Unowocześniona Biblia..-co sądzicie?

30.09.05, 19:26
Dla mnie to raczej sposób na zarabianie,bo jeśli dotąd ,tyle czasu była zrozumiana,to cóż nagle się stało,że przestała?
A zainteresowanie nią-podobno ogromne..No chyba,że cel uświęca środki..?
Co sądzicie o tym?

pozdrawiam,
Danta
    • darcia73 Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 30.09.05, 21:51
      ja lubie czytac unowoczesniony Nowy Testament ale tylko jako dodatek do
      tradycyjnej wersji. Mam w domu:
      www.dobryskarbiec.pl/osc/product_info.php?cPath=1_5&products_id=687
    • mary_ann Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 30.09.05, 22:47
      Jako osoba zawodowo zajmująca się językiem, a przez to (boleśniesmile świadoma,
      jak słowa zmieniają znaczenie wraz z upływem czasu i przemianami kontekstu
      kulturowego - jestem jak najbardziej ZA. Pod warunkiem, że będzie to rzetelna
      praca językoznawcza, a nie unowocześnianie pod publiczkę.
      Jezus nie musi koniecznie mówić współczesnym językiem (swoją drogą - czyim
      wspólczesnym?smile, pewna archaizacja może dodawac tekstowi powagi. Biblia
      powinna byc jednak rzeczywiście zrozumiała. A - wbrew temu co piszesz - dla
      niewyedukowanej osoby nie jest.

      To konkretne tłumaczenie budzi moje wątpliwości. Skąd nagle Ci "dłużnicy" w
      końcówce Modlitwy Pańskiej? Zastanawiam się dlatego, że np. po francusku (w
      którym to języku "Ojcze nasz" nie zawiera żadnych niezrozumiałych dla
      wspólczesnego frankofona archaizmów) stoi jak wół: "pardonne-nous nos offenses
      comme nous pardonnons aussi à ceux qui nous ont offensés". "Offenses" bliższe
      są semantycznie polskiej tradycyjnej wersji, oznaczają po prostu obrazę,
      zniewagi.
      • levine Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 01.10.05, 00:17
        >Biblia powinna byc jednak rzeczywiście zrozumiała.

        Calkowicie sie z tym zgadzam. Uwazam, ze dobre tlumaczenie to takie, ktore jak
        najwierniej oddaje pierwotne znaczenie a nie to, ktore "powala na kolana" swoim
        rzekomym pieknem poezji i wyszukanymi slowkami. Dlatego np. wcale nie zachwycam
        sie tzw. King James Version, poza ktora wedlug niektorych nie ma zadnej godnej
        zaufania angielskiej wersji Biblii.
      • darcia73 Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 01.10.05, 09:02
        mary_ann napisała:

        >To konkretne tłumaczenie budzi moje wątpliwości. Skąd nagle Ci "dłużnicy" w
        > końcówce Modlitwy Pańskiej?

        w nowowczesnym tłumaczeniu, ktore mam w domu (link w moim poscie powyżej)
        Modlitwa Pańska brzmi tak:

        Ojcze Nasz w Niebie, chwalimy Twe święte imię. Niech zapanuje Twoje Królestwo.
        Niech się wypełni Twoja wola na ziemi tak jak w niebiosach. Daj nam dziś
        chleba, jak co dzień i odpuśc nam grzechy, jak i odpuszczamy tym, ktorzy nas
        krzywdzą. Chroń nas w obliczu pokus i wybaw od złego. Amen.
    • samboraga Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 01.10.05, 12:43
      Jestem za nowymi przekładami, które są motywowane rozwojem wiedzy biblijnej.
      Ale nie za papką i tworzeniem brykówcrying(( Bo o ile wiem, to unowocześneinie w
      tym wydaniu polega też na skróceniu Biblii do 'najważniejszych wątków'...

      Ja jestem uczulona na język i widzę na codzień coraz więcej niechlujstwa
      językowego. Przykładem są też książeczki dla dzieci - język disneyowskich
      potworków operuje słwonictwem na poziomie 3-latka i zawiera TYLKO zdania
      proste. Ja rozumiem, że dziecko wychowane na Kubusiu Puchatku w wersji disneya
      nie będzie w stanie zrozumieć czy też zanudzi się książką autorstwa A.A.Milnewink
      Ale nie można równać w dół!

      Dla mnie wielkim odkryciem i pomocą wręcz były książki Świderkówny rozkładające
      tekst biblijny od strony filologicznej - bo nie jest możliwy przekład
      doskonały, zawsze coś się traci. Zwłaszcza najtrudniej zawrzeć kulturowe
      konteksty (chociażby pasterz na Bliskim Wschodzie idzie PRZED owcami, a nie
      pogania je kijem idąc z tyłu jak to było u nas - a to szalona różnica przy
      próbie zrozumienia tekstu). To powinien być kierunek lepszego zrozumienia
      Biblii, zbliżania się do Biblii, a nie upraszczanie tekstu...
      Bo język Pisma Świętego powinien wykorzystywac CAŁE bogactwo danego języka, a
      nie tylko słownictwo języka potocznego, stanowiące jednak część słownictwa
      ogólnego.
      • madziaq Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 01.10.05, 16:20
        Zgadzam się w całej rozciągłości z Samboragą. Generalnie skrócone czy
        unowocześnione wersje Biblii budzą mój sprzeciw. Oczywiście akceptuję np
        uproszczone Biblie dla dzieci, ale nie 'przekład zrozumiały dla współczesnego
        czytelnika'... Ostatecznie Biblia to nie komiks i wydaje mi się, że to nawet
        dobrze jeśli zrozumienie jej kosztuje trochę wysiłku. No a jeśli komus nie chce
        się na ten wysiłek zdobyć...

        A co do dłużników zamiast winowajców to nie my pierwsi na to wpadliśmy smile Np w
        Szkocji i w niektórych regionach Anglii w kościele anglikańskim włąśnie taka
        wersja modlitwy Pańskiej funkcjonuje już od dawna.
      • mama_kasia Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 02.10.05, 23:13
        > Dla mnie wielkim odkryciem i pomocą wręcz były książki Świderkówny rozkładające
        >
        > tekst biblijny od strony filologicznej - bo nie jest możliwy przekład
        > doskonały, zawsze coś się traci. Zwłaszcza najtrudniej zawrzeć kulturowe
        > konteksty (chociażby pasterz na Bliskim Wschodzie idzie PRZED owcami, a nie
        > pogania je kijem idąc z tyłu jak to było u nas - a to szalona różnica przy
        > próbie zrozumienia tekstu). To powinien być kierunek lepszego zrozumienia
        > Biblii, zbliżania się do Biblii, a nie upraszczanie tekstu...

        Też tak myślę.
        Oglądałam dzisiaj wypowiedź jednego z księży związanych z tym przekładem
        i mówił, że dążyli do tego, aby przekład był wierniejszy. Mam nadzieję,
        że tak właśnie jest.
    • akve Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 02.10.05, 18:04
      Danka, czy masz na myśli nowy przekład Biblii wydany własnie w tych dniach?
      Jest tam "unowocześniony język",sens ten sam,jezyk dostosowany do
      współczesności.
      Nie moge się wypowiedzieć jako jezykoznawca czy polonista ,bo nim nie jestem.
      Ale wypowiem się jako osoba czytająca Pismo Sw.
      Jestem niezwykle przywiązana do Biblii Tysiaclecia (przekład biblistów polskich
      z inicjatywy Benedyktynów tynieckich).Nie tylko dlatego ,ze ten tekst znam ,bo
      go czytam ,ale tez dlatego ,ze jest to jezyk ,który słysze na mszy świetej.
      Wielokrotnie powtarzane fragmenty Biblii ,które zapadaja w pamieć.Słowo,którym
      się zyje.To moze górnolotne,ale dla mnie brdzo realne smile
      Natomiast nie mam nic przeciwko nowym przekładom,a jezeli to ma spowodowac
      wzrost zainteresowania Pismem Sw. to jeszcze bardziej JESTEM ZA !
    • brucha Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 03.10.05, 00:30
      nie znam najnowszego przekładu, trudno się więc wypowiadać,ale tak mi się
      własnie przypomniało, że jak zaczynałam mojego 2,5 latka oswajać z 'Ojcze nasz'
      w ramach modlitwy wieczornej to przy słowach 'jako i my odpuszczamy naszym
      winowajcom' przez jakies pół roku regularnie padało pytanie 'a co to są
      winowajce', starałam się to wytłumaczyć, ale żadna moja wersja nie przyjęła
      się, trzeba było przeczekać upór. Jak młody odpuścił mi wreszcie
      tych 'winowajców' to się okazało, że w Bibli uwspółczesnili tekst ;o). Jak
      widac nie tylko mojemu dziecku ci winowajcy nie pasili w tekście.
      • samboraga Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 03.10.05, 10:21
        > tych 'winowajców' to się okazało, że w Bibli uwspółczesnili tekst ;o). Jak
        > widac nie tylko mojemu dziecku ci winowajcy nie pasili w tekście.

        ha, u nas dotąd 'Zdrowaś Mario' jest odmawiane (mimo naszych tłumaczeń)
        "...i módl sie za nami GRZECZNYMI..." - niezbadane są drogi dziecięcego
        rozumowaniawink)
    • samboraga Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 03.10.05, 10:33
      Jeszcze tylko dodam, że od jakiegoś czasu marzy mi się Bibli Wujka, tak
      przeczytać, wczytać sie trochę... Ja chyba jakaś wsteczna jestemwink)

      ps. a może ktoś czytał? jak wrażenia?
    • sion2 mam! podaję przykłady 03.10.05, 16:52
      no więc do soboty bylam przeciwniczką kolejnego "fenomenalnego" tłumaczenia, ale...
      spotakałam kolezankę która sobie kupiła to Pismo (jedna dostawa w Warszawie
      rozchodzi się w ciągu kilku godzin!) i wzięłam i.... ciesze się bardzo że
      zostało ono wydane!

      nie ma zmian sesnu wypowiedzi Jezusa, jest zmiana języka ale ta zmiana powoduje
      że otwierasz Pismo i nie chcesz zamknąć gdyż nagle dociera do ciebie sens o
      wiele szybciej, dosłowniej i jakoś tak.. bardziej zrozumiale

      zmiany są np. takie
      " zaprawde powiadam wam" zmienione na "uroczyście zapewniam was"
      " błogosławiona/wieni" na "szczęśliwa/wi"
      "latorosle" na "gałązki"
      "uschła ręka" na "bezwładna ręka"
      wszędzie tam gdzie Jan Chrzciciel jest nazywany "Dziecię" zamieniono na
      "Chłopiec, chłopcze" gdyż w tekście oryg jest mowa o chłopcu
      "oto ja służebnica Pańska" na "jestem służebnica Pańską"

      przykład perykopy jednej
      stara wersja
      37 Następnego dnia, gdy zeszli z góry, wielki tłum wyszedł naprzeciw Niego. 38
      Naraz ktoś z tłumu zawołał: «Nauczycielu, spojrzyj, proszę Cię, na mego syna; to
      mój jedynak. 39 A oto duch chwyta go, tak że nagle krzyczy; targa go tak, że się
      pieni, i tylko z trudem odstępuje od niego, męcząc go. 40 Prosiłem Twoich
      uczniów, żeby go wyrzucili, ale nie mogli». 41 Na to Jezus rzekł: «O plemię
      niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze będę u was i będę was znosił?
      Przyprowadź tu swego syna!» 42 Gdy on jeszcze się zbliżał, zły duch porwał go i
      zaczął targać. Jezus rozkazał surowo duchowi nieczystemu, uzdrowił chłopca i
      oddał go jego ojcu. 43 A wszyscy osłupieli ze zdumienia nad wielkością Boga.

      nowa:
      Następnego dnia gdy zeszli z góry, wielki tłum wyszedł Mu na spotkanie. Wtem
      jakis mężczyzna z tłumu zawołał "Nauczycielu, błagam cię, spójrz na mojego syna,
      bo to mój jedyny syn. Duch go chwyta, a on zaraz zaczyna krzyczec. Targa nim
      tak, że się ślini. Meczy go i nie chce od niego odstąpić. Prosiłem Twoich
      uczniów, żeby go wyrzucili, lecz nie mogli". Jezus powiedział na to "O
      niewierzący i niewdzięczni ludzie! Jak długo jeszcze będę między wami i będę
      musial was znosić? Przyprowadź tu swojego syna." Gdy on się zbliżał, demon go
      przewrócił i szarpał nim. Lecz Jezus zgromił ducha nieczystego, uzdrowił chłopca
      i oddał go jego ojcu. A wszyscy byli zdumieni wielkością Boga.

      i jak się czyta? mnie lepiej

      albo stare:
      Nie odbieram chwały od ludzi, 42 ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości
      Boga. 43 Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak
      przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. 44 Jak możecie
      uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały,
      która pochodzi od samego Boga? 45 Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę
      przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję.
      46 Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie
      bowiem on pisał. 47 Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom
      będziecie wierzyli?»

      i nowe
      Ja nie przyjmuję chwały od ludzi. Znam was i wiem, że nie ma w was miłości Boga.
      Przyszedłem w imieniu mego Ojca a nie przyjmujecie Mnie. Przyjmiecie natomiast
      każdego innego, jesli wystapi we własnym imieniu. Jakże wy możecie stać się
      wierzącymi, skoro zabiegacie o wzajemne uznanie, a nie szukacie go u jedynego
      Boga? NIe sądźcie, że Ja was będę oskarżał przed Ojcem. Waszym oskarżycielem
      jest będzie Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście wierzyli
      Mojżeszowi, uwierzylibyście także i Mnie. On przeciez pisał o Mnie. Jesli zaś
      nie wierzycie jego pismom, jak uwierzycie mojemu nauczaniu?".


      • mamaemmy Re: mam! podaję przykłady 03.10.05, 19:07
        Dzięki Wam wszystkim! A Sion za te przykładysmile
        zmieniłam całkiem zdanie na ten temat-muszę sobie kupić to nowe Pismo!
        Przecież teraz zrozumiałam,że ja wolę taki właśnie język-dlaczego co niedziele jezdzimy do Dominikanów,zamiast chodzić do pobliskiego kościoła?Właśnie ze względu na język!Wszystko jest powiedziane prosto i tak,że każdy rozumie-może dlatego przed i po mszy u dominikanów,żadne auto nie może tamtędy przejechać,bo okoliczne uliczki są pełne wiernych-to prawdziwy tłum.Szczerze mówiąc nie spotkałam się z taką frekwencją nigdziesmile
        Fakt,teraz Pismo Święte trafi przez to do dużo większej ilości osób...
      • samboraga Re: mam! podaję przykłady 03.10.05, 21:59
        najlepiej byloby rzeczywiście mieć w ręku cały egzemplarz i na spokojnie
        porównać, ale nie mam, przynajmniej na razie, takiej możliwości
        nie jestem przekonana nadal, bo ta próbka dalej mnie utwierdza w przekonaniu,
        że to upraszczanie języka

        'przyczepię się' do kilku fragmentówwink
        czy latorośl jest nieczytelnym słowem? jeszcze niedawno mówiło się tak na
        dzieci i miało to jak najbardziej etymologiczne uzasadnienie, 'osłupieć ze
        zdumienia' to niby to samo co 'być zdumionym' ale dla mnie z korzyścią dla
        pierwszego, zaś, na ile zdążyłam się zorientować, łatwiejszy odbiór jest
        spowodowany zastosowaniem składni języka potocznego, bo samo słownictwo w wielu
        miejscach nie odbiega 'jakością' od wcześniejszego (chociaż czasami dla mnie
        niezrozumiale: jedynak to jedyny syn, jaki był sens zmiany?)

        ale to nie tak, że ja chcę walczyć o jakąś wizję, chociaż jak czytamy na
        dobranoc Puca, Bursztyna i gości, dzieci z Bullerbyn czy opowieści z Narni to
        jakoś nam nie przeszkadza tłumaczenie dziecku np. co to jest 'mufka'

        ps. ciekawa jestem tłumaczenia J 21,15-17
    • sion2 jeszcze o "ojcze nasz" 03.10.05, 20:07
      sama się zdumiałam swoją naiwnościa że zamiast zajrzeć do Pisma uwierzyłam i
      narzekałam w duchu na "nową wersję Ojcze nasz"

      boć przecież w Piśmie są DWIE wersje tej modlitwy: u Mateusza i u Łukasza
      ta pierwsza jest uważana za bardziej dosłownie oddającą mowę Jezusa gdyż była
      pisana wczesniej niż wszystkie inne pisma nowotestamentalne - tam rzeczywiście
      tłumacząc tekst grecki użyto słowa "dłuznicy" wyjaśniając w przypisie że wszyscy
      jesteśmy dłużnikami Boga przez grzech

      ale w wersji Łukaszowej, jest po grecku użyty inne słowo i przetłumaczono je " i
      odpuśc nam nasze grzechy, gdyż i my darujemy każdemu, kto wobec nas zawinił"
      i każdy ma to co lubi smile
      • mary_ann pod Waszym wpływem... 04.10.05, 23:52
        ... a głównie dzięki Sion, która zadała sobie trud przytoczenia fragmentów,ja
        też nabrałam apetytu na to nowe tłumaczeniesmile))
      • otryt Dłużnicy - słowo z innej bajki 06.10.05, 09:13
        Sion, nie mogę zaakceptować słowa "dłużnicy". Oczywiście w teologicznym języku
        takie słowo istnieje. Jednak stanowi ono margines znaczeniowy. Zostało
        powszechnie wyparte przez pojęcie z ekonomii. I w takim znaczeniu w 99,9%
        przypadków jest używane. Często w nieprzyjemnych kontekstach windykacji,
        lichwy, samobójstw. W taki sposób to słowo funkcjonuje w świadomości Polaków.
        Niełatwo to będzie odwrócić lub nawet zmienić relacje na korzyść teologicznego
        znaczenia. Komu przeszkadzali "winowajcy"? "Czyniący krzywdę" byłoby lepsze.
        Nowa modlitwa może zawęzić rozumienie grzechu tylko do długów finansowych i
        tego rodzaju niezrozumienia się obawiam. A krzywdzić można na wiele sposóbów.

        Pozdrawiam serdeczniesmile
        • sion2 Re: Dłużnicy - słowo z innej bajki 06.10.05, 09:38
          No tak ale w wersji Łukaszowej jest zachowane "odpuśc nam grzechy tak jak my
          iodpuszczamy tym co nam źle czynią " czy jakoś tak
          nie zapominaj że w Biblii są dwie wersje ojcze nasz
          • otryt Re: Dłużnicy - słowo z innej bajki 06.10.05, 09:47
            sion2 napisała:

            >nie zapominaj że w Biblii są dwie wersje ojcze nasz

            Pamietam o tym. Czy to znaczy, że dwóch wersji będziemy używać w naszych
            kościołach i domach? Wedle upodobania.

            Pozdrawiam

    • mamalgosia Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 05.10.05, 11:01
      ja ją traktuję trochę tak jak wszelkie opracowania dla dzieci typu "Biblia w
      obrazkach". Przykro mi, ale ze mnie konserwa straszna
    • pawlinka Re: Unowocześniona Biblia..-co sądzicie? 10.10.05, 22:11
      Proponuję dwa linki:
      info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1128798024
      info.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1128793353&dzi=1113237520
Inne wątki na temat:
Pełna wersja