Płeć dziecka a wiara

11.06.04, 00:34
Wątek neo mnie zainspirował, a konkretnie czyjaś wypowiedź, że pozna płeć dziecka w grudniu.
Czy to oznacza, że wiara chrześcijańska zabrania sprawdzenia płci dziecka przed narodzinami? Czy to tylko czyjeś widzimisię, że nie chce wiedzieć.

Ja chciałem wiedzieć od razu co będę miał. Moja żona też. Zresztą wszyscy pytali co się urodzi. Więc może to jednak nie ma związku z wiarą?

    • grrrrw Re: Płeć dziecka a wiara 11.06.04, 09:05
      Moze chodziło o to, ze autorka postu uważa, ze USG w ciązy niektórzy uważają za
      szkodliwe. A ona nie chce z pustej ciekawości szkodzić swemu dziecu ?
      A może uważą, zze ustawianie się na siłę, musż e mieć dziecko okreslonej płci,
      jest trzeciwko godności dziecka, które powinno być kochane dla niego samego ?
      • sion2 Re: Płeć dziecka a wiara 11.06.04, 11:22
        trochę się powtarzasz kubusiu - jajku?
        poczytaj sobie w wątku o planowaniu płci
        poznnie płci dziecka zwłaszcza gdy nie jest to zagrożeniem dla niego to nic
        zlego
    • mamalgosia Re: Płeć dziecka a wiara 11.06.04, 11:25
      Nie ma, no co Ty. Jedni chcą wiedzieć, inni nie chcą.
    • isma Re: Płeć dziecka a wiara 11.06.04, 12:00
      Wiesz, Kubusiu, moj slubny maz na pytanie lekarki na usg: a co to ma byc,
      odpowiedzial: dziecko.
      Co to, przepraszam za roznica, czy to bedzie chlopiec, czy dziewczynka? To nie
      ma nic wspolnego z wiara, a po prostu ze zdrowym rozsadkiem wink))
      • mamalgosia Re: Płeć dziecka a wiara 11.06.04, 13:20
        Z wiarą nie.
        Ale ja np. chciałam znać płeć mojego dziecka. Oczywiście wiedziałam, że jest
        jakiś margines na pomyłkę, ale lekarz powiedział, ze jeszcze nigdy się w tej
        kwestii nie pomylił ( ma świetne USG). U mnie ta informacja wiązała się z
        nastawieniem psychicznym , bo nie jestem za malowaniem pokoju na różowo czy
        niebiesko
    • addria Re: Płeć dziecka a wiara 11.06.04, 14:53
      Nie ma nic wspólnego. Ja i mąż chcieliśmy wiedzieć, bo po pierwsze byliśmy
      ciekawi, a po drugie chcieliśmy przed narodzinami skompletować wyprawkę i
      urządzić pokoik. A określenie płci odbyło się nie w specjalnie po to
      zaplanowanym usg, ale przy okazji rutynowego badania pt. "czy wszystko
      przebiega prawidłowo". A, że lekarz był z poczuciem humoru, to zrobił nam
      pamiątkowe "zdjęcie" maluszka ze strzałką wskazującą na pewien niezykle ważny
      dla mężczyzn instrument wink)) A pamiątka jest rzeczywiście przednia smile))
    • adzia_a Re: Płeć dziecka a wiara 14.06.04, 22:01
      No jak rany, zachodzę w głowę, co też to może mieć wspólnego z wiarą...
      Aha, już wiem - przezyłam iście niechrzescijańskie uczucie złośliwego triumfu,
      kiedy to w drugiej ciąży nie chciałam znać płci. A wszyscy czekali w napięciu,
      czy też udał sie nam chłopak wink)))))))))))))))))

      To by było na tyle jeśli chodzi o problem "USG a chrześcijaństwo". Więcej
      grzechów nie pamiętam wink
    • anulina Re: Płeć dziecka a wiara 16.06.04, 12:26
      to chyba nie ma nic wspólnego z wiarą smile ja na przykład z pierwszym dzieckiem
      nie chciałam znać płci (no bo nie smile i tyle. teraz też jestem w ciąży i chcę
      mieć również niespodziankę. i już. nie ma to nic wspólnego z wiarą smile)
      • kubus_2004 Re: Płeć dziecka a wiara 16.06.04, 14:29
        teraz też jestem w ciąży i chcę
        > mieć również niespodziankę. i już. nie ma to nic wspólnego z wiarą smile)

        Nigdy nie rozumiałem tej postawy...

        A może pójdziesz o krok dalej? Nie spojrzysz na krocze dziecka przez cały rok po jego narodzinach? I dowiesz się że masz sybka lub córkę w jego/jej pierwsze urodziny? To ci dopiero niespodzianka!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja