Jak karać dziecko?

01.03.06, 13:31
Nie pamiętam, czy taki wątek już był, ale w związku a/ z toczacą się dyskusją
o klapsach, b/ moją sytuacja domową, zastanawiam się, czy istnieje jakaś
różnica w wymierzaniu kar przez osoby wierzące i niewierzące.
Teoretycznie Kosciół nie potępia kary cielesnej wobec dzieci, przeciwnie. O
ile wiem, w Biblii mozna znaleźć raczej potepienie braku kar cielesnych - ale
czasy się jednak zmieniają.
Kolejna sprawa (nad którą toczyła sie już tu dyskusja) to wybaczanie "niech
noc nie zachodzi nad gniewem Twoim". Jak to pogodzić z karami długotrwałymi,
gdy dziecko dostaje zakazy trwające czasem tygodniami? Czy ta kara nie kłóci
się z tą zasadą - i czy da się jej uniknąć przy powaznych przewinieniach
starszego dziecka.
Nad moim gniewem zajdzie niedługo już trzecia noc. I mam wyrzuty sumienia
pomieszane z przekonaniem, że ten gniew jest i uzasadniony i wychowawczy. Ale
pewności nie mam.
Czekam na rady...
    • lolinka2 Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 13:36
      Gniew gniewem ale konsekwencje swoją drogą...Najwyższy tez zresztą tak robi.
      Przypominasz sobie akcję z Dawidem??? - jak się przespał z Batszebą to wybaczono
      mu w momencie kiedy przed prorokiem Natanem wyznał swój grzech, ale konsekwencje
      tego czynu - rózne nieszczęscia jeszcze długo nie dawały spokoju jego rodzinie.
      Podobnie jest z nami i naszymi dziećmi - załatwienie sprawy powoduje ze gniew
      znika (i mamy zalecenie zeby to w ciągu jednego dnia załatwić), natomiast
      konsekwencje (czyt. kara) pozostaje na tyle, na ile na mocy władzy
      rodzicielskiej z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, a zwłaszcza łagodzących
      smile) została wymierzona. Strasznie prawnie zabrzmiało, ale ja od 2 miesięcy umowy
      i wyroki sądowe tłumaczę...
      • verdana Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 13:45
        To moze wytłumaczę mój problem.
        Mój syn poważnie mnie okłamał. Patrząc prosto w oczy i z pełnym przekonaniem.
        Po raz pierwszy w życiu uznałam, ze w takim wypadku nalezy mu się nie tylko
        kara, ale i swoista obojętność - powiedziałam mu "Jeśli kłamiesz mi prosto w
        oczy, to moja rozmowa z Tobą jest dla mnie przykra. Ty coś mówisz, a ja równie
        dobrze mogę słuchać bajek. Nie chcę dać się oszukiwać, jestem tak zbulwersowana
        sytuacją, i nie ukrywam - czuję się potraktowana jak osoba naiwna i głupia,
        nie mam ochoty z Tobą na razie rozmawiać." To nie jest prosta konsekwencja
        typu - masz jedynkę, nie oglądasz TV, bo tracisz czas. To jest niewątpliwie
        okazywanie gniewu. I jakoś nie chcę na razie wybaczyć.
        • kulinka3 Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 17:21
          Dla mnie najważniejszą sprawą byłaby odpowiedź na pytanie- dlaczego moje dziecko
          kłamie mi prosto w twarz-?
          Wiedza ta albo by mnie w tym gniewie utwierdziła albo wręcz przeciwnie. Gniew
          jednak jest emocją, mija.Ważniejsze jest co postanowicie jak gniew minie.
          • verdana Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 18:09
            E, to ja wiem.
            Kłamie bo się boi. Nie jestem zachwycona wiedzą, ze sześ razy nie był
            przygotowany do lekcji... Awantur strasznych nie urządzam, ale nagród nie
            nalezy się spodziewać.
    • isma Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 13:41
      Verdana - na szybko. Dla mnie ten werset z gniewem nie oznacza, ze kara nie
      moze byc rozlozona w czasie. To raczej idzie o to, zeby dlugo nie dusic w sobie
      wscieklosci, urazy, checi odrzucenia. Zeby szybko doprowadzac do pojednania.

      U nas kary zdarzaja sie rzadko, ale, jesli pamietam rowniez nieliczne kary z
      mojego domu rodzinnego, one nigdy nie mialy formy odwetu - raczej
      zadoscuczynienia. Czyli, wczesniej nastepowalo wybaczenie i pojednanie, a
      potem, po prostu, doprowadzenie swiata, ktorego porzadek zostal naruszony, do
      naturalnego ladu wink)). Na przyklad szorowanie wymalowanej kredka sciany trwa,
      oj trwa wink)).

      Kar cielesnych sie nie stosuje u ans, i nie stosowalo sie w moim domu (u
      slubnego owszem), rzadko stosuje sie sile - w sensie przytrzymania dziecka,
      ktore z uporem maniaka chce gdzies wbiec albo wlezc.
    • glupiakazia Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 14:29
      V, okazywanie gniewu - pewnie tak, ale przede wszystkim okazywanie, że nie
      aprobujesz takiego zachowania. Nie aprobujesz go nie ze względu na własną
      urażoną dumę, jak miemam, ale ze względu na konsekwencje jakie takie zachowanie
      może mieć w życiu Twojego syna, jeśli taki wzorzec by sobie przyswoił. A to
      robisz dla jego dobra. W takiej sytuacji wedlug mnie przede wszystkim
      pokazujesz mu, że nie akceptujesz takiego zachowania i takiego modelu relacji
      międzyludzkich, nie tylko między matką a synem, ale w ogóle. Gniew jest sprawą
      drugorzędną, skutkiem ubocznym. Boli Cię ta sytuacja. To dobrze, bo świadczy o
      tym, że autentycznie zabolało Cię postępowanie Twojego syna i on to widzi. I
      musi czuć, jaki to jest dla Ciebie problem. Sama nieraz radziłaś innym, żeby
      byli w swoich kontaktach ze swoimi dziećmi przede wszystkim autentyczni. Nie
      czujesz jeszcze potrzeby przebaczenia, nie widzisz, że syn już zrozumiał, że
      już żałuje - nie przebaczaj. Ale też nie eskaluj swojego gniewu i nie dokładaj
      kar. Widać musisz jeszcze poczekać.
    • kasia_ol1 Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 16:19
      Verdano, jak mniemam jestem za młoda na udzielanie Tobie rad; moje dzieci są
      duuużo młodsze od Twoich, wiec i problemy nie takie. to co napiszę jest bardziej
      wspomnieniem z mojego dzieciństwa, okresu buntu.
      ja też okłamywałam moją mamę, szczególnie w kwestii szkoły (oceny, wagary,
      podrabiane zwolnienia lekarskie, podpisy i inne rzeczy). dopiero po jakimś
      czasie uświadomiłam sobie, ze kłamałam nałogowo nawet, gdy "nie musiałam". ale
      nie to najważniejsze. moja mama najpierw "gadała" o tym, ze jest niezadowolona,
      a później nie chciała już rozmawiać, nie chciała słuchać wyjaśnień. ja należę do
      tych "wrażliwców", którzy raczej nie potrafią nie odzywać się przez dłuższy
      czas. próbowałam przepraszać mamę, ale kilka razy usłyszałam: "przepraszam nie
      wystarczy" i nadal milczała. do dziś nie wiem jak można inaczej przeprosić,
      jeżeli żal za uczynek i obietnica poprawy to za mało. rozumiem, że zawiodłam
      zaufanie, ale ta forma kary dla mnie była i jest do dzisiaj wycofywaniem
      uczucia. tak to czułam wtedy i dzisiaj, kiedy jestem już mamą staram się o tym
      pamiętać, by nie karać tak dzieci. ta kara jest bardziej okrutna niż klapsy,
      pogadanki i wszystkie inne zakazy wzięte do kupy.
      takie są moje doświadczenia. pozdrawiam i życzę dobrych wyborów dla Was obojga.
      • verdana Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 18:12
        Już po wszystkim, dzięki.. drobnej kradzieży.
        Wykryłam właśnie, że moje dziecko posiada w pokoju starą bluzkę, której
        posiadać nie powinno. Najpierw poszło "w zaparte", ale po godzinie przyznało
        się, że zabrało ją ze sterty rzeczy zagubionych, która lezy w szatni całymi
        latami.
        Pouczyłam, że to też jest kradzież, nawet jesli nkt po bluzkę (ze smokiem) się
        nie zgłaszał. Ale za odwagę cywilną zaczęłam jednak rozmawiać. Niech wie, że
        szczerość popłaca.
      • magdalaena1977 Re: Jak karać dziecko? 04.03.06, 23:21

        kasia_ol1 napisała:
        > Moja mama najpierw "gadała" o tym, ze jest niezadowolona,
        > a później nie chciała już rozmawiać, nie chciała słuchać wyjaśnień.
        > (...) próbowałam przepraszać mamę, ale kilka razy usłyszałam: "przepraszam nie
        > wystarczy" i nadal milczała. do dziś nie wiem jak można inaczej przeprosić,
        > jeżeli żal za uczynek i obietnica poprawy to za mało.
        Podpisuję się oboma łapkami. Sytuacja, w której mówię, ze jest mi przykro itp. a
        moja mama nadal się gniewa, to jedna z koszmarniejszych rzeczy. I w gruncie
        rzeczy wcale nie mija z wiekiem sad
    • maadzik3 Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 18:18
      Jestem absolutna przeciwniczka kar cielesnych i nie stosuje. Mnie zreszta tez
      nikt nigdy nie uderzyl. Ostatnio myslac o tym w zw. z ankieta ktora zgodzilam
      sie wypelnic doszlam do wniosku ze nie mam systemu kar/ nagrod. Staram sie z
      Mlodym jak najwiecej rozmawiac, tlumaczyc. Rzeczy niebezpieczne staram sie
      zauwazyc z wyprzedzeniem i po prostu nie dopuscic do niebezpiecznej sytuacji.
      Gdyby zreszta taka wyszla to ja odpowiadam bo to ja mam dbac o mojego niespelna
      3-latka a nie on o siebie. Czasem sadzam go na "oslim krzeselku" w kacie
      (rzadko), czasem (przyznaje) stosuje szantaz emocjonalny - "mamie jest przykro"
      (zreszta na ogol gdy to mowie - jest) - dziala. Uczymy go zeby nie ranil czyichs
      uczuc (wiem, dluga droga, i dla Mlodego abstrakcja, ale juz zaczelismy i niezle
      idzie) i ze inni maja obowiazek szanowac jego uczucia - rodzice tez. Poza tym po
      prostu traktuje jak czlonka rodziny a nie pieska do wytresowania (z cala
      miloscia do psow). Na pewno stanie przede mna ten dylemat w wieloletnim procesie
      dorastania dziecka i cos bede musiala wymyslic. Wiem tylko ze zastosowanie kar
      fizycznych uwazalabym za wlasna porazke. Chcialabym zeby zrozumial dlaczego
      potepiam to co zrobil/ nie zrobil i dlaczego uwazam to za zle, ale zeby odrzucic
      czyn a nie dziecko. Co do dlugotrwalych kar - w mlodym wieku chyba nie maja
      sensu, u starszych dzieci - moze? ale temat ma nie przemyslany.
      Magda
      • maadzik3 Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 18:27
        Aha, problem sie rozwiazal wiec OK. W tej konkretnej sytuacji poza pozwoleniem
        dziecku na odczucie mego bolu i gniewu. I chyba ostentacyjnie przez jakis czas
        sprawdzalabym w prostych rzeczach czy nie klamie - bo zaufanie zostalo
        zachwiane. Zeby odczul bol braku zaufania jako konsekwencje klamstwa. Jesli
        bliski zlapie cie na klamstwie - moze przestac ci ufac, czasem na zawsze. Ale
        nie potrafilabym tego chyba dlugo ciagnac.
        Magda
    • mader1 Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 18:30
      Verdano. Ta kara za kłamstwo wbrew pozorom jest bardziej konsekwencją czynu,a
      nie karą. Zdarzyło się, że dziecko skłamało.
      Niestety, konsekwencją kłamstwa jest mniejsze zaufanie do osoby
      okłamującej.Wydaje mi się, że to, co teraz czujesz to nie tyle gniew - bo
      pewnie gniewać nie potrafiłabyś się tyle dni ( ja kompletnie nie - raczej bym
      się wygadała, bądź wykrzyczała) - to jakiś rodzaj spadku zaufania, wewnętrznego
      rozżalenia, z którym nie wiesz, co zrobić.
      Uczymy je żyć.
      Inna rzecz, że pomyśl na spokojnie, odrzucając chwilowe emocje - dlaczego ?
      Czy skłamał Ci, bo poczuł się do tego " zmuszony" ? Na przykład naruszyłaś jego
      intymność - także w uczuciach ( przyjaźni, zauroczenia), czy bał się - nie
      tylko bicia mozna się bać, ale także wyśmiania, kpiny. To są okoliczności
      łagodzące. To jednak tylko dziecko.
      Czy ma skłonności do fantazjowania ? - takim osobom łatwiej sklamać.
      Innymi słowy - czy to w pełni świadome, przemyślone , dobrowolne działanie ?
      Postaraj się przebaczyć - ale po, niestety, pogadance. Żeby Twój syn nie
      pomyślał, że to jakieś Twoje fanaberie. Osoba bliska, ufająca po oklamaniu
      czuje się oszukana i traci część przynajmniej zaufania.Twoje dziecko będzie
      wiedziało, że samo także ma w razie podobnej sytuacji do takich uczuć prawo.
      Następną konsekwencją powinno być sprawdzenie jego wiarygodności w najbliższym
      czasie - w jakiejś innej sprawie.
      Ale - i Ty jako doświadczona mama z sukcesami wychowawczymi wiesz o tym-
      każdy jest inny. Trzeba pamiętać, że to, co na jednym robi umiarkowane
      wrażenie, dla innego jest torturą. Najlepiej to wiesz, mając dorosłego
      wrażliwca.
      I trzeba obserwować małego, bo nie można odebrać mu nadziei.Nie popełnił aż
      takiego przestępstwa, by nie zasłużyć na przebaczenie.
      Trzeba dać mu szansę do naprawy. Musi na przyszłość nauczyć się, że jak się
      narozrabia, należy coś z tym zrobić.
      Hej, trzymaj się !
      Jak zwykle dasz radę. Jeszcze wyniknie z tego jakieś dobro.
      • mader1 Re: Jak karać dziecko? 01.03.06, 18:32
        jeżeli już po problemie - w porządku smile
        • verdana Re: Jak karać dziecko? 06.03.06, 10:09
          Po problemie nie jest. Bo jednak taka "przedłuzona" kara, to dla dziecka spory
          stres. Nie moze zapomniec o swoim przewinieniu (niby taki ma byc cel...). Ale
          mi zal. Syn jest chory, posiedzi chyba dłuzej w domu, zle się czuje, a tu ani
          TV, ani komputera.
          Mogłabym się wycofac - ale to tez niedobrze.
          • glupiakazia Re: Jak karać dziecko? 06.03.06, 10:18
            Syn jest chory, posiedzi chyba dłuzej w domu, zle się czuje, a tu ani
            > TV, ani komputera.
            > Mogłabym się wycofac - ale to tez niedobrze.

            Wycofywać się nie, a zawiesić wykonanie kary na czas choroby?
            • verdana Re: Jak karać dziecko? 06.03.06, 12:11
              Myslałam o tym, ale wiem, ze nie będę w stanie potem zakazac znowu - to sprawia
              wrazenie kolejnej kary, bo dziecko oczywiście ma nadzieję...
              I nie barzo chcę, aby choroba była opłacalna - boję się, ze moze potem opłacac
              się symulowac złe samopoczucie.
              Ale nie czuję się komfortowo...
              • mader1 Re: Jak karać dziecko? 06.03.06, 13:32
                Wydaje mi się, że sytuacja zrobiła się wyjątkowa. Na razie zdarzyło się to
                raz, a jeżeli syn przejął się - być może nie ma co oczekiwać następnych
                przewinień wink
                Powiedz mu, jeżeli uznasz za słuszne, że żal Ci go i skracasz tę karę lub ją
                łagodzisz ze względu na to, że już zrozumiał, żałuje i jest chory smileWażna jest
                konsekwencja, ale jest też coś takiego jak miłosierdzie.
                Jeżeli zobaczysz, że nadużywa w przyszłości argumentu choroby - możesz wtedy
                wprowadzić restrykcje. Po następnej rozmowie. W końcu nie ma co przewidywać
                przyszłych przestępstw, wydaje mi się.
                Ale oczywiście nie mam całego oglądu sytuacji.
    • isma Re: Jak karać dziecko? 06.03.06, 12:54
      O gniewie (w tym o gniewie w wychowaniu) w najnowszym Tygodniku Powszechnym
      znakomity wywiad z s. Malgorzata Chmielewska, prawna opiekunka autystycznego
      chlopca z padaczka.
      • alex05012000 Re: Jak karać dziecko? 07.03.06, 11:26
        przyznam sie, że nie wiem ... córka ma 6 lat i de facto nigdy nie została
        ukarana, wystarcza zapowiedź kary lub wytłumaczenie błedu, problemu..., więc
        nie mam pojęcia .... poza tym z natury nie potrafię siegniewac dłuzej niz 5
        minut....
      • isma Pol lineczka 07.03.06, 19:51
        tygodnik.onet.pl/1546,1316874,dzial.html
        • mader1 Re: Pol lineczka 07.03.06, 23:06
          pol, ale jakie piękne smile Podobało mi się o tym gniewie bez agresji
Pełna wersja