mama_kasia
21.06.04, 11:47
Już dawno chciałam zamieścić taki wątek.
Wczoraj dotarł do mnie czerwcowy "List", a tam między innymi
fragment zatytułowany jak w temacie.
"Język, jakim mówimy o Bogu, powinien być prosty, ale nie
infantylny. Często można usłyszeć, jak rodzice wskazując
na ukrzyżowanego Jezusa, używają słów: "Bozia", "Jezusek",
"Dzieciątko". Jeśli w atmosferze Bożego Narodzenia określenie
"Dzieciątko" wydaje się adekwatne, w innym okresie jest conajmniej
nie na miejscu. Dziecko ma czuć szacunek do Jezusa i wiedzieć, że
Jezus to nie jakaś Bozia, tylko Bóg."
Napiszcie o swoich doświadczeniach z językiem. Jak mówicie do dzieci
o Bogu? Myślę, że warto się nad tym zastanowić. A może nie