dziecko a śmierć bliskich osób

07.09.04, 09:31
w zeszły poniedziałek odeszły od nas tego samego ranka, moja ukochana babcia
i prababcia Oli oraz teściowa ...- nie będę sie rozpisywać, bo to nie w moim
stylu, jestem w szoku, ale chodzi mi właśnie o Olkę (ma 4 lata i 8 miesięcy) -
powiedzieliśmy jej że babcie są w niebie, że odeszły, są tam szczęśliwe i że
kiedyś się tam wszyscy spotkamy, ona to przyjęła i ok; na pogrzeb prababci
jej oczywiście nie wzięliśmy, ale np. dziś będzie na mszy żałobnej za
teściową, w niedzielę pojedzie z babcią na cmentarz (grób prababci)w drodze
na spotkanie rodzinne (nie może zostać z nami, bo musimy pojechać w weekend
sprawach rodzinnych 450 km...), przedtem bywała ze mną na cmentarzu, ale
pochowanych tam osób nie znała, teraz będzie inaczej...co można dziecku
powiedzieć na temat pochówku?, ok, babcia w niebie, ale w takim razie co jest
w grobie, czemu chodzimy na cmentarz itd, jak to wytłumaczyć prosto i niezbyt
szczegółowo, byłabym wdzięczna za wasze rady i doświadczenia w tym względzie,
dziękuję i w obliczu tej tragicznej chwili proszę wszelkie kubusie, jaja i t
p o nie komentowanie - maria
    • kubus_2004 Re: dziecko a śmierć bliskich osób 07.09.04, 10:54
      nie mam doświadczenia więc sie nie będę udzielał w tej kwestii - zgodnie z prośbą.
    • mama_kasia Re: dziecko a śmierć bliskich osób 07.09.04, 12:05
      W niedzielę byliśmy na cmentarzu, na grobie dziadka naszych dzieci.
      Nasza Ania (5 i pół) pytała, jak ci ludzie dostali się do grobu.
      To nie pierwsze jej pytanie, zahaczające o śmierć. Tym razem mówiłam
      o duszy i ciele, o tym, że tylko ciało jest w grobie. Ania pytała, co
      to jest ciało. No ręka, noga - tłumaczyłam, a dusza to wszystkie nasze
      myśli, uczucia, wiara. Nie pytała więcej. Kiedyś pięknie dzieciom pewna
      siostra zakonna pokazała duszę i ciało (ręka z rękawiczką, gdzie rękawiczka
      była ciałem).
      Gdy zmarł dziadek naszych dzieci, syn miał 4 lata. Też mówiliśmy mu o
      ciele w grobie, ciele, które czeka na zmartwychwstanie (i tutaj było
      o Jezusie, który zmartwychwstał jako pierwszy).
      Współ-czuję - Kasia.
      • marzek2 Re: dziecko a śmierć bliskich osób 07.09.04, 16:11
        Witaj Mario!
        Zuzia jest w wieku podobnym do Oli więc napiszę, jak to wygląda u nas.
        Przerobiliśmy temat stosunkowo niedawno. Jakiś czas temu umarła moja kochana
        babcia, którą Zuzia zresztą też nazywała babcią i dobrze znała i lubiała. W
        okresie śmierci, żałoby, pogrzebu była młodsza, nic jej nie mówiliśmy, zresztą
        to było w czasie wakacji, była zajęta. Potem kiedy zdarzało mi się płakać za
        babcią, tłumaczyłam. Odnoszę wrażenie, że naprawdę dzieci dużo rozumieją i można
        z nimi szczerze rozmawiać. Mówiłam tak jak Ty, że babcia poszła do nieba, do
        Pana Boga, że była bardzo chora (zgodnie z prawdą) i Pan Bóg pewnie myślał, że
        już bardzo jej trudno tak chorować i zabrał ją do siebie, do nieba, gdzie chorób
        i bólu nie ma. W sierpniu była rocznica śmierci babci i moja mama chciała zabrać
        Zuzię na jej grób. Mieliśmy pewne wahania, bo nie modlimy się za zmarłych ale w
        końcu ja też poszłam z nimi. Rano tłumaczyliśmy (przynajmniej się staraliśmy) o
        tym, czym jest dusza i czym ciało, mówiła, że to trudne, ale coś tam chyba
        zrozumiała. Powiedziałam o składaniu ciała do grobu, o tym, że zaniesiemy
        kwiatki żeby pamiętać o babci o tym, jak nas bardzo kochała. Była na cmentarzu,
        oczywiście jakoś specjalnie tego nie przeżyła, chyba traktowała to jak jakiś
        "park" gdzie są groby. Po prostu wytłumacz tak ja umiesz i ona przyjmie to tak,
        na ile jest dojrzała i jest w stanie zrozumieć.
    • mader1 Re: dziecko a śmierć bliskich osób 07.09.04, 16:31
      Kochana Mario,
      wspolczuje Wam bardzo.
      Z dzieckiem w wieku Twojej Malej rozmawialam juz o tych sprawach powaznie.
      Czyli wszystko to, co napisaly dziewczyny wczesniej.
      Mowilam, tez o swoich uczuciach - o tym, ze tesknie za ta Osoba, ze mi Jej
      brakuje.
      Zauwazylam, ze dzieci lubia chodzic na cmentarz. Tak jakby oswajaja tam
      smierc. Chodza " w odwiedziny" od ulubionej babci. Z ulga przyjmuja, ze na
      pomniku napisane jest Jej imie. Dobrze jest, jak zaniosa od siebie kwiatki na
      pomnik albo same zapala swieczke.
      • netus Re: dziecko a śmierć bliskich osób 08.09.04, 10:49
        nasze dzieci nie doświadczyły śmierci bliskich w rodzinie. Opowiadałam im o
        smierci w sposób bardzo obrazowy, że ciało jest w grobie, a dusza (oni nazywają
        to serduszko) jest w niebie. kiedys jak pan jezus przyjdzie po nas wszystkich
        weźmie nasze ciała ze soba. Mówię tez dzieciom, że jak człowiek juz zrobi
        wszystko na ziemi albo mu tutaj jest bardzo źle, to Pan Bóg zabiera go do
        siebie,. Mają bardzo pogodne wyobrażenie o niebie, jasiu ostatnio pytał czy tam
        są lody i czy nasz kot będzie z nami w niebie.
        Bardzo lubią być z nami na cmentarzu, modlimy się za babcie, ostatnio dzieci
        pomodliły się żeby babcie pomagały nam kochac wszystykich ludzi.
    • kasiajulia Re: dziecko a śmierć bliskich osób 18.09.04, 08:36
      Kochana Mario.
      Rozumiem Cię bardzo dobrze, współczuję. Mam córeczkę Julię, ma 4,1. Przeszliśmy
      pogrzeb jej najukochańszego dziadka w czwartek, jeśli chciałabyś porozmawiać,
      napisać to bardzo chętnie powiem jak to u nas dokładniej było. Zaraz Julia
      wstaje, a net raczej uprawiam jak ona śpi.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Kasia.
      gg2898831, poczta - kasiajulia@gazeta.pl
    • lolinka2 Re: dziecko a śmierć bliskich osób 25.12.04, 14:14
      Natalka była bardzo malutka kiedy zmarła moja teściowa, była z nami na pogrzebie
      i pamiętam ze połowę ceremonii mój tat woził ją w wóżku po całym cmentarzu bo
      widok płaczących ludzi wprawił ją w iście grobowy nastrój. teraz niedawno
      wspominaliśmy babcię Danusię i spytała kto to taki. Odpowiedziałam że to mama
      tatusia, która była bardzo chora i umarła. Umarła???- to była odpowiedź.
      Zaczęłam wyjaśniać, że to tak jakby ktoś poszedł mocno spać ale z tego snu nie
      może go obudzić żaden człowiek, tylko Bóg. I opowiedziałam, że po to Bóg
      przysłał Jezusa na ziemię zeby pokazał jak wzbudza umarłych- Łazarz, córka Jaira
      itp. I że czasami nam smutno jak ktoś umiera bo go długo nie zobaczymy i musimy
      z tym czekać az do raju, ale na pewno spotkamy babcię w nowym świecie. Na razie
      wystarczyło.
      Życzę dużo sił. Trzymajcie się,
      Karolina
Pełna wersja