do rodziców więcej niż jednego dziecka

11.06.04, 15:17
Kiedy zaszły największe zmiany w Waszym życiu?:
- gdy urodziło się pierwsze dziecko - bo tzreba było zrezygnować z wyjść we
dwoje, bo więcej pracy i więcej wydatków, itp.
- gdy urodziło się drugie dziecko - bo roboty dwa razy więcej, itp.
- gdy urodziło się trzecie dziecko ...
Prosze także o podanie różnicy wiekowej między dziećmi
    • neogobbo Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 11.06.04, 18:56
      Pytanie, jakbyś jakieś socjologiczne badani prowadziła. W sumie trudno
      powiedzieć, ale największa zmiana to przy pierwszym dziecku. My Martę mieliśmy
      trzy lata po ślubie (po trzech latach Dominika i teraz - znowu po trzech
      latach - Sara) i do dziś trudno nam zrozumieć, co my robiliśmy popołudniami,
      kiedy nie mieliśmy dzieci?
      • mamalgosia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 11.06.04, 21:13
        Nie, to żadne badania, tylko lęk przed kolejnym dzieckiemsad
        A wiesz, znam to uczucie, o którym piszesz. Gdy przechodziłąm radioterapię,
        musiałam być odizolowana od innych, ale mogłam być w domu. Miałąm dużo do
        roboty: sprzątanie, nauka itp. , ale zupełnie nie wiedziałam momentami, co z
        sobą zrobić
    • praktycznyprzewodnik Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 11.06.04, 23:28
      Moim zdaniem najwieksza rewolucja dzieje się gdy rodzi się pierwsz. Bo ten fakt
      zmienia kompletnie nawyki i styl zycia rodziców, czasem nawet powoduje jakieś
      zniecierpliwienie, poczucie uwiazania, bezpowrotnej utraty pewnych zyciowych
      szans... Potem kolejne rodziły nam się co trzy lata i było fanie, bo trzylatek
      jest w stanie iśc koło wózka, a nawet pomaga wnosić zakupy, można się nim
      niewiarygodnie duzo wyręczać. Po krótkim okresie negatywizmu, starsze staje się
      naprawde "duze".
      Kolejne dzieci nie wnosiły specjalnych zmian, bo dom w którym jest małe
      dziecko (i) prowadzony jest w pewnien szczególny spsosób. Jak się to
      zaakceptuje, to nie ma róznicy czy dwoje czy troje.
      Jak się urodziło czwarte nastapił podział na mali (1,2)i duzi(3,4), a jak piąte
      to na dzieci (dwoje najmłodszych), chłopcy (2 i 5), dziewczynki (1,3,4).

      Z urodzeniem piątego zaszły kolosalne zmiany w naszej ojczyznie a mysmy się
      przeniesli do nowego duzego mieszkania, w którym robi się powoli coraz pusciej.

      Duzó trudniej mi było z dwojgiem małych dzieci i trzecim w brzuszku + opieka
      nad umierająca Mamą niż z czwórka i piątką po jej smierci, gdy odpadły te
      obowiązki. Nie ma na nic receoty.

      Tak jak pierwsza rewolucją jest urodzenie pierwszego dziecka - druga jest
      pójscie pierwszego dziecka do szkoły. Wtedy zaczyna się nowy okres w zyciu
      rodziny, kolejne uwiązanie obowiazkiem wysłania dziecka do szkoły, nie mozna
      urwac się na jakiś szybki wyjazd, nocowanie okazjonalne u znajomych, którzy
      zamieszkali w lesniczówce, bo... gdy dzieci nie chodza do szkoły: codziennie to
      samo - wysyłanie do szkoły, pilnowanie czy odrobili lekcje i spakował się na
      jutro.
      • mamalgosia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 12.06.04, 12:42
        Dziękuję za wypowiedź. MAm przed sobą decyzję o drugim dziecku i bardzo się
        boję, ze nie dam sobie rady - wspomnienia ciąży, porodu i pierwsze dni z naszym
        noworodkiem są dla mnie tak traumatycznym wspomnieniem, ze szukam pocieszenia,
        gdzie się da
    • marzek2 Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 11.06.04, 23:37
      Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami, pierwsze dziecko jest szokiem i już...
      Drugą ciążę przechodziłam niejako "przy okazji" zajmowania się pierwszą córą smile)
      Po drugim porodzie był mały szok adaptacyjny, bo druga córa okazała się
      "trudniejszym modelem" ale szybko wróciliśmy do normy w dwójką dziewczynek.
      Teraz będzie (jak Bóg da) trzecie w grudniu, nie mam problemów z myśleniem o
      kwestiach technicznych, organizacyjnych itp, po prostu się cieszę na kolejne.
      Jakoś tak posiadanie dzieci kojarzy mi się w jakimś przywilejem, ciągle uważam,
      że powierzenie nam ludziom zadania wychowywania dzieci to jedno z większych
      ryzyk za strony Pana Boga, ale na szczęście nie zostawił nas w tym samych, jak
      zwykle zresztą smile)

      A teraz dane statystyczne: między pierwszą a drugą jest 22 miesiące różnicy
      (uważam jednak, że nawet parę miesięcy więcej byłoby jednak lepiej), między
      drugą a trzecim "kimś" będzie ponad 2,5 roku różnicy (ciekawe czy będzie łatwiej).
      • mamalgosia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 12.06.04, 12:44
        Przecież taki 22miesięczniak chyba nie idzie tam gdzie chcesz, jak sobie
        dawałaś radę np. na spacerach albo z zakupami?
        No i czy w ciąży nosiłąś starsze dziecko na rękach?
        • marzek2 Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 12.06.04, 15:53
          Zuzia była w miarę posłusznym dzieckim, ale mając wizję karmiania piersią na
          spacerach wolałam zaopatrzyć się w podwójny wózek. Więc młodszą karmiłam na
          ławce (w sytuacjach ekstemalnych nawet siadałam na brzegu wózka i też się jakoś
          udawałosmile), a starsza siedziała przypięta szelkami w wózku. Na zakupach było
          podobnie, obie uziemione w wózku. Teraz będzie trzecie i dzięki forum udało się
          nam taniutko kupić wózek, jaki zawsze chciałam, taki z siedzonkiem na górze dla
          starszego dziecka, bo Mika też jest jeszcze stosunkowo mała i obawiam się, że
          dłuższych spacerków to jej nóżki jednak nie wytrzymają.
          Co do noszenia dzieci w ciąży - nie mogłam po prostu i już (moje ciąże wszystkie
          trochę zagrożone). Dzieci szybko się nauczyły, że mama nie może. Teraz nawet
          Zuza mnie czasem upomina, czego nie mogę ("Mika, przecież mama nie może dzwigać"
          itp).

          Zobaczysz, będzie dobrze. Jeśli chodzi o różnicę wieku, nie wiem, ile ma teraz
          Twoje pierwsze dziecko, moim zdaniem różnica między 2,5 a 3 latka jest bardzo dobra.
          • mamalgosia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 14.06.04, 13:57
            Dzięki za odpowiedź.
            Też mi sie wydaje, że z noszenia dziecka na rękach w ciąży będą nici, moja
            pierwssza ciąża byłą zagrożona, a teraz wątpię, zeby było lepiej - jestem
            jeszcze starszawink.
            Ale mam taki problem, ze synek uwielbia być na dworze i ciężko go potem
            zaciągnąć do domu. Obiecuję mu różne rzeczy, proszę, potem krzyczę i nic. W
            efekcie zawsze muszę go wrzeszczącego wtaszczyć na II piętro. I to - między
            innymi rzecz jasna - mnie przeraża
    • fumag Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 12.06.04, 13:17
      Ja mam czwórkę dzieci w odstępach ok.dwuletnich.Najstarsza ma 6 lat najmłodszy
      10 miesięcy.
      Myśmy mieli szybko córkę (poczęła się w pierwszym cyklu po ślubie)i jakoś tak
      łagodnie weszłam w macierzyństwo-tzn.nie była to dla mnie jakaś straszna
      rewolucja i poczucie,że coś straciłam,np.wolność.
      Najbardziej się obawiałam drugiego dziecka-tzn.miałam takie straszne wizje,że
      sobie nie poradzę z dwójką,że to tak ciężko i takie tam.Okazało się, ze Kubuś
      był b.spokojnym niemowlakiem i wszystko się dobrze dograło.Wychodziłam z nimi
      na spacery,do piasku...Przez to,że mamy krótkie przerwy między dziećmi muszą
      szybciej dorastać.Zauważyłam,że dzieci w tym samym wieku u moich koleżanek są
      bardziej "dzdiusiowate" a moje bardziej samodzielne.Mi to odpowiada-ta ich
      zaradność ale saram się też ich przytulać i pozwalam czasem na głupoty.
      Teraz z czwórką też wychodzę na spacery.Ale i dla siebie mam czas.Zawsze
      mówię,że gorsze są lęki niż później rzeczywistość.
      • mamalgosia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 12.06.04, 14:49
        dziękuję, bardzo pomaga czytanie takich słów.
        Ja już też nie raz w życiu przekonywałam się, ze gorszy jest mój lęk o
        przyszłość, niż ona sama. NIestety: wiedzieć to jedno, a czuć to drugiesad
    • mader1 Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 13.06.04, 22:50
      Zdecydowanie najwiekszym szokiem bylo pierwsze dziecko. 3 lata po slubie,
      ciaza O.K., chciane, kochane ale za bardzo sie przejmowalam. Mimo iz mala byla
      spokojna, malo chorowala, ja drzalam o nia, nasluchiwalam. Przybilo mnie
      ogromne poczucie odpowiedzialnosci - to zupelnie jakby mi sie swiat
      przewartosciowal smile Miedzy dzieciakami jest po 6 lat roznicy smile
      Najspokojniejsza byla w niemowlectwie druga corcia - to taki maly prezencik,
      zupelnie nieklopotliwa. Nawet jak chorowala, to bardzo spokojnie.
    • mama_kasia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 14.06.04, 10:59
      Największe zmiany były przy okazji pierwszego dziecka.
      Noworodek to była dla mnie zupełna nowość, ale mimo
      wszystko przeszłam ten okres spokojnie (a może teraz
      tylko tak mi się wydaje smile) Nasz najstarszy był
      jednocześnie najbardziej uciążliwy - reagował bardzo
      emocjonalnie na wszystko (zostało mu do tej pory), był
      bardzo ruchliwy, ciekawski, ciągle głodny, nie chciał
      spać. Jak dostaliśmy taki wycisk wink na początku, to
      przy kolejnych dwóch dziewczynkach było sielsko. A już
      najmłodsza to bardzo spokojne dziewczę (na razie).
      Między dziećmi jest 3 i pół, a potem 4. Chcieliśmy, aby
      była mniejsza różnica wieku, ale nie wszystko zależy tylko
      od nas smile. Na pewno przy takiej różnicy było zdecydownie
      łatwiej zajmować się nimi.
      • anatewka Re: do mamalgosia 14.06.04, 18:45
        Ja z zupelnie innej beczki: napisalas "po radioterapii"... Czy moglabys napisac
        z jakiego powodu ta radioterapia, kiedy ja przechodzilas i jak sie ma decyzja o
        dziecku do twojego zdrowia? Pytam bo ja tez jestem po radioterapii (leczenie
        jodem promieniotworczym) i pewnie bedzie jeszcze jedna tura i zastanawiamy sie
        nad tym kiedy kolejne dziecko (przed czy po). Jesli chcesz mozesz napisac na
        priv: agid@zhr.pl
        Bedzie mi milo jakbys chciala o tym pogadac smile
        • mamalgosia Re: do mamalgosia 15.06.04, 14:25
          piszę na priva
    • przeciwcialo Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 15.06.04, 08:00
      Mam dwójeczkę. Różnica to pięć lat. ja uważam że to dobra róznica. Starsze
      samodzielne a młodszym można się zająć. Córkę urodziłam na studiach- miałam ją
      w akademiku. Studia skończyłam w terminie. Jakoś nie wspominam tego jako
      mordegi. Kocham być mamą. Mam taki charakter że nie odczułam zmiany. nie lubie
      głośnych imprez, a męża mam fajnego, widzimy sie tylko w weekendy wiec wole
      posiedziec z nim w domu. Pozdrawiam-Ela.
      • mamalgosia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 15.06.04, 14:33
        nic tylko zazdrościć pogody ducha
    • mamamonika Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 15.06.04, 10:16
      Hej smile
      U nas każde dziecko łączyło się (łączy - trzecie jeszcze się nie pojawiło,
      zobaczymy, co będę mówiła w lipcu) z solidnymi zmianami (ale u nas zmiany
      występuja ciągle, niekoniecznie za sprawą dzieci wink Pierwsze - bo wiadomo -
      rewolucja jakościowa, konieczność pogodzenia dotychczasowego bezdzietnego
      pracoholizmu z potrzebami małego człowieczka. Drugie - przeprowadzka do innego
      miasta, własna firma... Co do trzeciego - na razie przygotowania do budowy domu
      i ogólne zamieszanie z tym związane, ciąża i praca niejako przy okazji, starsze
      dzieciaki sobie po prostu rosną (drugie jakoś szybciej niż pierwsze !). No i
      trzecie zrobiło nam niespodziankę, kilka decyzji znacznie przyśpieszyło. Co do
      czasu i mozliwości organizacyjno-wydolnościowych - człowiek chyba sie w tych
      obszarach nie docenia - zawsze mozna coś jeszcze upchnąć w grafiku bez
      konieczności rezygnowania z tego, co gra w duszy i "poswięcania się".
      Powodzenia, dacie radę (pod warunkiem, że skutki decyzji obciążą też
      organizacyjnie Twojego mężczyznę i nie dasz się wrobić w model typu "matka
      polka" nad szydełkiem)
      Wiek naszych skarbów: 4 lata, 1,5 roku i Maluszek Jasiek w lipcu smile
      Pozdrawiam
      Monika
      • skrzynka3 Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 17.06.04, 18:27
        Hej A u Nas chyba najciezej bylo po urodzeniu drugiego. Przy starszym z jednej
        strony zachlystnelam sie macierzynstwem (mialam 27 lat i poczucie ze juz
        sie "wybawilam i wyszalalam" i pora na stabilizacje) ale z drugiej to byla
        ciagle jakby zabawa -duzo wyjezdzalismy, wloczylismy sie po znajomych (maly
        zasypial przy cycusiu obojetnie gdzie) Synek jakos przezyl te eksperymenty byl
        pogodny i spokojny i wystarczalo Mu do szczescia ze bylam obok. Mlodszy urodzil
        sie po 20 mc i od pierwszych chwil dal nam ostro w kosc. Karmienie musialo byc
        o tej samej porze w idealnej ciszy i spokoju (tylko jak mialam to wytlumaczyc
        starszemu?? ktory niebawem rozpoczal burzliwy bunt dwulatka. Ogolnie pierwszy
        rok zycia naszego stredniaka byl oglednie mowiac trudny i wyczerpujacy
        (pierwsza zime i ubieranie ich na spacer do dzis wspominam z dreszczem brr).Po
        latach nie zaluje!!!I jeszcze raz zdecydowalabym tak samo. Choc poczatki byly
        trudne dalej bylo juz tylko z gorki. Chlopcy maja swietny kontakt i naprawde
        laczy ich gleboka wiez ktora czesto mnie sama zaskakuje i wzrusza. Obydwaj ze
        zniecierpliwieniem wygladali mlodszego rodzenstwa i przyjeli siostre z ogromna
        czuloscia ktora po poltora roku nie wygasla. Moje trzecie macierzynstwo jest
        jak spijanie smietanki i cieszenie sie pelnia wink) bez leku i obaw z pewna
        wprawa no i pomoca starszych dzieci.Acha no i sredni ciagle napomyka ze "chyba
        z jeszcze jedno dziecko to moglibysmy miec co mamo?" -cytat doslowny.
        Pozdrawiam Skrzynka
    • bei moje zmiany.....w sobie:) 16.07.04, 14:21
      przy pierwszym dziecku- chciałam (nie wiedzieć tak dokładnie dlaczego) -
      udowodnić wszystkim- że dam sobię radę ze wszystkim
      sama....pracowałam...uczyłam sie...prowadziłam dom- cierpiało na tym dziecko-
      rotacja niań....miałam 20 lat i mój Kuba w tym wszystkim tak szybko
      rósł....wieczory z dzieckiem....zimą na sanki po 20 stej... Gdy siedem lat
      później pojawił się Jędrek- nie opuszczałam go ani na chwilę- juz nie
      wyczekiwałam kiedy usiadzie..kiedy będzie chodzil....miałam świadomosć
      ulotności tych pięknych chwil....chciałam je zatrzymać- zapisały sie w
      sercusmile... Jędrek ma 14.5 roku...w grudniu na świat przyjdzie
      maleństwo.....ciaża- kolejna "trudna"..wyciszyłam sie....tego dziecka oczekuję
      wsłuchana w maluszka...nawet piszac ten tekst zastanawiam sie- czy nie zmienić
      pozycji- kopie- może mu niewygodnie?smile Jest to też czas- by opowiadać Jędrkowi-
      jak to było- gdy miałam takie same problemy gdy mieszkał w brzuszku...Z
      pierwszym dzieckiem pracowałam na póltora etatu- i uczyłam sie...z drugim-
      miałam już rozsądne podejście do macierzyństwa- żadne pieniążki nie
      rekompensują rozstania z maluchem- byłam na urlopie wychowawczym... dorabiałam-
      pracując w domu... Mam jak do tej pory szczeście- ze mam dzieci zdrowe- nie
      chorowały- Jędrek nie zna antybiotyków...Qba dopiero w wieku 21 lat dostał
      pierwszy...Jędrek ma alergię- na wszystkosmile....dzieci dobrze sie uczyły- nawet
      bardzo dobrze...i nie sprawiały klopotów wychowawczych...pewnie mój trening
      rodzica jest ubogismilesmile Z biegiem lat nabrałam CIERPLIWOŚCI...WYROZUMIAŁOŚCI dla
      dzieci swoich...bo tolerancyjna byłam zawsze dla wszystkich- ale od bliskich
      miałam solidniejsze wymagania..to nie wiąże sie z ilościa dzieci....tylko z
      nabywaniem doswiadczenia życiowegosmile
    • puuchatek Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 16.07.04, 15:23
      Ja mam dwoje - Piotruś ma 2,5 roku, Zosia 7 miesięcy. Z każdym dzieckiem cos
      nowego przychodzi, jak mi się wydaje...

      Ale chciałem - jak to facet - dać Wam poradę techniczną, bo kilka osób tu
      pytało o spacery. Faktycznie - maluszek w wózku (głębokim przecież), a to
      starsze? Na długispacer nie pójdzie samo, nosić ciężko...

      Wybawili nas znajomi, którzy mieli ten sam kłopot wcześniej. Przywieźli nam
      (mieszkaja w Holandii)... przyczepę do wózka! Maluch jedzie, starszy stoi na
      przyczepie i... też jedzie. A przyczepka jest tak skonstruowana, że wcale nie
      utrudnia prowadzenia wózka.
      Zresztą zobaczcie sami:

      indigo.ie/~cliveh/kboard/kiddybrd.htm
      • mamalgosia Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 16.07.04, 16:07
        no a w Polsce można dostać coś takiego?
        • marzek2 Re: do rodziców więcej niż jednego dziecka 16.07.04, 21:04
          A owszem, można smile) Nazywa się to np Kiddy Board, ostanio było chyba do
          sprzedania na Sprzedam, widziałam też kiedyś na Allegro. To taka plastikowa
          deseczka po prostu w kształcie łzy, na kółkach z zaczepami do przyczepienia do
          ośki wózka, podobno pasuje do każdego. Problem jest z ceną... nowe ktoś chciał
          sprzedać za parę stów, najtaniej wydziałam chyba za 70, ale to była już duża
          okazja. Można spróbować polować... Nam udało się np poprzez forum Sprzedam kupić
          troszkę używany ale w dobrym stanie wózek Emmaljunga z siedzonkiem dla starszego
          dziecka za 150 zł! W sklepie nowy kosztował 2 lata temu 600 zł...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja