mama_kasia
25.10.04, 10:41
Podczas śniadania oglądałam w TVP pewien program, a w nim
panie redaktorki, które zachwycone były tym, że jakieś dziecko
powiedziało, że mama i tato to to samo, a różnią się tylko "cycem".
Rozumiem, że chodziło o to, aby popierać partnerstwo w rodzinie, to
żeby tata i mama na równi zajmowali się dzieckiem, i jego wychowaniem,
i także "wymianą pieluch" (tak ogólnie mówiąc). I ja się z tym zgadzam.
Ale czy to dobrze według Was, że zaciera się w świadomości dziecka
różnica między mamą i tatą? A może jednak nie zaciera się? Jak to jest?
"... mama to nie jest to samo, co tato..." (Arka Noego)
Kasia