Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigilii

16.12.05, 16:45
Wątek Mader o Wigiliach, w którym się trochę smutno dopisałam zainspirował
mnie do tego wątku. Napiszcie co robicie, co chcielibyście robić podczas
Wigilii, żeby nie ograniczała się li tylko do prędkiego spożywania potraw i
czekania na prezenty, nie daj Boże do kłótni przy stole sad(

Oto co dostałam dziś od męża, przesłane z jednego serwisu chrześcijańskiego.
Może nie wszystko wykorzystacie, ale niektóre rzeczy są fajne:
--------------------------------------------------------------


Święta Bożego Narodzenia to ekscytujący i długo wyczekiwany czas dla naszych
dzieci. Choinka! Prezenty! Goście! Co zrobić, by wpoić dzieciom, że prawdziwym
sensem tych świąt jest Pan Jezus? Oto kilka pomysłów (zaczerpniętych z serwisu
www.familylife.com):

Dekorowanie choinki

Nie róbcie tego w ostatniej chwili, ale uczyńcie z tego rodzinne święto,
rozmawiając o symbolach związanych z choinką, np. choinka - drzewo zawsze
zielone, to symbol Jezusa - dawcy życia, które się nigdy nie kończy, światełka
to symbol tego, że Jezus to światło świata.

Prezenty dla Jezusa

Postawcie ozdobione pudełko, a obok kartki i coś do pisania. Za każdym razem,
gdy dzieci zrobią coś dobrego dla kogoś innego, mogą to zapisać i włożyć do
pudełka jako prezent dla Jezusa, w myśl zasady: "Cokolwiek uczyniliście
jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście." (Łk. 25,40) W
ten sposób kształtujemy postawę dawania zamiast brania.

Kartki urodzinowe

Zachęćcie dzieci, by wykonały urodzinowe kartki dla Jezusa i postawcie je na
świątecznym stole.

Urodzinowy tort

Na świątecznym stole niech nie zabraknie urodzinowego tortu dla Jezusa.
Możecie nawet zdmuchnąć świeczki!

Boże prezenty

Do małych pudełeczek włóżcie wersety, które mówią o tym, czym Bóg nas
obdarował i połóżcie pod choinkę. Otwórzcie te "prezenty" razem z innymi. Bóg
dał nam wiele prezentów:

* Pociechę - 2 Kor. 1,3-4
* Miłosierdzie - Ps. 100,5
* Mądrość - Jak. 1,5
* Zbawienie - 1 Tes. 5,9.10
* Życie wieczne - J. 3,16
* Łaskę - Ef. 2,8
    • sion2 Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 16.12.05, 16:55
      U nas Wigila to ma swój rytuał. Najpierw gromadzimy się i na stojąco słuchamy
      czytania z Ewangeli o narodzeniu Jezusa, potem krótkiej przemnowy ojca rodziny
      czyli mego taty o tym że dziekujemy Bogu z awszystko co nas spotkało przez cały
      czas, ze dał nam znowu świętowac razem, że Jego narodznie zmieniło los nas
      wszystkich itd. itd tata jest dobrym mówca,
      potem tata rozdaje opłatek i się dzielimy nim, składamy życzenia, śpiewamy
      kolędę i siadamy do Wieczerzy, acha i jeszcze wspólnie odmawiamy modlitwę Ojcze nasz

      a w zeszłym roku było jeszcze bardzioej rozbudowane bo był taki dodatek do
      Gościa Niedzielnego z całą ceremonią ale poniewąz taki rozbudowany był pierwszy
      raz to nie pamietam wszystkiego sad((
      tam były jeszcze błogosławieństwa różne i prośby do Boga wypowiadane
    • tres_ka Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 16.12.05, 22:04
      Dziękuję, Marzek, za pomysły smile)) Ciągle zastanawiam się co zrobić, żeby te
      święta były prawdziwym przeżyciem narodzin Pana Jezusa.
      • mader1 Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 16.12.05, 23:07
        Dziewczyny ! Piszę z Zabruzd !!!!!! Dzięki Marzek - szczególnie piękne wydają
        mi się kartki z życzeniami dla Jezusa i prezenty, które mamy od Boga. I w ogóle
        to, co ma Pawlinka w sygnaturce jest takie bardzo, bardzo prawdziwe smile
        Tort mamy, bo mój brat urodził się w Wigilię. To był prezent dla naszej biednej
        duchowo rodziny. Co roku meliśmy tort. Tort makowy. I choć dawniej nie było
        czytania Pisma, to gdy stawialiśmy tort w nocy, pod koniec wieczerzy, trudno
        było nie wspomnieć Jezusa... Piękne, jak On znajduje miejsce w każdym domu, co ?
        • direta tort makowy i mak w ogóle oraz urodziny Jezusa 19.12.06, 14:34
          Uwielbiam rzeczy z makiem. Najpyszniejsze makowce na świecie piecze mój Tato.
          Ale tortu makowego nigdy nie robiłam. Dobry jest? Masz sprawdzony przepis?
          Bardzo czasochłonny?
          Wracajac do tortu dla Jezusa, to ile swieczek na nim powinno by być? Zdmuchiwac
          pewnie bedzie najmłodszy. A moze cała rodzina? Albo kazdy po kolei?
          Kto wie... pomysł ciekawy smile
          Urodziny Pana Jezusa.

          Te karteczki z prezentami dla Jezusa, to należałoby zbierac cały adwent. Potem
          miło by je było powiesić na choince. Na przykład serduszka. Kazdy członek
          rodziny ma własny kolor i potem patrzymy czyich serduszek wisi najwięcej. To
          zobowiązuje.
          Chyba wprowadzę to na przyszły rok.
    • a_weasley Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 17.12.05, 12:02
      Każda liszka swój ogonek chwali, niech i ja się pochwalę. Onego czasu popełniłem
      opowiadanie pt. "Wigilia w Norze",
      forum.twoj.net/index.php?showtopic=198, opisując wigilię czarodziejów od
      Harry'ego Pottera. Istotę obrzędu przepisałem z wigilii harcerskich. Może ktoś
      znajdzie tam inspirację?
      • a_weasley Poprawiony link 10.12.08, 23:45
        Tamten nie działa wskutek przemeblowania forum, nowy mam co prawda w sigu, ale mając na uwadze wygodę osób, które tu trafiły z linku na Gazeta.pl, podaję tutaj:

        Wigilia w Norze: twoj.net/phpbb/viewtopic.php?f=38&t=1518
    • samboraga Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 17.12.05, 22:38
      Marzek, dziękuję za pomysłysmile) Nigdy jakoś nie myślałam w ten sposób o Bozym
      Narodzeniu, czas nadrobićwink
    • pawlinka trochę dla ciała 29.12.05, 12:44

      Marzek, mogę tak? Zupełnie dla ciała, jako ta Marta...
      Odkrycie ostatniej Wigilii: podgrzewacze. Ile sie da. Dzięki temu: barszcz
      gorący, ryba takoż, a o pierogach (niebo w gębie) że nie wspomnę. Nikt nikogo
      nie pogania z życzeniami, bo stygnie (z tego też powodu u teściów życzenia są
      na końcu wieczerzy, sad(((( ).
      Zachęcam bardzo do zakupu, przed nami rok cały, a przyda się nie tylko
      wigilijnie!!!
      Pozdrawiam!!!
      • karolina_29 Re: trochę dla ciała 29.12.05, 19:39
        co to za cudo te podgrzewacze??? I gdzie to się kupuje?
        • pawlinka Re: trochę dla ciała 29.12.05, 19:50
          e tam, żadne cudo...coś takiego na przykład:
          www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15591&catalogId=10103&storeId=19&productId=13639&langId=-
          27&parentCats=15591*15975*15979
          plus jakiś żaroodporne naczynie...
          • pawlinka Re: trochę dla ciała 29.12.05, 19:53
            coś nie działasad (ikea- naczynia stołowe- akcesoria do kawy i herbaty).
            znajdziesz coś takiego pewnie w sklepach przy dzbankach i żaroodpornych
            naczyniach.
            • direta Re: trochę dla ciała 19.12.06, 14:29
              pawlinka napisała:

              > coś nie działasad (ikea- naczynia stołowe- akcesoria do kawy i herbaty).

              Nie działa, bo link za długi i złamało.
              Skróciłam go trochę i teraz mozna wejsc tędy:
              tinyurl.com/y6bv4f
              Ale paskudnie to wygląda na tym zdjęciu. Chyba zeby to jakos zamaskować.
              Igliwiem, bo ja wiem?

              U nas na stole stawia się od razu barszcz (grzybowy) w talerzach PO połamaniu
              się opłatkiem. Za mało miejsca zeby stał na podgrzewaczu. Mama nalewa w kuchni a
              ja noszę. Chociaz... kto wie, w przyszlosci moznaby sie zastanowic. Tylko jakieś
              ładne zaroodporne naczynie do tego by trza.
    • mamachlopca1 Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 19.12.06, 14:31
      piękne te pomysły!jakoś nigdy nie myslałam tak o Wigilii choc wiem że to Boże
      Narodzenie.ale ten tort urodzinowy czyni ją taką "namacalną".Super pomysł.do
      mnie taki rzeczy trafiaja-a jak mój Tobiaszek podrosnie tez tak zrobimywink
    • mader1 Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 14.12.07, 21:37
      Dawny wątek a taki potrzebny smile
      Dopiero co ktoś o niego pytał smile
      • jusiadyk Re: Inspirujące pomysły na głębsze przeżycie Wigi 14.12.07, 21:58
        Tak, zawsze warto się nawzajem poinspirować. Ja parę lat temu
        zakładając własną rodzinę wprowadziłam zasadę, że co roku w adwent
        każdy musi zrobić coś szczególnie dobrego, taki największy dobry
        uczynek. Potem o tym cicho sza, bo to ma być nie do chwalenia się
        tylko przed Bogiem i własnym sumieniem. Z realizacją wychodzi
        średnio, to znaczy ja realizuję a reszta z róznych powodów nie
        bardzo ale wierzę w nich smile
        Podoba mi się ten pomysł z tortem i ten z pudełkiem prezentowym dla
        Pana Jezusa do którego się wrzuca dobre uczynki.
    • isma duc in altum 14.12.07, 22:51
      Moge lyzke dziegciu? Jak siostry moderatorki uznaja, ze nie moge, to
      niech wytna.

      Bo, wiecie - mnie sie wydaje, ze Boze Narodzenie to nie jest ten,
      no, kinderbal na amerykanska modle. Nie "pamiatka urodzin Jezusa",
      znaczy sie.
      Ja wiem, ze dzieciom trzeba podawac rozne info atrakcyjnie. Ale
      atrakcyjnie nie zawsze jest tozsame z "gleboko". I rzecz nie w tym
      chyba, ile razy sie wymieni imie Jezusa w biblijnym kontekscie.

      I dlatego u nas w domu te swieta opowiadaja bardziej o czlowieku,
      niz o Bogu. Albo moze: o Bogu, ktory stal sie czlowiekiem, ktory
      wszedl w historie - takze historie kazdego z nas. I dlatego poza
      tym, co w oczywisty sposob religijne, to to jest czas na rodzinne
      wspomnienia, na fotografie i rozne pamiatkowe rupiecie.
      Jak to u katolikow - t(T)radycyjnie, he, he.
      • mader1 Ismo :) 15.12.07, 00:07
        > Moge lyzke dziegciu? Jak siostry moderatorki uznaja, ze nie moge,
        to
        > niech wytna.

        Ja rozumiem... zaczęłaś od łaciny, jest bardzo późno i już długo
        jesteście chorzy... zdecydowanie trudno jest, gdy ma się zapalenie
        płuc... Ale..... czyżbyś zapomniała ? że też jesteś moderatorką ? tongue_out
        • isma OT o sklerozie 15.12.07, 00:28
          A, nie, nie zapomnialam. Ale zawsze mozecie mnie przeglosowac ;-P.

          Zapomnialam natomiast o czyms innym:
          Przyszla dzisiaj znajoma i przyniosla pare szpilek. Trzeba wiedziec,
          ze ja uwielbiem buty, w tym, naturalnie, na obcasach. Zeznala, ze
          zalozyla je raz, na andrzejki, i ze za male sa, a mnie sie na
          sylwestra moga przydac. Co (po wyjsciu znajomej oczywiscie!) stalo
          sie powodem rytualnego gwaltownego sporu miedzy mna a slubnym co do
          tego, dokad pojdziemy na sylwestra ("- Nie ma mowy, do Antonia nie
          pojde, sama sobie idz" "- Na Rynek? Po moim trupie!").

          Po jakiejs polgodzinie toczonej z werwa klotni przypomnielismy
          sobie, ze... na tydzien okolosylwestrowy to ja, zdaje sie, jade na
          Rekolekcje Bardzo Zamkniete wink)).

          Nie, to NIE JEST Alzheimer.
          • mader1 Re: OT o sklerozie 15.12.07, 00:42
            Wiesz... jeżeli nie kaszlesz zbyt mocno, to może pośpij trochę smile
            To poprawia pamięć tongue_out
            Nie będziemy w sprawie głupot urządzać głosowania smile)))
            Pooglądać zdjęcia, powspominać, jest miło smile - no chyba że Alzheimer
            zaawansowany.
            • isma Re: OT o sklerozie 15.12.07, 00:52
              Akurat, pospij.
              Chalturka, prosze siostry, chalturka. Kiedys trzeba skonczyc.
              W dzien sie pucowalo apartament (kaszlac), to teraz trzeba
              popracowac glowa ;-(((.
              • mader1 a to i ja.. 06.12.08, 15:52
                pokaszlę dla towarzystwa. Rok później, ale lepiej później niż
                wcale smile
      • mader1 Re: duc in altum 06.12.08, 15:51
        aż się palę, żeby przetłumaczyć smile)))) "wypłyń na głębię"

        I znalzłam o tym takie ładne zdanka

        "...w Kościele, poruszonym do głębi przez Jubileusz, powstał
        niezwykły «nowy dynamizm" (n. 15). Jego fundamentem jest «sam proces
        wcielenia». Wcielenie Syna i wywyższenie Jezusa Chrystusa, który
        staje się Głową ludzkości, nie jest faktem statycznym, który dokonał
        się jeden raz w dziejach; jest to raczej wydarzenie, które się
        rozszerza, staje się coraz rozleglejsze, przenikając ciało ludzkości
        i Kościoła niewyczerpanymi energiami. Temu wszystkiemu towarzyszy
        doświadczenie pełni, które przywodzi na myśl opis powołania
        pierwszych uczniów, gdzie pada wezwanie: «Duc in altum» — symbol
        cudownego połowu.

        Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w naszej epoce owo «Duc in
        altum» ma wyrażać dążenie do nowej ewangelizacji, które podjął już
        Paweł VI, a Jan Paweł II kontynuuje. Można pokusić się o konkluzję,
        że wezwanie «Duc in altum», rzucone na progu trzeciego tysiąclecia,
        jest konkretnym spełnieniem i syntetycznym wyrazem pragnienia nowej
        ewangelizacji. Papież w Novo millennio ineunte pisze: "Wielokrotnie
        w minionych latach przypominałem wezwanie do nowej ewangelizacji.
        Ponawiam je i teraz» (n. 40).

        Zatem Papież wezwaniem «Duc in altum» pragnie potwierdzić apel o
        nową ewangelizację albo — jak sam mówi — wywołać nowy «zryw»
        apostolskiego głoszenia, podjętego z takim samym entuzjazmem, jak w
        początkach Kościoła.

        Takie uwypuklenie biblijnych słów przez przywołanie Ewangelii o
        wezwaniu skierowanym do uczniów ma tę wielką zaletę, że po raz
        kolejny wskazuje z naciskiem na religijno-teologiczną podstawę oraz
        na pożądany cel procesu ewangelizacji. Jak wyjaśnia Adhortacja
        Christifideles laici, istotą tego procesu jest intelektualne i
        duchowe budowanie Kościoła jako wspólnoty, w której składane jest
        świadectwo o słowie Bożym, sprawowane są sakramenty i praktykowane
        miłosierdzie płynące z żywej wiary.
        o tu :
        www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THO/25jp/scheffczyk_tysiaclat.html
Pełna wersja