Dylemat - posłać do przedszkola czy nie?

18.04.05, 16:15
Proszę o radę i mądre rozeznanie sytuacji, może Wasze opinie mi pomogą bo
czuję się trochę zagubniona.
Zuzia od września chodzi do przedszkola i je uwielbia. Dziś poszła do
przedszkola po dłuższej chorobie i młodsza Mika została sama. Dużo płakała
rano, że ona nie chce zostać w domu sama bez Zuzi, że chce też chodzić do
przedszkola (ma skończone 3 latka). I tutaj mam problem.
Mika jest dojrzała "przedszkolnie" ewidentnie, zaradna, bez problemu zostaje z
innymi dorosłymi, z dziećmi, przedszkole Zuzi zna, bo ją stamtąd
"przyprowadza" lubi je i panie też ją lubią. Więc niby bez problemu możnaby ją
zapisać. Ciumak ma lepszą pracę, więc finansowo też by się pewnie jakoś dało.
Ale... czy to będzie naprawdę najlepsze? Mika jest dużo trudniejsza
wychowawczo niż Zuzia, to uparciuch, złośnica ale jednocześnie wrażliwsza niż
Zuzia... Żyje z pasją, wyraża emocje z pasją, nie zawsze najładniej... Ja
czasem myślę o niej wręcz jako o mojej porażce wychowawczej, po ciągłych
bojach i płaczach o byle co w domu... I przyznam, że czasem myślę, że
wolałabym ugodową Zuzię w domu, a upartą, kwękającą ciągle Mikę w
przedszkolu... wiem, wyrodna matka jestem, ale czasem nie daję rady po prostu.
Co mam zrobić, czy to nie po chrześcijańsku posłać dziecko do przedszkola gdy
samo tego bardzo chce i jest na to gotowe? Jakoś tak myślę, że byłoby to może
pójście na jakąś łatwiznę czy co... A z drugiej strony w przedszkolu nauczy
się pewnie więcej niż w domu, ja jestem może trochę kreatywna, ale bez
przesady w dodatku trudno mi się w nią bawić z powodów wyżej wspomnianych,
wszystko sama, wszystko po swojemu, nie słucha tłumaczeń, wścieka się i płacze
o byle co...
Może w przedszkolu nabrałaby jakiejś ogłady, nauczyła się, że złośliwość nie
popłaca itp?
Co zrobić?
    • glupiakazia Re: Dylemat - posłać do przedszkola czy nie? 18.04.05, 16:40
      Zdecydowanie zapisac!
      1. nie rozpatruj tego w kategoriach pojscia na latwizne, bo trzeba wybierac
      rozwiazania najlepsze dla dziecka, a nie te, ktore pozwola sie nam "wykazac"
      umiejetnosciami wychowawczymi.
      2. odnalezienie sie w grupie to doswiadczenie, ktore czeka kazdego i kazdy
      predzej czy pozniej musi przez to przejsc - ja mysle, ze lepiej wczesniej.
      3. skoro bardzo chce isc, to jak jej nie puscisz, bedzie sie czula zwyczajnie
      pokrzywdzona.
      4. siostry w jednym przedszkolu to fajny wynalazek. maja wspolne kolezanki i
      bardziej "zakumpluja" sie ze soba.
      5. a czy w przedszkolu nabralaby oglady? nie sadze - nasza srednia tez mocno
      rogata (chociaz tez chyba wrazliwsza od starszej). Przedszkole jej
      nieutemperowalo (czytaj rowniez: nie zmienilo fundamentalnego rysu jej
      osobowosci smile)
      6. zawsze mozesz ja wypisac.

      pozdrówka!
    • mader1 Re: Dylemat - posłać do przedszkola czy nie? 18.04.05, 16:56
      ja bym poslala, bo nic nie ryzykujesz. jezeli jej zachowanie sie
      pogorszy, bedzie to przezywala - mozesz ja zabrac z powrotem.
      A w ogole podpisuje sie pod postem madrej kazi wink
      • kramla Re: Dylemat - posłać do przedszkola czy nie? 18.04.05, 18:45
        Miałam podobny problem i też z Dominiką (u nas nazywaną Domis lub Miśkąsmile.We
        wrześniu kupa łez zwłaszcza,że w zeszłym roku jako 2,5 latka zasmakowała
        przedszkola i przebywała tam dwa razy w tygodniu po półtorej godzinki kiedy ja
        miałam tam swoje zajęcia z dziećmi.Jednak świadomie do 3 latków ją nie
        zapisałam.Faktem jest, że u nas przeważyły względy finansowe i po prostu nie
        kalkulowało się zwłaszcza kiedy ja jestem z Sarą w domu.Jednak kiedy u na
        jesień nastapiły problemy i różne zawirowania rodzinne, o których wiesz-
        chciałam zmienić decyzję i zapisać Miśkę do przedszkola.Jednak wtedy już nie
        było miejsca, pani dyrektor kazała czekać, a teraz to już mi sie odwidziało (
        po prostu jestem w zdecydowanie lepszym nastrojusmile)).Dominika pójdzie do
        przedszkola do 4 latków i uważam, że jest to w sam raz.Podczas tego roku, mimo
        że moja średnia też jest charakternym dzieckiem i płaczliwym, kiedy to kila
        razy przechodziłam kryzysy wychowawcze, dziś uważam że nie jest to czas
        stracony.Nauczyłyśmy się ze sobą przebywać, mimochodem przeprowadziłam kilka
        mądrych rozmów i wogóle nauczyłam sie ja kochac bardziej "osobno", bo jakos tak
        to u mnie jest, że pierworodna Marta zajmowała znacznie większą część mojej
        uwagi a średnia Dominisia jakoś tak pod skrzydłami starszej siostry, czsami w
        jej cieniu.No i muszę przyznać ,że moja Misia jest moją nieoceniona
        pomocnicą.Świetnie nauczyła mi sie pomagac przy Sarze, co uważam za kształcące
        i wychowawcze, przytulamy się obecnie bardziej niz kiedykolwiek i co
        najważniejsze nie ma obecnie żadnego kompleksu ani żalu, ze nie chodzi jeszcze
        do przedszkola.Owszem, tęskni za Martą ale wie, że w domu jest mi po prostu
        bardzo potrzebna.No bo kto by mi otwierał drzwi od windy (ja z wózkiem)?I z kim
        bym mogła porozmawiać (Domis jest straaaszną gadułą)?

        Nie namawiam Cię żebyś nie zapisała Miki do przedszkla (czy byłyby z Zuzią w
        jednej grupie?).W każdym razie na pewno nie należy tego pomysłu rozpatrywać w
        kategoriach chrześcijańskichwinkAle cóz Marzek Ty zawsze byłaś rygorystką w tych
        sprawach i pewnie bukiety z kwiatków układasz na mniej lub bardziej
        chrześcijański sposób i masz przy tym dylematywink))Oczywiście to życzliwy żart
        żeby nie było watpliwoścismile.Swoją drogą środkowe dzieci to ciekawy temat...
        • franula Re: Dylemat - posłać do przedszkola czy nie? 18.04.05, 22:39
          Jesli się moge odezwac nie w temacie przedszkole (które notabene uważam za
          dobry wynalazek nawet jesli jest się w domusmile

          ja rozumiem że masz dylemat w kategoriach chrzescijańskich, że się tak wyrażę,
          ale jak sadzę nie zawsze Pan Bóg wymaga od nas wybrania trudniejszej drogismile
          więc nie patrz na to w kategoriach pójścia na łatwiznę!

          Życze dobrego wyboru
          FRanula
        • mama_kasia Re: Dylemat - posłać do przedszkola czy nie? 19.04.05, 08:52
          Środkowe dzieci to bardzo ciekawy temat...
          Nasza środkowa, kiedy brat poszedł do szkoły, też chciała,
          przynajmniej do przedszkola, ale w miarę szybko jej się
          odwidziało. Teraz jest problem w drugą stronę - po wakacjach
          czeka ją zerówka, a ona chciałaby od razu na studia, a przynajmniej
          do gimnazjum smile))
          Marzku, podpisuję się pod tym, co napisała Kazia, z wyjątkiem punktu 2.
          Uważam, że czasami lepoiej, aby to było później smile
          W domu dzieci też mogą się wiele nauczyć i niekoniecznie muszą chodzić
          do przedszkola, co innego, gdy je tam bardzo ciągnie.
    • marzek2 Re: Dylemat - posłać do przedszkola czy nie? 19.04.05, 09:15
      Dzięki dziewczyny za wypowiedzi. Wczoraj porozmawialiśmy trochę z Ciumakiem,
      trochę też o tym, co Wy pisałyście i jednak Mika pójdzie za rok.
      Kazia pisała, o tym, żeby wybrać to co dobre dla dziecka. No to prawda, ale na
      razie jest tak, że to Mika uważa, że to by było dla niej dobre smile my mamy
      wątpliwości. Czy będzie się czuła pokrzywdzona? Cóż, wiele jest i będzie rzeczy,
      które będzie robić Zuzia, bo starsza, a ona musi na to poczekać, tak już ma
      każde młodsze dziecko.
      Chcę ją zostawić w domu głównie ze względu na jej relację ze mną. Trafiło do
      mnie to co napisała Kramla, o jej Dominice (do Mika to od Dominiki), też
      średniej i też kapryśnej nieco smile Jakoś tak ciągle mi się wydaje, że gdybym ją
      posłała teraz, to by było takie trochę sobie "odpuszczenie jej" i "postawienie
      krzyżyka" na jej relacji ze mną. Bo na razie wiem, że do niej trzeba inaczej
      podchodzić niż do Zuzi, dla mnie jest to dość trudne. Ale wiem też, że muszę nad
      tym pracować teraz, bo im później tym trudniej mi będzie mieć z nią głęboką relację.
      Jest możliwość, że u nas w domu raz w tygodniu będzie spotkanie dla mam, przed
      południem, wtedy przychodzą też inne dzieci i będzie miała swoją "grupę
      rówieśniczą". A jeśli nie to, może postaramy się ją na coś zapisać, żeby miała
      coś swojego a'la przedszkole przynajmniej raz w tygodniu.
Pełna wersja