Jak rozumiecie słowa...

21.02.06, 07:06
z listu św Jakuba "przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem"? I co to
jest ten "świat", o którym Pan Jezus mówi, że bedzie nas nienawidził?
Zastanawia mnie to ostatnio bardzo, no i w dzisiejszych czytaniach mszalnych
jest właśnie ten fragment.
    • first_baby Re: Jak rozumiecie słowa... 21.02.06, 12:28
      świat (moim zdaniem) - łatwe, szybkie, pełne ekstazy życie. Swiat namawia mnie
      do życia, gdzie jest wszystko dla MNIE, JA jestem najważniejsza, muszę korzystać
      ze wszystkiego co daje świat, bo inaczej będę nieszczęśliwa. Używki, pieniądze,
      seks, zakupy, praca - to jest najważniejsze.
      Mały przykład: ostatnio Duch Święty czasem daje odwagę by zaśwadczyć o
      prawdziwym Świecie i kiedy (w pracy, w necie) mówię, że antykoncepcja jest zła,
      że aborcja jest morderstwem, że Jezus Chrystus żyje itp...wtedy doświadczam
      tego, że świat może nienawidzieć mnie za to co myślę. Kiedy stoję po stronie
      Prawdy - w większości spotykam się z wyśmianiem, agresją, buntem potwornym na to
      co mówię...
      To tak ode mnie smile
    • anton1 Re: Jak rozumiecie słowa... 22.02.06, 22:07
      nulleczka napisała:

      > z listu św Jakuba "przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem"? I co to
      > jest ten "świat", o którym Pan Jezus mówi, że bedzie nas nienawidził?
      > Zastanawia mnie to ostatnio bardzo, no i w dzisiejszych czytaniach mszalnych
      > jest właśnie ten fragment.

      Witaj,

      pojecie "swiat" w Biblii ma rozne znaczenia. Moze on oznaczas wszechswiat czyli
      kosmos (np. Jan 17:5), moze on oznaczac Ziemie jako taka (Jan 11:9), rodzaj
      ludzki lub rodzine ludzka (Jan 1:10, 29; 3:16) lub tez porzadek rzeczy w
      rodzinie ludzkiej (1. Jana 2:15-17 lub Jak. 4:4).
      Tylko i wylacznie dobre rozdzielenie lub odpowiednie zastosowanie tego slowa
      moze pozwolic nam na zrozumienie tekstow Biblii, poniewaz inaczej popadniemy
      w "konlikt". I tak np. z jednej strony Bog dam umilowal swiat, ale nam kaze
      swiata nie milowac, co znaczy, ze Bog umilowal rodzine ludzka, ale kaze nam
      niemilowac tego porzadku rzeczy w rodzinie ludzkiej, ktory obecnie jest zlym
      porzadkiem. Obecny porzadek rzeczy jest zlym porzadkiem nie dlatego, ze nie ma
      w nim nic dobrego, ale dlatego ze przewaza zlo i dlagego ze "bog swiata tego"
      jest sam szatan (1. Kor. 4:4). Chodzenie w zgodzie z porzadkiem tego swiata
      oznacza zycie w zgodzie z jego zepsutymi i zdeprawowanymi zasadami. Przyjazn z
      tym swiatem oznacza sympatyzowanie lub uczuciowe przywiazywanie sie z tymi
      zasadami, ktore w zasadzie z gruntu rzeczy sa zlymi zasadami, tak jak i sam
      szatan. On jest "ojcem klamstwa", dlatego tez wiele zasad tego obecnego zlego
      porzadku rzeczy wsrod ludzi opiera sie na klamstwie i oszustwie. Swiat ten jest
      zorganizowany wg. zasad szatanskich. Tak jak nasz otaczajacy sie swiat ma
      niebiosa z jego gwiazdami i planetami i ziemie, tak tez obecny zly swiat ma
      takowe. Symboliczne niebiosa tego zlego swiata to systemy religijne i ich
      nauczyciele. Tak jak gwiazdy daje swiatlo, tak tez ci nauczyciele daja swiatlo.
      W Biblii bladzacy nauczyciele nazwani sa np. "gwiazdy blakajace" (Juda 13).
      Symboliczny ziemia tego zlego swiata to zorganizowane spoleczenistwo ludzkie.
      Np. kiedy Jezus mowi do uczni: "Wy jestescie sola ziemi" ma wlasnie uzywa
      pojecia "ziemia" w znaczeniu spoleczenstwa ludzkiego. Tak jak sol ma wartosci
      zachowawcze i konserwujace, tak tez prawdziwi chrzescijanie zapobiegaja psuciu
      sie spoleczenstwa.
      Wracajac teraz do "przyjazni" ze swiatem lub do "nienawidzenia" nas przez
      swiat, mozna powiedziec, ze przylanczanie sie lub sympatyzowanie z tym
      szatanskiem porzadkiem bedzie oznaczalo przyjaznienie sie. Odlaczenie sie od
      tego systemu bedzie sprowadzalo na nas przesladowania i wrogosc.
      W Biblii Egipt jako kraj/teren przedstawia wlasnie ten zly porzadek rzeczy.
      Faraon jest symbolem na krola tego porzadku, czyli na szatana. Nil, jako wody
      oplywajace ten kraj, przedstawia ludzkosc bedaca w zgodzie z tym zlym
      porzadkiem. (Egipt z hebr. Mizraim oznacza ciemnosc). I to wlasnie dlatego np.
      Jochebed, matka Mojzesza, przygotowala dla niego bardzo szczelna plecionke, aby
      do srodka nie dostala sie wilgoc czy tez woda. Mojzesz przedstawiajacy naszego
      Pana dobrze byl ochroniony przed wodami Nilu. Tak tez wychowanie Jezusa az do
      jego publicznej sluzby dobrze ochronilo go od wplywu tego zlego spoleczenstwa,
      bedacego w zgodzie ze zlymi zasadami i ze zlym porzadkiem tego swiata, ktorego
      krolem jest szatan.

      Pozdrawiam Anton

      Ps. Jezeli wyrazilem sie niejasno lub tez bedziesz mial/miala dodatkowe pytania
      do moich mysli, to napisz.
    • lolinka2 Re: Jak rozumiecie słowa... 26.02.06, 16:27
      Ten świat o którym mówił Jezus i świat z Jakuba to ten sam świat - świat ludzi
      oddalonych od Boga, ich system wartości, ich zasady (będące w gruncie rzeczy
      brakiem zasad): czyli - powtarzając za Janem -pragnienie ciała, pragnienie oczu
      i popisywanie się swoimi środkami do zycia, i to jest ten sam świat który
      'podlega mocy niegodziwca' (znowu Jan) a także 'przemija, i tak jest z jego
      pragnieniem' (j.w.).
      Tacy ludzie nienawidzą czcicieli prawdziwego Boga, szczerze mu oddanych i
      dowodzacych tego swoim życiem, uznając ich za fanatycznych, niedzisiejszych,
      wreszcie za sprawą swojego 'mistrza' Szatana - ich prześladując.
      Nieprzyjaźń, czy nienawiśc do świata to nie brak miłości agape wobec tych ludzi,
      to raczej nie miłowanie ich uczynków z ciągłą nadzieją i staraniem aby samych
      nieszczęśników w to uwikłanych w miarę możliwości przekonać do zasad biblijnych.
      Przyjaźń ta, z kolei, jest nieprzyjaźnią z Bogiem, bo 1) zasady tego świata nie
      są zasadami Bożymi, wręcz przeciwnie.
      2)światem tym rządzi Szatan, a panów dwóch mieć nie można - tyle z grubsza.

      no i ostatnia Straznica, sprzed tygodnia, właśnie o tym była...
    • mama_kasia Re: Jak rozumiecie słowa... 26.02.06, 20:10
      Nulleczko, cały czas chodzi mi po głowie Twoje pytanie smile
      Jeszcze trochę się pozastanawiam. Napisz w międzyczasie, jak
      Ty to rozumiesz.

    • izzunia1 Re: Jak rozumiecie słowa... 26.02.06, 22:02
      Dla mnie to chyba swiadectwo o tym, jak bardzo ten swiat nie przyjal Pana Boga
      w osobie Jezusa. I tez duza pomoc chocby w rozumieniu chocby Osmiu
      Blogoslawienstw albo szukania w tym swiecie porozumienia np. w kwestii
      cierpienia, Krzyza, tego wszystkiego co jest trudne do rozumienia "po ludzku"...
      Troche tez nie zgodzilabym sie z tym co czytalam w poprzednich postach o
      sztanie, ludziach, ktorzy nas nienawidza itd. To nie jest dobre myslenie.
      Mysle, ze przede wszystkim to ten swiat i ci ludzie potrzebuja kogos kto im
      bedzie swiadczyl o tym, ze Bog ich kocha a nie uswiadamianie im, ze sa zli.
      Bo chrzescijanin to ten, ktory idzie w swiat ze swiadectwem i nie interesuje
      go, czy go ktos za jego trudy w ewangelizacji poklepie dobrotliwie po ramieniu,
      tylko jest przygotowany na zniewagi i wysmiewanie sie. Bo nie chodzi o
      szukanie "przyjazni" z tym swiatem.
      I na pewno nie jest to, jak napisza niektorzy "cierpietnictwo",tylko kwestia
      wyborow smile
      • anton1 Re: Jak rozumiecie słowa... 28.02.06, 19:41
        Witaj

        izzunia1 napisała:

        > Troche tez nie zgodzilabym sie z tym co czytalam w poprzednich postach o
        > sztanie, ludziach, ktorzy nas nienawidza itd. To nie jest dobre myslenie.
        > Mysle, ze przede wszystkim to ten swiat i ci ludzie potrzebuja kogos kto im
        > bedzie swiadczyl o tym, ze Bog ich kocha a nie uswiadamianie im, ze sa zli.

        Tak dokladnie nie zrozumialem tej wypowiedzi. Zdaje mi sie, ze jedno przeciez
        nie musi zaprzeczas drugiemu. Post ten nie dotyczyl tego, czy my
        (chrzescijanie) mamy swiatu glosic Dobra Nowiene czy nie. On dotyczyl
        nienawisci swiata lub nieprzyjazni z Bogiem. To ze szatan jest ksieciem tego
        swiata i to ze posluguje sie "narzedziami" i duchowymi i ludzkimi w szerzeniu
        swego krolestwa jest moim zdaniem dobrym mysleniem, poniewaz jest to mysl
        poparta Slowem Bozym. Taki jest fakt i dopoki Krolestwo Chrystusowe nie
        zostanie zaprowadzone tutaj na ziemi, bedzie taki stan jeszcze przez jakis
        czas. Innym faktem jest to, ze Bog chce abysmy szli do tego swiata i dawali
        swiadectwo. Jestesmy posylani jako owce wsrod wilki. I to jest moim zdaniem
        dobre myslenie, poniewaz jest ono oparte na Slowie Bozym. Jednak jedno nie
        wyklucza drugiego.
        Przyjazn z tym systemem spolecznym, z tym porzadkiem rzeczy, z tymi zasadami,
        ktore sa zle poniewaz ich "ojciec" jest zly, oznacza nieprzyjazn z Bogiem. Jest
        to rozsadne myslenie.

        Gal. 1:4
        "Który wydal samego siebie za grzechy nasze, aby nas wyzwolic z terazniejszego
        wieku zlego wedlug woli Boga i Ojca naszego"(BW)


        Jezeli zle Ciebie zrozumialem to prosze sprostuj.

        Pozdrawiam Anton
    • izzunia1 Re: Jak rozumiecie słowa... 26.02.06, 22:58
      Zerknelam jeszcze przez ciekawosc do Biblii angielskiej. Jest to Biblia
      Jerozolimska ( posluguja sie nia katolicy w wiekszosci krajow na swiecie,
      niestety brak jej jeszcze ciagle w Polsce) i slowa sa znacznie ostrzejsze, "
      milosc do swiata jest nienawiscia Boga". To jeszcze bardziej daje do myslenia,
      choc troche tez wyjasnia pewne sprawy.
    • mama_kasia Re: Jak rozumiecie słowa... 27.02.06, 08:41
      Przeczytałam cały fragment, z którego wzięłaś pierwszy cytat.
      Tak w ogóle poruszasz dwie sprawy. Jedna to nasze zachowanie w
      stosunku do świata i druga świata w stosunku do nas.
      Dalej u Jakuba jest napisane:"A może utrzymujecie, że na próżno
      Pismo mówi: "Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził".
      Poczytywałam ostatnio Świderkównę, która m.in. pisze o zazdrości
      Boga. Już zresztą kiedyś pisałam o tym na forum. Boża miłość
      jest miłością wierną i działającą. Takiej samej miłości Bóg
      oczekuje od człowieka. Bóg chce, abyśmy byli Jemu wierni, abyśmy
      u Niego szukali pocieszenia, abyśmy do Niego zwracali się z
      problemami i radościami, aby On był dla nas zbawieniem, a nie
      świat.
      O drugiej części potem smile
Pełna wersja