5.12. - poniedzialek - czytania

04.12.05, 21:47

5 GRUDNIA 2005
Poniedziałek

Dzisiejsze czytania: Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26

(Iz 35,1-10)
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i
niech
rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i
wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu.
Oni
zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe,
wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się!
Oto
wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić
was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy
chromy
wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na
pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze,
spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na
trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie
przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać.
Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam
znajdzie,
ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon
z
radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i
szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9-14)
REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić
Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.
Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.
Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w
Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i
Jerozolimy.
A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu
człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed
Nim.
Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i
przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc
ich
wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w
Piśmie
i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić
bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus
przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych?
Cóż
jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć:
Wstań
i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę
odpuszczania grzechów - rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje
łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym
leżał,
i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich;
wielbili
Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.
    • glupiakazia Re: 5.12. - poniedzialek - rozwazania 04.12.05, 21:48
      „Cóż
      jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć:
      Wstań
      i chodź?”

      Jezykiem zrozumialym dla faryzeuszow i uczonych w Pismie - znakiem dotyczacym
      zdrowia cielesnego - pokazal Chrystus, ze jest Bogiem. Bog moze o wiele wiecej
      niz uzdrowic cialo - Bog moze uzdrowic dusze przez odpuszczenie grzechow. A
      przez uzdrowienie duszy prowadzic czlowieka do zbawienia. Bog moze o wiele
      wiecej niz powiedziec „wstan i chodz”.

      Ludzie biegli do Niego z nadzieja, biegli do Niego po ratunek. On nie odmowil.
      Ale zapytal „coz jest latwiej?”. Jak czesto zapominamy, ze uzdrowic dusze jest
      duzo trudniej niz uzdrowic cialo? Jak czesto bardziej dbamy o swoje cialo niz o
      swoja dusze? Tacy jestesmy: cielesni, niedoskonali. Zanosimy prosby o prace,
      powodzenie, zdrowie. Prosimy, by to do nas Bog powiedzial: „Wstan i chodz”. A
      przeciez On moze zrobic dla nas znacznie wiecej...

      „Na to uczeni w Piśmie
      i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić
      bluźnierstwa?”

      I jeszcze to. W przewazajacej czesci NT w boskosc Jezusa powatpiewaja uczeni w
      Pismie i faryzeusze. Po raz kolejny Jezus mowi nam, ze to, co Ojciec zakryl
      przed madrymi, objawil prostaczkom. Po raz kolejny mowi nam, zebysmy byli ufni
      jak dzieci.
      Po raz kolejny. Jak czesto denerwujemy sie na nasze dzieci i krzyczymy: no ile
      razy ja mam jeszcze powtarzac? Jak czesto wydaje nam sie, ze skoro raz
      powiedzielismy, powinny pamietac? Czy nie jestesmy dokladnie tacy sami wobec
      naszego Ojca...?
      • kulinka3 Re: 5.12. - poniedzialek - rozwazania 05.12.05, 08:27
        On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku odpuszczają ci się twoje grzechy.

        Panie, uczyń mnie Twoim apostołem
        który nie boi się tłumu,
        nie ma lęku wysokości i dachy mu nie straszne,
        który jest nieustępliwy i pomysłowy,
        pokorny pokorą narzędzia,
        drogą, prowadzącą ku TOBIE.

      • isma Re: 5.12. - poniedzialek - rozwazania 05.12.05, 18:51
        "...ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą..."

        Koniec czasow jest POWROTEM do Domu Ojca. Nie celem, ktory trzeba osiagnac, nie
        slabo widocznym mirazem, nie przeczuwana tylko fatamorgana - ale powrotem
        czlowieka do jego poczatku. Czas ma jakby forme kola, a moze nawet wznoszacej
        sie spirali.

        Tak, jak Slowo bylo na poczatku, i tak jak nieustannie STAJE sie Cialem, w
        czasie ciagle nowym, a raczej poza czasem - tak jak Boza obietnica znajduje
        swoje Wcielenie, ktorego pamiatke co roku obchodzimy - tak i ja wroce kiedys do
        tego miejsca, do ktorego czas mnie przybliza.

        Przybliza co tydzien, co roku.
        Co niedziele, co adwent...
    • pysio8 Re: 5.12. - poniedzialek - czytania 05.12.05, 08:41
      Zapraszam Cię Panie we wszystkie sparaliżowane, wyjałowione, opierające się
      miejsca we mnie. Nie daje mi spokoju, że tylu sparaliżowanych "tam" zostawiłam
      i zupełnie nie wiem jak do nich dotrzeć? Pomóż proszę!
      • nulleczka Re: 5.12. - poniedzialek - czytania 05.12.05, 11:09
        "Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech
        rozkwitnie"...Tak mi daleko ostatnimi czasy do prawdziwej chrześcijańskiej
        radości, a przecież mam świadczyć o Dobrej Nowinie, promieniować radością,
        nadzieją.Nie muszę szukać nadzwyczajnych warunków do tego, żeby rozkwitnąć.
        Przeczytałam kiedys takie zdanie "tam, gdzie cię Pan Bóg posiał, kwitnij".
        Boże, pomóż mi otworzyć sie na Twoja radość, spraw, żebym przestała narzekać i
        czekać na lepsze warunki...
        I jeszcze scena z ewangelii. Paralityk nie mógłby o własnych siłach przyjść do
        Jezusa, ale miał czterech przwdziwych przyjaciół, którzy go do Jezusa
        przynieśli. Zastanawiam się, czy ja mam czterech takich prawdziwych przyjaciół,
        którzy pomagaja mi w drodze do Pana....
        I czy ja pomagam tym "sparaliżowanym", których spotykam w moim życiu? czy
        niosę ich do Jezusa czy krytykuję?
    • aka21 Re: 5.12. - poniedzialek - czytania 05.12.05, 14:43
      > Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia...niech się rozraduje,
      skacząc i
      > wykrzykując z uciechy...
      Oni
      > zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe,
      > wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się!
      > Oto
      > wasz Bóg

      Tak mi dobrze...Może wróciła radość? (Tylko dlaczego znowu "może"?) Sobotnie
      czytania wlały w moje serce nadzieję na przygarnięcie na nowo...
      Raduję się w Panu! Dziękuję za wspólnotę, dziękuję za Kościół, za tych co
      niosą, ale i za to, że ja też mogę nieść, że jestem świadkiem cudów! Mogę dodać
      odwagi, powiedzieć, że On kocha mimo wszystko, wspomóc omdlewające kolana. To
      takie wspaniałe i budujące, umacniające w wierze!
      Nieraz trudno jest mi śpiewać Bogu: Radości, radości, radości - tak robi moja
      córeczka podskakując na kanapie! A może byłoby warto czasem zaszaleć dla Boga?
      Widząc dzieła Boże nie da się być smutasem! Chyba chcę szeroko otworzyć oczy!
    • madaszew Re: 5.12. - poniedzialek - czytania 05.12.05, 19:07
      Noszę w sobie słowa z dzisiejszej roratniej homilii-o niesieniu w wierze do Boga swoich najbliższych, przyjaciół. Może właśnie ze względu na naszą wiarę Bóg obdarzy ich miłosierdziem. Dodaje mi to siły do wytrwałej modlitwy, dodaje nadziei. Coraz więcej we mnie pokoju i radości w czasie tego adwentu.
Pełna wersja