1 marca - rozwazania

01.03.06, 08:09
Jl 2,12-18
„Nawróćcie się do mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament.
Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga
waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w
łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi,
czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z
pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego. Dmijcie w róg na Syjonie,
zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie
świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi;
niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.

Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech
mówią: «Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na
pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między
narodami: Gdzież jest ich Bóg?»” Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej
ziemi, i Zmiłował się nad swoim ludem.

2 Kor 5,20-6,3
W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas
udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to
dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim
sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie
przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: «W czasie pomyślnym
wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą». Oto teraz czas
upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

Mt 6,1-6.16-18
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków
pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie
będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w
synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci
otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa
twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec
twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na
rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę
powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić,
wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w
ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd
ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali
swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie
ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec
twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.
    • isma Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 08:15
      “Ty zas, gdy poscisz, namasc sobie glowe i umyj twarz”

      Na spotkanie z Bogiem raczej ubieram się odswietnie. Najczesciej „niedzielnie”.
      Czasem „jak stroz w Boze Cialo”. Najpewniej nigdy się nad tym nie
      zastanawialem, to taka tradycja. Rownie prawdopodobne, ze nigdy nie
      zastanawialem się, jaka tradycja wymaga ode mnie okresowego przywdziewania
      wyrafinowanie cierpietniczego wyrazu twarzy i podejmowania oryginalnych
      postanowien o kilkutygodniowych wyrzeczeniach (które, niewykluczone, ze, z
      racji mojego slabego charakteru, rychlo zlamie). A może nawet podejrzewam Pana
      Boga o zaplanowanie tego jakze niekonsekwentnego teatru strojow i min, albo, co
      wiecej, uwazam, ze mozliwie bezrefleksyjne podporzadkowanie się temu
      kalendarzowi będzie mi poczytane za zasluge?

      Nawet gdy nie masz publicznosci, zdarza ci się udawac przed samym soba.
      Popisywac się sila woli, umiejetnoscia rezygnacji, skala poswiecenia. Czasem
      tylko, wyszedlszy za kulisy, pozwalasz sobie na manifestowania zniechecenia lub
      rutyny, dopiero tam kaprysisz jak primadonna. A przeciez Bog, twoj jedyny widz,
      zaglada tez poza scene, na korytarze, do garderob. I Jego milosc nie wyraza się
      w burzliwych oklaskach.

      Post jest radoscia kochajacego serca, poszukiwana az do jego bolesnego
      rozdarcia. Jest przenicowaniem zycia do podszewki, odnalezieniem na samym jego
      dnie tego, co najbardziej po(d)stawowe, co niezbywalne, co stanowi - z ciala i
      z ducha – o naszym czlowieczenstwie.

      Post: ujrzec swoja czysta twarz.
      • justyna.ada Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 09:23
        . A przeciez Bog, twoj jedyny widz,
        >
        > zaglada tez poza scene, na korytarze, do garderob.

        Czytam te teksty na dziś... czytam teksty do których sama zamierzam w swoim
        czasie dopisać rozważanie... i poraża mnie fakt (niby znany przecież): Bóg mnie
        widzi. Oszukam każdego człowieka, jeśli się postaram, nawet siebie samą, ale
        Jego nie. Nawet nie ma co próbować.
        I teraz jedno z dwojga: albo mogę się załamać: o rany, to beznadziejne, On mnie
        na pewno osądzi, jestem przegrana.
        Albo:
        Nie da się ukryć, że jestem grzesznikiem. Ale może jednak mnie kocha... smile
        może jednak przyjmę tę wersję?
    • mader1 Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 09:20
      Chciałabym, żeby nadszedł taki moment we mnie. Nie codzienne zmaganie się ze
      sobą, codzienne przezwyciężanie pokus, upadanie w najtrudniejszym momencie...
      Ale nagle szast- prast i inna ja - gotowa, taka, co to w nią Bóg jak piorun
      uderzył i wypalił cale zlo do cna. Anioł nie kobieta - dzielna, służąca
      innym,dobra, pełna przebaczenia, miłosierdzia...
      Na razie potrzebna mi " otoczka" postu. Coś musi mi przypominać o konieczności
      ciągłego nawracania. Z wdzięcznością czytam więc dzisiejsze fragmenty Pisma
      Św., zaraz pobiegnę do świata i tam będę się śmiać, ale z wdzięcznością
      zakończę pracowity dzień mszą św. Pomyśleć, zastanowić się, okazać Bogu miłość.
    • elwinga Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 09:41
      Wielki Post: zawsze chcę go przeżyć świadomie. Mieć czas na modlitwę i na
      refleksje nad odłożonymi "na później" książkami. Ale niemal nigdy nie udaje mi
      się tego posmakować w skupieniu. Jeśli modlitwa, to w pośpiechu, z poczuciem
      winy, że czeka tyle ważnych spraw. Jeśli czytanie, to pobieżne, bez skupienia.

      Modlić się bez pośpiechu. Takie trudne.
      • mabrulki Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 10:17
        „Strzeżcie się, żebyście uczynków
        pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli"

        Czasem to kusi.Są takie chwile,gdy myślisz :"Dlaczego właściwie inni nie maja
        się dowiedzieć jakaż to jestem dobra/wspaniałomyslna/pełna poświęcenia?Cóż w
        tym złego że okażę się w oczach innych dobrą chrześcijanką?"
        Albo inaczej:rozpływam się w samozachwycie pod tytułem "Ach,jaką jestem dobrą
        osobą"...
        Tak,jest w tym coś złego.Coś niebezpiecznego.Mój uczynek stracił swoją
        wartość,ponieważ przestał być bezinteresowny.

        I jeszcze z innej strony:kiedyś,jakiś czas po moim nawróceniu,którego nigdy nie
        ukrywałam,mój mąż zapytał mnie dlaczego ja się nie modlę.Byłam bardzo
        zaskoczona:"Ale dlaczego ty sądzisz że ja się nie modlę?".-"No bo nigdy nie
        widziałem żebyś się modliła".
        Akurat jesli o modlitwę chodzi,nie potrafię tego robić przy kimś,nawet na
        nabożeństwie nie potrafię się modlic od siebie.Potrzebuję skupienia,izolacji.I
        nie muszę w tym celu klęczeć.Mogę to robić niemal w każdej sytuacji,jesli tylko
        nic mnie nie rozprasza.
        Ale ta uwaga męża zastanowiła mnie,zastanowiło mnie jak bardzo ukłuło mnie że
        jestem postrzegana inaczej niż jest w rzeczywistości,w ważnej dla mnie
        sprawie.trudno jest przestać się przejmować opinią innych.
    • mama_kasia Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 12:25
      Nie mogę pozbyć się słów, które były czytane w ostatnią niedzielę;
      o młodym winie, którego nie nalewa się do starego bukłaka, bo go
      rozerwie, o nowej łacie, której nie przyszywa się do starego ubrania.
      Wiem, że ten post dla mnie jest odnawianiem się, a właściwie odnawianiem
      mnie przez Boga, bo to, abym mogła zupełnie nowa przyjąć prawdę
      wielkanocną.

      " Dmijcie w róg na Syjonie,
      > zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie
      > świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi;
      > niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju."
      Bóg ogłosił Wielki Post; dla mnie, dla całego naszego domu, dla dzieci.
      On jest tak niezwykle uroczyście ogłoszony, tak radośnie. Jakby to
      było wielkie święto. Mimo że jest to post "płaczu". Zaraz przypominają mi
      się słowa Jezusa, jakie skierował do niewiast, które szły za Nim i płakały
      nad Jego losem, że jest skazany, że dźwiga krzyż. To nie nad Jezusem
      mam płakać, a nad sobą.

      To jest post dla mnie! Post - odnowa! Potrzebuje go bardzo!
    • marzek2 Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 13:49
      >On to
      >dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim
      >sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie
      >przyjmowali na próżno łaski Bożej.

      Zastanawiam się, co to znaczy - "Przyjmować łaskę Bożą na próżno"?
      Wydaje mi się, że czasem spoufalam się z tym, co otrzymałam od Boga, zapominam o
      tym, co zostało mi darowane. Że poprzez to, że Pan Bóg jest taki codzienny
      staje się za bardzo dobrym przyjacielem, którego nie trzeba traktować poważnie,
      bo wszystko zrozumie i ... wybaczy. Czasem gubię gdzieś po drodze świadomość
      tego, żę On jest Królem, Stwórcą Wszechświata. I wydaje mi się, że wszystko już
      sobie wytłumaczyłam, poukładałam. A z Panem Bogiem tak się nie da.

      Ostatnio czytałam kazanie, które może nie do końca dotyczy tego rozważania, ale
      trochę dotyczy moich zastrzeżeń do samej siebie, przytaczam fragment z jednej gazety

      "Uczniowie Chrystusa to ludzie, którzy nie mogą tak po prostu spokojnie żyć. Oni
      są w drodze i zmirzają do celu."

      Wydaje mi się, że niestety zbyt często chcę sobie "tak po prostu spokojnie żyć"...
      • izzunia1 Re: 1 marca - rozwazania 01.03.06, 23:50
        Bardzo dla mnie wazne, ze zarowno w tych czytaniach z 1-szego dnia Wielkiego
        Postu jak i w zeszlo-niedzielnych jest tyle o milosci i przebaczeniu. Ze to
        zaproszenie do nawrocenia nie jest kierowane do mnie przez Sprawiedliwego
        Sedziego ( jakim w koncu jest) tylko przez Milosiernego Ojca.
        Zarowno niedzielny psalm responsoryjny jak i dzisiejsze czytania pokazuja mi,
        ze prawdziwe nawrocenie bierze sie z milosci, nie ze strachu.
        Chcialabym o tym pamietac.
      • mama_kasia Re: 1 marca - rozwazania 02.03.06, 09:47
        Marzku, jakbyś mi to z serce wyjęła.
    • aka21 Re: 1 marca - rozwazania 03.03.06, 12:30
      Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga
      > waszego!

      Boże znów mnie wzywasz do oddania Ci mojego całego serca. Tak, Ty jesteś moim
      Panem i Bogiem, tylko co to dla mnie konkretnie znaczy? Czemu wciąż nie
      potrafię otworzyć dla Ciebie mojego serca? Może właśnie muszę je rozerwać? Może
      coś zaboli? Ale Ty jesteś łaskawy i miłosierny, litujesz się na widok niedoli -
      mojej też...
      Wiem, że nie jestem w Twoich oczach jedną z wielu w Ciebie wierzących, lecz
      jedyną, niepowtarzalną, umiłowaną przez Ciebie przybraną córką - dzięki
      Chrystusowi, dzięki Jego Krzyżowi, dzięki Zmartwychwstaniu!
      Boże dajesz mi kolejny Wielki Post! Proszę, błogosław mi bym codziennie chciała
      bardziej w to wierzyć!
Pełna wersja