przedszkole a dziecko protestantów

17.08.05, 09:11
Witam wszystkich, jestem mamą 4,5 letniej Natalki - jesteśmy całą rodzinką
wierzącymi, w zborze baptystycznym.
Od września moja córcia idzie w przedszkolu do grupy starszaków (poszła rok
wcześniej do przedszkola więc jest młodsza niż reszta starszaków)i rozmyślam
nad faktem że w tej grupie będzie teraz religia. Moja córcia nie będzie
chodzić na religię - chodzi do "szkółki niedzielnej" ponadto my (rodzice) i
dziadkowie jesteśmy jej źródłem wiedzy na ntemat Boga i wiary. Ponieważ
katolicyzm dla nas bardzo różni się od chrześcijaństwa w naszym pojęciu,
niedopuszczalne jest dla mnie aby córeczka chodziła na religię. Problem w tym
że już przed wakacjami widziałam że w przedszkolu zostało to przyjęte z
niechętnym zdziwieniem i trochę martwię się co będzie, córeczka jako jedyna z
grupy nie będzie chodzić na religię.
Oczywiście powierzam tę sprawę Bogu i wiem że On to rozwiąże najlepiej, w
szkole będzie to samo więc musimy po prostu przyzwyczaić się do tego że mogą
być problemy (zresztą dla nas od "świętego spokoju" ważniejsze jest aby
wychować córkę dobrze w wierze)
Piszę tutaj po to aby zapytać was jak radziliście sobie w takich sytuacjach
(co mówiliście swoim dzieciom, nauczycielom) Może przeczytam coś cennego co
pomoże mi lepiej wytłumaczyć to córce.
Na ten moment ona nie rozumie różnicy, nie zna wogóle katolicyzmu,
niespecjalnie wie kto to jest ksiądz, muszę jej to wszystko wytłumaczyć.
    • sion2 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 09:37
      Jako katoliczka powiem ci że masz prawo nie wychowywać dziecka po katolicku i
      masz prawo domagać się stanowczo przestrzegania swoich praw. Jest to problem
      każdej mniejszości religijnej na całym świecie. Zalecam życzliwe ale stanowcze
      domaganie się uszanowania twoich praw.
      Szkoda tylko że znowu kolejny protestant uważa że katolicy nie są chrzescijanami.
      • mcmaxim Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 09:50
        "Ponieważ
        katolicyzm dla nas bardzo różni się od chrześcijaństwa w naszym pojęciu,"

        zauwaz gdzie byl przecinek. czyli katolicyzm rozni sie od chrzescijanstwa takiego, jakie oni postrzegaja - dla ciebie jako katoliczki rowniez np. baptyzm rozni sie od chrzescijanstwa takiego, jakie znasz smile
        • sion2 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 09:55
          mcmaxim napisał:

          > "Ponieważ
          > katolicyzm dla nas bardzo różni się od chrześcijaństwa w naszym pojęciu,"
          >
          > zauwaz gdzie byl przecinek. czyli katolicyzm rozni sie od chrzescijanstwa takie
          > go, jakie oni postrzegaja - dla ciebie jako katoliczki rowniez np. baptyzm rozn
          > i sie od chrzescijanstwa takiego, jakie znasz smile
          >


          No fakt, można przeczytać to zdanie że "w naszym pojęciu katolicyzm różni się od
          chrzesciajństwa" a można jako "katolicyzm rózni się od chrześcijanstwa w naszym
          pojęciu [chrześcijaństwa]". Ten drugi pogląd jest w pełni uprawniony jak
          zauwazyłaś. Ten pierwszy nie smile.
      • zonka77 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 10:04
        sion2, nie uważam że katolik nie może być chrześcijaninem, napisałam że w moim
        pojęciu nie tak powinno wyglądać chrześcijaństwo dlatego nie poślę córki na
        religię w przedszkolu, nie chcę aby była uczona tego w co ja nie wierzę.
        Jeśli chodzi o przestrzeganie moich praw to wiem że będą one uszanowane na tyle
        że mnie nikt nic nie powie, może minę zrobi najwyżej. Ale dzieci to dzieci,
        moja córeczka stanie poza grupą i tego się trochę obawiam - nie bardzo,
        ponieważ wiem że Bóg poprowadzi córeczkę natomiast tak jak napisałam ciekawi
        mnie jak inni rodzice rozmawiali w takiej sytuacji z dziećmi. Jak przedstawić
        to córci nie nastawiając jej źle do KK a jednocześnie aby rozumiała w co wierzy
        i była "odporna"
        Piszę "odporna" ponieważ doświadczyliśmy już w przedszkolu próby "wciskania
        przekonań" - wiem że to nieładnie brzmi ale córcia już raz przyszła do domu z
        rewelacjami które wmawiała jej pani (wiedząc że nie jesteśmy katolikami) na
        temat Papieża i ciężko było mi potem wytłumaczyć takiemu maluchowi dlaczego nie
        powinna wierzyć w to co mówi Pani, tym bardziej że uczymy jej że pani w
        przedszkolu słuchać trzeba
        • mcmaxim Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 10:09
          zonka77 napisała:


          > Ale dzieci to dzieci,
          > moja córeczka stanie poza grupą i tego się trochę obawiam - nie bardzo,
          > ponieważ wiem że Bóg poprowadzi córeczkę natomiast tak jak napisałam ciekawi
          > mnie jak inni rodzice rozmawiali w takiej sytuacji z dziećmi. Jak przedstawić
          > to córci nie nastawiając jej źle do KK a jednocześnie aby rozumiała w co wierzy

          no, dokladnie to samo napisalem w poscie ponizej...
          i czekam na rezultaty twojego posta, poniewaz mnie to tez za pare lat czeka, i musze sie juz do tego jakos psychicznie nastawic wink

          > Piszę "odporna" ponieważ doświadczyliśmy już w przedszkolu próby "wciskania
          > przekonań" - wiem że to nieładnie brzmi ale córcia już raz przyszła do domu z
          > rewelacjami które wmawiała jej pani (wiedząc że nie jesteśmy katolikami) na
          > temat Papieża i ciężko było mi potem wytłumaczyć takiemu maluchowi dlaczego nie
          >
          > powinna wierzyć w to co mówi Pani, tym bardziej że uczymy jej że pani w
          > przedszkolu słuchać trzeba

          a rozmawialas pozniej z ta wychowawczynia? powinnas jej powiedziec co myslisz o takich metodach.
          • zonka77 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 10:22
            tak, rozmawiałam, Pani powiedziała że była pod wrażeniem śmierci papieża i
            bardzo to przeżywała pozatym chciała tylko udzielić mojej córeczce informacji,
            poprosiłam żeby nie rozmawiała z Natalką na tematy religijne i na tym się
            skończyło.Przy okazji wtedy pani mnie tylko spytała czy natalka na pewno nie
            będzie chodzić na religię, kiedy powiedziałam że nie pani właśnie się zdziwiła
            w taki troszkę niesympatyczny sposób, stwierdziła że no cóż będzie JEDYNYM
            dzieckiem które na religię nie chodzi i że coś będzie musiała wymyśleć na ten
            czas, z podkreśleniem że BĘDZIE MUSIAŁA. Powiedziałam uprzejmie że napewno
            sobie poradzi i na razie więcej nie rozmawiałam na ten temat.Szczerze mówiąc
            myślę że z Panią się dogadam, wytłumaczę, jest zdziwiona ale nie jest zła czy
            niekomunikatywna. Bardziej martwie się o ewentualną reakcję dzieci. Nie wiem
            czy dzieciaki w wieku 5 lat zrobią z tego problem czy nie.
            • samboraga Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 10:44
              >Bardziej martwie się o ewentualną reakcję dzieci. Nie wiem
              > czy dzieciaki w wieku 5 lat zrobią z tego problem czy nie.

              moim zdaniem to będzie w dużym stopniu zależało od pani oraz rodziców dzieci,
              gdy spytają w domu dlaczego jedna dziewczynka nie chodzi na religię...
              chyba nie da się przygotować, można rozmawiać więcej z panią - co włąśnie
              robiszsmile)
              rozmawiałabym tez na Twoim miejscu o tym co Ty chcesz, żeby pani powiedziała
              innym dzieciom gdy spytają dlaczego Natalka nie chodzi na religię - będzie
              większa szansa, że pani przedstawi dzieciom to tak jak Ty byś chciała
    • mcmaxim Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 09:53
      witaj smile
      hmmz... mysle ze stanowczosc to najlepsze rozwiazanie. jednak zastanawia mnie inan rzecz. o ile dorosli typu dyrektor przedszkola czy szkoly maja obowiazek zapewnienia opieki twojemu dzieciaczkowi na czas religii, to ciekawe jest jak zareaguje reszta dzieci na odmiennosc twojego.
      mimo wszystko zycze powodzenia w bojach o swoje przekonania i niech Bog cie prowadzi smile
      • zonka77 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 10:13
        dokładnie nad tym się zastanawiam. Wiem jak to może wyglądać i
        najprawdopodobniej będzie wyglądało - moja siostra od pierwszej klasy
        podstawówki nie chodziła na religię i kilka pierwszych miesięcy było dla niej
        ciężkie, potem dzieci przyzwyczaiły się i teraz jest już bardzo fajnie (siostra
        jest w 5 klasie)
        Zastanawiam się jak przygotować córkę na ewentualne problemy, zwłaszcza z
        dziećmi, cały poprzedni rok była jedną z wielu w grupie, teraz będzie jedyną
        która czegoś nie robi z innymi.
        • glupiakazia Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 11:00
          > Zastanawiam się jak przygotować córkę na ewentualne problemy

          Wiesz co, a ja sobie mysle, ze moze nie warto "przygotowywac jej na ewentualne
          problemy", bo one - jako ewentualne - moga sie wcale nie pojawic, a Twoja corka
          bedzie "z gory uprzedzona", ze cos moze sie wydarzyc zlego, ze moze byc
          nieakceptowana, ze moze dadza jej odczuc, ze cos nie tak. To chyba tylko
          wzmaga nieufnosc dziecka i powoduje strach. A poza tym utrwala w niej
          przekonanie, ze jest "inna".
          Oczywiscie koniecznie trzeba rozmawiac z wychowawczynia, ale jesli juz to
          zrobilas i jesli wychowawczyni okaze sie osoba madra i delikatna, te ewentualne
          problemy ze strony dzieci moga sie wlasnie wcale nie pojawic. Radzilabym Ci
          wiec nieprzygotowywac corki "na ewentualne", ale oczywiscie zachowac ogromna
          czujnosc w pierwszych tygodniach i reagowac natychmiast, gdyby jednak corce
          ktos sprawil przykrosc.
          Pozdrawiam serdeczniesmile
    • barbie-torun Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 13:15
      wszystko zależy od katechety/siostry/księdza jak przekaze dzieciom dlaczego
      natalka nie chodzi na religię
      np. w klasie u sąsiadki jest jedna dziewczynka- rodzice Jehowi(znam jej mamę z
      przedszkola) ja o tym nie wiedziałam i pytam w której ławce siedzi w kościele
      bo chciałam zobaczyć jak wyglada na I Komunii Św., Sara nie chodzi z nami na
      religię, jest innej religii i na tym koniec.

      w przedszkolu najczęściej jest jeden katecheta i ma różne godziny zajęć, więc
      jak u Natalki jest godzina religii to może w tym czasie przejść do sąsiedniej
      grupy poukładać puzzle albo pobawić się z inną koleżanką, najważniejsze zeby
      ten czas spędziła nie "na wygnaniu" ale na dobrej zabawie i kojarzyła że np. w
      środę po śniadanku bawię się z Ewą z grupy "Sikorek"

      powodzenia
      Basia
      mama jednej szkolniaczki, dwóch przedszkolaków i czwartego w brzusiu
    • maldives Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 14:28
      Nalezy zacząć od siebie.
      Żądasz poszanowania swojej wiart - szanuj wiarę innych.
      Zdanie "Ponieważ katolicyzm dla nas bardzo różni się od chrześcijaństwa w
      naszym pojęciu, niedopuszczalne jest dla mnie aby córeczka chodziła na religię"
      można powiedzieć w zupełnie inny sposób, np.: "My wierzymy inaczej i dlatego
      nie chcę aby córka chodziła na religię katolicką". Z Twoje wypowiedzi wynika,
      że dla Ciebie katolik to nie chrześcijanin.

      A jak ma postąpić Pani w szkole czy przedszkolu kiedy pewnego dnia jakies
      dziecko powie do innych: nie jesteście chrześcijanami!?
      • zonka77 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 15:16
        Zapytałam jak sobie poradzić z problemem niechodzenia na religię a nie kto jest
        chrześcijaninem a kto nie. nawet jeśli bym uważała że katolicy to
        niechrześcijanie(gdybyś przeczytała dokładnie moje posty to wiedziałabyś że tak
        nie uważam)to miałabym do tego prawo a problem niechodzenia na religię, dobrego
        kontaktu z panią w przedszkolu i z dziećmi to inna sprawa.
        a dla mojej córci sprawa jest prosta - ona nie wie na razie kto to protestant a
        kto katolik. Dla niej ten co wierzy w Boga i Jezusa to CHRZEŚCIJANIN. Na
        głębsze analizy ma na szczęście jeszcze wiele lat przed sobą. Chciałabym tak
        wytłumaczyć jej niechodzenie na religię w przedszkolu i tak wytłumaczyć Pani
        aby ewentualnie reagowała na pytania dzieci, żeby to proste przekonanie w mojej
        córeczce zostało i żebym nie musiała jej zawiłości tłumaczyć bo to za wcześnie.
        A jak dorośnie - sama będzie wiedziała kto jest chrześcijaninem a kto nie, bez
        względu na wyznanie. zdanie "katolicyzm dla nas bardzo różni się od
        chrześcijaństwa w naszym pojęciu" znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle że dla
        nas Chrześcijaństwo powinno być praktykowane w inny sposób i dlatego nie chcemy
        aby córeczka uczyła się sposobu w który nie wierzymy. Dla nas to
        Katolicy "wierzą inaczej" i mają do tego prawo i jak napisałam katolik nie
        równa się dla mnie niechrześcijanin więc nie atakuj mnie proszę
        Na moniec nie wystąpiałam tu z żądaniem poszanowania swojej wiary a z prośbą o
        poradę do rodziców którzy byli w podobnej sytuacji i jak sobie poradzili z
        rozmową z dzieckiem czy panią, chociaż innym rodzicom także dziękuję za
        komentarze, są cenne i warte przemyślenia smile
    • mamalgosia Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 14:51
      Uważam, że absolutnie nie możesz zgodzić się na to, żeby córka uczestniczyła w
      lekcjach religii. Uważam, że trochę szkód narobiła ta katecheza w szkołach.
      Wiem, ze to wielka zdobycz, ale widze wiele wad tego systemu. Jak się będzie
      czuła Twoja córeczka? To tylko godzina w tygodniu (lub dwie, nie wiem), ale
      dzieciaki moga mieć jakieś fajne wspólne przezycia, z których ona będzie wyłączona.
      Życzę dużo siły!
    • maadzik3 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 16:00
      Tez jestem przed tym problemem wiec z zainteresowaniem sledze dyskusje. Maciek
      ma 2 lata (wiec mam troche czasu) ale poniewaz jestesmy luteranami to i on nie
      bedzie chodzil na religie. Najbardziej boje sie ostracyzmu grupy oraz nie za
      bardzo wiem jak zaczac z nim rozmawiac na temat "dlaczego nie" - czytaj:
      dlaczego chrzescijanie sa podzieleni skoro wierza w jednego Boga? Ma ktos juz
      doswiadczenie w takich rozmowach z maluchami?
      Magda
      • samboraga Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 22:07
        > dlaczego chrzescijanie sa podzieleni skoro wierza w jednego Boga? Ma ktos juz
        > doswiadczenie w takich rozmowach z maluchami?

        My mieliśmy takie rozmowy podczas wakacyjnych wyjazdów na Podlasie i do Beskidu
        Niskiego - nasz syn pytał np. 'dlaczego to się nazywa cerkiew, a nie kościół'.
        Do tego sami przeżyliśmy zaskoczenie, gdy okazało się, że gospodarze naszej
        kwatery to...grekokatolicki ksiądz (tak, tak ksiądz - sam nam tłumaczył, że
        obecnie okreslenia pop i popadija sie nie używa), jego żona i dwóch małych
        synów, z którymi nasz lubił sie bawić. I musieliśmy tłumaczyć, że 'u nas'
        ksiądz nie ma żony i dzieci, a ten ksiądz ma.
        (a zaskoczenie to dlatego, że zorientowaliśmy się dopiero po dwóch dniach - tak
        to chrześciajnie się różniąwink) no i tacy my byliśmy bystrzywink))

        Więc po koleismile Nie zaczynaliśmy od tego, że chrześciajnie sa podzieleni, bo to
        za duza abstrakcja dla przedszkolaka (pierwsze takie rozmowy mieliśmy z 3-
        latkiem). Tłumaczyliśmy, że wierzymy w jednego Boga, ale ludzie różnie się
        modlą, że wszyscy okazuja Bogu szacunek, ale mają rózne zwyczaje.
        Nie wdawaliśmy się oczywiście w zawiłości teologiczne. Ale tłumaczyliśmy np. że
        czasami obchodzimy inne święta, a niektórych rzeczy nie świętujemy
        (bylismy na Grabarce gdzie świetowane jest uroczyście Święto Przemienienia 2
        tyg. po katolickim, chociaż już nie tłumaczyliśmy 'podłoża teologicznego'wink
        skąd ta różnica w sposobie świętowania).

        Przedszkolaki lubią konkrety (bo zauważyłam, że nie tylko mójwink. Że my modlimy
        się prawą ręką, a prawosławni lewą. Że taki budynek to kościół, a taki to
        cerkeiw, ale i tu i tu ludzie modlą się do Boga. Itd. opisywaliśmy różnice
        akcentując że wszyscy wierzymy w tego samego Boga. I te konkrety 'wystarczały'.

        A dlaczego tak różnie? Bo ludzie sa różni. Tak jak są ludzie o ciemenj skórze
        czy skośnych oczach, a mówią po polsku (do naszego dziecka to przemówiło, bo co
        tydziń spotykamy takie rodziny w supermarkecie).
        Tłumaczyliśmy tez dziecku, że nawet 'u nas' są różne zwyczaje, np. dawniej nie
        znano bożonarodzenieowej choinkiwink

        W pewnym momencie ucinaliśmy kolejne 'dlaczego' - mówiliśmy, że ludzie różnie
        się do Boga modlą, ale my chodzimy do kościoła, bo tak wierzymy w Boga, to jest
        nasza wiara.

        ps. tak myślę, ża za pytaniem dziecka 'dlaczego nie' tkwi nie tyle pytanie o
        religię co o 'dlaczego jestem jeden/jedna' w całej grupie, a to pytanie o
        samotność - ale mój kolega z podstawówki, prawosławny, jedyny 'inny' w klasie
        (też chodził ne religię w niedzielę, a nie 'z nami' po lekcjach), poradził
        sobie, chociaż na początku koledzy mu dokuczali...
    • lolinka2 Re: przedszkole a dziecko protestantów 17.08.05, 22:01
      Dla nas od zawsze jasny był fakt, że jak z każdą mniejszością bywa, tu też
      będzie "pod górę". Więc Talka była przystosowana, że zazwyczaj nasze=inne, bez
      detali typu lepsze, gorsze. Przedszkole też wiedziało, co jest "be" i co odpada
      w jej przypadku. Podstawą jest dobry kontakt z wychowawczyniami, codzienny,
      nieraz w programie pojawiają się treści zgoła niechrześcijańskie (przynajmniej
      dla nas nieakceptowalne) więc trzeba byc wyczulonym. Ale daje sie. Życzę
      powodzenia!
      • zonka77 Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 10:06
        dziękuję za komentarze, są naprawdę pomocne smile
    • barbie-torun Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 10:01
      po prostu nie podkreślaj inności swojego dziecka obwieszczajac wszystkim
      rodzicom, nauczycielom i dzieciom że Natalka nie chodzi na religię katolicką,
      i mniej szumu tym lepiej dla dziecka
      wszystko się ułoży
      dzieci są naprawdę rewelacyjne
      i tolerancji szybciej się uczą niż dorośli czyli nasze pokolenie
      • zonka77 Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 10:30
        nie będę podkreślać i obwieszczeać smile z Panią porozmawiam ponieważ to od niej
        dużo zależy bo ja z córcią w przedszkolu nie siedzę, rozważam rozmowę z
        katechetą, ale to chyba w razie ew. kłopotów
        Natomiast napewno muszę porozmawiać z córeczką bo ona będzie się zastanawiać
        dlaczego nie chodzi na religię
        co do tolerancji...niestety wiem że nie jest tak różowo, u dzieci również, wiem
        z doświadczenia mojej rodziny i rodzin innych że bywa cięzko dzieciom "innym"
        może w przypadku mojej natalki będzie dobrze, jeśli nie to będzie pierwszy
        schodek który pokona dla Boga a ma ich przed sobą wiele, ja tylko chcę ją po
        tych schodkach jak najlepiej prowadzić smile
        • isma Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 13:16
          Ja troche obok tematu, ale a nuz sie przyda. Otoz ja z kolei bylam jedynym
          dzieckiem nie chodzacym praktycznie przez cala szkolna edukacje na WF wink))).
          No, i oczywiscie cierpialam jak cholera, bo nzywano mnie lamaga, ciapa i takie
          tam. Poniewaz ja nie moglam cwiczyc ani w sali (uczulenie na kurz), ani na
          boisku (pylki), ani na plywalini (chlor), rodzice, widzac problem, zapisali
          mnie na zajecia lyzwiarskie. Bylo super - tak naprawde moglam innym dzieciom
          tlumaczyc, ze to jest wyroznienie (nawet jesli niektorzy jezdzili rekreacyjnie
          na lyzwach, to na panczenach nikt sie nie scigal wink)).
          Ja bym na Twoim miejscu sprobowala - bracia katolicy, nie zjedzcie mnie, bo tu
          nie chodzi o wyzszosc tresci wiary, tylko o sposob jej przekazywania - wyrobic
          w dziecku przekananie, ze jest szczegolnie wyroznione, bo moze o Bogu
          porozmawiac z wlasna Mama i Tata, zawsze, o kazdej porze, w kazdych
          okolicznosciach. No i ze ma szkolke niedzielna.
          A swoja droga dobrze byloby, gdybyscie mogli jej przekazac mniej wiecej
          zblizone tresci, jak na przedszkolnych lekcjach religii, w tym sensie, zeby
          jedne i drugie mialy jakas czesc wspolna - dzieje Jezusa, Zmartwychwstanie.
          Mysle, ze male dzieci na tyle nie chwytaja teologicznych subtelnosci, ze w
          ewentualnej rowiesniczej rozmowie Twoja corka nie bedzie odstawala wiedza
          biblijna od innych, a sadze, ze i niejedno przeskoczy wink)).
          • glupiakazia Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 13:29
            > Ja bym na Twoim miejscu sprobowala - bracia katolicy, nie zjedzcie mnie, bo
            tu
            > nie chodzi o wyzszosc tresci wiary, tylko o sposob jej przekazywania -
            wyrobic
            > w dziecku przekananie, ze jest szczegolnie wyroznione, bo moze o Bogu
            > porozmawiac z wlasna Mama i Tata, zawsze, o kazdej porze, w kazdych
            > okolicznosciach. No i ze ma szkolke niedzielna.


            Ze szkolka niedzielna to sie zgadzam, ale za rozmowe z mama i tata, to cie
            zjemsmile

            p.s. pamietam o Miniaturze
          • zonka77 Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 13:52
            przekazujemy jej wiedzę Biblijną w sporej dawce - czytamy Biblię razem (taką z
            obrazkami dla dzieci w prostej formie) opowiadamy historie, również na szkółce
            uczy się o Biblii, o Bogu i Jezusie smilewszystkie historie Biblijne będą tu
            częścią wspólną ponieważ Biblia jest niezmienna, taka sama u nas jak i u
            katolików smile
            • isma Re: przedszkole a dziecko protestantów 19.08.05, 17:34
              Sorry, ja sie nie bardzo precyzyjnie potrafie wypowiadac w moim obecnym stanie
              ducha ;-(((.
              Ale sprobuje dopowiedziec. Samborago, to nie chodzi o zadzieranie nosa poprzez
              porownywanie sie (z wynikiem, oczywiscie, na wlasna korzysc) do innych, tylko o
              to, ze umiec dostrzec wartosc wlasnej sytuacji. Moja Mama zawsze mowila: nie
              patrz, co maja inni, patrz, co masz ty.
              I o to mi chodzilo - nadto, nie twierdze, ze zaden z tych katolickich
              wspolprzedszkolakow nie moze porozmawiac o Bogu z mama i tata (chociaz, ekhm,
              statystycznie pewnie jednak nie kazdy), ale o to, ze na pewno moze o Nim
              rozmawiac z rodzicami latorosl Zonki wink)).
              Aha, Zonko, jedna subtelnosc teologiczna jednak chyba nawet na poziomie
              przedszkolnym Was nie ominie - Maryja mianowicie wink)). Moze warto by sie bylo
              zawczasu dowiedziec u katechety, co przewiduje np. na pazdziernik wink)).
          • samboraga Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 22:19
            Oj, Ismasmile - ja tez Cię zjemwink Ćwiczyć też nie ćwiczyłam, do tego w moim
            przypadku odpadały wszystkie sporty, więc nie miałąm 'ekwiwalentów', że ja też
            potrafię... Pewnie, że inaczej sobie to jakoś nadrabiałam...Ale jest różnica
            miedzy zdrowym poczuciem wartiości a zadartym nosem...a łatwo te granicę
            porzekroczyć.

            Bo właśnie kolega, którego wspomniałam trochę tak miał wbite przez rodzicówsad(
            Doszedł do nas na początku podstawówki, nie pamiętam w której klasie a jeszce
            był stan wojenny i jak dowiedzieliśmy sioę że jest prawosławny to...został
            naszym dyżurnym Ruskim - no bo kto może byc prawosławny, przecież nie
            Polak-katolik, niecrying(( Więc rozumiecie, że start miał wyjątkowo trudnysad(

            I chyba rodzice zaczęli mu jakoś tłumaczyc - możliwe, że chcieli pokazać,
            że 'nie ma się czego wstydzić'? Nie wiem. Na pewno dużo wiedział o swojej
            religii, chyba dużo więcej niż my o naszej w tamtym czasie, opowiadał o
            monasterach w Grecji... (opowiadał naprawdę ciekawie - przez pewien czas
            wracaliśmy razem ze szkoły, więc się nasłuchałamwink
            Co prawda - miał tez taki charakter, to już niezależnie od religiisad( I dopiero
            jak przystopował (tez z taka manierą prymusa - ale to inna sprawa) - okazało
            się że jest fajnym kolegą i naprawdę zintegrował się z klasą.

            ps. z tą szkółka niedzielna to popieram - jak czytałam Anię z Zielonego Wzgórza
            zawsze się głowiłam co to ta szkółka niedzielna i w ogóle nie kojarzyłam, że to
            odpowiednik katolickiej 'religii' czy 'katechezy' - więc dla dziecka te dwie
            nazwy tez mogą oznaczać rózne sprawy
    • joanna.d.arc Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 10:47
      Czy zajęcia z religii odbywają się w każdym przedszkolu? Czy tylko w wybranych?
    • maadzik3 Re: przedszkole a dziecko protestantów 18.08.05, 15:18
      Dziekuje wszystkim mamom, a zwlaszcza Sambordze, to bylo bardzo podnoszace na
      duchu co napisalas.
      magda
      • samboraga :))) b/t 18.08.05, 21:52

    • barbie-torun Re: przedszkole a dziecko protestantów 19.08.05, 09:43
      w naszym przedszkolu lekcje religii mają pięciolatki
      i sześciolatki czyli zerówka
      decyzja o uczęszczaniu na nie należy do rodziców
      są bezpłatne w ramach nauki jak rytmika i zajęcia logopedyczne
      tylko angielski, tańce towarzyskie, szachy są płatne
    • barbie-torun Re: przedszkole a dziecko protestantów 19.08.05, 09:43
      to odpowiedź dla JoannyD'Arc
    • korniz Re: przedszkole a dziecko protestantów 02.09.05, 23:02
      Też to musimy przejść.Jestesmy Ewangelikami .Syn chodzi do zerówki pojawila się
      religia. Wychowawczyni powiedziała że mamy na karcie dać pozwolenie na
      chodzenie a jak tos sobie nie życzy napisac Nie .Wiec napisałam NIe-jako jedyna
      w grupie.Wcale się tego nie wstydzę trochę mi żal że tylko moj syn jest
      ewangelikiem i tylko on będzie zostawiał w sali z panią a inne dzieci pójdą na
      religie.Rozmawiałam o tym z wych. powiedziałam że jesteśmy
      Ewangelikami ,powiedziałam też że wygląda na to że tylko mój syn nie będzie
      chodził na religie.Pani powiedziała mi ze mam się nie martwić jakieś zajęcia mu
      przygotuje.Muszę przygotować go na to że nie będzie chodzil na te zajecia ale
      myślę że nie będzie z tym problemów bo wie np że babcia chodzi do innego
      kościoła a ty chodzisz na szkółke niedzielną a u babci nie ma szkolki.Tak że
      nie masz się czego bac każdy oswoi się z tą myślą ,zaakceptują to że ich
      koleżanka nie może chodzić z nimi na religię .Zobaczysz będzie wszystko
      dobrze.Napiszę ci kiedyś po paru zajęciach z religi jak zachowali sie jego
      koledzy i jak on sie czuł.Pozdrawiam!
      • svistak Re: przedszkole a dziecko protestantów 03.09.05, 00:00
        w pzredszkolu w ktorym ja bylam wychowawczynia ( bylam przez 12 lat) przewinelo
        sie sporo "inno-" lub "bez"wiercow smile
        dzieciaki:
        jedno mialo pozwolenie brania udzialu "jako wolny sluchacz", czyli moglo
        sluchac i np. bawic sie jednoczesnie przy stoliku smile
        inne - przewaznie przychodzily pozniej w tych dniach, po religii lub na czas
        religii przechodzily do drugiej grupy na swobodna zabawe

        wszystkie te opcje byly cool, czyli stanowily obiekt zazdrosci, bo pani
        katechetka to przewaznie "nudzila" - przez wiele lat wczesniej uczyla w salkach
        katechetycznych dzieci i mlodziez szkolna, a w przedszkolu sa zuuuupeeelnie
        inne metody pracy. kiedys nie zdzierzylam i troche opowiedzilam co "zieloni"
        robia z dzieciakami na szkolkach i letnich spotkaniach ewangelizacyjnych,
        przynioslam jej pare kaset i nauczylam "pokazywanych" piosenek, bo bidulka
        znala tylko jedna taka...

        jesli chodzi o pytania dzieci katolickich "dlaczego on/ona nie chodzi na
        religie?" - odpowiadalam (najczesciej): "alez chodzi! w niedziele. w swoim
        kosicele". to wystarczalo. a dzieci ateistow, coz... mowilam ze ma do tego
        prawo. rodzice mu pozwolili nie chodzic ( a nie "nie pozwolili"). ta subtelna
        roznica sprawiala ze... / sami sie domyslcie/

        s.

        PS> Mialam tylko przeprawe z dyr-ą bo zabronila mi spiewac dziekczynna piosenke
        przed posilkiem ( w grupie byly dzieci protestanckie i katolickie, nie bylo
        świadkow, ateistow i innych). posluchalam.
    • marzek2 Re: przedszkole a dziecko protestantów 03.09.05, 21:22
      Przed nami ten sam problem, ale w przyszłym roku, bo w przedszkolu naszej Zuzy
      religia jest u 6 latków. Myślę, że będziemy się starali tłumaczyć, że uczy się o
      Panu Bogu na szkółce niedzielnej, więc nie musi znowu w przedszkolu smile Na razie
      to co mówią rodzice ma dla niej znaczenie, więc mam nadzieję, że jakoś zrozumie.
      Dziwi mnie trochę nastawienie pani przedszkolanki, chyba to zależy od
      konkretnego przedszkola, bo ja już troszkę o tym rozmawiałam z panią dyrektor i
      u nas nie ma problemu, będzie się bawić z resztą grupy (bo nie będzie chyba
      jedyną, która nie chodzi na religię), albo pójdzie na tą chwilkę do innej grupy.
      Przedszkole ma obowiązek "wymyślić coś" (jak to określiła twoja pani
      przedszkolanka) na ten czas, to po prostu kolejne zajęcia dodatkowe, a przecież
      nie wszytkie dzieci uczestniczą w angielskim, lekcjach tańca itp, nie widzę
      powodu, dla którego z religią miałoby być inaczej.

      Kwestia tłumaczenia dziecku nt katolicyzmu... hmmm to delikatna sprawa. My na
      razie zaliczyliśmy wizytę na ślubie katolickim i nasze dzieci nie mogły tam
      usiedzieć oczywiście, przerywając w co ciekawszych momentach, pytaniami typu:
      "Mamo, a dlaczego ten ksiądz teraz robi to czy tamto"... itp. No i tłumacz tu
      zawiłości teologiczne dziecku, podczas gdy sama chcesz zobaczyć przynajmniej
      suknię panny młodej smile
      Ja na pewno będę starała się, żeby moja córka nie czuła żadnej wyższości z tego
      powodu, że nie jest katoliczką. Oczywiście nie powiem jej, że to taki sam
      kościół jak nasz, ale będę podkreślać, że dzieci tam chodzące też kochają Pana
      Boga, uczą się o nim itp. Postaram się nie mówić za dużo, bo nie wszystko jest w
      stanie zrozumieć, ale też nie za mało, żeby sobie tego zbytnio nie uprościła, np
      "ja jestem baptystką, czyli automatycznie jestem chrześcijanką, inne dzieci z
      innego kościoła są be".
      Potrzeba dużo mądrości, szczerości i wyczucia w tych sprawach. Oby Bóg tego
      wszystkiego nam dodał...
Pełna wersja