oleswava
14.07.05, 15:04
Pt. "my, wy, oni" - taki katolicki program rodzinny. Często go oglądam, i
dziś to już w ogóle mi się podobał, bo poruszał temat, który ostatnio ciężko
mi leży na sercu (na szczęście nie z autopsji). Była w nim mowa o matkach,
które oddały zycie za swoje nienarodzone dzieci - nie przerwały ciąży i
przypłąciły to życiem. BYła np. rozmowa z ojcej czworga teraz dzieci, któremu
żona zmarła krótko po urodzeniu synka... Ryczałam jak bóbr. Wiele ludzi
nazywa takie decyzje nieodpowiedzialnymi ale moim zdaniem to najbardziej
niezwykłe, by pozwolić żyć swojemu dziecku za cenę własnego życia. I cieszę
się, że taki program puścili, bo brakuje takich głosów w naszym
społeczeństwie. Nie udawali, że zycie dzieci i męża, którzy pozostali jest
bardzo trudne, ale... widok małych twarzyczek dzieci, które mogą teraz żyć
był naprawdę niesamowity. Tak pomyślałam, że wam o tym napiszę