sewerynki
29.12.04, 11:53
Jak wy to robicie? Boję się że pewnego dnia się obudzę i będę strasznie
daleko od Pana Boga. Życie tu na ziemi tak pochłania, praca, obowiązki i
Internet ... Jak przetrwać ten czas nawału dzieci, pracy i tego wszystkiego i
wytrwać blisko Pana. Tak tęsknię za starymi czasami, z godziną na modlitwę,
spotkaniami, poczuciem bliskości Pana i modlitwą która jest prawdziwą rozmową
a nie moim wyobrażeniem o niej.
Na nabożeństwie jestesmy rzadko, albo dziecko chore albo dopiero po chorobie,
maz na zajeciach, ja chora, ....
Udaje nam sie modlic codziennie z młodym przed spaniem, to nasz mały sukces,
kilka razy próbowalismy wspólnie cos zrobic za dnia ale nici z tego, młody
nawet Bibli nie chce słuchać.
A najgorsze jest to że wiem że jakby mi na 100% zalezało to coś bym zrobiła
żeby było inaczej. A więc widzę że nawet za mało mi zależy. I co, modlić
się żebym nie odpadła, żeby nie odpadł mąż, żebyśmy nie zginęli w świecie.
A jak dziecko od nas ma się nauczyć wierzyć i kochać Pana?
A on teraz rączki podnosi do góry kiedy słyszy "chwała". I śpiewa "Panie
nasz, potrzebujemy Cię" - jak bardzo ...
Jak to u was jest?