netus
19.10.04, 19:26
Ostatnio miałm lekcję życia od moich chłopaków.
Otóż po powrocie z pracy i przedszkola do domu od razu chłopcy usiedli na
podłodze wprzedpokoju i domagali się, abym złożyła im nowe zabawki. Niestety
nie udawało mi się to i zniecierpliwiona powiedziałm:
-musimy poczekać na tatę, on to na pewno ułoży.
- maciek na to :
mamuś powiedz ja pier....
-ja: a czy wiesz, że to jest bardzo brzydkie słowo?
-maciek: tak brzydkie ,że aż przekleństwo?
-ja: takie właśnie.
Ale Paweł.... w przedszkolu zawsze tak mówi, jak mu sie coś nie udaje.
Do niedawna sądziłam, że nasze dzieci nie uzywają takich wyrazów, bo ich nie
znają, ale wiem, że jest to tylko moim przypuszczeniem. Ciekawe, dlaczego
jest to dla nich takie fascynujące. Coraz częściej słyszę inne nieładne
wyrazy. Mam nadzieję, że nie odbiegają od normy , a jakjest lub było u was?