Hobby - problem?

23.10.04, 10:22
Kochani, wybaczcie, że trochę obok tematu forum, ale zależy mi na opinii osób
właśnie stąd.

Mam problem z rozeznaniem duchowym i nie wiem, czy sama sobie wkręcam jakąś
neurozę, czy też może Pan Bóg usiłuje mi coś zasugerować.

Mam hobby, które stopniowo zaczęło zajmować coraz więcej czasu w moim życiu,
pochłaniać coraz większe nakłady finansowe i emocjonalne, ale równocześnie
też przynosić mi coraz większą satysfakcję, bo odnoszę w nim pewne sukcesy.
W tej chwili stoję przed wyborem: czy zaangażować się w to jeszcze bardziej i
być może więcej osiągnąć, czy nie. Na dodatek pojawiła się pewna przeszkoda,
drobna kontuzja, którą nie wiem, czy potraktować jako przeciwność na drodze
do celu, z którą się trzeba zmierzyć, czy też raczej jako sugestię ze strony
pana Boga, żebym się może jednak zajęła czymś innym.

Ponieważ zawsze staram się stosować kryterium rozpoznawania drzewa po jego
owocach:
- z dobrych: moje dobre samopoczucie, kondycja fizyczna, przyjemność, którą
mi to sprawia, satysfakcja dzięki temu, co udało mi się osiągnąć, nowe
znajomości, podróże z tym związane
- ze złych: moje poczucie winy, że może poświęcam na to zbyt wiele czasu i
pieniędzy (treningi codziennie, przynajmniej raz w miesiącu wyjazd na weekend
na zawody), fakt, że nie uczestniczy w tym mój mąż, więc na zawody jeżdzę
sama, kosztem naszego wspólnego czasu.

Wiem, że problem może się wydać głupi, naciągany, ale jednak jakoś mnie
męczy, dlatego proszę Was o opinię ewentualnie rady, jak rozeznać, co dla
mnie dobre. Dzięki.
    • sion2 Re: Hobby - problem? 23.10.04, 15:25
      Ja mam też hobby, wcale nie jest związane z religią ani z czynieniem
      spektakularnego dobra. Miałam czas że miałam wyrzuty sumienia - potem
      odkryłam,że ludzie z którymi sie spotykam praktykując to hobby są często
      pokrzywieni życiowo w sposób okrutny, ze żyją w grzechach, zaczełam sie za nich
      modlić, i stopniowo, z tymi ktorzy chca rozmawiam czasem o Bogu - nie
      narzucając sie. Moje hobby jest dla mnie terenem na którym spotykam Boga w
      drugim czlowieku i prosze Go żeby okazał miłosierdzie mnie i tej osobie z którą
      się spotykam smile)
    • addria Re: Hobby - problem? 23.10.04, 17:19
      Witaj Orvokki smile
      No dobrze, ale nie napisałaś chyba o najważniejszej sprawie. A co na to mąż?
      Jaki jest jego stosunek do Twego hobby?
      Poza tym, czy to hobby rzeczywiście zdominowało Twoje zycie? Czy potrafisz
      umiejętnie dzielić swój czas między męża (bo rozumiem, że dzieci nie macie), a
      hobby? Czy te nakłady finansowe jakie pochłania ten sport, są dla Waszego
      budżetu domowego niszczące?
      Czy mąż w ogóle nie wykazuje zaintersowania Twoją pasją, czy też stara się w
      tym jakoś (biernie) uczestniczyć?
      • verdana Re: Hobby - problem? 23.10.04, 19:13
        Jest to kolejny problem z cyklu "Jesli coś sprawia mi przyjemność, to chyba
        znaczy, ze jest to złe". Problem typowy dla kobiet, które mają głęboko
        zakodowane, ze ich czas nie należy do nich. Najpierw trzeba spełnić obowiązki
        wobec innych członków rodziny, a potem, ewentualnie, jeśli wszyscy to
        zaakceptuję, nikt nie ucierpi, a obiad będzie na czas - mozna zająć się własna
        przyjemnością. A i tu wyrzuty sumienia pozostają.
        A potem dziwimy się, skąd tyle matek-cierpiętniczek, rozgoryczonych małżeństwem
        kobiet, które mogą zatruć życie całej rodzinie "poświęcając" się dla niej od
        rana do wieczora. Obiad zrobiony, dzieci zadbane, mieszkanie wysprzatane,
        obowiazki wypełnione, a nikt jakoś szczęśliwy nie jest. Ani wzorowa matka i
        żona, ani zadbany mąż i zadbane dzieci.
        Pozdrowienia i powodzenia w uprawianiu hobby!
        • netus Re: Hobby - problem? 23.10.04, 21:56
          Dzisiaj byłam na konkursie recytatorskim dla licealistów i gimnazjalistów.
          Poezja dobra, choć niepopularna. Wiecie co? Temat jak na dizsiaj. Widziałam w
          większości uczestników pasję. Pasje poezji, poznawania jej. I co?
          pozazdrościłam tego. Jestem bez pasji. Jestem wieloma "rzeczami"
          zainteresowana, ale powierzchownie. Mój mąż ma pasje- muzyka jest
          instrumentalista, spala się w tym. Nieraz mówi, że szkoda że nie mam pasji. I
          dobrze że ty ją masz.
    • orvokki Re: Hobby - problem? 23.10.04, 22:53
      Hej :o)

      No więc mąż - mąż jest po prostu porządnym gościem i widzi jaką frajdę mi to
      sprawia. Dumny jest z moich sukcesów, nawet się kolegom w pracy chwalił i nie
      robi mi zadnych wyrzutów.Jak wyjeżdzam, to bierze sobie więcej dyżurów w pracy,
      bo, jak mówi, nie ma się po co do domu spieszyć. No, fajnego mam męża surprised) A w
      hobby nie uczestniczy, bo nie ma czasu. Na samym początku owszem, ale jakoś
      jego to nie wciągnęło aż tak bardzo.

      Co do budżetu - niszczące nie jest, brudni i głodni przez to nie chodzimy,
      rachunki płacimy z grubsza w terminie... Ale jakoś tak ilekroć komuś o tym
      opowiadam, to słyszę: A wygrywa się jakieś pieniądze z tego? A ja na to, że
      nie, że jeszcze trzeba dopłacać i tu widzę, że jestem jakimś kuriozum, że robię
      coś, co zupełnie nie jest dochodowe. Z drugiej strony, jak nie na to, pewnie
      wydawałabym na coś innego, na ciuchy, kosmetyki...

      I chyba w gruncie rzeczy najbardziej trafiła w sedno Verdana, ale potrzebowałam
      coś takiego usłyszeć. Naprawdę rzadko sobie takie neurozy wkręcam, na co dzień
      jestem za bardzo zabiegana, asertywna, energiczna itp. No, ale czasem mam
      kryzysy.

      Dzięki w każdym razie wszystkim.

      ps. Sion, rozejrzę się pod tym kątem, chociaż towarzystwo w tej zabawie nad
      wyraz porządne :o) Ale nigdy nie wiadomo, komu się gdzieś możemy przysłużyć.
      • addria Re: Hobby - problem? 23.10.04, 23:48
        Widzisz. Własnie po to pytałam. Bo skoro mąż nie ma nic przeciwko i budżet
        domowy nie kuleje, to znaczy, że nie ma się czym martwić i robić sobie
        niepotrzebnie wyrzutów sumienia smile
        Pozdrawiam
    • mader1 Re: Hobby - problem? 24.10.04, 20:38
      baw sie dobrze smile powodzenia smile pieniadz to jednak nie wszystkosmile
      materialisciwink
Pełna wersja