6 marca - rozważanie

05.03.06, 21:34

(Kpł 19,1-2.11-18)
Pan powiedział do Mojżesza: Mów do całej społeczności Izraela i powiedz im:
Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziecie kraść,
nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie
przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczenie imienia Boga
twego. Ja jestem Pan! Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go
wyzyskiwał. Zapłata najemnika nie będzie pozostawać w twoim domu przez noc aż
do poranka. Nie będziesz złorzeczył głuchemu. Nie będziesz kładł przeszkody
przed niewidomym, ale będziesz się bał Boga twego. Ja jestem Pan! Nie
będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na
korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie
będziesz sądził bliźniego. Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi,
nie będziesz czyhał na życie bliźniego. Ja jestem Pan! Nie będziesz żywił w
sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć
winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do
synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem
Pan!

(Ps 19,8-10.15)
REFREN: Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne
Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę;
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.
Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.
Niech znajdą uznanie przed Tobą
słowa ust moich i myśli mego serca,
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.

(2 Kor 6,2b)
Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

(Mt 25,31-46)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej
chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym
chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych
[ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po
prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po
prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie
królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście
Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a
przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a
odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Wówczas
zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy
Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i
przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym
lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę,
powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich
najmniejszych, Mnieście uczynili. Wtedy odezwie się i do tych po lewej
stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany
diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem
spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie
odwiedziliście Mnie. Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię
głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w
więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam:
Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i
Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia
wiecznego.

    • justyna.ada Re: 6 marca - rozważanie 05.03.06, 21:35
      Dlaczego mamy coś robić, albo nie robić? Bo to On jest naszym Panem.
      Nie będziesz robił rzeczy złych, dlatego, że nikt by cię nie
      obwinił. „Złorzeczył głuchemu, kładł przeszkodę przed niewidomym.” Dlatego,
      że „Ja jestem Pan”.
      To jest proste, nie ma innego powodu. Dlatego, że jesteśmy Jego dziećmi. To On
      jest naszym Ojcem.
      To jest Mój świat. Ja jestem Pan. A ty jesteś Moim obrazem.

      Jak to było? „Panie, uczyń mnie świętym... ale jeszcze nie teraz!”

      ***************

      „Oto TERAZ czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.”

      Czas upragniony. Przewrotne to, bo ja wcale nie chcę tego czasu. Bardzo się
      zżyłam ze swoimi grzechami, są wygodne i... łatwe. Same przychodzą. To może
      lepiej niech tak zostanie?
      Czas nawrócenia jest zawsze, ale teraz jest „czas upragniony”. Ciekawe przez
      kogo... przecież ja go nie chcę.
      A przecież „Ciebie mój Boże pragnie moja dusza”... To w końcu jak jest?
      Tak, zazdroszczę Psalmiście. Tak, chciałabym mówić Ci „moja Opoko i mój
      Zbawicielu”...

      A może to dzisiaj jest ten dzień zbawienia?
      Ja nie chcę tego czasu. Ja go potrzebuję.
    • mama_kasia Re: 6 marca - rozważanie 06.03.06, 10:13
      Ależ program na życie - mam na myśli pierwsze czytanie.
      Całkiem jak dla świętego człowieka.

      "ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego"

      "Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!"

      Tak, chcę być święta smile
      • aka21 Re: 6 marca - rozważanie 06.03.06, 12:36
        ja też smile
    • pysio8 Re: 6 marca - rozważanie 06.03.06, 10:29
      „Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden
      drugiego.”

      Boże, mówisz, żeby nie kraść i nie kłamać, być świętym, tak jak Ty…Ale, Panie
      Ty jesteś Bogiemsmile jest Ci łatwiej i… łatwo mówić. Ty wiesz, że obiecuję
      poprawę, a potem grzeszę, nie udaje się sad(, tak „jakoś wychodzi”. Więc
      pojawia się złość na siebie, ale też na Ciebie, że nie dajesz tyle siły,
      światła ile potrzeba, a Anioł Stróż zrobił sobie wolne i pozostawił mnie samą z
      grzechem i jego konsekwencjami. A może to zły mąci, źle podpowiada, siejąc w
      sercu wątpliwości?

      „ Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego,
      aby nie zaciągnąć winy z jego powodu. Nie będziesz mściwy, nie będziesz żywił
      urazy do synów twego ludu, ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego. Ja
      jestem Pan"».

      Ty wiesz najlepiej, że mam z tym problem, zamiast z serca wybaczyć pielęgnuję
      urazy, nie często pierwsza mówię <przepraszam, wybacz mi>, <wybaczam>, a nawet
      obmyślam słodką zemstę surprised. Dziękuję, że czasami udaje się wyperswadować mi
      bzdurne zamiary.

      Panie, kiedy zakończę wędrówkę i stanę przed Tobą, co usłyszę?
      Czy mnie usprawiedliwisz? A moich najbliższych? Czy ich też?
      A tych trochę dalszych braci, przyjmiesz?
      Czy usłyszymy:

      "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo,
      przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
      byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
      byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w
      więzieniu, a przyszliście do Mnie".

      O Jezu… mam taką nadzieję, ale Ty jeden wiesz jak będzie…pomóż nam!




    • aka21 Re: 6 marca - rozważanie 06.03.06, 12:34
      Wiecie co mnie dzisiaj najbardziej uderzyło w tych czytaniach?
      To, że zarówno błogosławieni jak i potępieni byli zdziwieni. Jedni żyli według
      prawa Bożego, inni nie. To był ich wybór. Dla jednych to był styl życia robili
      tak, by życie na ziemi było dla wszystkich miłe, nie chcieli sprawiać innym
      przykrości, byli zwyczajnie dobrzy. Ci drudzy, bardziej patrzyli na własne
      dobro, bliźni ich nie interesował, może gdyby wiedzieli, że w nim jest Jezus
      tak by sie nie zachwali (dla własnego dobra) - takie ciągłe wyrachowanie.

      Właśnie tak chciałabym żyć, by prawo Pana było dla mnie czymś naturalnym, by
      faktycznie było wpisane w moje serce, by pokrzepiało duszę, a nie było dla niej
      utrudzeniem. Upadki? Są i będą, niestety natura jest grzeszna, egoizm wychodzi
      z różnych stron i to najczęściej w najmniej odpowiednim momencie. Wierzę
      jednak, że najważniejsza jest postawa serca, pragnienie dobra, te ciągłe
      powroty (chwała Panu, że daje nam takie możliwości!), zaczynanie na nowo, -
      chciałoby się powiedzieć - ta zwyczajna codzienna Miłość.

      Tak bardzo chciałabym na końcu czasów być zaskoczoną - jak to Chryste, Ty wciąż
      byłeś koło mnie, w mężu, dzieciach, przyjaciołach, znajomych i tych całkiem
      obcych? Niby w to wierzę, że Jezus ma mieszkanie w sercach naszych, ale jak
      często to mi umyka, zwłaszcza w zmęczeniu, chwilach gdy czuję się zraniona...

      Chcę wierzyć, że dzień zbawienia i dla mnie będzie (jest?) dniem upragnionymsmile)
      • mader1 Re: 6 marca - rozważanie 06.03.06, 13:49
        niesamowite, że napisałaś o tym zdziwieniu. Czy można być dobrym i nie
        wiedzieć o tym ? Chciałabym, by mnie się to zdarzyło. Obawiam się niestety, że
        sytuacja jest odwrotna sad((
Pełna wersja