spowiedź - rozmowa

04.12.04, 00:47
Dzień dobry,
byłam już czytelniczką forum, jednak wpisuję sie po raz pierwszy. I od razu
pytanie "z grubiej rury". Jaka jest definicja wg KK pojęcia "aborcja"? Czy
istnieje takowa? A jeżeli nie, to jak moglibyście, drodzy Forumowicze, mi to
przybliżyć?
Z góry dziękuję.
    • krztyna Re: spowiedź - rozmowa 04.12.04, 00:48
      Ale temat nietrafiony - przepraszam
    • grrrrw Re: spowiedź - rozmowa 04.12.04, 08:23
      www.katechizm.diecezja.elk.pl/rkkkIII-2-2.htm
      • sion2 Re: spowiedź - rozmowa 04.12.04, 11:24
        Witaj,
        aborcja to jest po prostu zabicie czlowieka w lonie matki,obojętnie na jakim
        etapie rozwoju czy embrionu czy płodu czy zarodka.
        Oczywiście powody takiej decyzji są przeróżne, na pewno nie wolno ich
        wszytskich wrzucac do jednego worka, tak samo oceniac itd.
        Abortio po łacienie to jest poronienie,
        natomiast rozumieniu potocznym i morlanym jest to po prostu przerwanie ciąży -
        bez wskazywnia na przyczynę tej decyzji.

        jedynym przypadkiem gdzie jest moralnie dopuszczalne podjęcie takiej decyzji
        dla katolika jest ciąża pozamaciczna. Wiadomo wtedy na 100%, ze albo zabije się
        dziecko i wtedy przeżyje matka albo gdy nie przerwie się ciąży umrze i matka
        (pęknięcie jajowodu, krwotok) i dziecko (może ono rozwijać się tylko w macicy).
        Więc gdy ma się do wybory smierć jednej osoby zamiast dwoch, można i trzeba
        ocalić przynajmniej jedną.
        Oczywiście dla niewierzacych Dekalog i jego 5. przykazanie obowiązujący nie
        jest, chociaż także w prawie "ludzkim" zabójstwo czlowieka jest karane. Tylko,
        że wielu nie sądzi,że czlwiek jest człowiekiem od początku istnienia, chcociaż
        na różnych etapach rozwoju: zarodek, embrion, płod - ale człowiek - noworodek,
        niemowlę, przedszkolak, dziecko, mlodzieniec, dorosły, starzec - ale
        człowiek smile.
        • praktycznyprzewodnik Re: spowiedź - rozmowa 04.12.04, 16:41
          Zgoda, ale nawet wtedy nie wolno podejmowac działan bezposrednio powodujacych
          smierc płodu. Wolno go tylko wydobyc razem z fragmentem jajowadu na zewnatrz.
          Dziecko oczywiscie umiera, ale nie to było celem interwencji lekarskiej.
          • krztyna Re: spowiedź - rozmowa 05.12.04, 14:57
            A w następującej sytuacji, gdy wiadomo, że płód dotknięty jest wadą letalną
            (śmiertelną) i umrze w przeciągu kilku tygodni (nie dotrwa porodu ani czasu,
            gdy możnaby go jakoś próbować ratować, wada zresztą też to wyklucza).
            Zawsze i bezwzględnie czekać aż sam umrze nawet, jeśli oznaczałoby to dla matki
            poważne zagrożenie?
            Jeżeli właśnie tak, to rozumiem, że wywołanie porodu śmiertelnie chorego
            dziecka jest aborcją?
            • grrrrw Re: spowiedź - rozmowa 05.12.04, 16:44
              Moim zdaniem w wypadku wady o charakterze np. brak płuc, mózgu, gdy
              zdecydowanie wiadomo, ze nie ma najmniejszych szans na przezycie poza łonem
              matki, usprawiedliwione jest wywołanie przedwczesnego porodu, nastepnie
              chrzest, jesli rodzice sobie zycza, pogrzeb.
              A niedopuszczalne zadanie smierci wewnatrzmacicznej.
              • mader1 Re: spowiedź - rozmowa 06.12.04, 10:51
                Tak jak w przypadku kazdego grzechu - potrzebne jest dzialanie swiadome i
                dobrowolne, by zaistnial. Wszystkie okolicznosci wykluczajace dobrowolnosc,
                swiadomosc sa wazne. Inaczej wyglada to, gdy mama zabija dziecko , bo chce sie
                dalej " bawic", by nie przeszkadzalo jej w "karierze",inaczej gdy jest zmuszona
                okolicznosciami. Zagrozenie zycia to szczegolna sytuacja. Trudno tu o
                potepienie. To sa tak trudne sytuacje,ze trudno mowic tu o swiadomosci,
                dobrowonosci,racjonalnosci.To jest taka sytuacja, kiedy wiedza staje sie dla
                naszego sumienia, dla naszej swiadomosci obciazeniem,nie wybawieniem... Bo tak
                naprawde chcielibysmy wiedziec o chorobie dziecka " w lonie" nie po to, zeby
                decydowac, w ktorym momencie zakonczyc jego zycie,ale po to, by go leczyc!Ale
                jak juz wiemy...
                Czy byc z nim do konca ryzykujac swoje zycie,moze nigdy nie tulac go w
                ramionach? Ryzykujac odebranie mamy reszcie dzieci... To nie jest prosty
                dylemat.Nie ma na to prostej odpowiedzi.
                Gdyby Twoje dziecko ginelo w pozarze, wiedzialabys, ze ze 100% pewnoscia nie
                przezyje tego pozaru, nawet jak skoczysz w ogien i je wyniesiesz- napewno umrze
                od poparzen.A ty mozesz zginac. Stalabys przed tym ogniem z cala reszta -
                dwojga,trojga terazniejszych czy przyszlych dzieci... Czy rzucilabys sie ?
                Jezeli tak,to dlatego, ze zrobilbys to wbrew racjonalnemu mysleniu. To bylby
                instynkt. Odruch milosci.Zrobilabys to dlatego,ze nie myslalabys, nie mialabys
                czasu na myslenie. Lub ogarnelaby cie rozpacz od razu,nie moglabys sie ruszyc z
                miejsca,przytulalabys sie z mezem lub innymi dziecmi i lkalabys.
                W przypadku opisanym przez Ciebie jest tylko ten ogromny, przeklety czas na
                decyzje.To sa dylematy na skale swietosci.W obliczu smierci,smierci dziecka nic
                nie jest proste,nic...
            • isma Re: spowiedź - rozmowa 06.12.04, 10:25
              Pamietaj, ze grzech jest wtedy, kiedy przeroczenie normy jest swiadome i
              dobrowolne. Jesli warunki tej dobrowolnosci sa w jakis powazny sposob
              ograniczone (np. w sytuacji wyboru miedzy ratowaniem zycia matki a
              utrzymywaniem ciazy, w ktorej dziecko jest dotkniete wada letalna), grzechu nie
              ma. W sensie terminologii medycznej to jest aborcja, ale w sensie moralnym -
              niekoniecznie.
              Ale do rzeczowej oceny sytuacji potrzebny jest sensowny spowiednik, a najlepiej
              w ogole rozmowa z duszpasterzem jeszcze przed spowiedzia.
              • mader1 Re: 06.12.04, 10:53
                isma napisała:

                > Pamietaj, ze grzech jest wtedy, kiedy przeroczenie normy jest swiadome i
                > dobrowolne. Jesli warunki tej dobrowolnosci sa w jakis powazny sposob
                > ograniczone (np. w sytuacji wyboru miedzy ratowaniem zycia matki a
                > utrzymywaniem ciazy, w ktorej dziecko jest dotkniete wada letalna), grzechu
                nie

                Isma!
                prawie razem napisalysmy podobne slowa !
                >
                > ma. W sensie terminologii medycznej to jest aborcja, ale w sensie moralnym -
                > niekoniecznie.
                > Ale do rzeczowej oceny sytuacji potrzebny jest sensowny spowiednik, a
                najlepiej
                >
                > w ogole rozmowa z duszpasterzem jeszcze przed spowiedzia.
                • krztyna Dziękuję 07.12.04, 12:37
                  Dziękuję Wam,
                  bardzo mi pomogliście. Co prawda przyjdzie mi pewnie do końca życia spierać się
                  ze sobą, ale decyzja została podjęta. Nasz Synek nie żyje. Wierzę, ze jest tam,
                  gdzie mu lepiej. Pojawia się i bedzie się pojawiał w każdej mojej modlitwie...
                  Raz jeszcze dzięki.
                  Już stała czytelniczka Forum.
                  • mader1 Re: Dziękuję 07.12.04, 12:52
                    ciesze sie, ze zostajesz. Tu nie ma bezgrzesznych, wszechwiedzacych.Tu sa
                    ludzie ze swoimi watpliwosciami,upadkami... ale ciagle chcacy isc w Jednym
                    Kierunku. Napisz cos czasem smile
                    • glupiakazia Re: Dziękuję 07.12.04, 14:03
                      Krztyna, trzymaj sie. Po pierwsze tu nie ma wszechwiedzacych i bezgrzesznych,
                      po drugie rzadko kiedy w zyciu jest czarno-bialo, a po trzecie jestesmy tylko
                      slabymi ludzmi. Ale wspierajmy sie i idzmy razem w Jednym Kierunku. Pozdrawiam
                  • isma Re: Dziękuję 07.12.04, 14:03
                    Krztyno,
                    tu jest link do forum, gdzie mozesz spotkac osoby, ktore stanely przed podobna
                    decyzja, jak Ty, ktore w takim spieraniu sie ze soba sa juz zaprawione.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=16399449&v=2&s=0
                    Pozdrawiam.

                    • krztyna Re: Dziękuję 07.12.04, 20:36
                      Tak, forum o stracie Dziecka też przekopywałam w poszukiwaniu leku na zbolałą
                      duszę. Chyba z lutego jest tam podobny wątek, do mojego "przypadku".
                      Dziekuję raz jeszcze wszystkim, którzy zechcieli pomóc. Teraz wyjeżdżamy z
                      mężem na kilka dni, żeby później na poważnie wrócić do społeczeństwa. Dla mnie
                      powrót będzie o tyle inny że - trochę paradoksalnie - z większą wiarą.
                      Pozdrawiam - Krztyna
    • isma Re: spowiedź - rozmowa 09.12.04, 13:19
      Krztyno, zajrzyj jeszcze do linka:

      www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZD/kompetencje_spowiednika.html
      Szczegolnie wazny jest fragment o ksztaltowaniu sumienia i o tym, ze spowiednik
      powinien pomoc penitentowi w ocenie ograniczen wlasnej swiadomosci i wolnosci.
      Tym ograniczeniem moze byc tez np. opinia autorytetu medycznego.

      Skad jestes?
Pełna wersja