jak ukarać dziecko ?

15.04.05, 12:58
brzmi okropnie, ale sytuacja jest taka:
chłop ma 14 lat, w wyniku głupiego pomysłu wespółzespół z kolegą , rodzina
jest do przodu mw. 2000 zł sad
Czyn mógł być również bardzo szkodliwy w skutkach, na szczescie nie jest..
Koleżanka czyli macocha owego młodziana, jest na razie po prostu wsciekła i
załamana i zastanawia sie jak chłopaka ukarać. Tak, żeby nie było to w
afekcie, a było wychowawcze...
Próbowała mu uswiadomić co swoją głupotą mógł zrobic..ale widac średnio
dociera bo facet ani be ani me, słucha jako ten słup solisad
Na razie ojciec nic nie wie bo ojciec furiat po prostu tradycyjnymi metodami
by go na gołą d... pasem, a nie o to chodzi. Bo jak wiadomo agresja rodzi
agresję i mogło by być gorzej..
Bardzo liczę na Was i wasze mądre rady ...
    • mama_kasia Re: jak ukarać dziecko ? 17.04.05, 22:14
      Tak jakoś nikt nie odpowiada sad Chociaż napiszę, że po prostu brak
      mi pomysłów i doświadczenia. Mój najstarszy ma 10 lat i na szczęście
      jeszcze takich problemów nie było.
      Nie umiem Ci pomóc...
      • addria Re: jak ukarać dziecko ? 17.04.05, 22:23
        Ja podobnie jak Kasia.
        Ale przyszło mi na myśl, że skoro jego czyn przyniósł konkretne straty
        finansowe, to może warto by to "odpracował". Niekoniecznie zatrudniając się
        jako nieletni w firmie wink, ale np. w domu (sprzątanie, trzepanie dywanów, mycie
        łazienki), czy ogródku/działce - trzeba zrobić mu grafik i wyliczyć
        odpowiednią "stawkę" za godzinę pracy. Po "odpracowaniu" całej kwoty będzie
        rozgrzeszony, a przy okazji (co byłoby tu celem samym w sobie) pozna trud
        zarobienia tych 2000 zł.
        Nie wiem, może to nie jest najlepszy pomysł, ale innego nie mam.
        Pozdrawiam,
        • mamaadama4 Re: jak ukarać dziecko ? 18.04.05, 00:49
          Mam w domu 2 "przyszywanych" nastoatków i potwierdzam słowa addri- jedyne co
          podziała na nich wychowawczo, to osobiste odpracowanie straty finansowej na
          która narazili.
          Pogadanki, zakazy, nakazy itp nic nie dadzą. Muszą to poczuć, a w ten sposób
          poczuja najbardziej.
    • mader1 Re: jak ukarać dziecko ? 18.04.05, 09:04
      Pogadanke bym zrobila.no taka juz jestem wink ze wskazaniem, ile to jest
      2000 - tzn ile zarabiamy i z czego trzeba bedzie zrezygnowac ( bo budzet
      domowy nie jest z rozciagliwej tkaniny). I niech odrabiaja. Tylko zeby nie
      bylo im zbyt latwo, zamiencie im mieszkania. Niech Twoj syn pracuje u
      kolegi. Co sobote generalne sprzatanko.
    • anndelumester Dziekuje 18.04.05, 12:41
      Dzisiaj przyjaciółka powiedziała jak było i na czym stanęło:
      - młodzian dostał pogadankę - męzowi powiedziała, ten nawet nie wrzeszczał
      tylko te ż palnął mowę ,
      - tak jak sugerowałyscie - kasa w wakacje do odrobienia , wiadomo przy
      truskawkach u specjalnie znalezionego znajomego znajomego tej kwoty i tak nie
      odrobi, ale ważne żeby wstawał rano i się schylał cały dzień i zobaczył jak
      małe pieniadze za ten trud dostanie...
      - pokazała mu "na własne oczy" ile to jest w kupce 2000 - i chyba to
      najbardziej podziałało...
      Moje dziecko jeszcze małe, ale własnei sie zastanawiam jak wychowywać , zeby
      był odporny na głupie i szkodliwe pomysły "w grupie"..i czy w ogóle taka
      asertywność na głupoty rówieśników jest mozliwa..... sad
    • mader1 Re: a tak nawiasem... 18.04.05, 21:52
      piszac moja corka tez sie popisala... postanowila,ze bedzie trzymac rower
      w schowku na parterze. U nas nie za bardzo z kasa ostatnio - powiedzielismy
      jej, ze nie,bo z takich schowkow kradna. Rower sredni, 3-letni, ale teraz
      na nowy nas nie stac.Uslyszelismy,ze jej wszyscy koledzy tam trzymaja
      rowery,ktore sa naprawde drogie, ze na naszym osiedlu nikomu nie gina. I
      tym podobne... ze swojego kieszonkowego dorobila kluczyk. Wbrew zakazowi
      wstawila tam rower. Ostatni raz jezdzila w srode. Dzis roweru juz nie
      bylo... A teraz poplakala sie, jaka jest glupia,ze nas nie posluchala. Nie
      powiem, przytaknelismy jej. Konsekwencje sa - lato bez roweru sad
      • verdana Czy chodzi tylko o pieniądze? 20.04.05, 21:42
        Jeśli chodzi o 14-latka, to trudno cos powiedzieć, bo nie wiemy co zrobił.
        Czasem strata 20 zł wymaga bardzo surowego ukarania, a 2000 wytłumaczenia, co
        było nie tak. Dla mnie wysokość straty nie jest żadnym motywem do cięższej
        kary - tylko że tak powiem "sama zbrodnia". Nie przpadam też - to zalezy od
        wypadku - od karania metoda finansową - pokazywania, ile by można kupić,
        zabierania kieszonkowego, kazania "odpracowywać", poniewaz sprowadza to czyn
        zakazany, czesto bardzo poważne wykroczenie, kwestię moralną, do motywu
        jedynie finansowego. Dla młodego człowieka staje się wówczas jasne, że źle
        zrobił, bo stracił 2000 zł. A nie o to przecież tylko chodzi.
        • mader1 Re: Czy chodzi tylko o pieniądze? 20.04.05, 22:00
          dlatego ja 'umoralniam". U moich to nie jest tak, ze taka "gadka" nie
          trafia i ze nie daje efektow. Zauwazylam, ze jezeli oburzenie moje jest
          szczere i autentyczne,to trafia. Tylko, ze efekty nie sa piorunujace i
          natychmiastowe. Ale co sie dziwic , jezeli Chrystus do nas jedno, a my
          ciagle skrecamy po swojemu.
          Inna rzecz, ze w pewnych sprawach powinnismy zmilczec...
          • anndelumester Re: Czy chodzi tylko o pieniądze? 20.04.05, 22:10
            To nie jest tak, że tylko kasa. Kasa do zapracowania to inna sprawa - zeby nie
            myślał , ze tata i mam za niego załatwią sprawę na kazdym etapie łącznie z
            konsekwencjami finansowymi.
            "Gadki" i uswiadamianie głupoty i zagrożeń wynikających z czynu (w tym
            uświadomienie małolatowi że mógł doprowadzić do smiertelnego wypadku) trwa
            nadal i widać, że teraz do chłopaka trafia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja