Środkowe dzieci

19.04.05, 09:18
Dziewczyny, tyle się napisałyście w wątku o Mice o środkowych dzieciach, że
muszę zacząć ten wątek smile No więc jak to jest z tymi Waszymi środkowymi, albo
przynajmniej drugimi dziećmi? Czy są jakoś trudniejsze? Bardziej zwracają na
siebie uwagę? Czy jesteście zadowolone z swojej relacji z nimi? Czy nie macie
czasem wyrzutów, że miałyście do nich mniej cierpliwości, mniej czasu, więcej
wymagań (bo było już do kogo porównywać sad itp?
    • mama_kasia Re: Środkowe dzieci 19.04.05, 09:54
      Myślę, że nie brak czasu odgrywał tu główną rolę, ale raczej
      brak(!) tak mocno stawianych wymagań. Z najstarszym to było tak, że się
      urodził, był z nami sam. Obserwowaliśmy go bacznie, dużo z nim rozmawialiśmy,
      pilnowaliśmy zachowania konsekwencji. Ze średnią już nam się chyba nie
      chciało wink)) Trzeba było się bardziej zmuszać, aby ją porządnie
      wychowywać. Przy pierwszym mieliśmy też więcej obaw. Wszystko było
      nowe i po raz pierwszy.
      Poza tym był już starszy brat i to on przejął cześć wychowywania wink)))
      U nas 3 i pół roku różnicy. Gdy średnia miała 3 lata i wszystko chłonęła,
      starszy brat miał prawie siedem i przynosił co nieco ze szkoły: głupie
      odzywki, głupie żarty... I to trwa.
      Potem pojawiła się najmłodsza, a z nią przyszła zazdrość, często skrywana.
      Widzę, ajk moja średnia potrzebuje czasu, aby być z nią sam na sam.
      Może być to specjalnie tylko z nią przytulanie, czy czytanie, czy pójście
      do sklepu, ale tylko z nią. Czasami mąż zabiera syna i najmłodszą, a my
      sobie jesteśmy same, ale chyba za rzadko...
      Przyznam się do jeszcze czegoś... Tak sobie czasami myślę, że jak
      średnia pójdzie do szkoły, to mniej się będę przejmować jej nauką. Bo jest
      syn, który w dodatku jest zdolny. Czasami podśmiewamy się, że z córki
      nauką to będzie kiepsko, ale jest ładna i miła i może to wystarczy wink
      Wiem, wiem, paskudnie, ale pisze to też po to, aby ciągle na nowo
      uświadamiać sobie, że ona ma takie samo prawo, aby być tą jedyną dla
      nas (a nie jedną z trójki) i że musimy się pilnować, aby tak właśnie
      ją traktować. Ania chce, abym kochała ja najbardziej. Mówię jej, że
      jest moją najbardziej ukochana Anią ze wszystkich Ań, i bardzo się
      z tego cieszy. Ona chce być "naj".
      To chyba na razie tyle. Pewnie jeszcze coś w trakcie dyskusji mi się
      przypomni.
    • mader1 Re: Środkowe dzieci 19.04.05, 09:56
      u nas jest inaczej - duza roznica wieku.
      mam wrazenie,ze duzo wymagalismy od pierwszej, za to ona wymagala od siebie
      mniej,bo nie miala sie z kim porownywac.i tak czula sie najlepsza - i to
      sie sprawdzilo jej - jest swietna.
      srednia dlugo byla najmlodsza. okazalo sie,ze nauczeni doswiadczeniem, nie
      cisnelismy jej. sama nas zaskakiwala. wymagala od siebie wiecej,bo sie
      porownywala. nie jest bez wad, ale potrafi zaskarbic sobie sympatie.
      jest jej latwiej,bo w przedszkolu,szkole,na podworku droge toruje jej
      siostra.
      w przedszkolu byly takie warsztaty teatralne. starsza swietnie mowila
      role,nie mylila sie. mlodsza czasem sie pomylila,czasem zawstydzila.
      okazalo sie , ze dostaje "lepsze" role. uwierzyla w siebie i teraz
      recytuje rownie dobrze jak starsza.
      starsza miala zawsze odrobione lekcje, mlodsza czasem (rzadko) zapomina. a
      jak rozmawiam z jej pania, mam wrazenie, ze lubi ja bardziej niz pani
      starszej ja lubila.
      Jak urodzil sie maly wymyslilam wychodzenie co tydzien TYLKO ze srednia na
      basen. Wystarczylo jej.
      • mader1 Re: Środkowe dzieci 19.04.05, 10:02
        a przypomnialo mi sie.... mowimy im,ze wszystkie dzieci mamy wyjatkowe -
        najstarsza corke, najmlodsza corke i jedynego syna smile))))
        • glupiakazia Re: Środkowe dzieci 19.04.05, 10:16
          Wlasnie, to wychodzenie tylko z jednym dzieckiem, to bardzo dobra metoda. Ale
          po kolei.
          Jak urodzila sie srednia, staralam sie poswiecac troche czasu tylko starszej i
          wlasnie urywalysmy sie gdzies razem. Jak urodzila sie najmlodsza, sila rzeczy
          urywalam sie z dwiema starszymi i ciagle mialam wyrzuty sumienia w stosunku do
          sredniej. Czasem jedna z nich zabiera do siebie babcia na pare dni, wiec wtedy
          moge wiecej czasu poswiecac, tej ktora zostala (ostatnio wlasnie byla to
          srodkowa, wiec bardzo sie z tego cieszylam). W zasadzie, to ostatnio mam spory
          deficyt czasu dla obu starszych, bo za ta najmniejsza trzeba ciagle dreptac,
          zeby jej sie co nie stalo... No coz, wiecej dzieci, mniej czasu.
          Mamy poza tym z kazda z nich takie swoje male "rytualy", ktore sa tylko dla
          niej, a dla siostr inne. Mam wrazenie, ze dzieki temu kazda sie
          czuje "zindywidualizowana", a nie gorsza, czy otrzymujaca mniej uwagi. Mowie
          ostatnio sredniej, ze ona ma najlepiej, bo ma i starsza, i mlodsza siostre.
          Bardzo jej sie to podoba!
          • skrzynka3 Re: Środkowe dzieci 19.04.05, 22:49
            A ja jestem na etapie pokornego uczenia sie mojego sredniaka i akceptowania Go
            takim jakim jest -po etapie intensywnych prob "przerobienia" Go na moje
            wyobrazenia. U nas dwaj najstarsi to chlopcy miedzy nimi jest rok i 8 mc
            roznicy a potem 4 lata przerwy i mala. Nie ukrywam ze pierwszy rok po urodzeniu
            sredniaka nie byl latwy -zwlaszcza ze okazal sie nadwrazliwcem. Starszy jest
            bardzo opiekunczy, odpowiedzialny -czasem nawet za bardzo jak na swoj wiek,
            dosc powazny i stateczny, sredni to gejzer emocji i pozorna beztroska -bardzo
            pozorna bo przejmuje sie roznymi rzeczami bardzo tylko nie potrafi tego okazac.
            Mimo ze wydawalo nam sie ze nie porownujemy dzieci i unikamy "stawiania za
            przyklad" sredniak ma ogromne kompleksy starszego ciagle sie porownuje i
            rywalizuje, jest niepewny siebie czasem nie chce czegos zrobic tylko dlatego ze
            sie tego boi, ze nie podola. W tym roku zaszly spore zmiany -przyszla zerowka
            okazalo sie na poczatku roku ze sa klopoty, po rozmowie z przedszkolnym
            psychologiem okazalo sie codziennie powinnam z Nim pracowac nad sprawnoscia
            raczek. I okazalo sie to super pomyslem -to jest czas tylko dla Niego, poczul
            sie dowartosciowany, zaczelismy Go chwalic -czasem na wyrost i okazalo sie ze
            szybko do tych pochwal "dorasta", dotarlo do mnie ze wiele Jego zachwan
            doprowadzajacych mnie do szalu bylo tylko proba zwrocenia na siebie uwagi.
            Ciagle zadziwia mnie jak On sie zmienia, wzrusza mnie swoja czuloscia wobec
            siostry -Ona odplaca Mu niemal uwielbieniem to wlasnie sredni brat jest Jej
            absolutnym idolem (o co starszy prawie przez Nia ignorowany jest
            zazdrosny).Paradoksalnie mojemu sredniakowi mlodsze rodzenstwo pomoglo -poczul
            sie wyjatkowy i wyrozniony wzgledami mlodszej siostry.
            Z ciekawoscia poczytam jak jest z Waszymi sredniakami smile)) Skrzynka
    • tarba Re: Środkowe dzieci 20.04.05, 09:07
      Mój sredniaczek był i bywa dalej dla mnie duuuużym wyzwaniem.Jest młodszy o 6
      lat i starszy o 2 więc w zasadzie nie miał czasu być dopieszczony. Jest na
      pograniczu ADHD - bardzo wrażliwy( miewa odloty wręcz poetyckie) ale twardy
      charakterek. Jako maluch nie sypiał w dzień dłużej niż 1/2 godziny i w nocy tez
      dawał czadu. Gdy miał tak ok 3 lat złapałam sie na tym że w zasadzie ciągle na
      niego narzekam i postanowiłam " na złosć" chwalić. Juz za pierwszym razem widać
      było jak rozkwita - aż się zapytał czy naprawdę tak myslę i oczki mu się znowu
      zaswieciły. Potem złapałam sie na tym że w zasadzie nigdy nie jest z anmi sam
      bo albo są chłopaki( starsze) i księżniczka albo maluchy i starszak. Więc
      postanowiłam że musi mieć czas z nami tylko dla siebie- to były wspólne
      ćwiczenia w przedszkolu, potem dojazdy na basen teraz dojazdy do szkoły i
      powroty z szachów- jak tego nie ma to zaczyna się w głupi sposób o to domagac i
      jast katastrofa.
      Ponieważ u nas jest spora różnica między chłopcami (6 lat) a najstarszy ma
      spore osiągnięcia to w pewnym momencie sredniak zaczął być bardzo w cieniu -
      ale na to lekarstwem okazało się wynajdowanie takich dziedzin w których sredni
      nie może porównywać się ze starszym i delikatne "popychanie" go w tą stronę.
      Juz teraz nie musi zazdroscić bo ma swoje.
      • verdana Re: Środkowe dzieci 20.04.05, 17:26
        A u mnie ze srednia - jak na razie - zero problemow.
        Po pierwsze jest srednia, ale jest jedyna dziewczyną. Jest więc wyjątkowa.
        Po drugie, jest przebojowa - nigdy nie dała się zepchnąć w cień.
        Uczy się bardzo dobrze, o niebo lepiej niz jej bracia. Do tego stopnia, że
        byłam zmuszona do interwencji - co za duzo, to niezdrowo.
        Czesto wychodziłam na spacery czy rozmawiałam z pojedynczymi dziecmi, nawet gdy
        urodził sie najmlodszy. Podobno jedynacy maja tendencję do wychowywania
        wszystkich dzieci jak jedynaków, u mnie chyba cos w tym jest.
        Natomiast wyrzuty sumienia mam wobec najmlodszego. Jesli dla kogos braknie
        czasu, to chyba własnie najpredzej dla niego.
    • mama_kasia Rafał Witek "Uważajcie na środkowe siostry" 04.05.05, 23:41
      Musiałam wkleić ten wiersz smile)

      Uważajcie na środkowe siostry:
      Na ich kitki, grzywki, amulety.
      Uważajcie, bo zaklęciem prostym
      Mogą Was przerobić na kotlety.

      Starsze siostry podadzą wam kawę,
      Zrobią ciasto, zacerują sweter.
      Młodsze siostry, licząc na zabawę,
      Rzucą uśmiech jak złotą monetę.

      Starsze będą miały ciepłe dłonie
      I pokoje schludnie posprzątane.
      Młodsze zbudzą was jak szkolny dzwonek
      Szarym świtem, zanim przyjdzie ranek.

      Uważajcie na środkowe siostry,
      Na ich dłonie zimne jak sopelki.
      Uważajcie, bo językiem ostrym
      Mogą was posiekać na plasterki.
      • verdana Re: Rafał Witek "Uważajcie na środkowe siostry" 05.05.05, 19:42
        Dokładnie!!!! To o mojej córce!
        • bei Re: Rafał Witek "Uważajcie na środkowe siostry" 11.05.05, 18:10
          mój Srodkowy ma 15 lt....najsłabsza ocena to 4+....

          Jest zachwycony mlodszym braciusiem- trzeba mu go siłą wydzierac z
          rąksmile...towarzyszył przez całą ciązę zasypując deszczem pytań...była to
          doskonała okazja by mu powtórzyć historię jego oczekiwaniasmile....teraz jest
          wpatrzony w braciusia...tak samo- jak starszy brat- w obydwusmile
Pełna wersja