prawda a dzieci

29.08.05, 11:32
Widok z mojego okna: na chodniku leży mężczyzna; przyjeżdza karetka, potem
policja. Kiedy karetka odjeżdza, odsłania sie widok przejmujacy:
ciało "zapakowane" w worek. Niestety, moje dziecko to zobaczyło, zresztą,
mógł to zobaczyć będąc w ogrodzie, bo wydarzenie miało miejsce kilka kroków
od naszej furtki. Wiecie, powiedziałam prawdę, ale źle się czuję, bo może
dziecko powinno być chroniaona, sama nie wiem...
    • skrzynka3 Re: prawda a dzieci 29.08.05, 12:05
      Ale przed czym chronione? Przed prawda ze ludzie umieraja? Ze cierpia,
      choruja ? Przeciez tak wyglada swiat w ktorym zyjemy, to jest nierozerwalna
      czesc i prawda o tym zyciu. My oswajalismy dzieci z pojeciem smierci od samego
      poczatku, bo byly opowiesci o prababci ktora zmarla gdy bylam w ciazy z
      najstarszym, pamiatki ktore sa w domu po Niej, zdjecia. Zabieramy je ze soba na
      cmentarz, tlumaczymy co to za miejsce.Pamietam swoje opory i lek jak to
      powiedziec ze tutaj pochowane sa ciala, jak to przyjma? Powiedzialam
      najprosciej jak umialam ale szczerze i prawde, ze czlowik to nie tylko cialo i
      kiedy umiera, kiedy dusza opuszcza cialo, to ono jest juz nie potrzebne, ten
      czlowiek jest juz gdzie indziej, odszedl z tego swiata a cialo ktore sluzylo mu
      tu na ziemi trzeba pochowac.. Przyjely, zrozumialy zadziwiajaco naturalnie. To
      sie okazalo bardzo wazne kiedy przyszedl moment ze odszedl ktos bliski kogo
      dzieci znaly i lubily. Latwiej bylo z Nimi o tym rozmawiac, wytlumaczyc.
      Pozdrawiam Skrzynka
      • pawlinka Re: prawda a dzieci 29.08.05, 12:26
        Tak też oswajałam, mieszkamy blisko cmentarza, muzyka żałobna czesto jest
        syszalna w naszym domu. Rozmawiamy o duszy i ciele. Pięciolate dużo pyta smile)
        Muszę powiedzieć, ze dla mnie osobiście to dziś było bardzo trudne. Najpierw
        nadzieja, a potem ciało zostawione tak jakoś... Mój syn zapytał o ten worek,
        dlaczego tak...Ech, przyjął to bardzo naturalnie. To moje pytanie o ochronę
        było chyba tak ogólne, bo mam wrażenie, że nasz świat teraz dzieci chce zamknąć
        w złotej klatce.
        Pozdrawiam też smile
        • samboraga Re: prawda a dzieci 29.08.05, 12:47
          dla mnie kłopotem byłby "worek" - bo to odarcie z czci, z 'majestatu śmierci'
          • skrzynka3 Re: prawda a dzieci 29.08.05, 14:39
            No tak tu macie racje crying trudno polaczyc ten worek na chodniku z szacunkiem dla
            ciala zmarlego. A co do tej zlotej klatki ja tez mam czasem watpliowsci, na ile
            zlapac srodek, zeby przygotowac dzieci do zycia w swiecie (chodzi tez przeciez
            o ich bezpieczenstwo) a na ile nie odzierac ich za wczesnie ze zludzen, z
            naturalnej wiary i ufnosci w innych ludzi. Ale i tak mysle ze dobrze zrobilas
            ze powiedzialas prawde. Skrzynka
            • verdana Re: prawda a dzieci 29.08.05, 14:47
              Dla mnie nie każdą prawdę mozna mówić dziecku (na przykład, że było niechciane).
              Ale w tym wypadku ja na pewno powiedziałabym prawdę. Dlaczego nie? Śmierć jako
              tabu to zupełnie nowy wynalazek. Jeszcze przed wojną podreczniku były pełne
              opisów śmierci i jakoś dzieci to nie stresowało.
    • pawlinka Re: prawda a dzieci 29.08.05, 15:14
      No właśnie ten worek...czy tak trudno mieć na wyposażeniu karetki pogotowia czy
      policji jakiś namiot, parawan; chodzi nie o oczy ludzi, dzieci, ale o szacunek
      dla tego zmarłego, dla ciała.
    • marzekal Re: prawda a dzieci 29.08.05, 17:15
      Moje dzieci były zabierane na wszystkie pogrzeby w rodzinie. Na wujka,
      Prababci, swojego braciszka. Tłumaczyłam też różnicę między ciałem i duszą.
      Zadawały pytania, czasem trudne, czasem bolesne i zawsze otrzymywały odpowiedź.
      A dla niektórych śmierć człowieka zawsze pozostanie odrażająca (przykład porad
      na forum ciąża), bo nikt ich nie nauczył, że to tylko przejście do lepszego
      świata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja