przedszkolak i 'przemoc' Drogi krzyżowej

26.02.05, 20:56
Witam, bo jestem pierwszy raz i od razu z pytaniem.
Zaskoczył mnie mój 5,5-latek pytaniem o śmierć Jezusa. Bo przecież ludzi się
nie bije, dlaczego Mu kazali dzwigać krzyż, bili Go. Dlaczego musiał cierpieć.
Nie chodziło mu o problem zbawienia (ujmując to językiem dorosłych).
Największym problemem do wytłumaczenia jest 'przemoc'Drogi krzyżowej.
Przyznam, że zapędziło mnie to w kozi róg i nie umiałam wybrnąć.
On jest na etapie dociekliwych pytań o istotę rzeczy, jak zaczynamy rozmowę o
szybkich pojazdach to kończymy na tym, że najszybsze jest śiwatło (i to nie
ja tak go 'stymuluję intelektualnie', ale koledzy z przedszkola).
A teraz mamy Wielki Post, on chodzi do przedszkola prowadzonego przez siostry
zakonne- ma katechezę, dzieci są zapraszane na piątkowe nabożeństwo. On nie
chce chodzić - to nie byłby problem, jest jeszcze mały i ma czas, ale
pyta 'dlaczego' i ja nie umiem mu wytłumaczyć. Nie wystarcza, że to były
takie czasy, że tak ludzi traktowano. Ale dlaczego Bóg musiał cierpieć skoro
nie jest dobrze bić kogoś. Konkretnie i na temat. Dodam, że mój mały jest
potwornie wrażliwy i przeżywa nawet przygody Misiac Uszatka. Droga krzyżowa i
jjej obrazy w kościele to dla niego jak horror (może odrobinę przesadzam).
Ufff, wyszedł mi długi post...Ale może ktoś już ma za sobą takie rozmowy z
dociekliwymi przedszkolakami.
    • samboraga Adrrio-jak znaleźć starsze wątki? 03.03.05, 23:36
      Naprawdę nikt nie miał takich rozmów z przedszkolakami?
      A może już była zbliżona dyskusja? Tak przeglądam wczesniejsze wątki, naprawdę
      ciekawe sprawy poruszacie, mam się nad czym zastanawiać...
      I już niezależnie od tego mojego wątku mam pytanie do Ciebie Adrrio - od kiedy
      właściwie działa forum i jak można sobie ściągnąć wcześniejsze Wasze forumowe
      rozmowy? Wybacz ciekawość, ale naprawdę znajduję tu kopalnię odpowiedzi na
      wiele moich rozterek.Może też dzięki temu uniknę zadawania 'neofickich'
      (forumowo)pytań.
      Pozdrawiam i z góry dziękuję (ach, i dzięki za wprowadzenie na forum).
      • samboraga Re: Addrio-ale mi głupio, nick Twój źle napisałam 03.03.05, 23:49
        Przepraszam-jakaś klapka mi się przedstawiła. Chyba czas spać.
      • mama_kasia Re: Adrrio-jak znaleźć starsze wątki? 03.03.05, 23:51
        O ile pamiętam nie rozmawialiśmy jeszcze o tym sad
        Chociaż mam córkę prawie w tym samym wieku, co Twój
        syn, to nigdy o to nie pytała...
        Chodzi z nami na drogę krzyżową, ale chyba nie kojarzy jej
        z cierpieniem Chrystusa. Nasz dociekliwy syn też o to nie pytał
        i na razie nie pyta, a widzę, że słucha rozważań uważnie, szczególnie,
        gdy mama przygotowuje wink
    • marzek2 Re: przedszkolak i 'przemoc' Drogi krzyżowej 04.03.05, 08:55
      Hmmmm moja Zuzia ma prawie 5 lat. Pisałam niedawno o tym, w jaki sposób oswaja
      się ze śmiercią Jezusa, z Krzyżem, cierpieniem itp. Podaję Ci od razu link do
      tego wątku, choć może już czytałaś:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=20695156
      Moja Zuzia nie jest aż tak dociekliwa. Myślę, że traktuje sprawę tak, że skoro
      rodzice tak mówią, to znaczy, że tak miało być i już smile Lubi mieć wszytko
      poukładane, wytłumaczone, ale za bardzo nie docieka. Oglądała już scenę
      Ukrzyżowania na filmie o Jezusie dla dzieci i ku mojemu zaskoczeniu była raczej
      podekscytowana niż przestraszona (ale w ten sposób oswajała swój strach i
      przerażenie, nie wiem).
      Myślę, że gdyby zadała mi takie pytanie, tłumaczyłabym. Fakt, że za grzech musi
      być kara śmierci - patrz Biblia. Fakt, że ludzie, którzy Go krzyżowali, wcale
      nie byli dobrzy, nie rozumieli po co przyszedł, nienawidzili Go. Fakt, że i
      teraz są ludzie, którzy nie kochają Pana Jezusa i śmieją się z tych, którzy Go
      kochają. Bóg musiał cierpieć, po to, żeby nasze grzechy zostały wybaczone, to
      trudne ale tak naprawdę było. Wydaje mi się, że dzieci rozumieją o wiele więcej
      niż się nam wydaje. Dlatego staram się spokojnie wszytko tłumaczyć, ale też
      niezbyt upraszczać.
      Ale u mnie jest trochę inaczej, bo jestem protestantką a u nas w zborze obrazów
      nie ma, żadnych. Więc poza filmem i obrazkami w Biblii dla dzieci Zuzia nie
      styka się może z tak drastycznym dla dzieci przedstawianiem scen z drogi
      krzyżowej i ukrzyżowania.
      Mam nadzieję, że choć troszkę pomogłam.
      • samboraga Re: przedszkolak i 'przemoc' Drogi krzyżowej 04.03.05, 18:14
        Dziękuję Wam. Dziś piątek, więc po dobranocce znowu będziemy rozmawiać (ach te
        dziecięce rozmowy w łóżku przed snem....).
        • mader1 Re: przedszkolak i 'przemoc' Drogi krzyżowej 04.03.05, 19:24
          przepraszam ,ze dopiero teraz... czytam Was z miloscia, ale nie zawsze
          mam czas odpowiadac.
          Moje byly dociekliwe. To chyba byla moja wina, bo czasem w trakcie
          drogi widac po mnie wzruszenie.
          Pamietam taki dzien w okresie Wielkiego Postu... to byl spacer,
          sloneczny dzien. Moja coreczka zapytala sie " Dlaczego tak sie
          stalo ? Dlaczego Jezus musial cierpiec ?" Powiedzialam, ze zrobil to
          z Milosci do nas, dla naszego Zbawienia. Nie uspokoilo jej to, uwazala,
          ze to niesprawiedliwe. "Tak, to niesprawiedliwe, ze jest cierpienie, ze
          sa wojny, nieszczescia, straszne choroby.To przez grzech pierworodny.
          A Jezus jednym slowem mogl powalic tych zlych ludzi, mogl powiedziec,
          ze jest Bogiem i sprawic, by odeszli... On z Milosci do ludzi, dal
          sie skrzywdzic jak kazdy inny niewinny czlowiek,Ktory nie ma mocy,
          ktory niesprawiedliwie choruje, cierpi, ktorego wyzywaja
          niesprawiedliwie, dokuczaja mu, zabijaja na wojnie... Kocha tych
          wszystkich ludzi." Nie dociekala wiecej. A ja zawsze dodawalam wiele
          slow o Zmartwychwstaniu. O tym,ze tym zlym ludzioom tylko sie wydawalo, ze
          zabili Jezusa na zawsze, ze juz maja z Nim spokoj. A On
          Zmartwychwstal.On zyje.
          Zawsze mowilam o Zmartwychwstaniu, przenoszac srodek ciezkosci. Zeby Smierc
          nie przeslonila Zmartwychwstania .
          Nie wiem, czy to Ci pomoze.
          Dzieci mnie poganiaja, wiec przepraszam za uproszczenia.
    • addria Do Samboragi - odpowiedź 04.03.05, 20:08
      Jeśli chcesz przeszukać forum, to najlepiej skorzystaj z wyszukiwarki. Nad
      nazwą forum masz okienko z napisem "wyszukaj na tym forum". Wpisz tam dane
      słowa kluczowe, np. Droga Krzyżowa lub Zmartwychwstanie, a potem wciśnij enter.
      Wyszukają Ci się wtedy posty z tym konkretnym słowem/wyrażeniem.
      Pozdrawiam smile
      • samboraga Spieszę donieść.... 05.03.05, 20:19
        że z Waszą pomocą zaspokoiłam dzieciecy głód wiedzy. Dziecko wysłuchało i na
        razie 'przeżuwa'. Mam nadzieję, że mu wystarczy na ten rok wink)))
        • marzek2 Re: Spieszę donieść.... 05.03.05, 21:34
          Fajnie smile Miejmy nadzieję, że przetrawi do nadchodzących Świąt Zmartwychwstania
          Pańskiego - wiedzy ma pewnie wystarczająco dużo smile

          I wiesz... czasem mi się wydaje, że my zapominamy o tym, że w sercach naszych
          dzieci tez działa Duch Święty. Że naszą powinnością jest właśnie być gotowym
          wysłuchać, wytłumaczyć. Reszta należy już nie do nas - no - do nas należy
          modlitwa o działanie Ducha Świętego w sercach naszych dzieci, to na pewno.
        • mader1 Re: :0) b/t 05.03.05, 23:42
          • glupiakazia Re: :0) b/t 07.03.05, 10:46
            dopisze sie, mimo, ze odrobine nie na temat, mam nadzieje, ze wybaczycie smile
            W zeszlym roku czytalam moim corkom z Biblii dla dzieci historie Meki i
            Zmartwychwstania. Chyba jakos tak instynktownie polozylam wiekszy nacisk na
            Zmartwychwstanie, wiec byly bardzo poruszone, ale nie drazyly tematu
            cierpienia. Natomiast mlodsza byla zafascynowana faktem Zmartwychwstania i
            upewniala sie z 10 razy, ze jak pojdzie w Wielka Niedziele do kosciola, to w
            grobie nie bedzie Jezusa. Zapewnialam ja, ze na 100% Go tam nie bedzie... A tu
            ci niespodzianka. Proboszczowi widac nie chcialo sie wynosic figury i tylko
            przykryl ja przescieradlem, ale reka wystawala... Dziecko oczywiscie zauwazylo,
            no i co? Matka jej zaserwowala pelna scieme! Kompletnie nie wiedzialam jak
            wybrnac...
            • minerwamcg Re: :0) b/t 25.02.07, 01:01
              Oooj. To bym się wkurzyła. I poszłabym do księdza z awanturą. Może nie zadałabym pytania "czy księdzu TEŻ Kajfasz i spółka zapłacili za głoszenie, że Jezus nie zmartwychwstał?", ale miałabym je na końcu języka smile

              Jako pierwszoklasistka większość lekcji religii w Wielkim Poście przesiedziałam w kiblu. Nie mogłam słuchać o Męce Pańskiej - mimo, że siostra Kazimiera wcale nie opowiadała jakichś straszności.
              Nawet na krzyż patrzyłam z lękiem. I wiecie co? Czasem żałuję, że dzisiaj już ten widok mnie tak nie porusza.
    • marzek2 Re: przedszkolak i 'przemoc' Drogi krzyżowej 28.02.06, 22:44
      Podrzucam do góry, bo temat znowu aktualny i może nie każdy wie, że coś takiego
      "przerabialiśmy" na forum.
      Poza tym wrzucam też linka do zarchiwizowanej już dyskusji o Środzie Popielcowej
      i nie tylko - do poczytania.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=20422389
    • mader1 Re: przedszkolak i 'przemoc' Drogi krzyżowej 23.02.07, 14:34
      tym razem ja "wrzucam" do góry. Samboraga jest jedną z nas od dawna, ale
      tematy ciągle aktualne smile
      Mój synek nie lubi Drogi Krzyżowej dla dzieci. Wyłącza się w trakcie. Natomiast
      ciągnie mnie do kościoła i chce przejść ze mną tę drogę indywidualnie. Idziemy
      wzdłuż stacji i on dopytuje o każdą stację.Nie tylko w Wielkim Poście - a
      nawet : zupełnie niezależnie od niego
      Szkoda, ze tak rzadko mamy na to czas sad
    • a_weasley Na proste pytanie prosta odpowiedź 24.02.07, 21:25
      samboraga napisała:

      > Witam, bo jestem pierwszy raz i od razu z pytaniem.
      > Zaskoczył mnie mój 5,5-latek pytaniem o śmierć Jezusa. Bo przecież ludzi się
      > nie bije, dlaczego Mu kazali dzwigać krzyż, bili Go.

      "Bo to źli ludzie byli".
      Na mnie w każdym razie w podobnym wieku działało, a byłem dziecięciem
      dociekliwym do upierdliwości.
      W dalszej perspektywie, kiedy problem zacznie się komplikować, można wykorzystać
      takie postacie jak św. Maksymilian.
    • samboraga Re: przedszkolak i 'przemoc' Drogi krzyżowej 07.02.08, 22:15
      o, mój przedszkolak jest już szkolniakiem pełną gębą...

Pełna wersja