Po co nam dzieci ?????

16.09.04, 16:25
Krzycza, rozrabiaja i chca rzadzic. Balagania.Trzeba je utrzymywac.Trzeba na
nie zarabiac. Jak sie usamodzielnia - odchodza, jak dorastaja - pyskuja.
Zbierzmy troche argumentow, z naszego doswiadczenia - pozytywnych, co ?
Do poczytania, jak mamy jakis dol smile
    • anatemka Re: Po co nam dzieci ????? 16.09.04, 18:17
      gdy człowiek nie ma już nikogo na tym swiecie ( bo sie np.pokłóciłsmile) to zawsze
      może sie przytulić do (śpiącego!) dziecka i juz troszkę mniej jest samotny.

      obiad ciepły częściej zje, bo dla dziecka trzeba gotowac, tylko dla siebie
      przecież nie warto by byłosmile

      posmiać sie przy shreku, epoce lodowcowej i potworach&co. może-sobie by pewnie
      nie kupił i sam nie oglądał.

      zawsze można sie pocieszyć: jeszcze kilka, -kilkanascie lat (do 18tki) i sie
      wyprowadzismile
    • mader1 Re: Po co nam dzieci ????? 16.09.04, 19:45
      - trudno sie przy dzieciach poklocic, bo podsluchuja i wtedy czlowiekowi wstyd
      - latwiej sie pogodzic, bo trzeba o dzieciach przeciez rozmawiac i one
      przechodza z kolan na kolana i godza na sile.
      - czesciej sie czlowiek smieje
      - prowadzi sie bardziej higieniczny tryb zycia - szczegolnie jak dzieci sa
      male trudno balangowac do rana i wstawac z kacem
      - dzieki dzieciom docenia sie i rozumie wlasnych rodzicow
      - czasem czlowiek " podnosi sie" po niepowodzeniu z poczucia
      odpowiedzialnosci - wlasnie dla nich.
      • aetas Żebyśmy mieli szansę... 16.09.04, 20:39
        ... żebyśmy mieli szansę sami dorosnąć?... wink
        ... w każdym razie u nas tak troszeczkę było...
        no i w ogóle zgadzam się z przedmówczyniami smile
        • verdana Re: Żebyśmy mieli szansę... 16.09.04, 21:30
          -Żebysmy mogli cieszyć się na Boże Narodzenie, a nie tylko narzekać, że znowu
          trzeba sprzatać i gotować
          -Zebyśmy mieli szansę zobaczyć jeszcze raz "świeżym spojrzeniem" koparkę i
          mrówkę
          -Żeby mieć wnuki (sama przyjemność bez obowiązków)
          - I moim zdaniem (odosobnionym) żeby z dzieci wyrosły nastolatki i młodzież -
          najlepsze towarzystwo na spacer, wakacje i rozmowy
          • mama_kasia Re: Żebyśmy mieli szansę... 17.09.04, 10:57
            Verdana pisze: "I moim zdaniem (odosobnionym) żeby z dzieci wyrosły
            nastolatki i młodzież - najlepsze towarzystwo na spacer, wakacje i
            rozmowy". Nie odosobnionym smile)) Chociaż syn ma dopiera 9 lat, już
            doświadczm np. wędrowania z nim po górach, super towarzysz.



        • skrzynka3 Re: Żebyśmy mieli szansę... 16.09.04, 21:31
          -zeby na nowo odkryc jakie wspaniale sa kaluze i jak niesamowite potrafia byc
          kamyki znajdowane przy zupelnie nieciekawej drodze

          -zeby zadziwic sie nad doskonaloscia Bozych Stworzen od mrowki do wieloryba

          -zeby poszerzyc sobie horyzonty i odkurzyc wiedze (w zyciu nie wiedzialabym
          tyle o rycerzach, sredniowieczu, kosmosie i dinozaurach gdyby nie moi dwaj
          kilkuletni pozeracze wiedzy)

          - zeby nabyc umiejetnosci negocjatora i rozjemcy konfliktow

          -zeby zobaczyc siebie z boku czyimis bardzo szczerymi i prawdomownymi oczami
          (nie zawsze przyjemne ale skutecznie burzy wyidealizowany obraz siebie i uczy
          pokory )

          -zeby przestac przejmowac sie drobiazgami i glupotami i rozbierac kazdy wlos na
          czworo a nauczyc cieszyc sie kazda chwila jaka jest (bo dzieci najlepiej
          uswiadamiaja mi ze ona sie nie powtorzy )

          Skrzynka
    • mama_kasia Re: Po co nam dzieci ????? 17.09.04, 11:00
      Dziewczyny już tak dużo napisały... nic dodać.
      To ja tak trochę może górnolotnie - żeby zobaczyć Boga, żeby
      w relacji mama, tata - dziecko, zobaczyć Boga - i siebie.
      Żeby od tych najmniejszych uczyć się zaufania.
      • ada16 Re: Po co nam dzieci ????? 17.09.04, 11:09
        I jeszcze dla tej radości widzianej w oczach dziecka z bardzo drobnych powodów,
        by się czuć zawsze potrzebnym,
        by dawać komuś poczucie bezpieczeństwa,
        • glupiakazia Re: Po co nam dzieci ????? 17.09.04, 12:06
          Piekniescie to wszystko napisaly kobiety madre. Moge tylko dorzucic swoje
          bardzo osobiste przezycie: jak urodzila sie Basia, nasza najstarza, spojrzalam
          na nia i mnie olsnilo: jak wielka musi byc milosc Boga do nas, skoro on pozwala
          nam tak bardzo kochac. Obdarza nas tak cudownym doswiadczeniem, a z definicji
          Jego milosc do nas jest jeszcze wieksza i doskonalsza. No, i do takiego
          odkrycia "przydala" mi sie moja pierworodna. Dwie nastepne tez sa w tym celu
          uzyteczne... smile)
    • mader1 Re: Po co nam dzieci ????? 17.09.04, 14:37
      Dostalam od mamy taka ksiazeczke, a w niej :
      " Niewiele uczynilam w swoim zyciu,
      nie odkrylam niczego nowego,
      nie stworzylam niczego wspanialego,
      Jestem jednak zadowolona.
      Dalam swiatu corke.
      Najcudowniejsza
      Najmadrzejsza"
      Maya V. Patel
      i...
      ....Corka jest twoim udzialem w wiecznosci..."

      Pam Brown
      Mam tez synka, wiec mysle, ze to sie tyczy wszystkich dzieci smile
      • netus Re: Po co nam dzieci ????? 17.09.04, 20:33
        Jak stałam się mamą myslałam, ze nikt nie był przede mna taki szczęśliwy. Byłam
        tak nieporadna, z mężem kochaliśmy tego zuka, dałi nam synowie ogromne poczucie
        pewności. Że mnie kochają i nawet jak np. miał odparzoną pupe albo źle zapięta
        pieluche (na początku) to i tak płakał tylko beze mnie a uciszał się przy mnie.
        Wszystko wybaczał. Nie potrzebował babć i ich doświadczenia. Kochał i juz. I
        moja miłość chociaż takak nieporadna mu wystarczała.
        Bardzo jestem szczęśliwa,, że mogę miec dzieci, codziennie dziekujemy zmężem za
        tą łaskę. Ostatnio poznałam dwa małżeństwa, niestety nie mają dzieci i cierpią.
        Naprawde cierpią.
    • addria Re: Po co nam dzieci ????? 18.09.04, 14:56
      Po to by je kochać smile Bez względu na wszystko smile
      • ada16 Re: Po co nam dzieci ????? 20.09.04, 08:18
        A ja zrozumiałam, że łatwość z jaką zachodziłam w ciąże , to też wielki dar.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Po co nam dzieci ????? 20.09.04, 09:37
      Dzięki za te słowasmile. Właśnie mam taki dółsad. Olcia bardzo przeziębiona, ja i
      mąż też.
      Nic, musimy to jakoś przetrwać.
      pozdrawiam
      • mader1 Re: Po co nam dzieci ????? 20.09.04, 14:04
        Okropne sa te wszystkie chorobska.Taki przychodzi okres. Dzieciaki wtedy sie
        mecza i ... nas mecza. I przykro patrzec, zwlaszcza jak nic nie mozna poradzic.
        Na co to ? Jak patrzymy, to uczymy sie jak kruche jest nasze zycie. Musimy
        nasza cierpliwosc pocwiczyc. Zmierzyc sie z uczuciem bezradnosci. Zmeczeniem.
        Ale najfajniej jest jak juz wszystkim przejdzie. Czego Wam zycze smile
    • mader1 Re: Po co nam dzieci ????? 23.09.04, 21:41
      Mam ! Mam najlepsze !
      MOZNA KUPIC SOBIE WRESZCIE ZABAWKI, O KTORYCH SIE MARZYLO BEDAC DZIECKIEM I
      BAWIC SIE NIMI DO WOLI !
      I jeszcze cie chwala za to - ze troskliwa mama ( lub tata) smile)))
      Moja corka ze mna siedzi smile
      • mama_kasia Re: Po co nam dzieci ????? 23.09.04, 22:34
        Np. klockami lego, które kiedyś babcia przywiozła kuzynostwu.
        Jak one mi się podobały smile
        • skrzynka3 Re: Po co nam dzieci ????? 25.09.04, 17:26
          I jeszcze znowu moc biegac po jesiennym parku i miec kieszenie pelne kasztanow
          i dlonie pelne zlotych lisci. Z moja trojka uganiajaca sie razem ze mna nikt
          nie patrzy z politowaniem jak na wriatke wink)) Skrzynka
    • pysio8 Re: Po co nam dzieci ????? 24.09.04, 10:35
      Żeby przejrzeć na oczy? Przestać być ślepcem? Zacząć się modlić i dziękować.
      Być wdzięczną za Dar Miłości i cud uzdrowienia?
      Za mozliwość patrzenia na nie, bycia z nimi.
      Przecież mogłam być pozbawiona tego Wszystkiego.
      A i tak moja wdzięczność Panie jest taka "kulawa".
      • pesteczka5 Re: Po co nam dzieci ????? 25.09.04, 01:07
        Żeby poznać właściwą hierarchię wartości. Odsiać rzeczy ważne od głupot.
        Wydłubywać z siebie najlepsze, najszczersze rzeczy, żeby im dać, przekazać.
        Poznać, jak boli strach o ich zdrowie, gdy chorują i że tak naprawdę niewiele
        jest do szczęścia potrzebne - gdy są zdrowesmile
        Pogodzić się z mężem, by dzieci widziałysmile
        Pojechac w te wszystkie ciekawe miejsca, kupić ciekawe książki, przynieść
        wielką dynię do domu, dowiedzieć się, czemu jedne biedronki mają siedem kropek
        a inne mniej
        Mieć poczucie sensu, nawet jeśli by się gdzieś wcześniej zgubił
        Mieć adoratorów absolutnych (do pewnego czasusmile
        Dotknąć w środku nocy tych małych stópek i ciepłych mięciutkich policzków -
        kosmos...smile

        • sion2 Re: za co lubię dzieci :)))) 25.09.04, 21:43
          ja nie mam dzieci, tylko się nimi swego czasu zajmowałam jako niania oraz
          wychowawczyni w przedszkolu

          bardzo lubie w dzieciach:
          - świeżość
          - spontanicznośc reakcji, sama potrafiłam mimo dorosłego wieku "skakać" z
          radości, tylko teraz mi kolana nie pozwalają wink)
          - brak "pozy" i wyczucia "co Adzie wypada" (choć czasem ma to przykre
          konseknwecje)
          - ciekawośc świata
          - dużą wrażliwość
          - czystość

          uwielbiam zajmowac się "krasnoludkami" czyli dziećmi w wieku 1 rok - 4 lata,
          praca z nimi jest dla mnie kojąca psychicznie
          uwielbiam pokazywac dzieciom świat np, zabrać grupę do ZOO...
          czytam duzo o dzieciach ciągle i moim marzeniem byłaby praca w prywatnym
          żłobku, niestety przekreślone to zostało na zawsze przez chorobę sad
          • luccio1 Re: za co lubię dzieci :)))) 28.09.04, 22:48
            Kasiu, czy jesteś także dla jakiegoś nastolatka/nastolatki ukochaną Ciocią,
            którą można objąć, pocałować i wszeptywać jej do ucha różne niezmiernie ważne
            sprawy, np. dlaczego dopiero co poznana dziewczyna ani rusz nie chce ze mną
            rozmawiać - choć tak bardzo bym chciał tylko z nią i z nikim innym?
            Pozdrawiam. Łukasz.
            Zapytałem o to patrząc na czas, w którym (ponad 30 lat temu) wychodziłem z
            najwcześniejszego dzieciństwa, tj. z czasu, gdy poza szkołą nic innego mnie nie
            interesowało.
            Moja Córka, którą dostałem gotową wraz z Żoną, ma te bóle już poza sobą - ma
            Chłopaka, z którym prędzej lub później związek sformalizuje - w każdym razie
            chyba już ze sobą zostaną.
    • grrrrw Re: Po co nam dzieci ????? 27.09.04, 21:04
      Powód pierwszy
      Warto mieć kolejne dziecko, aby razem z Bogiem stać się współtwórcami kolejnej
      nieśmiertelnej duszy.

      Niezwykle wielkim darem mogą cieszyć się rodzice, skoro dano im szansę
      współpracy z Bogiem w stwarzaniu nieśmiertelnej duszy, bo przecież, jak
      powiedział Kard. Mindszen-ti: „nawet anioły nie cieszą się takim przywilejem".

      Powód drugi
      Warto mieć kolejne dziecko, aby wnieść dodatkową radość w swoje życie.

      Przychodzące na świat nowe dziecko, arcydzieło Boga, wnosi nie-wysłowioną
      radość, z powodu zawładnięcia miłością do tego maleństwa bez reszty. To
      oczarowanie potęguje miłość, radość, wprawia w zdumienie, dostrzegając, jak
      cudownie zostało ukształtowane. A to, z kolei, o czym przekonuje fakt narodzin,
      zbliża do Boga, rodząc ogromną wdzięczność.

      Powód trzeci
      Warto mieć kolejne dziecko, aby wzrastać w cnotach i świętości.

      Nowo narodzone dziecko staje się poniekąd „nauczycielem" dla swoich rodziców,
      ucząc ich: cierpliwości, wytrwałości, miłości, pokory. Tym samym daje im jakby
      możliwość praktykowania tych cnót w dążeniu do świętości. Dziecko uczy ofiary i
      wyrzeczeń, bo to właśnie rodzice ubierają, karmią, wychowują, kształcą, a to
      wszystko stwarza możliwość rozwoju życia w pełni doskonałego.

      Powód czwarty
      Warto mieć kolejne dziecko, aby pomóc powstrzymać na świecie aborcję. Coraz
      częściej całe rzesze społeczeństw pozbawione zostają doświadczenia nadziei,
      radości, jakie sprawia obecność dzieci. Powoduje to nie tylko brak poznania tej
      miłości jako daru, ale, co gorsza, wzmaga się egoizm, co z kolei prowadzi do
      rozwijającej się antykoncepcji, a w wielu przypadkach aborcji. Żyjące dziecko
      przypomina światu, że jest największym darem Bożym.

      Powód piąty
      Warto mieć kolejne dziecko, aby wasze dzieci miały rodzeństwo.

      Dzieci, które mają rodzeństwo, uczą się wszystkim dzielić, jak również uczą się
      przedkładania potrzeb innych nad swoje własne. Matka Teresa
      powiedziała: „Miłość rozpoczyna się od opiekowania się najbliższymi - naszymi
      domownikami".

      Powód szósty
      Warto mieć kolejne dziecko, abyście zarówno wy, jak i wasi rodzice, nie
      pozostali na starość osamotnieni.

      Patrząc na koleje losu, starość dostarcza również wiele dodatkowych radości z
      wnuków, a własne dzieci stają się poniekąd rodzicami. W ten sposób dziadkowie
      nie są zdani na samotność i opiekę obcych osób.

      Powód siódmy
      Warto mieć kolejne dziecko, bo każdy przychodzący na świat człowiek jest
      skarbem, studnią możliwości, źródłem pomysłów i nowych idei.

      Każdy człowiek wnosi wraz z własnym życiem coś dobrego, coś nowego. Każdy wnosi
      coś twórczego, pomysłowego. Zawsze należy o tym pamiętać. „Jak można mówić, że
      na świecie jest za dużo dzieci? To jakby powiedzieć, że na świecie jest za dużo
      kwiatów".

      Powód ósmy
      Warto mieć kolejne dziecko, aby wnieść swój wkład w ekonomię i wzmocnić
      gospodarkę.

      Cały wszelki rozwój świata uzależniony jest od przyrostu naturalnego, ponieważ
      czynnik napędzający gospodarkę to wszelkiego rodzaju uslugi. Na przykład w
      wyniku braku dzieci uczęszczających do szkół nauczyciele tracą pracę. I w
      ostateczności na tym się to opiera.

      Powód dziewiąty
      Warto mieć kolejne dziecko, aby przeciwdziałać światowemu wyludnieniu.

      Wskaźnik urodzeń wszędzie gwałtownie spada. Jeśli ta tendencja będzie się
      pogłębiała, nastąpi demograficzny spadek. Problemem długofalowym nie jest więc
      zbyt duża, lecz zbyt mała liczba dzieci. Posiadanie kolejnego dziecka pomoże
      uniknąć nadchodzącej implozji ludnościowej.

      „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię" (Rdz 1,28).

      Powód dziesiąty
      Warto mieć kolejne dziecko, aby pomóc zaludnić niebo.

      Dziecko, za pośrednictwem rodziców, zostało przez Boga stworzone, aby do Niego
      powrócić. By po życiu wypełnionym miłością, służbą i posłuszeństwem tu na
      ziemi, następnie - całą wieczność spędzić z Bogiem w niebie.

      „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele" (Św. Jan 14,2).



      • mader1 Re: Po co nam dzieci ????? 27.09.04, 21:18
        Znowu mi zaimponowalas smile A jeszcze nie skonczylam sie smiac po komentarzu
        na " Rodzinach wielodzietnych..." - " Nie ma zlej drogi do mojej niebogi" smile)))
        • grrrrw Re: Po co nam dzieci ????? 28.09.04, 00:48
          dzieki
    • brucha Re: Po co nam dzieci ????? 29.09.04, 22:04
      jak na razie czytuję to forum bez rozpisywania się na nim. ale tak mi się
      wątek podoba, że nie odpuszczę sobie tym razem...

      a więc:
      (wersja mojego męża)
      - ktoś musi na te nasze emerytury zarobić
      (wersja moja)
      - ktoś nas musi nauczyć pokory, cierpliwości i trzymania języka za zębami

      a poza tym jest to doskonała lekcja miłości bezwarunkowej.

      pozdrawiam
      gośka
      • mader1 Re: Po co nam dzieci ????? 29.09.04, 22:38
        smile milo, ze jednak napisalas smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja