o mszy św. dla dziecka

07.09.05, 13:33
Postanowiłam zrobić domowe katechezy mojemu synkowi o mszy św.
A zaczęło sie tak. W ostatnią niedzielę zastrajkował nam, że on sie w
kościele nudzi i nie rozumie - i żeby mu wyjaśnićsmile
Chyba etap 'naturalnego chodzenia' do kościoła mamy za sobą?wink))

Wiecie, on ma katechezę w przedszkolu, a i my tłumaczymy, rozmawiamy...
Ale - jest typem refleksyjnym - chyba potrzebuje 'usystematyzowanego
wprowadzenia do liturgii'wink

Przejrzałam jakieś pozycje dla dzieci - nic godnego poleceniasad
(może coś przeoczyłamsad() Może podręcznik do II kl - ale co on bedzie robił w
szkole za 2 lata? Zabieram się, więc do adaptacji "Fascynującego zaproszenia"
(Pysiu, pamiętasz?smile)) dla 6-latka.

Nie wiem jeszce jak zacząć... Chyba raz na tydzień, po kawałku. Układ -
najlepiej encyklopedycznywink)) (jak w książce o dinozaurach - ulubionejsmile -
lądowe, morskie, latające, budowa, odżywianie...).
Czy o to chodziło? Zobaczę w praniuwink)

To tak sie chciałam z Wami podzielićsmile
    • glupiakazia Re: o mszy św. dla dziecka 07.09.05, 13:49
      Mamo Kasiu, przepraszam, ze Ci wchodze w parade, bo to Ty w sumie powinnas
      Samborci podpowiedziec, ale mam nadzieje, ze nie odbierzerz tego jako zamachu
      na prawa autorskie, tylko glos z fanclubusmile

      No wiec, po przydlugim wstepie, polecam Ci Samborciu, zebys zajrzala na strone
      Mamy Kasi - jest tam bajka "Krolewska uczta", ktora Kasia napisala dla Macka,
      ktoremu sie w kosciele nudzilo...smile
      • mama_kasia Re: o mszy św. dla dziecka 07.09.05, 14:34
        Jest, jest. Tylko tak sobie myślę, że ona jest dla młodszego
        dziecka smile Mój Maciek miał wtedy 5 lat. A dociekliwy 6-latek
        Samboragi potrzebuje rzeczowych argumentów, ... co nie wyklucza
        zerknięcia na bajkę wink)))
        Samborago, napisz szerzej, co to jest "Fascynujące zaproszenie".
        U nas też jest w domu 6-latka.
        • samboraga Re: o mszy św. dla dziecka 07.09.05, 17:56
          Zerknęliśmy - i nie tylkosmile) Ja faktycznie zapmniałam o zasobach Mamy Kasismile)
          (jakoś utkwiły mi w głowie opowieści wielkanocne - wspaniałesmile))

          Wiecie, on bardzo lubi poznawac różne rzeczy 'encyklopedycznie' - jak o
          dinozaurach to systematyka gadów, jak o koniach - schemat stajni, zebra i osiół
          jak kuzyni, legendarne konie typu pegaz itd.wink)) Takie książeczki uwielbia.
          A o mszy św. - znalazłam jakieś wierszyki w modllitewniku o Liście z nieba
          (liturgia Słowa) oraz wierszowaną książeczkę Msza święta dla dzieci z serii
          Moje podróże z Aniołem Stróżem. Więcej w niej formy artystycznej niż odpowiedzi
          na dziecięce pytaniacrying No i czasami niezrozumiałe teksty "i świętej wiary ojców
          wcale się nie wstydzę" - dlaczego dziecko ma się wstydzić?

          Był czas gdy mówiliśmy tylko 'teraz idziemy na roraty, bo jest adwent' - i
          wystarczyło powiedzieć, że adwent to czas oczekiwania, a roraty to taka msza
          rano i nie rozwijaliśmy tematu, on nawet nie chciał.
          Teraz myślałąm że może juz czas poopowiadac o roku liturgicznym, o samej mszy -
          właśnie tak jak to w Twojej bajce Mamo Kasiusmile opisujac mu wszystko jako
          przygodę jakiej się nie spodziewa.
          Suche za bardzo to być nie może - to oczywiste. Opowieści chyba jednak wymyślać
          nie będę - bo za długo, zresztą nie mam teraz sił, dopadły mnie różne urocze
          stany ciążowecrying(
          Musi byc dużo konkretów (np. pocałunek na początek mszy, kolory szat kapłana).
          No i delikatnie zaznaczone związki przyczynowo - skutkowe np. ołtarz = 1.
          ofiara Chrystusa - ofiarowywanie dawniej zwierząt 2.stół w domu, łączenie przy
          posiłku.
          Tak myślałam żeby zebrac takie 'oczywistości'wink)
          A może powymieniamy się pomysłami? Wiadomo że dla dzieci to muszą byc podstawy -
          ale czasami się o czymś ważnym zwyczajnie zapomni, 'bo to takie oczywiste'...

          A wspomniana książka to tak półżartem, bo to książka dla dorosłych (młodzieży)
          Wojciecha Jędrzejewskiego OP. Dla mnie była odkryciem tego co zszarzało w
          rutynie 'chodzenia na mszę'wink) Książka naprawde wspaniała.
          W każdym razie punktuje ona bardzo dobrze sedno eucharystii krok po kroku - np.
          właśnie msza jako uczta - i to chcę opowiedzieć sześciolatkowi, tylko na jego
          poziomiesmile)
          • samboraga Re: o mszy św. dla dziecka 07.09.05, 18:21
            przypomniałam sobie o serii książeczek dla dzieci o świętach (Pawlinkosmile - taka
            by była fajna o mszy również!!!
    • pysio8 Re: o mszy św. dla dziecka 07.09.05, 21:11
      Jak mogłabym zapomnieć, Samborku smile))?
      Tak to jest, jak się nie chodziło na religię, to potem nie wiadomo, czy
      zakupiona książka jest bardziej dla nastolatka czy dla rodzica smile))? Polecam ją
      bardzo... Mamo Kasiu możesz zapoznać się z nią na stronie www.mateusz.pl w
      dziale Rok Eucharystii.

      Ciekawe jak Ci wyjdzie taka adaptacja smile)) dasz znać? A dla mnie szczytem
      szczęścia byłoby wspólne uczestnictwo całej rodziny w niedzielnej Eucharystii.
      • samboraga Re: o mszy św. dla dziecka 08.09.05, 13:54
        > Ciekawe jak Ci wyjdzie taka adaptacja smile)) dasz znać?

        jasne! - dam znać czy mój pierwszy recenzent i odbiorca nie ziewałwink))
    • mamamisiowa Re: o mszy św. dla dziecka 12.09.05, 17:15
      Czec, przeczytaj......... grupy wparcia dla dzieci................
      Masz synka w wieku podobnym do mojego- tez się nudzi więc moze cos zrobimy
      razem, pospotykamy sie wspólnie z rodziną " jaacka". pomysl i napisz.
      Pozdrawiam
      • samboraga Re: o mszy św. dla dziecka 12.09.05, 20:25
        Dziękuję za zaproszeniesmile
        Niestety, jestem teraz w ciąży i to przymusowo leżącej, więc towarzyskie
        spotkania w realu odpadająsad
        • mamalgosia samborago!! 13.09.05, 14:05
          Ciąża leżąca, a Ty piszesz na forum? Toz to nie jest lezenie!
          • samboraga Re: samborago!! 13.09.05, 17:01
            już się tłumaczę Mamałgosiusmile

            na szcęście już nie musze dosłownie leżeć, powoli zresztą zagrożenie mija, bo
            niedługo 12 tc!
            co więcej z drugiej strony musze chodzic na lekkie spacerki (sklep blisko,
            odebranie dziecka z przedszkola) aby nie dopuścić do zakrzepicy żył - dla nich
            powinnam więcej chodzić niż leżećwink
            ale musze sie oszczędzać i polegiwać jak to się łądnie mówiwink

            a tak cały dzień w domu, na zwolnieniu, samotnie - dobrze, że Was mamsmile)))
            Mamałgosiu - siedzenie przy monitorze jest zdrowsze niż stres 'czy dziecko się
            dobrze rozwija' - z takiego założenia wychodzę...wink
            • skrzynka3 Re: samborago!! 13.09.05, 17:45
              Samborago dobrze, że nie musisz lezeć plackiem smile)) ale chcialam zauważyc
              leżenie wcale nie wyklucza forum. W ostatniej ciąży (3 mc w łóżku) możliwość
              komunikacji przez internet bardzo pomagala mi psychicznie.Kiedy wszyscy
              wychodzili z domu dopadaly mnie stada czarnych myśli, lęk o moje dziecko i od
              razu bylo mi gorzej. Czasem pożyczaliśmy laptopa a częściej mąż przysuwał mi
              monitor na skraj biurka i mościł legowisko na podlodze, opanowalam pisanie
              jedna ręką leżąc na boku wink)). To było jeszcze stare forum na edziecku i
              poznalam kilka leżących "ciężarówek". Wspierałyśmy sie nawzajem, wymyślałyśmy
              co pożytecznego można robić leżąc w łóżku -okazalo się że całą masę rzeczy smile
              (mąż przynosił mi wydrukowane posty nawet na patologię ciąży i dzielnie
              przepisywal moje leżące gryzmoły w odpowiedzi)i utrzymujemy kontakt do dziś.
              Szczęśliwie wszystkie nasze maluchy urodzily się zdrowe -choć niektóre ciut za
              wcześnie.
              I masz rację, że najbardziej szkodzi zamartwianie sie o dziecko.
              Miłego "polegiwania" smile)) Skrzynka
              • samboraga Re: samborago!! 13.09.05, 19:35
                > I masz rację, że najbardziej szkodzi zamartwianie sie o dziecko.
                > Miłego "polegiwania" smile)) Skrzynka

                dziękismile))
                u mnie jeszce pół roku, więc pewnie i laptopową wersję zaliczęwink
    • mamalgosia Re: o mszy św. dla dziecka 13.09.05, 14:03
      Ja niedawno nabyłam "Mszalik". Pewnie Twój synek jest już za duży na to, mój ma
      3 lata i podoba mu się częściowo(miejscami jest za trudny)
      • samboraga Re: o mszy św. dla dziecka 14.09.05, 09:23
        > Ja niedawno nabyłam "Mszalik".

        to jest pozycja dla dzieci właśnie? kto wydał?
        i czemu jest za trudny? (dłużyzny opisów czy opis na poziomie starszego
        dziecka?)

        ps. Mamałgosiu - fantastyczny ten książkowy wątek o zapomnianych książkach
        dzieciństwasmile) az mi się łezka w oku zakręciła... - ale cały czas czekam aż
        ktoś może będzie znał 'moją' zapomniana książkę (wspaniałej Kawki chyba na
        razie nie mawink
Pełna wersja