verdana
14.08.04, 16:49
To bezczelność z mojej strony - dopiero tu weszłam a juz się wymądrzam, ale
cóż. Nigdy nie twirdziłam, że mam dobry charakter.
Do tego watku zainspirowało mnie pytanie córki. A mianowicie - dlaczego
wychowanie w bardzo wielu religijnych rodzinach jest
jednoczesnie "tradycyjne". Potepia się lub przynajmniej gani nowe trendy -
modę, komputer, muzykę. Mozna odpowiedzieć oczywiscie, ze przynoszą one wiele
złego. Ale prawda wygląda tak, ze każde następne pokolenie akceptuje już to,
co potepiali rodzice, przyjmuje do swoich domów jako "dobre", a potepia
następną modę. Przypomnijmy sobie choćby taniec - jak oburzano się na
tańczacych tango czy walca ("Nieprzyzwoite!). A wiecie, jakie gromy przed
wojną katolickie czasopisma rzucały na teatr i powieści (zupełnie
nieodpowiednie dla dzieci ich zdaniem), potem na kino, teraz na komputer.
Waze dzieci beda pewnie uważały komputer za dobry, a coś innego za złe. Czy
więc można wychować dzieci jednocześnie religijnie i nowocześnie? Czy
potepienie mody i nowoczesności nie odstrasza dosyć skutecznie młodych od
Koscioła?