Nowoczesność w religijnej rodzinie

14.08.04, 16:49
To bezczelność z mojej strony - dopiero tu weszłam a juz się wymądrzam, ale
cóż. Nigdy nie twirdziłam, że mam dobry charakter.
Do tego watku zainspirowało mnie pytanie córki. A mianowicie - dlaczego
wychowanie w bardzo wielu religijnych rodzinach jest
jednoczesnie "tradycyjne". Potepia się lub przynajmniej gani nowe trendy -
modę, komputer, muzykę. Mozna odpowiedzieć oczywiscie, ze przynoszą one wiele
złego. Ale prawda wygląda tak, ze każde następne pokolenie akceptuje już to,
co potepiali rodzice, przyjmuje do swoich domów jako "dobre", a potepia
następną modę. Przypomnijmy sobie choćby taniec - jak oburzano się na
tańczacych tango czy walca ("Nieprzyzwoite!). A wiecie, jakie gromy przed
wojną katolickie czasopisma rzucały na teatr i powieści (zupełnie
nieodpowiednie dla dzieci ich zdaniem), potem na kino, teraz na komputer.
Waze dzieci beda pewnie uważały komputer za dobry, a coś innego za złe. Czy
więc można wychować dzieci jednocześnie religijnie i nowocześnie? Czy
potepienie mody i nowoczesności nie odstrasza dosyć skutecznie młodych od
Koscioła?
    • grrrrw przyład stroju 14.08.04, 17:09
      Nie mam tego do końca przemyslanego, ale wypowiem sie tak:
      Dwadziescia lat temu wyzywajacym strojem były czerwone spodnie. Dzis nie.
      Dwadziescia lat temu taki stroj np. na szkolnej zabawie wzbudziłby skandal.
      Dzis wzbudziłoby skandal przyjcie w stringach czy toples.
      Czyli moze nie chodzi o strój, ale o wyzwanie. Odrzucamy po prostu wyzywajace
      zachowanie, a to się zmienia.
      • netus Re: przyład stroju 14.08.04, 17:40
        Myślę że nowoczesność nie koliduje z wychowaniem w wierze- tradycyjnym.
        Przykładem tego jest papież. Otwarty na każdą nowość. Pamiętam jak w mediach
        pokazano papieża jak pocztą elektroniczną przesyłał jakiś dokument. jak było to
        pozytywnie kometntowane i pokazano jak bardzo był zadowolony.
        Dominikanie (jestem w takiej parafii) są zawsze do przodu z techniką. Komputer
        od dawna jest normalnym (powszechnym ) narzedziem ewangelizacji. A poza tym na
        formu wypowiada się mama-kasia, która z rodziną założyła stronę internetową
        bardzo nowoczesną choć bardzo ewangelizującą. Pan Bóg każe nam iść w świat. I
        głosic Ewangelię w takim jakim jest ten świat. Myśle ,że wizja zacofanego
        katolika nie jest do końca uczciwa
        • verdana Re: przyład stroju 14.08.04, 20:17
          No tak. Macie rację. Ale wielokrotnie spotkałam się z tym, ze katecheta moich
          dzieci tłumaczy im, ze kazdy słuchajacy np. metalu jest satanistą i powinien
          być wykluczony z koscioła. Albo w oficjalnym podreczniku do "Wychowania w
          rodzinie" znalazłam zdanie, ze patologią rodziny jest granie przez członków
          rodziny w gry komputerowe (a wiec jestem rodziną patologiczną).
    • woy1 Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 14.08.04, 22:25
      Tak jak wielu jest ludzi tak wiele jest opinii, podobnie jest w kosciolach,
      jeden ksiadz powie, ze cos jest zlego a drugi, ze przeciwnie, dlatego trzeba
      podejsc troche zdroworozsadkowo do tego tematu. Wszystkiego mozna uzyc ku
      dobremu tak jak i ku zlemu, zlo nie tkwi z komputerze czy w telewizorze tylko w
      ludziach, wplywajmy na ludzi zeby sie zmieniali na lepsze wtedy nie beda mieli
      problemow podczas uzywania roznych nowosci. Rodzice powinni wieksza uwage
      poswiecac swoim dzieciom a nie sadzac je przed komputerem na odczepnego, bo
      taka postawa jest zla.
      Wracajac do Twojego ostatniego pytania odnosnie atrakcyjnosci kosciola i
      odstarzania przez niego dzieci przez potepianie nowoczesnosci, kosciol ma jedna
      misje do spelnienia, gloszenie Ewangelii ludziom, wychowywanie w duchu
      chrzescijanskim, sa to tresci ponad czasowe, jezeli bedzie sie tylko tym
      zajmowal to jestem spokojny o przyszlosc kosciola, gorzej jak przestanie sie
      wywiazywac z danych mu przez Jezusa powinnosci.
    • przeciwcialo Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 14.08.04, 23:43
      Postęp jest i przed nim nie uciekniemy. Tak naprawde zasady te same tylko inny
      swiat. Nowoczesnosc moze pomagac może tez utrudniac ale nikt nie dał gwarancji
      ze bedzie łatwo.
      Nie mogłabym zaakceptowac komputer w kofesjonale czy spowiedzi przez telefon (
      a jest taki numer- lekarka z mojej pracy myślała że to dowcip i zadzwoniła a
      tam naprawde mozna było nagrać spowiedx a pokute mieli oddzwonić. Paranoja!!!)
    • adzia_a Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 07:58
      verdana napisała:

      > Potepia się lub przynajmniej gani nowe trendy -
      > modę, komputer, muzykę. Mozna odpowiedzieć oczywiscie, ze przynoszą one wiele
      > złego.

      Wiesz co, szczerze mówiąc dziwi mnie to, co piszesz. Ja się po prostu nigdy z
      tym nie spotkałam...Owszem, to skandal, że MinOśw dopuściło do szkół jakiś
      idiotyczny podręcznik, ale może w tej sprawie należałoby napisać do nich maila
      z prośbą o wyjasnienie, albo jakoś nagłośnić spraawę, a nie zakładać, że to są
      poglądy wierzących czy kościoła? Skąd w ogóle ten pomysł, że w wierzących
      rodzinach odrzuca się komputer czy muzykę? Satanizm? Za "moich czasów" połowa
      ministrantów nosiła pod komeżkami koszulki fanowskie Slayera wink)) Ja zresztą
      też ich słuchałam, a czy to są sataniści, no nie wiem, polecam ich
      kawałek "SIlent Scream", to chyba coś więcej powie...
      • verdana Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 14:39
        Przykłady - na rekolekcjach w II klasie LO padły zdania "muzyka nowoczesna jest
        muzyka satanistyczną. Ci, którzy jej słuchają musza się wyspowiadać przed
        przystąpieniem do komunii. Jesli chcą jej dalej słuchać nie otrzymaja
        rozgrzeszenia". "Gry komputerowe sa bezbozne", "stroje dziewcząt powinny być
        skromne. Obecna moda prowokuje chłopców i odciąga ich od nauki". Nie mówiac o
        tym, ze to nie jeden idiotyczny podrecznik dopusciło ministerstwo, ale bardzo
        wiele - protesty były, a podręczniki dalej funkcjonują (i te, w ktorych
        korzystanie z komputera jest dowodem patologiczności rodziny takze).
        • adzia_a Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 14:58
          Hm, no masz rację - jest problem z osobami wykorzystującymi autorytet kościoła
          do szerzenia swoich własnych poglądów. W sumie i ja się w mojej byłej parafii
          zetknęłam z dziwnymi tekstami o szkodliwości Harry'ego Pottera, o tym, że
          powodzie to kara Boża za rozwiązłość w Unii Europejskiej, że kobiety są po
          części winne niektórym zbrodniom i wojnom, bo prowokują mężczyzn...Fakt, ja już
          swoje lata mam i wyrobiłam sobie odporność na tego typu teksty, ale młodziaków
          to zniechęca do kościoła, że hej...

          No, ale czepiłam się tego, że "w religijnej rodzinie nie ma miejsca na
          nowoczesnośc" - żeby była jasność, owszem, miejsce jest wink))) I mam szczerą
          nadzieję, że teksty paru oszołomów nie rzutują na wizerunek osób religijnych w
          ogóle.

          A w ogóle, to mam córki i chyba bym chciała, żeby się skromnie ubierały ;-
          )))))) O rany, jeszcze dziesięć lat albo mniej i się zacznie, o moje słabe
          serce wink))))
    • mader1 Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 15:23
      E tam... komputer, telewizja, radio i muzyka nie sa wymyslem szatana. Ksiazki
      tez. Jezeli zamiast rozmawiac w rodzinie, siada sie przed komputerem,
      rzeczywiscie szkodzi to rodzinie. Sa dzieciaki i dorosli, ktorzy graja wiele
      godzin w gry, ale nie razem.To wtedy komputer rozwala rodzine. Jezeli maz
      zasiada z piwem codziennie przed telewizorem a na monolog ( w takiej sytuacji)
      zony odpowiada, nie sluchajac, monosylabami, to telewizja szkodzi
      rodzinie.Jezeli babcia nie moze przyjechac do wnuczka, bo wlasnie leci "M jak
      milosc..." Wszystko moze sluzyc w dobrym i zlym celu.Znam pare stro i blogow
      zalozonych przez wierzacych. Nie mozna slow wyrywac z kontekstu.
      Sa tez prowokujace stroje, kazdy to wie... ksiadz nie musi mowic. I nie jest
      to kwestia odkrytych miejsc, a konwenansu i ... urody smile Trzy czy cztery
      lata temu odkryty brzuch bylby nie do przyjecia i gorszacy, dzis jest
      powszechny na ulicy, nawet wsrod dojrzalych, niezbyt pieknych kobiet.Napisala
      to grrrw i ja sie zgadzam z tym.
      A muzyka... jezeli niesie tresci satanistyczne, to jest satanistyczna. Inna
      rzecz, ze spora czesc hmmm mlodziezy tresci nie rozumie, wiec nie ma o czym
      mowic... Dla innej czesci to zabawa. Przyjelo sie, ze taka muzyka jest metal.
      Przyjelo sie tak, chociaz sa juz chrzescijanskie zespoly metalowe. No niestey,
      nie kazdy ksiadz zna sie na muzyce. Dla wiekszosci 40-latkow muzyka, ktorej
      sluchaja 16-latkowie jest glupia, albo niedobra, albo prymitywna.Ze
      strojami,lekturami to samo. Czytalam w " Rzeczpospolitej" wywiad z Rozewiczem.
      Nic wspolczesnego mu sie nie podobalo. Przezyl II wojne sw. a mowi o
      nasilenej agresji teraz !
      To jest tak naprawde problem socjologiczny - nie tylko przepasci pokolen, ale
      przede wszystkim obawy przed zmianami. Czy wiecie, ze wiekszosc boi sie zmian,
      nawet tych na lepsze. Powstala cala teoria wprowadzania zmian w
      przedsiebiorstwach. Pytanie " czy rodzina wierzaca bardziej boi sie zmian, niz
      inne?" Pewnie jest roznie - w zaleznosci o osob ja budujacych, ale... wydaje
      mi sie, ze majac takiego Obronce, majac prawdziwa ufnosc, powinno byc
      odwrotnie ?
      • verdana Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 16:06
        A dlaczego jesli siedzimy długo przed komputerem to rozwala rodzinę, a jeśli
        każdy z nas sam w pokoju godzinami czyta własną książkę - to nie, wszystko jest
        w porzadku, a rodzina wspaniała. Tak czy tak ze sobą nie rozmawiamy! A jakoś
        czytania nikt nie potepia, mimo ze też przyczynia się do braku komunikacji w
        rodzinie!
        • mader1 Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 16:18
          A bo ludzie nie cytajom tera, jeno grajom w gry smile))
          Moja corka ,jak kazalam jej wyjac nos z ksiazki i wybrac sie z nami na spacer,
          powiedziala " Inni to by sie cieszyli, ze cos czytam, a ty sie czepiasz." i
          zaczelysmy sie smiac, bo przypomnialysmy sobie, jak jej kolega dostawal
          prezenty za przeczytana ksiazke smile))A my jestesmy z tych czytajacych. Wlasnie
          napisalam, ze wszystko mozna wykorzystac przeciwko sobie. I ludzie tak czasem
          robia, niestety.
          Nie ma rzeczy dobrych lub zlych, to w naszych rekach takimi sie staja.
          • verdana Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 19:21
            No i my z tych czytajacych, co syn o mało szkoły nie zawalił, bo za dużo czytał
            (jego argumentacja była podobna, co Twojego dziecka). To okropne, wakacje
            wybieramy pod kątem biblioteki (w tym roku zabralismy ze sobą 15 książek na dwa
            tygodnie, a i tak nie starczyło). Ale grajacy też jesteśmy - ale że i ja gram,
            to swietna podstawa do rozmów, szczególnie z młodszymi. Moze gry dlatego
            rozbijają rodzinę, że rodzice nie grają i nie wiedzą o czym dzieci mówią?
            • mader1 Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 20:40
              Wszystko, co sie robi razem, scala rodzine ( no chyba, ze to cos strasznie
              zlego). Mnie dziwi niechec rodzica do komputera, jezeli dzieciak siedzi w nim
              calymi dniami. a rodzic mowi, ze nie chce nic o tym wiedziec i nie dotknie
              klawiatury ! Oczywiscie odrebne zainteresowania tez trzeba miec. Swoje
              tajemnice tez. Ale dobrze jest choc sprobowac, co dziecko, czy zone/meza tak
              fascynuje... zeby go troche rozumiec.
              Problem chyba polega na tym, ze rodziny nie spedzaja razem czasu sad
    • lafonte Re: Nowoczesność w religijnej rodzinie 16.08.04, 21:39
      Dla mnie religia określa cel mojego życia i cel życia mojej rodziny - tym celem jest zbawienie, drogą - postępowanie zgodne ze wzorem jaki zostawił Chrystus. A nowoczesne bądź nie mogą być jedynie środki. Zgadzam się, że tylko od nas zależy w jakim celu sięgamy po te środki - internet może być miejscem, gdzie szuka sie pornografii, może byc miejscem ucieczki od życia w sferę "matrixu" ale może być też obszarem poszukiwania dobra. Taka sama jest muzyka i chyba nie ma większego znaczenia to, czy jest ona stara czy nowa, wsteczna czy postępowa... Nie wiem ale jakoś razi mnie nawet słowo "nowoczesność", bo ono samo niesie jakiś taki pozytywny ładunek wartościujący - że to co "nowoczesne" to dobre.
      A to nowe wcale nie jest tak od razu dobre, bo nowe. Zgadzam się, że nie jest także złe, bo nowe. To, co jest dobre a co złe określane jest bowiem przez wierzących zupełnie inaczej niż w odniesieniu do czasu kiedy zostało wynalezione bądź wyprodukowane.
Pełna wersja