modlitwa z rocznym dzieckiem

10.12.04, 14:35
Mam takie pytanie: czy ktoś z was ma doświadczenie modlitwy (porannej i
wieczornej) z rocznym dzieckiem? Czy to w ogóle możliwe i w jakiej formie?
Nasza Jula na razie albo siedzi koło nas i ogląda książeczki (najlepszy
wariant), albo wyciąga z pojemnika swoje zabawki, albo wierci się u nas na
rękach. Mimo że staramy się jak najwięcej śpiewać (a dodam, że jesteśmy
prawosławni, więc śpiewu jest dużo), nie wygląda na zbytnio zainteresowaną :-
) Na szczęście w cerkwi lubi bywać.
A jak to było/jest u was?
Serdecznie pozdrawiamy
Marta, Dymitr, Julianna
    • lucasa Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 10.12.04, 15:13
      hej,
      ja wlasnie tez sie chcialam o to zapytac. bo wg mnie dobrze, aby dziecko mialo
      modlitwe "od zawsze" i bylo naturalne, ze uczestniczy z reszta rodziny. ale z
      drugiej strony - kiedy zaczac? nie ma szans aby nasza Karolina wysiedziala
      (choc minutke!) wszedzie jej pelno i zawsze gdzies sie spieszy. a nasza
      modlitwa gdy Mala gdzies tam sie peta i zajmuje swoimi sprawami tez za bardzo
      nie ma dla mnie sensu, bo ja nie potrafie sie tak skupic.
      a my nie spiewamy smile(ze wzg na jezyki i na moj glos smile)
      pozdrawiam
      Agnieszka
      • isma Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 10.12.04, 16:01
        My tez nie spiewamy. I tez ze wzgledu na moj glos wink)).
        Jak juz tu kiedys pisalam, my nie modlimy sie razem - bo mamy pod tym wzgledem
        baaaardzo rozne temperamenty. Zazwyczaj modlimy sie wtedy, kiedy corka juz -
        albo jeszcze - spi wink)).

        Ale z Miniatura, jesli tak mozna powiedziec, troche sie tez "modlimy" razem.
        WIeczorem zawsze czytamy Biblie (i to jest moja "dzialka"). Zaczelismy, jak
        miala 11 miesiecy, i to byla Biblia dla dzieci, wydana przez Vocatio. Czasem
        Miniatura sama ja "czyta", tzn. przewraca kartki i recytuje z pamieci wink)).
        Moim ulubionym kawalkiem jest ten o Noem, kiedy moje niespelna dwu i pol-
        letnie dziecie z retorycznym zdziwieniem zapytuje co drugie zdanie "Ale gdzie
        jest woda" i odpowiada samo sobie "Woda bedzie!".

        Nauczylismy ja Ojcze Nasz, chyba z rok temu, z wlasnorecznie zilustrowanej i
        zafoliowanej kartki, czytanej zawsze rano. W tej modlitwie z kolei towarzyszy
        jej teraz rano Tata - poniewaz mamy widok z okna na dzwonnice, to zwykle modla
        sie w oknie, po dzwonach na poranna Msze wink)). Poniewaz staramy sie ja
        zabierac na Msze sw., wiec teraz zawsze w emocjach czeka na moment, kiedy
        bedzie tez mogla sobie z wszystkimi to Ojcze Nasz odmowic.

        A jakies cztery miesiace temu zrobilismy samizdat: te historie ze Starego
        Testamentu i Nowego, ktore juz znala, zebralismy w brzmieniu Tysiaclatki,
        dodalismy kilka psalmow i teraz je czytamy. Zobaczymy, jak sie sprawdzi. Na
        razie slownik jej sie w rozne szokujace archaizmy wzbogacil wink)).
        • mamalgosia Vocatio 04.01.05, 15:17
          Fajna jest ta biblijka, fakt. Ulubionym fragmentem mojego synka jest to o
          Abrahamie, który po kolei miał wszytsko, ale nie miał dziecka i tak pieknie przy
          tym rozkłada ręce
        • mamalgosia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 04.01.05, 15:19
          Ja mam niestety doświadczenia negatywne. Co do modlitwy mojej i męża, to modlimy
          się indywidualnie, a razem tylko przed snem (tzn. przed naszym snem , dziecko
          już wtedy spi). Ale z synkiem to jednak wielka porazka, kompletnie nie jest
          zainteresowany, nawet w formie króciutkiej, zabawowej. Boję się zmuszać, więc na
          razie czekam. Ale córka kolezanki już jako póółtoraroczna dziewczynka modliła
          się pięknie recytując i to rano, wieczorem, przed i po jedzeniu...
          Trzeba chyba co jakiś czas próbować
          • mamalgosia ten post miał być na samym dole:( 04.01.05, 15:20
    • mama_kasia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 10.12.04, 15:16
      Nasza najmłodsza w lutym będzie miała już 2 lata. Jej modlitwa teraz
      to klepanie się po brzuszku i mówienie "ame" czy coś w tym stylu wink
      To zdmuchiwanie świecy, która pali się podczas modlitwy, podnoszenie
      rączek na Ojcze nasz. I jeszcze nachylanie głowy na koniec modlitwy,
      gdy dajemy dzieciom błogosławieństwo. Jej modlitwa to też przeszkadzanie,
      oglądanie Biblii, droczenie się z siostrą, zabawa.
      Jestem przekonana, że nawet niemowlak, który nic nie robi, tylko leży
      w łóżeczku, czy przy piersi mamy, uczestniczy w modlitwie swoich rodziców.
      I to jest piękne smile
      Przyjdzie moment, gdy Wasza córka powie swoje pierwsze słowa modlitwy, a
      teraz sama jej obecność jest modlitwą.

      "Sprawiłeś, że usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę" psalm 8
      pozdrawiam - Kasia

      • lucasa Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 09:37
        prawde powiedziawszy myslalam, ze bedzie troche wiecej wypowiedzi, ale juz
        teraz dziekuje za cenne rady.
        isma, jezeli nie masz nic przeciwko to skopiuje ten pomysl z kartka i czytaniem
        Ojcze Nasz. ja jeszcze do niedawna mowilam Ojcze Nasz gdy Karolka wieczorem
        pila mleko - bo to jedyne piec min w ciagu dnia, gdy jest nieruchoma... ale
        potem sobie pomyslalam, ze nie chce aby modlitwa kojarzyla jej sie z
        mlekiem smile, (choc moze w jakis sposob zostala by w pamieci?)

        ja czytanie Biblii caly czas odkladam, co nasze czytanie ksiazeczek to
        szybciutkie przerzucanie stron i nie ma szans aby powiedziec jedno cale zdanie
        na jedna strone smile)), ale ksiazeczki lubi, wiec jest szansa, ze cos zaczniemy
        niedlugo "opowiadac".

        mamo-Kasiu, podoba mi sie pomysl zapalania swiecy podczas modlitwy smile))
        wlasnie chcialabym aby u nas tez tak bylo - aby ten czas modlitwy byl czasem
        modlitwy z symbolem obecnosci Chrystusa a nie modlitwa podczas jedzenia czy
        zabawy (choc przed jedzeniem sie modlimy smile)) ku konsternacji rodziny...)
        A
        • isma Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 10:12
          Agnieszko, ale ta Biblia Vocatio ma wlasnie nie wiecej niz jedno zdanie na
          stronie wink)). I nie da sie ukryc, ze poczatki czytania z naszym wybijoknem
          musialy miec miejsce wtedy, kiedy byla juz porzadnie zmeczona, czyli
          wieczorami wink)).
        • mama_kasia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 12:26
          Lucasa, u nas świeca pojawiła się w zeszłym roku, na 10-ą rocznicę
          sakramentu małżeństwa dostaliśmy piękną świecę od wspólnoty. Dzieciaki
          kojarzą czas modlitwy ze świecą. Maciek zapala, dziewczyny gaszą wink
          Są też słowa "światło Chrystusa".
          I jeszcze parę słów do biblii. Ta, o której pisze Isma, jest rewelacyjna.
          U nas najpierw dostał ją syn. Potem, gdy średnia miała 2 lata, brat przekazał
          ją siostrze (z odpowiednią dedykacją), a gdy najmłodsza podrośnie, średnia
          obiecała, ze przekaże ją dalej. Ostatnio co prawda czytamy "Dobry Bóg mówi
          do nas" - to tak na poziom starszego, ale zdarza się, że jest najpierw wersja
          dla starszego, a potem jeszcze dla młodszych wink
          A starszy jeszcze wspomina "Biblię dla maluchów" i jego ulubione "Zacheuszu,
          zejdź z drzewa", albo powtarzane wielokrotnie zawołanie "Samuelu, Samuelu" wink
          Całe scenki były przy tym odgrywane smile)
          • isma Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 12:56
            "Heli budzi sie i mowi "ale ja cie nie wolalem". Wiec wracam do lozka." wink)) -
            rewelacja.
            Miniatura, poinformowana, ze synek Marzek ma na imie Samuel, odpalila bez
            wahania "ale ja cie nie wolalem" wink)).
            • mama_kasia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 13:21
              To, to właśnie smile)))
              Co tam Miniatura, ja sama pierwsze skojarzenie z imieniem synka
              Marzek miałam dziecięco - biblijne wink) "Samuelu, Samuelu..."
    • jerzu.t Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 11:21
      Witam!
      Przy okazji tematu, chciałem tylko się "doprzedstawić", bo do tej pory nie zrobiłem.
      Jurek, tata trójki 2,4 letnich dziewczynek (o czym można poczytać na naszych
      stronach). Wierny Kościoła Katolickiego. Od kilku miesięcy związany z Kościołem
      Domowym Ruchu Światło-Życie. Przed narodzeniem dzieci także uczestnik listy
      dyskusyjnej K2.

      Wracając do tematu. Właśnie myślałem o poruszeniu tego tematu, ale zostałem
      uprzedzony.
      Od kilku miesięcu uczymy dzieci jak przyżegnać się poprawnie - najczęsciej to
      wychodzą im jakieś takie dziwne gesty...
      Od miesięca dzieś (a może trochę dłużej, może od dwóch - nie pamiętam dokładnie)
      staramy się nauczyć dzieci prostych modlitw.
      Na początku było to "Aniele Boży" i dalej "Ojcze Nasz" a także śpiewem "Zdrowaś
      Maryjo".
      Niestety dzieci w tym wieku nie siedzą grzecznie i spokojnie podczas modlitwy,
      ale się okropnie wiercą. Może w przaypadku jednego dziecka byłoby prościej. One
      się poprostu we wszystkim napędzają.
      Asia, jako, że ma najlepszą pamięć, potrafi powiedzieć obie modlitwy (Aniele i
      Ojcze Nasz) i to bez pomocy rodziców (no chyba, że coś ją rozproszy, to trzeba
      pomóc).
      Czasami powtarza jedną z tych modlitw w ciągu dnia (nie tylko podczas wieczornej
      modlitwy) i to naprawdę bardzo to nas cieszy.
      Bardzo też chcemy "nauczyć" dzieci modlitwy własnymi słowami, to znaczy pokazać
      im na własnym przykładzie, że tak można.
      Zastanawiam się tylko w jakim wieku rozpocząć taką edukcję? Czy nie są jeszcze
      za młode? Czy może po prostu by słuchały naszej modlitwy?

      Jak widać raczej nie mamy doświadczenia w modlitwie z rocznym dzieckiem
      (porannej i wieczornej). Ale chyba dzieci tak już mają, że czasem ciężko je
      czymś zainteresować.
      Nasze córeczki na szczęście bardzo lubią powtarzać to co rodzice mówią, więc
      jako-tako wychodzi nam wspólna modlitwa.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • direta Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 11:44
        jerzu.t napisał:

        > Witam!
        > Przy okazji tematu, chciałem tylko się "doprzedstawić", bo do tej pory nie
        zrob
        > iłem.
        > Jurek, tata trójki 2,4 letnich dziewczynek (o czym można poczytać na naszych
        > stronach). Wierny Kościoła Katolickiego. Od kilku miesięcy związany z
        Kościołem
        > Domowym Ruchu Światło-Życie. Przed narodzeniem dzieci także uczestnik listy
        > dyskusyjnej K2.

        Witam dawnego znajomego i kolege w RDK wink zajrzyj czasem znowu na K2, co?

        >
        > Wracając do tematu. Właśnie myślałem o poruszeniu tego tematu, ale zostałem
        > uprzedzony.
        > Od kilku miesięcu uczymy dzieci jak przyżegnać się poprawnie - najczęsciej to
        > wychodzą im jakieś takie dziwne gesty...

        A mój (leworęczny) uparcie robi prawosławny znak krzyża (nie mylę się Marto? Z
        góry na dół i z prawej ku lewej?)

        Jak już pisałam w wątku "Wczesna Komunia św" od samego początku modliliśmy sie
        przy dziecku, któe w trakcie naszej modlitwy spokojnie zasypiało.
        Kiedy był troche większy to próbował się włączać, najpierw recytując podczas
        gdy my np. odmawialiśmy "Ojcze nasz" on pod nosem recytował powiedzmy: "kiedy
        rano budzik dzwoni czasu strażak Sam nie trwoni, w mundur szybko sie ubiera...
        itd" albo inną piosenkę z bajki dziecięcej - nigdy nie uczyliśmy go wierszyków
        na pamięć, podobnie jak modlitw - przysłuchiwał się i z czasem sam zaczynał
        powtarzać.
        Po jakimś czasie się zsynchronizował ale mimo wszystko "Oci nas kti je bebe,
        eeć ije oe, ić eo oe..." itd wolał odmawiać sobie sam, być może nasze tempo mu
        nie odpowiadało.
        Ale w wieku 2 lat zastrzelił księdza na kolędzie jak mu całe Ojcze nasz
        wyrecytował, niewyraźnie bo niewyraźnie, ale jednak.

        Czy jednak była to dobra polityka - nie wiem. W tej chwili potrafi odmowic
        wszystkie podstawowe modlitwy, ale nie robi tego chetnie. Co do modlitwy
        własnymi słowami, to różnie, jego wezwania czasem nas zadziwiaja (bo my
        dorośli mamy takie "przyziemne" wezwania, a dziecko modli się za swiat, za
        złodziei, żeby byli dobrzy, dziekuje za to, ze pozwolił się przybic do krzyża
        i nie płakał itp)
        Niestety są też owoce budzące nasz niepokój, o których pisałam we "Wczesnej
        Komunii"
        Może zatem nie jest dobrze pozwalać dziecku by podczas modlitwy robiło co chce
        licząc, że sam przykład wystarczy?

        Jak wyglada Wasza modlitwa z pięciolatkami?

        Jakie sa długofalowe owoce róznego rodzaju "polityki modlitewnej"?

        Pozdrawiam

        direta
        • jerzu.t Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 12:00
          direta napisała:

          > Witam dawnego znajomego i kolege w RDK wink zajrzyj czasem znowu na K2, co?
          Witam, witam.
          Oj nie obiecuję, bo czasu dość mało. Na innych "dziecięcych" forach też za dużo
          się nie udzielam.

          > A mój (leworęczny) uparcie robi prawosławny znak krzyża (nie mylę się Marto? Z
          > góry na dół i z prawej ku lewej?)
          Moje czsem używają naprzemiennie obu rąk. Więc wychodzi takie "niewiadomoco".


          > Jak już pisałam w wątku "Wczesna Komunia św" od samego początku modliliśmy sie
          > przy dziecku, któe w trakcie naszej modlitwy spokojnie zasypiało.

          (... trochę poprzestawiałem)

          > Może zatem nie jest dobrze pozwalać dziecku by podczas modlitwy robiło co chce
          > licząc, że sam przykład wystarczy?

          Chcemy aby dzieci jednak uczestniczyły podczas naszej modlitwy i nie robiły tego
          co chcą, czy zasypiały. Teraz mimo, że często chcą jakieś zabawki, to odkładamy
          je, smoczki (niestety uzywają jeszcze) też odkładamy. Od kilku dni już same
          odkładają.
          Zdajemy sobie sprawę, że modlitwa taka dla dziecka nie może być za długa.
          Najchętniej chyba teraz śpiewają z nami "Zdrowaś Maryjo", bo po zaśpiewaniu chcą
          jeszcze śpiewać (a śpiewać bardzo lubią).

          > (...) Co do modlitwy
          > własnymi słowami, to różnie, jego wezwania czasem nas zadziwiaja (bo my
          > dorośli mamy takie "przyziemne" wezwania, a dziecko modli się za swiat, za
          > złodziei, żeby byli dobrzy, dziekuje za to, ze pozwolił się przybic do krzyża
          > i nie płakał itp)
          Dzieci potrafią mieć naprawdę "kosmiczne" dla nas pomysły.

          > Niestety są też owoce budzące nasz niepokój, o których pisałam we "Wczesnej
          > Komunii"
          (...)
          > Jak wyglada Wasza modlitwa z pięciolatkami?
          >
          > Jakie sa długofalowe owoce róznego rodzaju "polityki modlitewnej"?
          Na te pytania będę mógł odpowiedzieć gdzieś za 2,5 roku.


          > Pozdrawiam
          >
          > direta
          Pozdrawiam.
      • mama_kasia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 12:07
        Witaj smile
        U nas nauka modlitwy spontanicznej jest w zasadzie tylko przez naśladownictwo.
        Dzieciaki siedzą z nami i słyszą, co my mówimy, i... jakoś to idzie wink
        5-latka tak się rozkręciła ostatnio, że wszystkie intencje wymienia w
        pośpiechu, żeby jej brat nie uprzedził. A brat wcale nie ma ochoty jej
        wyprzedzać. Chętnie siedzi z nami i modli się, ale raczej nie na głos.
        Szanujemy to, ale od czasu do czasu proponujemy, aby pomodlił się głośno.
        Natomiast zupełnie nie idzie nam uczenie tradycyjnych modlitw wink)
        Anula stara się, powtarza za nami ostatnie słowa, ale nie może zapamiętać.
        I też, myślę, nic na siłę. Przyjdzie czas, że powie z pamięci "Ojcze nasz".
        Dla nas najważniejsze jest to, że chce się modlić, a nawet nalega na
        wspólną modlitwę. Dostała w adwencie zadanie od nas, żeby pamiętać o
        wspólnej modlitwie i wywiązuje się z tego koncertowo smile) Nie przepuści nam.
        A kiedy mówimy, zmęczeni, że może dzisiaj tylko tak krótko, to przyznaje
        nam rację, że dobrze. A potem domaga się zapalenia świeczki, i jeszcze
        czytania słowa Bożego, i jeszcze dziękowanie, i tak z krótkiej modlitwy
        wychodzi pełnometrażowa smile
        Pozdrowienia dla dzielnych rodziców trojaczków smile)
        • lucasa Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 14:05
          hej Kochane Mamy,
          na "Merlinie" znalazlam "Biblie dla Maluchow" i "Biblie dla Milusinskich"
          wydana przez Vocatio...
          ktora macie w domu?
          Agnieszka
          • isma Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 14:39
            Dla maluchow.
            Nie cierpie slowa "milusinski", nawiasem mowiac ;-(((.
            • isma Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 27.12.04, 10:32
              Aha, Lucaso, ta Biblia jest tlumaczona z angielskiego, w oryginale nazywa sie
              The First Step Bible, moze te bedzie Ci latwiej kupic wink)).
    • dusia_dusia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 13.12.04, 14:33
      Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi, choć dotyczą głównie tego, co nas
      czeka w przyszłości, co prawda już całkiem niedługiej, więc warto się zawczasu
      przygotować.
      Mam pytanie: gdzie można dostać tę Biblię, która ma jedno zdanie na stronie? To
      byłby świetny pomysł, bo Jula uwielbia książki. Uwielbia też wierszyki, szkoda,
      że tak trudno znaleźć jakieś proste ( nie przesłodzone, nie grafomańskie)
      wierszyki religijne. Na razie staram się czytać z nią 4 książeczki z
      serii „Zwierzęta w Biblii” wydawnictwa „Muchomor”, ale za prozą na razie nie
      przepada, ogląda tylko rysunki i słucha moich komentarzy (i tak nieźle!)
      Direta, zgadza się, twój synek rzeczywiście robi prawosławny znak krzyża. No,
      tyle że oczywiście ręki to się zwykle używa prawej smile
      Jeszcze raz ogromne dzięki za wszystkie wypowiedzi, może ktoś jeszcze się
      wypowie?
      Pozdrawiamy
      Marta, Dymitr, Julianna
    • elgosia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 22.12.04, 22:20
      To ja coś o roczniaku. Przede wszystkim świeca, którą zdmuchuje na końcu, potem
      znak krzyża (od niedawna mąż z nim robi), potem amen (to ma opanowane od dawna)
      i Aniele Boży, znowu amen, znak krzyża, świeca. Byle krótko. Tyle wytrzymuje i
      są już efekty! Ostatnio u teściów przyuważył tryptyczek, kucnął, powiedział bo
      (czyli Bozia), zrobił amen i poskrobał sie po brzuchu (znak krzyża).
      Do jerzu.t: my też z mężem jesteśmy w DK!
    • lolinka2 Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 25.12.04, 13:26
      Hej, zacznę od krótkiej prezentacji, bo na tym forum jestem świeża. Mam na imię
      Karolina, jestem mamą prawie 3-letniej Natalki, razem z mężem jesteśmy Świadkami
      Jehowy. Nasze doświadczenia z modlitwą u malucha są zatem tak "stare" jak nasza
      córcia, bo od początku angażowaliśmy ją w całe swoje zycie religijne. A zatem: w
      wieku ok. 9-10 m-cy młoda umiała robić amen, z miesiąc później już wyczekiwała
      na końcowe słowa modlitwy "przez Jezusa Chrystusa" żeby głośno wykrzyknąć Ami
      (później to ewoluowało do poprawnej formy). Przez cały ten czas była trzymana na
      rękach podczas modlitwy żeby mieć uniemożliwione robienie tego co chce,
      przywykła bez większych protestów do ciszy i względnego bezruchu. W tej chwili
      czasem próbuje pomodlić się sama (swoimi słowami bo nie używamy gotowych
      formułek) najczęściej przed jedzeniem, a nauka wyglądała tak, że mąż po prostu
      szeptał jej w ucho słowa do głośnego powtarzania. Muszę przyznać, ze Talka miała
      pewne opory przed głośną modlitwą, chyba wyczuwa podniosłość atmosfery i powagę
      chwili. Poza tym edukujemy ją dość intensywnie- kilka razy w tygodniu studium
      Biblii przy pomocy różnych publikacji: Mój zbiór opowieści biblijnych (historie
      biblijne w porządku chronologicznym), Ucz się od wielkiego nauczyciela (zestaw
      lekcji moralnych dostosowanych do dzieci- posłuszeństwo wobec rodziców,
      sprzątanie zabawek, mówienie prawdy, nie wdawanie się w bójki etc, w oparciu o
      nauki Jezusa), a zaczynaliśmy od pełnej obrazków broszury Rozkoszuj się zyciem
      wiecznym na ziemi (podstawowe nauki biblijne, generalnie dla słabo czytających
      dorosłych, ale dla dziecka równie skuteczne), gdzie prawie nie ma tekstu, jeden
      obrazek- jedno zdanie. Ilość dawkowana w zależności od jej humoru i chęci danego
      dnia. Na zebraniach religijnych z kolei żadnych zabawek, z wyjątkiem zeszytu i
      długopisu (do notowania), problem leży w tym że ona ponad przebywnie w pobliżu
      nas w trakcie zebrań przedkłada zdecydowanie przesiadywanie na kolanach
      wszystkich możliwych cioć ze zboru więc tak się ciąga między rzędami zmieniając
      kolana co pół godziny (czyli 4 razy w ciągu zebrania). Ale widzę, że to wszystko
      odnosi pewien skutek: Natalia zgłasza się w trakcie dyskusji na zebraniu i
      udziela krótkich komentarzy (a jest pewna trudność bo od kilku miesięcy jesteśmy
      w zborze angielskojęzycznym), chce z nami głosić i nawet czasem zdarza się jej
      zacząć rozmowę, np. Proszę pani będzie raj- to jej własna twórczość.
      Serdecznie pozdrawiam,
      Karolina
    • dusia_dusia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 04.01.05, 10:51
      Jeszcze raz ogromnie dziekuję za odzew na moje pytanie. Bardzo skorzystałam z
      waszych odpowiedzi. Jula dostała na imieniny (2 stycznia) Biblie dla maluchów i
      rzeczywiście podoba jej się, choć na razie nie daje sobie przeczytać ani jednej
      historii w całości, ciągle kartkuje ją tam i z powrotem.
      Bardzo nam też pomogła wypowiedź elgosi. Postanowiliśmy z mężem ułożyć
      naprawdę króciutka modlitwę dla Juli na rano i na wieczór, by była w stanie
      spokojnie to znieść. A więc znak krzyża ze słowami „W imię Ojca...”, potem 3
      razy „Panie, zmiłuj się”, potem krótka rymowana modlitwa (ponieważ u nas w
      Cerkwi o niczym takim nie wiemy, wybraliśmy na rano czterowiersz „Kiedy ranne
      wstają zorze”, a na wieczór fragment pieśni „Już się zmierzcha”, ale nie
      śpiewamy, tylko mówimy), a potem znak krzyża i słowa „Chwała Ojcu...”. No i
      jeszcze pocałowanie ikony i można się bawić, a rodzice kontynuują w spokoju
      swoją modlitwę.
      Ogromnie, ogromnie dziękuję za inspirację i pozdrawiam wszystkich
      zycząc w Nowym Roku wiele Bożej pomocy i łaski.
      Marta
      • isma Re: Eucharystia, bierzmowanie dzieci w prawoslawiu 04.01.05, 12:00
        Marta, a mozna Cie wykorzystac?
        Jesli pytanie jest zbyt osobiste, nie odpowiadaj: interesuje mnie, czy widzicie
        rezultaty dzialania laski sakramentalnej u dzieci, i jakie? Ja jestem na to za
        bardzo czlowiek Zachodu, co to jedak sie upiera przy intelektualnym fundamencie
        wiary, ale juz moj wychowan na Wschodzie slubny, znany intuicjonista wink)),
        twierdzi, ze wczesna Komunia sw., a takze wczesna charyzmacja, to jest symbol
        naszego dzieciectwa Bozego i jako taki ma gleboki - tak teologiczny, jak i
        praktyczny - sens.
        • dusia_dusia Re: Eucharystia, bierzmowanie dzieci w prawoslawi 05.01.05, 11:19
          Isma, ciekawe pytanie, fajnie, że można zastanowić się i porozmawiać na taki
          temat.
          Wiesz, na razie trochę trudno nam dużo na ten temat powiedzieć, bo nasza Jula
          ma dopiero 14 miesięcy (była ochrzczona gdy miała 3 miesiące). Ale na pewno
          jest dla nas bardzo ważne, że może wspólnie z nami co niedziela być w cerkwi i
          uczestniczyć w sakramentach – tzn. przystępować do komunii. Dzięki temu już od
          maleńkości, nim jeszcze jest w stanie pojmować coś intelektualnie, doświadcza
          wszystkimi zmysłami zewnętrznych przejawów wiary – blask świec, zapach
          kadzidła, śpiew, modlitwa itp. Można nawet powiedzieć, że Ciało Pańskie również
          stanowi się jej Pokarmem, Chlebem powszednim, koniecznym do życia. No i
          przyjmuje to wszystko jako całkowicie naturalną część życia, taką jak jedzenie,
          kąpiel itp. Co oczywiście nie znaczy, że w swoim czasie nie będzie musiała
          samodzielnie dokonać wyboru, czy chce należeć do Kościoła, czy wierzy w Boga,
          czy chce być uczniem Jezusa. Ale mamy nadzieję, że dzięki wczesnemu
          uczestnictwu w życiu Kościoła dajemy jej ważny fundament, by ona sama również
          wybrała wiarę.
          Nie mówiąc już o działaniu łaski Bożej w sakramentach. No, ale to chyba osobna
          sprawa, chyba rzeczywiście bardziej dla naszych mężów, którzy pewnie preferują
          teologiczno-intelektualne podejście do sprawy smile
          Nie wiem, czy odpowiedziałam wyczerpująco, raczej nie, ale to na razie
          wszystko, co udało mi się sformułować.
          Aha, jeszcze jedno. Często tak bywa, że dzieci, które od małego chodzą z
          rodzicami do cerkwi, są tam grzeczniejsze, bo po prostu znają to miejsce, mają
          kolegów. Kilkulatki uwielbiają przystępować do komunii. A drepczące maluchy
          biegają i wszystko oglądają, oczywiście to trochę komplikuje rodzicom modlitwę,
          ale jakoś przecież można przetrwać ten rok-póltora. Na szczęście nie spotkałam
          się z sytuacją, by ktoś z tego powodu zwracał rodzicom uwagę, ludzie raczej
          rozumieją.
          A te dzieci, które bywają od wielkiego dzwonu, niepokoją się, protestują,
          płaczą, chcą wracać do domu. Taka postawa może się przecież później utrwalić,
          no i coraz trudniej będzie delikwentowi wybrać się do cerkwi, pomodlić itp.
          Uff, rozpisałam się, pora kończyć. Mam nadzieje, że odpowiedziałam na pytanie i
          że pisałam na temat Serdecznie pozdrawiam - Marta
          • isma Podziekowania i zyczenia ;-))) 06.01.05, 07:59
            Marteczko,
            dziekuje za odpowiedz wink)). Ona zawsze bedzie niewystarczajaca wink)), ale taka
            chyba jerst natura aszego mowienia o Bogu wink)).
            A w dniu wigilii Bozego Narodzenia zycze Tobie i Twojej Rodzinie Bozego pokoju,
            zgody, milosci i radosci!
            • mader1 Re: zyczenia 06.01.05, 09:41
              Ja takze dolaczam sie do zyczen : wszystkiego, wszystkiego dobrego,
              niech Bog zawsze otacza Was opieka !
            • mama_kasia Re: Podziekowania i zyczenia ;-))) 06.01.05, 12:42
              Dołączam do życzeń smile, choć nie wiem, w jakie je ubrać słowa wink

              • dusia_dusia Re: Podziekowania i zyczenia ;-))) 07.01.05, 13:10
                Bardzo dziękuję za życzenia, choć tak naprawdę to świętowaliśmy Boże Narodzenie
                25 grudnia, bo mieszkamy w Warszawie, gdzie w cerkwi obowiązuje kalendarz
                gregoriański. Pozdrawiam wszystkich - Marta
    • mama_domika Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 10.02.05, 23:12
      Mój dzieciaczek nie ma jeszcze roczku ale też opisze nasze doświadczenia w
      modlitwie z dzieckiem.Od początku jak sie urodził podczas wieczornego karmienia
      odmawiałam mu słowa modlitwy(Ojcze nasz Zdrowaś Mario i Aniele) gdy mił 10 mies
      zaczeliśmy się modlic wszyscy razem a wyląda to następująco bezpośrednio przed
      karmieniem wieczornym my (ja i mąz) klękamy przy łóżeczku synka nad którym
      wisi obrazek który dostał przy chrzcie pokazuje mu ten obrazek i mówie że teraz
      odmówimu modlitew mały jest w łóżeczku a my się modlimy. I myślę że on dużo z
      tego rozumie bo podnosi rączki do obrazk a na słowo amen i gdy widzi nasze
      dłonie złożone on tez składa rączki.
    • aneczka10 Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 29.06.05, 23:17
      Witam, czy ktoś tu jeszcze zaglada? smile
      Jesli zdarzy się,że tak, może mi odpowie na moje zapytanie. Bardzo zależy mi na
      wprowadzeniu zwyczaju wspólnej modlitwy, ale nie wiem jak to zrobić. Mam 3,5 i
      1,5 letnie dzieci i męża, z którym juz dawno nie modliłam się razem. Prpblem w
      tym, że prowadzimy mało uregulowany tryb życia, tzn. dzieci kładziemy spać o
      różnych porach i oddzielnie, gdyż inaczej się nie daje. Czynności wieczorne i
      położenie ich spać zajmuje nam tyle czasu i zaangażowania, że zupełnie nie
      widzę możliwości wspólnego zegrania się z czasem modlitwy. Jeśli już wszyscy
      razem jesteśmy i moglibyśmy ewentualnie pomodlić się (np. około godz. 18),
      brakuje naszego dobrego przykłądu wspólnej modlitwy. Były już kiedyś próby, ale
      do systematyczności jest nam bardzo daleko. Do tego nasz 3,5 latek wyczuwa jakąś
      "dziwność" i jakby wstydzi się coś powiedzieć czy zrobić znak krzyża, więc nie
      chcę go zmuszać. O śpiewaniu nie ma mowy. Czy ktoś ma może jakiś pomysł?
      • mama_kasia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 29.06.05, 23:44
        Jak widzisz zagląda smile
        Już się powymądrzałam, jak to fajnie u nas z modlitwą,
        a tu, proszę, ostatnio po łebkach. Jakoś nie możemy
        dorobić się systematyczności. Dzisiaj np. było bardzo krótko.
        Najmłodsza już spała, starszaki posypiały, więc tylko tradycyjny
        pacierz i błogosławieństwo (krzyż nakreślony na czole), ale i
        tak cieszę, że ta modlitwa była smile
        Wiesz, wydaje mi się, że naprawdę dobra jest choć mała chwila,
        tak jak piszesz ok.18-ej, gdzieś w ciągu dnia, gdy jesteście
        razem. Może tak małymi kroczkami. To nie musi być nie wiadomo co.
        Wystarczy Ojcze nasz albo coś jeszcze krótszego własnymi słowami.
        Niech to będzie nawet sam moment zatrzymania się i powiedzenia
        sobie: teraz porozmawiamy z Bogiem.
        A jak doprowadzić, żeby to było systematycznie? Chyba tylko
        prosząc Boga o dar modlitwy smile U nas własnie teraz są takie
        małe, krótkie spotkania na modlitwie. Złapałam się na tym, że
        w momencie, gdy przypominałam sobie, że dobrze byłoby się
        pomodlić razem, spychałam tę myśl na później. Teraz myśli tej
        słucham i nawołuję rodzinę. Nie ma obecnie czytania Słowa,
        ale są te małe kroczki, a ja się z nich cieszę smile
        • glupiakazia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 30.06.05, 09:37
          Wiesz, ja sie przekonalam, ze w pierwszym okresie (ktory byl dlugi, pewnie ze
          dwa lata), to czy sie pomodlimy zalezalo wylacznie ode mnie. I nieraz
          wieczorem bylam zmeczona i mialam taka pokuse, zeby machnac reka i sobie
          odpuscic, ale jakos mi sie udalo nie odpuszczac (ciekawe Kto mi w tym
          pomogl smile) no i teraz najstarsza juz sama przypomina i domaga sie wieczornej
          modlitwy. Czasami modlimy sie dluzej, byl okres kiedy starsza i srednia byly
          zafascynowane rozancem, nawet same prowadzily 10-ke. Ale czasem modlimy sie
          krocej, a teraz latem, kiedy ledwo mozna je zagonic do lozek, bardzo krotko.
          Zawsze tez robie im znak Krzyza na czole. Tata modli sie z nami rzadko i mowi,
          ze modli sie sam. Chcialabym, zebysmy wiecej modlili sie razem, ale nic na sile.
          Przepraszam, ze mi tak dlugo wyszlo, chcialam Ci tylko napisac, ze na poczatku,
          wszystko bedzie zalezalo od Twojego zaangazowania, a im wczesniej zaczniesz,
          tym bardziej naturalne to bedzie dla dzieci. Pozdrawiam serdecznie smile
    • alinaw1 Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 19.09.05, 15:52
      Kiedy usypiałam Stasia, zawsze powtarzałam jedno zdanie: Panie Boże daj
      Stasiowi zdrówko i dobry sen". I wiecie jakie było pierwsze zdanie
      wypowiedziane przez moją latorośl? Właśnie trochę nieporadnie: "Panie Bozie,
      daj Siasiowi zdrówko i dobly sen". To przykład na to, że nawet niemowlaki
      słuchają, zapamiętują i gromadzą dane! pamiętam, że byłam wowczas w totalnym
      szoku i jeszcze bardziej zwracałam uwagę na to, co i jak mówię. Dziecko - nawet
      niespokojne, gdy słyszy i widzi jak modlą się rodzice- w którymś momencie
      dołąćzy. Teraz gdy ma prawie 4 lata modli siębig_grinaj Anulce (to jego młodsza
      siostra) zdówko i dobry sen". Rozczulające, nieprawdaż?
      • joanna.d.arc Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 19.09.05, 16:36
        Dzieci po prostu powtarzają (najczęściej bezmyślnie) to co słyszą.
        Raczej nie sądzę by maluch rozumiał co to modlitwa.
        • nordynka1 Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 20.09.05, 11:15
          "Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi
          i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Mt, 11; 25)

          Mnie najczęściej w modlitwie przeszkadza..rozum właśnie.
          Niewiele trzeba rozumieć by się modlić. Wystarczy mieć czyste serce. Wystarczy..

          dzieci to najczystsze stworzenia na ziemi

          "Błogosławieni czystego serca albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5;8)

          Jestem przekonana że modlą się i rozmawiają z Aniołami, i że modlitwa jest dla
          nich tak naturalna jak oddychanie. Modlitwa nie jest postawą umysłu ani ciała
          lecz serca.
        • mama_kasia Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 20.09.05, 11:21
          "Sprawiłeś, że nawet usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę." smile
          z psalmu 8-ego
          • mw115 Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 20.09.05, 11:44
            ja moim 14 m-c synkiem modlę się od jakiegos czasu przed spaniem (jego
            oczywiście smile
            robimy znak krzyża i modlimy się słowami zaczerpniętymi z polecanego na forum
            modlitewnika : Do Ciebie Boże rączki wznoszę...
            tylko nie wiem sama, moze lepiej modlić się z nim własnymi słowami, tylko
            wówczas no własnie, jak sie z nim modlić własnymi słowami? bo jak ja pomyślę to
            mi wychodzi tak długa modlitwa że on tego nie wytrzyma.
            Poradźcie mi proszę jak modlić się z takim maluchem 'własnymi słowami' tak
            przykładowo.
            Ja jeszcze do niedawna pamiętałam moje dzieciece modlitwy, ale teraz mam pustkę
            w głowie.



            pozdrawiam
            Monika
    • karinka21 Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 25.09.05, 13:33
      Wikusia modli się z nami od 2 roku życia, lubi się modlić, czasem sama prowadzi
      10 Różańca lub Koronki, a Oliwia uczestniczy z nam w modlitwie od urodzenia,
      jak była malutka zasypiała, teraz je cycusia, wtrąci czasem intencje lub
      pomodli się zdrowaśkęsmile, ale w Kościele to biegają jak oszalałe
      mama Oliwki(1.07.03) i Wikusi(4.01.01)
    • betty761 Re: modlitwa z rocznym dzieckiem 25.09.05, 17:56
      Modlimy się z naszą córeczką od samego początku/poczęcia wink A tak na poważnie.
      W tej chwili Basia ma 15,5 m-ca. Modlitwa poranna zazwyczaj polega na tym, że my
      z mężem się modlimy, a ona słucha [mam nadzieję], ale fizycznie zajmuje się czym
      innym. Zawsze w ruchu, ale blisko nas. Mamy zwyczaj, że zawsze rano czytamy
      czytania na dany dzień. Ostatnio Basia znalazła poprzedni numer Oremusa i
      zaczęła z nim paradować i 'czytać' na głos. Miała przy tym bardzo poważną minę.
      Wieczorem natomiast modlimy się gdy Basia jest już po kolacji, po kąpieli, w
      pidżamce i w łóżku.
      Modlimy się także przed jedzeniem i Mała na dzień obecny woła "ami" zamiennie z
      "am" smile Jestem jednak pewna że rozróżnia oba słowa, bo na "ami" składa rączki.
      Moim zdaniem małe dzieci chętnie naśladują rodziców. Zatem jeśli chcemy żeby
      dzieci się modliły, to sami musimy modlić się. I wydaje mi się, że nie ma sensu
      'wciągać' ich na siłę, zabierać zabawek, czy zmuszać do spokojnego siedzenia
      [przynajmniej w domu]. Ale może się mylę w tej kwestii?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja