawać się daleko, już go
      znaleźliśmy, jest nim nasze dziecko.

      Doświadczeni rodzice powiedzą że to bardzo idealistyczna wizja, albo zgoła
      żart. Jak wielkiej trzeba wyobraźni, by widzieć kierownika duchowego w berbeciu
      rozmazującym truskawkowy jogurt na dywanie albo w nastolatku z szalejącą w
      nim „burzą hormonów”. Jak możemy szukac w dzieciach duchowego wsparcia, skoro
      najczęściej to właśnie one są przyczyną naszych kryzysów.(...)

      Prawdziwymi duchowymi nauczycielami, prawdziwymi guru są nasi najbliżsi, ci
      których kochamy, którzy stawiają przed nami wielkie zadanie – zmuszają nas do
      wyjścia z naszego narcystycznego więzienia ku bezinteresownemu spotkaniu w
      miłości(...)

      Może to dziwne, ale próbując przekazać naszym dzieciom określone wartości sami
      wiele zyskujemy. Nasze starania, by być dobrymi rodzicami czynią nas ludzi
      otwartych, mniej skupionych na własnych potrzebach, a bardziej nachylonych ku
      innym. (...)

      ...mistrz duchowy to ktoś w kim Bóg nie natrafia na żaden opór. I tu dzieci
      mogą być naszymi mistrzami – nieświadomymi swojego wewnętrznego piękna i łaski.
      Większość z nich nie nauczyła się jeszcze nosić maski dorosłości, ukrywać
      swoich naturalnych reakcji za zasłoną gestów i min. Światło Boże przenika przez
      nie, nie natrafiając na żaden opór.(...)

      Jeśli tylko na to pozwolimy, nasze dzieci nauczą nas teologii. Pan Bóg złożył
      swój podpis na każdym dziecięcym uśmiechu, każdym najmniejszym geście.
      Przez ich dziecięcą ufność wobec ojca i matki uczymy się, czym powinna być
      nasza ufność pokładana w Bogu. Dzieci myśla, że rodzice mogą wszystko. Tuląc
      się w ramionach mamy czy taty, czują się jak w twierdzy dającej schronienie
      przed szaleństwami świata., I co najciekawsze – po wielu próbach w końcu
      dorastamy do miary, jaką stwarzają nam oczekiwania naszych dzieci. Jesteśmy dla
      nich bezpiecznym portem.

      Kiedy pakujemy im śniadanie do szkoły, wiemy, że bułka i jabłko to coś więcej
      niż tylko pożywienie. Te kanapki zawinięte w folię to sakrament – znak naszej
      obecności. Z drugim śniadaniem w ręce mogą iść – stawić czoła światu, który
      potrafi być okrutny i pełen niebezpieczeństw(...)

      W Locie de Mello opowiada o dziewczynce, która bardzo dokładnie skosiła cały
      trawnik, jednak jedną kępę trawy pozostawiła nietkniętą. Ojciec zagroził, że
      jej nie zapłaci, dopóki nie wykona pracy do końca, jednak dziewczynka odmówiła
      ścięcia tej ostatniej kępy. Próbując dociec w czym rzecz, ojciec stwierdził, że
      w tej kępie trawy schroniła się ropucha. Przez takie oto doświadczenie dzieci
      uczą nas, że miłości nie da się zamknąć w sztywne ramy. Kiedy sprzątamy rozlany
      sok mamy okazję by uświadomić sobie, że idealny porządek uczyniłby ze świata
      jeden wielki cmentarz. (...)

      Bóg objawił się nam najpierw jako dziecko, nie powinien więc nikogo dziwić
      fakt, że wybiera tę drogę, aby przyjść do nas ponownie. Poprzez dziecko Bóg nas
      zadziwia, burzy nasze niedorzeczne plany, odsłania nam siebie i prowadzi nas do
      siebie. Wielki duchowy mistrz w małej osóbce.”
      • fumag Re: część właściwa 25.05.04, 23:23
        Dzięki!
        Moja ukochana M.Montessori na wstęp...
        Uważam,ze kiedy traktujemy dzieci poważnie i z uwagą to uczymy je,że są kimś
        ważnym dla nas i całego świata.Ja się wiele uczę od swoich dzieci-najbardziej
        tego,że jestem egoistką...
        U nas Bóg działa właśnie przez dzieci-ciąże,ich problemy zdrowotne,zdolności
        itd.
Pełna wersja