Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do komunii.

08.12.04, 18:27
I jak jej to wytłumaczyć? Nie jesteśmy katolikami i córka do komunii nie
pójdzie, ale przykro jej bardzo, że inne dziewczynki idą. No i te
sukienki....Tłumacze jej, że należymy do innej wspólnoty, ale na niewiele się
to zdaje. Co robić?
    • malgra Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 08.12.04, 20:40
      Doskonale Cię rozumię, my np nie obchodzimy urodzin, świąt, itp i naprawdę
      niezwykle trudno wytłumaczyć siedmioletniemu dziecku,dlaczego nie dostanie
      prezentu z tej okazji. Niby rozumie ale jednak tak nie do końca. Ja np ostatnio
      kupiłam pięknego torta i razem z ładnie zapakowaną zabawką wręczyłam mojemu
      synkowi.Był przeszczęśliwy i nie miało żadnego znaczenia, że to nie urodziny.
      • magdalenkad Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 08.12.04, 22:02
        Hej Zebra!
        Ja tez wychowana bylam w rodzinie protestanckiej. Owszem, zalowalam, ze nia mam
        takiej sukienki, ale... poszlysmy z Mama na zakupy i tez dostalam sukienke
        (oczywiscie nie komunijna smile). To chyba taka metoda "kupowania torta" -
        opisana wczesniej. U mnie (na mnie) sie sprawdzila.
        Ale chyba wazniejsze jest to, jak wychowujemy dzicko. Juz wtedy wiedzialam (i
        rozumialam), dlaczego nie naleze do KK; chce tak wychowac Tymka, aby Wspolnota,
        w ktorej jestesmy, byla dla niego bardzo wazna (czyli tez styl, jakim zyje).
        Pokaz jej tez, czym jest komunia i dlaczego Ona do niej nie bedzie
        przystepowac. Dlaczego jest to niezgodne z Waszymi przekonaniami. Mysle, zze to
        zrozumie... a, no i warto sie o nia modlic smile))

        pozdrowionka, magda
        • sion2 Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 09.12.04, 16:57
          Nie jest trudno mi sobie wyobrazić jakie trudnosci musi przeżywac dziecko,
          które musi isc "pod prąd". Tak naprawdę to kazdy wierzący człowiek na tym
          świecie ciągle musi wybierać i postępowac inaczej niż chce "swiat". Myśle, ze
          podobne rozterki przeżywają wszyscy rodzice, takze katoliccy, którzy muszą
          tłumaczyć dzieciom dlaczego postępują inaczej niż reszta, dlaczego nie idą za
          modą, gdy jest to takie przyjemne....

          natomiast nie wydaje mi się dobrym pomysł tłumaczenia dziecku, ze my nie
          wierzymy tak i tak, nie postępujemy tak i tak, bo jesteśmy lepsi, bo my
          wierzymy lepiej, prawdziwiej itd. nie wiem na czym miałoby polegać "pokazywanie
          dziecku czym jest Komunia" - przeciez nie wiedzą tego, ci, którzy w nią nie
          wierzą, którzy nie należą do danej wspólnoty

          myslę,że gdybym dzieciom tłumaczyła dlaczego jesteśmy katolikami a nie np.
          muzułmanami mówiąc "bo oni poniżają kobiety" "zabijają ludzi" "poszczą bez
          sensu" itd. każdy by mnie skrytykował, ze nie uczę ani miłości, ani tolerancji
          ani pokory, ani nie bazuję na prawdzie lecz na jakiś uprzedzeniach

          nie wyobrazam sobie tłumaczenia dziecku że nie jestesmy protestantami, gdyż
          jestesmy lepsi od nich, wierzymy lepiej i mamy lepsze obyczaje - nawet gdyby
          wszyscy moi sąsiedzi byli protestantami o moralności daleko w tyle za moją
          rodziną

          jestem przewrażliwiona - to fakt, ale zabolało mnie stwierdzenie "pokaz jej
          czym jest Komunia i dlaczego ona nie bedzie do niej przystępowac" gdyż dla
          kogos kto nie wierzy w moim Kościele, jest to zwykły opłatek
          a dla wszystkich katolików, a zwłaszcza dla tych nawróceonych jest to sam Jezus
          Chrystus
          to, ze jest to trudne do przyjęcia nie oznacza, ze jest to cos złego, coś przed
          czym nalezy przestrzegać i chronić dzieci

          a samo przezywanie uroczystosci jest bardzo różne, mogę swiadczyć za moja
          wspólnotę, ze jest tam przeżywanie bardzo głębokie i pobożne, bez
          niepotzrebnego zametu i zgiełku, jest jedno z najwazniejszych wydarzen w życiu
          dziecka
          i myśle, ze o wiele bezpiecznije jest uczyć dziecko, ze nasza wiara jest inna,
          ale wcale nie znaczy że lepsza, że to, co robią dzieci katolickie jest złe i
          trzeba czuć się duzo blizej Boga...

          to takie smutne moje mysli
          kasia
          • verdana Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 09.12.04, 17:05
            Moi stuprocentowo niewierzacy rodzice, na moje prośby, czy nie mogłabym iść na
            religię i do komunii jak inne dzieci odpowiedzieli mi, ze nie, bo jesteśmy
            niewierzący. Udawanie wiary to świetokradztwo - trzeba mieć szacunek do religii
            innych i nie udawać, ze się wierzy w to, w co się nie wierzy - bo to obraza
            cudzej wiary.
            Do dziś to pamiętam, a miałam siedem lat.
          • magdalenkad Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 09:21
            Sion

            Nie pisalam nigdzie, ze czegos nie robimy, bo jestesmy lepsi. To jakas
            nadinterpretacja. Inaczej. Czy lepiej - oceni, gdy bedzie osoba dorosla.
            Z drugiej strony, gdybym nie byla przekonana, do tego, w co /czyli jak/ wierze,
            to zmienilabym Wspolnote. Czyli - poniekad - DLA MNIE - to jest najlepsze.

            Ale nie tak bede to tlumaczyc Tymkowi oczywiscie. Jednak wskaze mu roznice,
            ktore sa bardzo wyrazne, i pokaze podstawy, dlaczego uwazamy inaczej.

            Z tym rozumieniem np. komunii to nie do konca tak (poza tym mialam na mysli
            uroczystosc komunii czy chrztu). To, ze nie modle sie do Marii nie znaczy, ze
            nie wiem, co to jest. Moze wlasnie swiadomie to odrzucam, wiedzac,
            dlaczego "nie"?!

            To, ze jestes w KK oznacza, ze tez odrzucasz... no nie wiem, np chrzest osoby
            doroslej, no wiesz, rzczy uznawane tylko przez czesc kosciolow. Rozumiesz??
            Wiesz, co to jest, ale wybierasz swiadomie cos innego.

            Z bazowaniem na prawdzie - jak najbardziej oczywiscie sie zgadzam. Dla nie
            prawda=tylko Pismo.

            Ze swoim stwierdzeniem: "pokaz jej czym jest Komunia i dlaczego ona nie bedzie
            do niej przystępowac" - sorki, ale nadal sie zgadzam. Wytlumacze Tymkowi
            podejscie katolikow do jakiegos tematu i dlaczego ja tak nie uwazam.

            Kasiu: "i myśle, ze o wiele bezpiecznije jest uczyć dziecko, ze nasza wiara
            jest inna, ale wcale nie znaczy że lepsza, że to, co robią dzieci katolickie
            jest złe i trzeba czuć się duzo blizej Boga..." - sorki, to nadinterpretacja.
            Dyskusja emocjonalna, nie oparta na moim poscie.

            Pozdrawiam Cie serdecznie, magda

            absolutnie moim celem nie jest wskazywanie - my lepsi, wy gorsi. To glupota.
            DLA MNIE lepiej, tyle.
            • isma Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 09:54
              Jedna uwaga. KK nie odrzuca chrztu doroslych.
              • magdalenkad Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 11:21
                Isma
                mówiąc chrzest dorosłych mam na myśli wyraz podjetej decyzji nawrocenia; czesto
                polaczony z przylaczeniem do innego kosciola, czyli jako odejscie z KK.
                • sion2 sprecyz. o chrzcie, nie w związku z tematem 10.12.04, 12:17
                  Jeśli ktos nigdy nie ochrzcony w żadnym kosciele, ochrzci się we wspólnocie
                  niekatolickiej (obojętne czy jako dorosły czy dziecko) jego chrzest JEST
                  UZNAWANY w kosciele katolickim

                  jesli ktos był ochrzczony w KK jako niemowlę a potem odszedł do wspólnoty
                  niekatolickiej i tam znowu się ochrzcił - jego chrzest jest nie tyle niewazny
                  ile po prostu niepotzrebny z punktu widzenia Koscioła katolickiego, bo nasza
                  wiara jest taka że chrzest jest sakramentem czyli działaniem łaski bozej a nie
                  znakiem polania/zanurzenia wodą, dlatego nie uważamy,że potrzeba chrzcić 2 razy

                  więc KK uznaje w pełni chrzest w innych kosciołach
                  natomiast niektórzy niekatolicy nie uznają chrztu niemowląt i małych dzieci
                  czynionych w KK, niektórzy - gdyż lutranie i prawołswni chrzcą niemowlęta, tak
                  też uczył Luter

                  a samo okreslenie "chrzest niebiblijny" jako chrztu niemowląt jest szaloną
                  pomyłką gdyż chrzest biblijny to chrzest "w Imię Ojca i Syna i Dcuha Świętego" -
                  i kazde odstępstwo od tej reguły czyni chrzest nieważnym
                  Jezus poweidział jak chrzcić ale NIE POWIEDZIAŁ żeby nie chrzcić niemowląt i
                  dzieci i nie powiedział, żeby "tylko dorosłych"

                  dlatego chrzest niemowlat i dzieci "w imię Ojca i Syna i Ducha św" jest chrztem
                  biblijnym w rozumieniu katolickim :0)
                  • magdalenkad Re: sprecyz. o chrzcie, nie w związku z tematem 10.12.04, 17:39
                    Sion
                    mam inne zdannie na temat chrztu, lae to nie jest chba najlepsze miejsce do
                    prowadzenia rozmowy na ten temat.
                    Jezeli interseuje Cie stanowisko kociolow protestanckich i chcesz o tym
                    porozmawiac, zaloz osobny watek, chetnie sie wypowiem.
                    A, mowiac "niebiblijny" nie mialam na mysli chrztu nie w imieniu Ojca,SYna,
                    Ducha. To nie jedyny warunek przeciez smile).
                    Choc oczywiscie Twoje podsumowanie "w rozumieniu katolickim" poniekad moz
                    poniekad zamknac dyskusje.
                    Ja moge tylko powtorzyc - a wg. kosciolow protestanckich nie jest.

                    Pozdrawiam Cie cieplo, magda
              • magdalenkad Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 11:30
                Wiesz, te osoby jako dziecko zostaly ochrzczone np. w KK przez swoich
                rodziców, ale same nie uznają tego chrztu jako biblijnego.
                • isma Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 12:29
                  Ale Ty pisalas do Sion o domniemanym punkcie widzenia katolika, nie
                  protestanta wink)).
                  • magdalenkad Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 17:42
                    Isma
                    sorki, nie rozumiem... moze dlatego, ze mnie grypa dopadla????
                    m.
            • sion2 Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 11:45
              wiem, ze nie napisałas że coś robicie/nie robicie bo jestescie lepsi smile, to
              był post nie cały koniecznie do ciebie, takie moje uwagi, w ogóle o stosunkach
              między różnie wierzącymi, przeciez nie twierdzę, ze jesteś muzułmanką wink

              po prostu mam takie zdanie,ze sama np. nie rozmawiałabym ze swoim dzieckiem
              dlaczego nie jestem muzułmanką na podstawie swojej nikłej wiedzy o islamie, po
              prostu uznałabym to za nieuczciwe...

              a ponieważ w zyciu osobistym ze strony niekatolików spotakałam sie w prawie
              100% odrzucaniem przez nich ich wyobrażen o wierze katolickiej a nie prawdziwej
              wiary katolickiej - tak samo uważam,ze nie powinni raczej formułowac sądów w
              rodzaju "katolicy wierza tak i tak" gdy sami nie wiedzą dokładnie w co katolicy
              wierzą - zwłaszcza gdy są byłymi katolikami, wśród tej grupy ludzi niewiedza i
              fałszywe wyobrażenia o wierze katolickiej są powszechne

              ty tez dałas mały przykład (nie wiem czy jestes byłą katoliczką czy z urodzenia
              protestantką ale to niewazne)- nie wiem skąd masz przekonanie, ze katolicy
              odrzucają chrzest dorosłych, wcale nie, jest on tylko mniej powszechny od
              chrztu malych dzieci...

              uważam,ze kazdy ma prawo uzasadniac swoją wiarę - jak najbradziej!
              natomiast bylabym ostrożna w wydawaniu sądów o czyjes wierze np. "my nie czcimy
              obrazów bo nie jesteśmy bałwochwalcami jak katolicy" - nie twierdze że ty tak
              powiesz dziecku ale że spotkalam się z takim twierdzeniem i uważam że właśnie
              jest szkodliwe takie uzasadnianie swojej wiary, gdyż buduje w dziecku/słuchaczu
              postawę wyższości ("dziękuję Ci Panie, że nie jestem jak ten katolik..." i
              uprzedzenia a na dodatek podaje nieprawdziwe wiadomości - te słowa sa tylko
              przykładem, nie traktuj ich, ze ci wmawiam jakieś postawy :0)

              tak samo ja nie mówiłabym dziecku "protestanci nie modlą się do Maryi, gdyż
              uwazają oddawanie Jej kultu jako pogańskie praktyki czczenia bogini-królowej
              niebios" - przeciez to nie jest powszechne przekonanie wśród was, jest jakąś
              skrajnością i na pewno czułabys się potraktowana niesprawiedliwie jako
              protestanka w takiej wypowiedzi

              wracając do Komunii św czyms normalnym byłoby dla mnie tłumaczenie dziecku "nie
              przystąpisz do Komunii gdyz my nie wierzymy,że Jezus zamienia opłatek w swoje
              ciało podaczas Pamiątki Wieczerzy" natomiast "nienormalne" byloby dla mnie
              tłumaczenie "to sa pogańskie praktyki, niezgodne z Bibilą, one nie pochodza od
              Boga, obrażają Jezusa" itd. itp. - o to mi chodziło, mam nadzieję że mnie
              zrozumiałaś, bo jedne słowa są obiektywne, uzasadniają nieprzystępowanie do
              Komunii a drugie budują postawę wyższości nad katolikami, którzy oddają się
              pogańskim praktykom smile - nie twierdze że ty tak powiesz dziecku, podaję
              przykład

              i własnie o to mi chodzi: o uzasadnianie swojej wiary bez poniżania wiary
              innego czlowieka, bez budowania uprzedzeń, poczucia wyższości jednego wyznania
              nad drugim, wszyscy jesteśmy dziecmi Boga i odkupieni przez Jego Syna! tyle, ze
              praktyce to prawie że utopia... - to tez nie wprost do ciebie tylko taka moja
              refleksja

              dla mnie tez najważniejsze jest Pismo św - zapewniam :0)!

              pozdr.
              kasia

              zreszta chyba niepotrzebnie zabrałam głos w niekatolickim watku - przepraszam,
              nie jest to forum wyłącznie katolickie, macie prawo o swoich problemach miedzy
              sobą rozmawiać
              • magdalenkad Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 18:09
                Kasiu!

                "ty tez dałas mały przykład (nie wiem czy jestes byłą katoliczką czy z
                urodzenia
                protestantką ale to niewazne)- nie wiem skąd masz przekonanie, ze katolicy
                odrzucają chrzest dorosłych, wcale nie, jest on tylko mniej powszechny od
                chrztu malych dzieci..."

                chyba zagalopowalas sie, lub nie czytalas powyzej, jaki chrzest mialas na
                mysli. KK nie akceptuje jako jedynego waznego chrztu tylko osob doroslych, jako
                WYRAZ ich nawrocenia, czyli zaproszenia Chrystusa do swojego zycia.

                Nie uogolniaj, bo nie wiesz, ile osoba, z ktora dyskutujesz wie na temat KK. Ja
                wiedzialam o chrzcie osoby doroslej w kk, ale jest to chrzest "podobny", z tym
                samym znaczeniem, co chrzest niemowlat. Co innego mowia osoby z
                k.protestanckich (poza ewangelickim).

                papa, m.
          • zebra12 Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do kom 10.12.04, 17:05
            Kasiu, ja nigdy nikogo nie osądzam! Przecież trochę się znamy...smile
      • direta OT Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do 08.12.04, 23:09
        malgra napisała:

        > Doskonale Cię rozumię, my np nie obchodzimy urodzin, świąt, itp i naprawdę
        > niezwykle trudno wytłumaczyć siedmioletniemu dziecku,dlaczego nie dostanie
        > prezentu z tej okazji. Niby rozumie ale jednak tak nie do końca.

        Przepraszam, ze o to pytam, nie chcę, żeby to zabrzmiało jak czepianie się, po
        prostu zdziwiłam się tym, co napisałaś o tym nie obchodzeniu urodzin.
        Nie chcę żeby to się przerodziło w jakąś dyskusję apologetyczną, więc jeśli
        wolisz, to możesz mi napisać na pocztę gazetową, ale (jeśli wolno spytać)
        dlaczego nie obchodzicie urodzin?

        zaciekawiona
        • verdana OT Re: Córce smutno, że nie pójdzie z dziećmi do 09.12.04, 10:20
          Ja własnie nie byłam u komunii, bo jestem z niewierzacej rodziny i też było mi
          trochę przykro. Ale tylko trochę, nie było to jakieś dramatyczne, traumatyczne
          przeżycie. Z tym, ze były to jeszcze czasy, gdy religii w szkole nie było.
          Ale ostatecznie wiele razy tak było, ze inne dzieci mają jakąś przyjemność,
          swieto, a nasze dziecko nie - nie jest to aż takie trudne dla dziecka.
          Ja zapytałabym tylko dziecko, czy woli iść do kościoła i zobaczyć kolegów
          przystępujacych do komunii (na tę okazję można kupić jakąś uroczystą super-
          sukienkę), czy woli po prostu np. iść do kina.
    • zebra12 Dzięki kochani! 10.12.04, 17:12
      Dzięki za pomoc, tylko się nie kłóćcie!!! Pamiętajcie, że mamy jednego Boga i
      jednego Zbawiciela, który umarł za grzechy każdego: katolika, protestanta,
      ewangelika czy Świadka Jehowy! I choć na sporo nas rózni, to jednak więcej
      łączy! smile))))
Pełna wersja