Dodaj do ulubionych

Myśli na dzisiaj - 01 04 2014

01.04.14, 09:57
"Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do
sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody."(J 5,7)

Jak często człowiekowi potrzebny jest drugi człowiek - coraz częściej
sam mogę tego doświadczać. Przypomina mi się w tej chwili inna scena z
Ewangelii, kiedy to czterej ludzie przynoszą do Jezusa paralityka,
spuszczają go przez dach pod Jego stopy i właśnie ze względu na wiarę
tych czterech ów paralityk zostaje uzdrowiony.(zob. Mk 2,3nn)

A przecież opisywane przez Ewangelię uzdrowienia mają sens głębszy -
wskazują na ciągle trwające uzdrowienia duchowe. W sadzawce Siloe widzę
inną sadzawkę - Sakrament Pokuty i obmycie się z grzechów,uwolnienie od
paraliżu duchowego. I dziękuję dziś Jezusowi, że do tej sadzawki
Sakramentu Pokuty mogę przychodzić i korzystać z jej uzdrawiających wód.
Chwała Mu za to!

"Nie mam człowieka". A ja dziś Panu dziękuję, że mam ludzi, którzy miw
dostaniu się do sadzawki Siloe pomagają. Dziękuję Mu przede wszystkim za
rodziców chrzestnych, którzy mnie pierwszy raz do Jezusa
przyprowadzili.Dziękuję za to, że także i dziś Bóg stawia na mojej
drodze ludzi, którzy mi pomagają nie tylko w drodze do kościoła.

Jesteś moim Bogiem, chcę Ci dziękować:
Boże mój, chcę Ciebie wywyższać.
Wysławiajcie Pana, bo dobry;
bo łaska Jego na wieki.
- Ps 118,28-29
Obserwuj wątek
    • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 01 04 2014 02.04.14, 08:57

      "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w
      Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze
      śmierci przeszedł do życia."(J 5,24)

      Dla tych, którzy wierzą w Boga i żyją według nauki Jezusa, obiecuje On
      życie wieczne. Tę obietnicę na pewno pierwszy raz skierował Pan do mnie
      na Chrzcie Świętym - w dzisiejszej Ewangelii znowu ją ponawia. A ja się
      dziś zastanawiam, czy swoją wiarą i swoim życiem w jakiś sposób
      zasłużyłem na spełnienie się tej obietnicy w moim życiu? Czy na życie
      wieczne w ogóle można "zasłużyć"?

      To chyba nie jest tylko jakąś niedoskonałością przekładu, iż z czytanego
      dziś fragmentu Ewangelii wynika, że to wieczne życie nie będzie darem,
      który otrzymam dopiero po śmierci. Pan mówi, że słuchający Jego nauki
      wchodzą w to wieczne życie już tu, na ziemi. A zatem sam moment śmierci
      ciała nie będzie dla nich rozpoczęciem nowego życia wiecznego, ale
      pogłębieniem i pełnią tego, które Jezus w nich już zapoczątkował.

      Oczywiście, że chciałbym żyć wiecznie z Chrystusem. Oczywiście, że
      chciałbym, aby godzina śmierci mego ciała nie była dla mnie tragicznym
      wydarzeniem, ale radosnym przejściem do Pana. Tylko, że ja ciągle zdaję
      sobie sprawę z małości i kruchości mojej wiary i tak mi trudno żyć
      Ewangelią na codzień.

      Wiem, że jestem słaby i bez Jezusa nic nigdy nie zdobędę. Czy pozostaje
      mi coś innego w tej sytuacji jak wołać do Pana o pomoc?

      Nie karć mnie, Panie, w swym gniewie
      i nie karz w swej zapalczywości.
      Zmiłuj się nade mną, Panie, bom słaby;
      ulecz mnie, Panie, bo kości moje strwożone
      i duszę moją ogarnia wielka trwoga;
      lecz Ty, o Panie, jakże długo jeszcze...?
      - Ps 6,2-4
      • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 04 04 2014 04.04.14, 07:51
        "Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie,
        nikt nie będzie wiedział, skąd jest."(J 7,27)

        Oczekiwali Mesjasza, a jednak gdy On przyszedł, odrzucili Go. Bo mieli
        swoją własną wizję Oczekiwanego i swoją własną wizję zbawienia. Jezus do
        tej ich wizji po prostu nie pasował i dlatego Go nie przyjęli.

        A ja się dziś zastanawiam, na ile mój obraz Boga i Jezusa Chrystusa
        zgodny jest z prawdą. Czy przypadkiem nie tworzę sobie Boga na swój
        własny obraz i swoje wyobrażenie. Bo przecież łatwo jest mi przyjmować z
        Pisma Świętego wszystko, co mówi ono o Bożej miłości, łagodności itp.,
        Ale czy w tym swoim obrazie Boga nie spycham gdzieś do podświadomości
        prawdy, że jest On też Sędzią sprawiedliwym, Ojcem kochającym, ale i
        wychowującym mnie przez karcenie . No więc czy ten mój Bóg jest naprawdę
        tym Bogiem objawionym w Biblii?

        Ci, którzy odrzucili Jezusa i skazali Go na krzyż, czytali przecież
        Pisma, ale ich nie rozumieli. Dziękuję Bogu, że mimo wszystko i dla mnie
        pozwala szukać siebie w Piśmie Świętym. I obym nie pobłądził, a jeżeli
        obraz Mesjasza jest już we mnie jakoś zdeformowany, obym go umiał
        poprawić. Proszę Boga o światło i opiekę Ducha Świętego. Nie pozwól,
        Panie, abym się z Tobą rozminął, abym Ciebie nie rozpoznał.

        Daj mi poznać drogi Twoje, Panie,
        i naucz mnie Twoich ścieżek!
        Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj,
        bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca,
        i w Tobie mam zawsze nadzieję.
        - Ps 25,4-5
        • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 07 04 2014 07.04.14, 09:48
          "A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z
          was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień."(J 8,7)

          W pierwszym dzisiejszym czytaniu słyszę jak Izraelici oskarżają o
          cudzołóstwo Zuzannę. Ewangelia dzisiejsza opowiada o spotkaniu Jezusa z
          jawnogrzesznicą, którą ludzie przyprowadzają do Niego i domagają się
          sprawiedliwego sądu. I jest raczej pewne, że w obu wypadkach
          oskarżyciele wskazując na grzechy cudze, szukali usprawiedliwienia dla
          grzechów własnych.

          Gdy słyszę o jakiejś zbrodni czy kradzieży, to sobie myślę: "no jeszcze
          ze mną nie jest aż tak źle, są gorsi ode mnie". Ale czy jest w tym jakaś
          moja zasługa? Przecież gdyby Pan choć na chwilę cofnął ode mnie swoją
          łaskę, dopuściłbym się na pewno jeszcze gorszych grzechów.

          A Jezus jest miłosierny i odpuszcza grzechy jawnogrzesznicy. Odpuszcza
          je także i dla mnie, gdy Mu te swoje grzechy wyznaję w Sakramencie
          Pokuty. I tak jak ta jawnogrzesznica słyszę wtedy: "I Ja ciebie nie
          potępiam.- Idź, a od tej chwili już nie grzesz."(J 8,11) Tylko czy ja
          potrafię więcej nie grzeszyć?

          Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości,
          w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!
          Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
          i oczyść mnie z grzechu mojego!
          - Ps 51,3-4
          • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 09 04 2014 09.04.14, 09:04

            "Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi
            uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli."(J 8,31-32)

            O jakiej prawdzie mówi Jezus? Objawia On swoim uczniom kim naprawdę jest
            Bóg i kim naprawdę jest człowiek. Głoszona przez Niego Ewangelia, to
            prawda o Bogu, który tak bardzo kocha człowieka, że z miłości do niego
            wydał na krzyż swego Syna. Głoszona przez Jezusa Ewangelia, to też
            prawda o tym, że człowiek jest uwikłany w przeróżne grzechy, z których
            sam bez Bożej pomocy się nie wyplącze.

            A tego, że głoszona przez Jezusa prawda ma moc wyzwalania, sam od
            pewnego czasu doświadczam. Jezus od pewnego czasu coraz bardziej
            pokazuje mi moją duchową małość, moje grzechy. Ale nie czyni tego, aby
            mnie jeszcze bardziej poniżyć, ale aby mnie z nich wyzwolić. Pokazując
            mi moje grzechy jednocześnie pokazuje, że On ma moc mnie z nich uwolnić
            i rzeczywiście to robi. Chwała Mu za to! I obym tylko nie zwątpił w Jego
            miłość - o to Go dzisiaj proszę.

            Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
            i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!
            Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
            i nie odbieraj mi świętego ducha swego!
            - Ps 51,12-13
            • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 11 04 2014 11.04.14, 09:01
              "I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im
              Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który
              z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?"(J 10,31-32)

              Z własnego doświadczenia wiem, jak przykro jest, gdy czasami ludzie mnie
              źle zrozumieją i za moje dobro odpłacają niewdzięcznością. A przecież
              Jezus jest samą Miłością. Uzdrawiał chorych i wskrzeszał umarłych, a
              ludzie przygotowali Mu krzyż. Uczył miłości, a oni chcieli go ukamienować.

              Ale czy ja niby napewno nie jestem w grupie tych ludzi z dzisiejszej
              Ewangelii, którzy chcieli ukamienować Jezusa? Tak sobie myślę, że
              przecież takim rzuconym w kierunku Pana kamieniem jest każdy mój grzech.
              Jezus z miłości dla mnie oddał swoje życie na krzyżu, a mnie jeszcze tak
              często zdarza się powiedzieć "nie" tej Jego miłości.

              Nie karć mnie, Panie, w swym gniewie
              i nie karz w swej zapalczywości.
              Zmiłuj się nade mną, Panie, bom słaby;
              ulecz mnie, Panie, bo kości moje strwożone
              i duszę moją ogarnia wielka trwoga.
              - Ps 6,2-4
              • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 12 04 2014 12.04.14, 10:12

                "Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest
                dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały
                naród."(J 11,49-50)

                Został wydany wyrok śmierci na Syna Bożego - "Tego więc dnia postanowili
                Go zabić." Ale jak bardzo te słowa Kajfasza z dzisiejszej Ewangelii
                oddają sens zbawczej śmierci Jezusa. No bo przecież to my wszyscy i
                każdy z nas z osobna zasłużyliśmy na śmierć przez swoje grzechy, a bóg -
                aby nas przed tą śmiercią ratować - zsyła swego Syna. A Jezus - abyśmy
                nie pomarli w grzechach - decyduje się na ofiarę krzyża. Przedziwna jest
                Boża ekonomia zbawienia, przeogromna jest Jego miłość do człowieka.

                Zbliżają się dni, w których będę mógł szczególnie rozważać i przeżywać
                razem z całym Kościołem tę przeogromną miłość Boga do grzesznego
                człowieka - zbliża się Wielki Tydzień. Proszę dziś Jezusa, aby te
                nadchodzące dni były dla mnie naprawdę przeżyciem spotkania ze
                zbawiającym bogiem. Proszę Pana, aby w tych dniach naprawdę
                przeprowadził mnie ze śmierci do życia.

                Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
                Ciebie pragnie moja dusza,
                za Tobą tęskni moje ciało,
                jak ziemia zeschła, spragniona bez wody.
                - Ps 63,2
                • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 15 04 2014 15.04.14, 09:58

                  "Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę,
                  powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz."(J 13,38)

                  Dwaj dopuszczający się zdrady Apostołowie - Judasz i Piotr. Tylko że ten
                  pierwszy po zdradzie Jezusa zwątpił w Boże miłosierdzie, a ten drugi za
                  swoją zdradę Mistrza żałował i wyszła Mu ona chyba nawet ku umocnieniu
                  jego wiary.

                  Jakże bliski wydaje mi się Piotr ze swymi zapewnieniami o wierności
                  Jezusowi, a potem z tym swoim zapieraniem się Mistrza. To przecież
                  historia ciągle powtarzająca się w moim życiu. Ileż to już razy
                  zapewniałem Boga, że teraz to naprawdę koniec z grzechem, że od tej
                  chwili to tylko On będzie się w moim życiu liczył. Zapewniałem, a potem
                  ze skruchą w sercu maszerowałem do spowiedzi po Boże miłosierdzie, bo
                  moje postanowienia zakończyły się fiaskiem.

                  Doświadczam, że Jezus uczy mnie ostatnio dwóch rzeczy -elastyczności w
                  układaniu wszelkich swoich planów i tego, aby nie używać obietnic w
                  stylu "na pewno" czy "nigdy". I chwała Panu za tę Jego naukę. Coraz
                  bardziej rozumiem, że nie w swoich obietnicach, ale jedynie w Jego
                  miłosierdziu mogę pokładać swoją nadzieję.

                  Grzech mój wyznałem Tobie
                  i nie ukryłem mej winy.
                  Rzekłem: Wyznaję nieprawość moją wobec Pana,
                  a Tyś darował winę mego grzechu.
                  - Ps 32,5
                  • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 17 04 2014 17.04.14, 09:30

                    "Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do
                    Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował."(J 13,1)

                    Dziś jest Wielki Czwartek - pamiątka Ostatniej Wieczerzy, w czasie
                    której Jezus ustanawia Eucharystię i Sakrament Kapłaństwa. Odchodząc
                    z tego świata chce On pozostać ze mną pod postaciami chleba i wina.
                    Pragnie, aby Jego ofiara na krzyżu dla mego zbawienia trwała wiecznie -
                    chce, aby była ona uobecniana w Kościele w Sakramencie Eucharystii.

                    Dziękuję dziś Jezusowi, że tak mnie kocha. Bo to przecież z miłości do
                    mnie, do każdego z nas, tę Eucharystię On ustanowił. Jezus chce być moim
                    codziennym pokarmem, chce ciągle przychodzić do mnie w znaku chleba i
                    wina. Chwała Mu za to!

                    Dziękuję Mu też i za Jego słowa: "To czyńcie na moją pamiątkę". Tymi
                    słowami czyni Apostołów i ich następców szafarzami Sakramentu
                    Eucharystii. Dziękuję Mu dziś więc za tych szafarzy, za księży, bo
                    przecież bez nich mój udział w Eucharystii byłby niemożliwy.

                    Dziękuję dziś też Jezusowi za wspaniałą praktyczną lekcję miłości. W
                    czasie Ewangelii słucham, jak On podczas Ostatniej Wieczerzy umywa nogi
                    Apostołom - wykonuje powinność sługi. Pan chce mnie dziś uświadomić, że
                    miłość nie polega na mówieniu miłych słówek, ale na bezinteresownej
                    służbie drugiemu człowiekowi aż do oddania za niego swego życia na
                    krzyżu. A mnie jeszcze do takiej miłości daleko. Panie, naucz mnie kochać!

                    Cóż oddam Panu
                    za wszystko, co mi wyświadczył?
                    Podniosę kielich zbawienia
                    i wezwę imienia Pańskiego.
                    - Ps 116 12-13
                    • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 18 04 2014 18.04.14, 08:58

                      "Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy.
                      Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze
                      zdrowie."(Iz 53,5)

                      Jest Wielki Piątek - dzień, w którym Jezus umarł na krzyżu za moje
                      grzechy. On umarł, abym ja miał życie. Bo tak naprawdę to przecież ja
                      przez swoje grzechy zasłużyłem na śmierć i wieczne potępienie. A Jezus z
                      miłości do mnie wziął te moje grzechy na siebie i z miłości do mnie dał
                      się przybić do krzyża.

                      Za miłość można zapłacić tylko miłością. A moja miłość jest tak mała i
                      niedoskonała. Jezus dziś pokazuje mi miłość w wymiarze krzyża i do
                      takiej miłości mnie zaprasza. A mnie się ciągle to wydaje niemożliwe,
                      abym tak kochał, jak On. Panie, naucz mnie prawdziwej miłości!

                      Czytając przeznaczone na dziś teksty liturgiczne myślami wybiegam do
                      dzisiejszej wieczornej liturgii. Wraz z innymi podejdę do krzyża, aby go
                      ze czcią ucałować. Ale czy tylko dlatego, że na krzyżu za mnie umarł
                      Pan? Ja w tym znaku pocałunku chcę wyrazić także i moje pragnienie
                      przyjmowania na codzień krzyża, który mi daje Jezus. I choć w praktyce
                      przeciwko temu swemu krzyżowi często się buntuję i chciałbym go z siebie
                      zrzucić, to jednak chciałbym też umieć przyjmować go z pokorą. Całując
                      wieczorem krzyż o tę umiejętność przyjmowania go z pokorą będę też Pana
                      prosił.

                      Oddajmy pokłon krzyżowi,
                      Co był ołtarzem ofiary,
                      Bo na nim Życie umarło,
                      By śmiercią życie przywrócić.
                      (Z hymnu do dzisiejszych Nieszporów)

                      • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 20 04 2014 20.04.14, 09:12

                        "A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było
                        ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty
                        od grobu."(J 20,1)

                        Staram się wyobrazić, co działo się przy Grobie owego pierwszego dnia po
                        szabacie. Odsunięty kamień, wystraszone kobiety, aniołowie ogłaszający
                        zmartwychwstanie Chrystusa, a potem te same kobiety podczas radosnego
                        spotkania ze Zmartwychwstałym. Staram się wyobrazić biegnących do Grobu
                        Piotra i Jana, ich zdziwienie i radość, gdy uwierzyli w cud niedzielnego
                        poranka.

                        Chrystus zmartwychwstał. Wierzę w to i uważam to za fakt bezsporny.
                        Ewangelie podają relacje świadków tego wydarzenia, a dwa tysiące lat
                        wiary Kościoła w zmartwychwstanie Pana jeszcze bardziej umacniają moje
                        wewnętrzne przekonanie. Niemniej, jako człowiek praktyczny zadaję sobie
                        pytanie o znaczenie tego faktu dla mojego życia. Jezus zmartwychwstał,
                        ale co ja z tego mam?

                        Zmartwychwstanie Jezusa umacnia moją wiarę w Jego Bóstwo i Jego moc
                        zbawiania. On rzeczywiście jest Synem Bożym, bo posiada nieograniczoną
                        władzę nad życiem i śmiercią. Przez swoje zmartwychwstanie pokonał On
                        śmierć, skutek grzechów pierwszego człowieka i moich grzechów. Jest też
                        On moim Zbawicielem, bo zwyciężając śmierć usunął źródło moich
                        największych obaw i lęków. To przecież strach przed śmiercią jako
                        wiecznym potępieniem paraliżuje moją zdolność do prawdziwej miłości Boga
                        i bliźniego. Przez swoje chwalebne zmartwychwstanie Pan sprawił, że
                        śmierć dostrzegam już jako początek nowego i lepszego życia w Bogu i
                        coraz mniej się jej boję.

                        Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla mnie źródłem nadziei, że także i
                        moje życie nie kończy się śmiercią, że i mnie czeka zmartwychwstanie do
                        nowego życia. Ale ja wierzę, że to zmartwychwstanie rozpoczyna się już
                        tu, na ziemi. Już tu, na ziemi, Jezus wydobywa mnie z grobu moich
                        grzechów i daje mi życie wieczne. I chociaż dzisiaj jeszcze często czuję
                        się przywalony tymi grzechami, wierzę, że Pan kiedyś z tego duchowego
                        grobu mnie wyprowadzi i pozwoli rozpocząć nowe życie. I to jest moim
                        zdaniem właśnie największa radość i najcenniejsza korzyść, jaką przynosi
                        mi wydarzenie wielkanocnego poranka.

                        * * *

                        "A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w
                        Jerozolimie."(Dz 10,39)

                        Piotr i pozostali Apostołowie opowiadają o czynach Jezusa i o Jego
                        zmartwychwstaniu. Bo przecież tej radosnej nowiny nie można ukrywać
                        jedynie dla siebie, trzeba się nią dzielić z innymi. Ja też jestem
                        świadkiem cudów dokonywanych przez Jezusa. Pozwala Om mi doświadczać
                        swojej obecności w moim życiu, pozwala mi doświadczać, że On naprawdę
                        żyje i działa.

                        Wierzę, że Pan chce, abym także i ja dawał o Nim świadectwo, abym
                        opowiadał o otrzymywanych od Niego łaskach, o dokonywanych przez Niego
                        znakach, o swoim doświadczaniu Jego obecności w moim życiu. Tylko, że ja
                        często mam zamknięte usta i milczę.

                        Dziękuję dziś razem z całym Kościołem za cud zmartwychwstania Chrystusa
                        i za nadzieję mego zmartwychwstania. Proszę Zmartwychwstałego Pana aby
                        przemieniał mnie swoją Boską mocą. I proszę Go też o to, abym nie bał
                        się otwierać ust i świadczyć o Jego obecności wśród nas.

                        O stań się, Jezu, dla duszy
                        Radością Paschy wieczystej
                        I nas, wskrzeszonych Twą mocą,
                        Do swego przyłącz orszaku.
                        - Z hymnu do dzisiejszej Jutrzni
                        • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 21 04 2014 21.04.14, 09:01
                          "A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Witajcie. One podeszły do Niego,
                          objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon."(Mt 28,9)

                          Czy niewiasty uwierzyły aniołowi, którego widziały w grobie i który im
                          ogłosił, że Jezus żyje? Tak naprawdę to chyba ich wiara stała się pełna
                          dopiero po spotkaniu Zmartwychwstałego. Bo przecież nie wystarczy
                          jedynie od kogoś usłyszeć o obecności żywego Pana, trzeba samemu tej
                          obecności jakoś doświadczyć.

                          Wierzę, że Jezus naprawdę zmartwychwstał, żyje i jest w swoim Kościele.
                          Ale przecież wierzę nie dlatego, że sam do tej wiary jakoś doszedłem,
                          ale że ona mi została dana od Boga. Dziękuję zatem Panu dziś za ten
                          cenny dar wiary.

                          Zastanawiam się nad momentem, w którym Zmartwychwstały stanął przede mną
                          jak przed tymi kobietami z Ewangelii. Ale wydaje mi się, że w moim
                          wypadku było trochę inaczej. Nie przypominam sobie takiego zwrotnego
                          punktu w moim duchowym życiu - ja po prostu w pewnej chwili zobaczyłem,
                          jak wiele już Jezus w moim życiu uczynił i to mnie przekonało, że On
                          naprawdę zmartwychwstał, żyje i działa. I za tę Jego cudowną obecność
                          też chcę Mu dziś dziękować.

                          Alleluja.
                          Chwal, duszo moja, Pana,
                          chcę chwalić Pana, jak długo żyć będę;
                          chcę śpiewać Bogu mojemu, póki będę istniał.
                          - Ps 146,1-2
                          • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 23 04 2014 23.04.14, 09:39
                            "Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił
                            błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i
                            poznali go, lecz on zniknął im z oczu."(Łk 24,30-31)

                            Uczniowie z Emaus poznają Zmartwychwstałego Jezusa dopiero przy łamaniu
                            chleba, a przecież szedł z nimi na pewno kilka godzin i Pisma im
                            wyjaśniał. Poznali Go jednak dopiero wtedy, gdy zaprosili Go do swego
                            domu i kiedy usiadł z nimi do stołu.

                            A ja w dzisiejszej Ewangelii widzę dla siebie wskazanie, że także mam
                            szukać Jezusa przede wszystkim na "łamaniu chleba" czyli w Eucharystii.
                            Wyjaśnia On mi Pisma, gdy czytam Pismo Święte, gdy je rozważam, ale
                            jednak najpełniejszym moim z Nim spotkaniem powinna być msza św.

                            Dziękuję dziś Jezusowi za to, że idzie ze mną drogą życia, jak szedł z
                            tymi uczniami do Emaus. Dziękuję Mu, że dla mnie także wyjaśnia Pisma i
                            że daje się także poznawać przy łamaniu chleba. Dziękuję - i jak ci
                            uczniowie z Emaus zapraszam go do mego domu, do mego życia. "Zostań z
                            nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił."

                            Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
                            Ciebie pragnie moja dusza,
                            za Tobą tęskni moje ciało,
                            jak ziemia zeschła, spragniona bez wody.
                            - Ps 63,2
                            • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 27 04 2014 26.04.14, 09:49

                              "W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał
                              im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go
                              zmartwychwstałego."(Mk 16,14)

                              Dzisiejsza Ewangelia jeszcze raz mi pokazuje, jak bardzo Jezusowi
                              zależało na tym, żeby Apostołowie naprawdę uwierzyli w fakt Jego
                              zmartwychwstania, żeby ich wiara była mocna. I nic w tym dziwnego -
                              przecież tę swoją wiarę mają oni przekazywać innym, na ich świadectwie
                              mają opierać swoją wiarę inni chrześcijanie. Nic dziwnego, że Jezusowi
                              zależało na mocnej wierze Apostołów, skoro do nich powie: "Idźcie na
                              cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!"(Mk 16,15b)

                              A ja czuję, że to dla mnie Jezus dziś wyrzuca "brak wiary i upór", że
                              mimo świadectwa Apostołów i mimo tylu dziejących się wokół mnie znaków
                              Bożej obecności, wciąż tak trudno mi w tę obecność zmartwychwstałego
                              Pana uwierzyć. A przecież i ja mam być Jego świadkiem. Proszę więc
                              Jezusa, aby moją wiarę umocnił - "Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!"

                              Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
                              Ciebie pragnie moja dusza,
                              za Tobą tęskni moje ciało,
                              jak ziemia zeschła, spragniona bez wody.
                              - Ps 63,2
                              • andrzej585858 Re: Myśli na dzisiaj - 29 04 2014 29.04.14, 06:18
                                "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed
                                mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom."(Mt 11,25)

                                Napewno do takich prostaczków, którym objawione zostały tajemnice Boże,
                                należała patronka dzisiejszego dnia - św. Katarzyna ze Sieny. Pochodziła
                                z prostej i wielodzietnej mieszczańskiej rodziny, a Pan sprawił, że
                                potrafiła wpływać nawet na postępowanie papieży. Dziś Kościół czci ją
                                jako patronkę Europy.

                                Dziękuję dziś Bogu za św. Katarzynę i za tylu innych świętych, których
                                Kościół daje mi jako przykład żywej wiary. Słowami Jezusa z dzisiejszej
                                Ewangelii chcę dziękować "Ojcu, Panu nieba i ziemi" za to, że i mnie
                                wezwał na drogę wiary i że też przez modlitwę i lekturę Pisma pozwala mi
                                poznawać swoje tajemnice.

                                Św. Katarzyna ze Sieny czczona jest dziś jako patronka Europy. Proszę
                                więc Pana za wstawiennictwem tejże świętej, aby dzisiejsza Europa
                                jedynie w Bogu widziała prawdziwe źródło swojej jedności i wielkości.

                                Gdy ufamy twej modlitwie,
                                O dziewico miła Panu,
                                Spraw, by Jego królowania
                                Wciąż szukały nasze serca.
                                (Z hymnu do dzisiejszej Jutrzni)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka