artykuł w GW - co sądzicie (głównie do kobiet :))

19.12.04, 22:34
Witam was wszystkich smile Na początek, addria, dziękuję za przyjęcie na forum smile
Temat, który chciałam poruszyć, nie jest związany z wychowaniem w żaden
sposób, ale mnie osobiście zaciekawił i jestem też ciekawa Waszych opinii.

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2453058.html
To adres artykułu, który znalazłam w GW. Ciekawa jestem waszych reakcji,
głównie pań, bo to chyba bardziej nas dotyczy. Ja osobiście mam baaaardzo
mieszane odczucia i chyba jestem raczej przeciw takim "innowacjom" w kościele,
szczególnie gdy chodzi o przekład Biblii. Czekam na Wasze opinie.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie smile

Magda
    • grrrrw Re: artykuł w GW - co sądzicie (głównie do kobiet 19.12.04, 22:42
      Mnie to nie przeszkadza.
      W naszym jezyku( i nie tylko w naszym)- w stosunku do angielskiego - jest tyle
      paradoksów. Chociazby to, ze kazdy przedmiot, niekoniecznie zwierze,nawet
      roslina ( obojetnie czy jedno czy dwupienna) ma gramatyczny rodzaj, czyli
      jakby jezykowa płec. Stół to facet, a kanapa czy firanka to gramatyczna
      kobieta, gdy tymczasem "dziewczę" rodzaju nijakiego !
      A po angielsku przedmioty a nawet zwierzeta, które zdecydowanie jakas płec maja
      sa rodzaju nijakiego.
      • direta Re: artykuł w GW - co sądzicie (głównie do kobiet 20.12.04, 12:33
        Według mnie chore jest raczej to, ze ktos "mógłby się poczuć urażony" .
        Jak napisano we wstępie "dyskusja o języku kościelnym nieurażającym kobiet"
        IMHO jesli ktoś czuje się urażony faktem, ze profesor mówi "wszyscy moi
        studenci zdali" zamiast "wszyscy moi studenci i wszystkie moje studentki ... no
        właśnie "zdali", czy "zdały"? Sytuacja robi sie absurdalna, bo za chwilę ktos
        zapyta, a czemu profesor nie powiedział "wszystkie moje studentki zdały i
        wszyscy moi studenci zdali"
        Kiedy czytamy list sw Pawła zaczynający sie od "Bracia" i wiemy, ze tak jest
        od wieków i tak napisał Paweł jest OK. Jesli ktos postuluje by czytac "Braci
        i siostry" to ja się natychmiast pytam: a czemu nie "Siostry i Bracia" przeciez
        kobieta ma pierwszenstwo?
        Wydaje mi się ze cały ten obecny galimatias wokól jezyka i politycznej
        poprawnosci to konsekwencja wczesniejszych dzialan feministek, ktore najpierw
        walczyly o rownosc kobiet i mezczyzn oddajac pierwszenstwo kobiet (znam
        feministki, ktore np nie pozwalaja calowac sie w reke, przepuszczac w drzwiach
        itd) a teraz czuja sie dyskryminowane i probuja wywalczyc zeby przynajmniej
        jezyk o nich nie zapominal.
        Kiedys moze malo sie mowilo o rownosci kobiet, ale kobieta w w swojej
        odrebnosci od mezczyzny miala swoje wyjatkowe miejsce.

        W tej chwili miejsce to traci i tym bardziej traci im wiecej sie o to gadanie
        dobija.
        • grrrrw Re: artykuł w GW - co sądzicie (głównie do kobiet 20.12.04, 15:50
          Czy to nie zabawne jednak, ze mówimy POSZLI o grupie czterdziestu kobiet +
          jeden malutki chłopczyk ?
        • madziaq Zgadzam się z diretą 20.12.04, 21:14
          No właśnie. Jak przeczytałam, że młode i wykształcone kobiety mogłyby się czuć
          dyskryminowane przez język Biblii, to nie wiedziałam, czy jako młoda
          wykształcona kobieta mam się śmiać, czy płakać... Owszem, w niektórych sprawach
          mam inne zdanie niż doktryna KK, ale nigdy mi nawet przez głowę nie przeszło, że
          mogłabym się czuć dotknięta takim a nie innym przekładem Biblii.
          • marzek2 Wiele hałasu o nic... 21.12.04, 10:13
            MOim zdaniem. Też by mi do głowy nie przyszło, żeby czuć się dyskryminowaną
            przez jakiś tam przekład taki czy inny. To chyba jakieś wydumane problemy z
            poczuciem własnej wartości, tak jakby ona zależała od tego, jak coś tam zostanie
            nazwane...
          • mader1 Re: Zgadzam się z diretą 21.12.04, 13:29
            Zabawne - teolozki,w dodatku profesorki,ktorych prace sa publikowane,postulaty
            rozpatrywane,nauczaja, propaguja swoje teorie wewnatrz Kosciola a jednoczesnie
            mowia,ze kobieta w Kosciele milczysmile
            Teologowie sa od tego,by wymmyslali rozne teorie.A zycie je weryfikuje.
            Mlode, wyksztalcone kobiety wiedza,ze jak sw.Pawel pisze "Bracia",pisze i o
            nich.Bo nie sa glupie i orientuja sie w historii uwarunkowaniach kulturowych.
            Czy nie jest to tak, ze specjalizacja w krajach anglosaskich osiagnela szczyty
            izakladamy,ze wierna moze nic nie wiedziec oczasach Chrystusa i uwazac,ze
            pastor,czy lektor celowo czyta " Bracia",by ubizyc siostrom ? smile
            Chrzescijanie powinni powaznie zastanowic sie,jak realizuja przykazanie
            Milosci.Jak dziela sie swoim bogactwem. Z tego Bog bedzie nas rozliczal.Ale
            mowienie o tym jest niewygodne,bezpieczniej pogadac o jezyku.
    • minerwamcg Język jako choroba 02.02.05, 15:37
      Przypomina mi się z "Tao Kubusia Puchatka" rozdział o Kłapouchych Amazonkach,
      którym nie podobało sie słowo "przewodniczący", więc zmieniły je na "osoba
      przewodnicząca" ale to było za długie, więc zmieniły na "przewód". Wiecie, taki
      kabel. Trudno, pisanie o wszystkim w sposób "obupłciowy" wprowadza bełkot.
      Przypomniał mi sie też żart o Szóstcy Świetej z Bogiem Ojcem, Bogiem Matką,
      Synem Bożym, Córką Bożą, Duchem Świętym i Duszą Świętą. Tylko jak sie w imię
      takiej hybrydy przeżegnać?! smile
      • isma Re: Język jako choroba 02.02.05, 16:10
        Szostca Swieta jest rewelacyjna wink)).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja