9 marca - rozwazania

09.03.06, 08:11
Est (Wlg) 14,1.3-5.12-14
Królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci.
I błagała Pana, Boga Izraela, i rzekła:
„Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą
prócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce
mojej. Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że Ty,
Panie, wybrałeś Izraela ze wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich
przodków ich na wieczystą posiadłość i uczyniłeś im tak wiele rzeczy według
obietnicy.
Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi.
Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Daj odpowiednią mowę w usta
moje przed obliczem lwa i obróć serce jego ku nienawiści wroga naszego, aby
zginął on sam i ci, którzy z nim jedno myślą.
Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz
Ciebie, Panie, który wiesz wszystko”.



Mt 7,7-12
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą
wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu
otworzą.
Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień?
Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście,
umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który
jest w niebie, da to co dobre tym, którzy Go proszą.
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie.
Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”.
    • isma Re: 9 marca - rozwazania 09.03.06, 08:13
      Nie lubie prosić. Chyba nawet nie umiem. Wybieram samoobslugowe sklepy, zlecam
      stale placenie rachunkow przez bank, wybieram fryzure z katalogu. Chce dostawac
      dokladnie to, co zamowilem, to, co widzialem w reklamie, to, na co zawarlem
      umowe. Oczekuje konkretow, najlepiej na pismie. Czuje się zle, kiedy od kogos,
      od jakiejs innej osoby, zaleze.

      A przeciez Bog Starego i Nowego Testamentu jest Osoba. Nie jest magiczna sila,
      nie rozdaje zamowionych dobr jak automat wrzutowy. I o ile powszechnie wiadomo,
      ze chrzescijanstwo jest religia bezinteresownosci i ubostwa, materialnego
      ubostwa – to już nie tak silne, nie tak podstawowe, jest przeswiadczenie, ze
      jest ono także religia bezinteresownosci w sferze dobr duchowych: nawet modlac
      się, nie możemy oczekiwac nic ponad to, ze zostaniemy wysluchani. Jezus, mowiac
      Apostolom o skutecznosci modlitwy, nie obiecuje, ze Ojciec da proszacemu to, o
      co on prosi. Zapowiada tylko tyle, ze, wysluchawszy prosby, Wszechmocny obdarza
      dobrem – niekoniecznie tym samym, o które z ufnoscia prosimy.

      Boze, bron mnie przed proba zawladniecia Toba, przed pycha podporzadkowania Cie
      moim oczekiwaniom. Daj mi tylko być na modlitwie z Toba, w Jezusie Chrystusie,
      przez Jego smierc i zmartwychwstanie.
    • justyna.ada Re: 9 marca - rozwazania 09.03.06, 09:16
      Jeśli więc wy, choć źli jesteście,
      > umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który
      > jest w niebie, da to co dobre tym, którzy Go proszą.

      A w innym miejscu jest: "modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie".

      Nie mam gwarancji, że się dobrze modlę... wiem, że z "bagażem", z niezbyt
      czystym sumieniem, nie modlę się do końca dobrze. Ale i tak od Ojca otrzymam
      tylko dobro. Nie wiem, jak ono będzie wyglądało. Może go w ogóle na początku
      nie rozpoznam. Może to nie będzie to, o co prosiłam.

      Chciałabym mieć tę wiarę, że jeśli będę się zwracać do Ojca jak dziecko, tak
      jak moje dzieci codziennie proszą mnie o różne rzeczy, i wierzą że je dostaną
      (czasem przecież dostają co innego...)- to to, co od Niego dostanę, na pewno
      będzie dobrem. Żebym się nie bała że mnie "nie wysłucha".
    • mama_kasia Re: 9 marca - rozwazania 09.03.06, 09:22
      Właśnie odmówiłam jutrznię i uderzyły mnie te słowa z ewangelii:
      "da to co dobre tym, którzy Go proszą".
      Tak, mogę być pewna, że Bóg wysłucha moją modlitwę i że da, to co
      dla mnie jest DOBRE. Tylko tyle i aż tyle.

      To jedno spostrzeżenie, a drugie (też z jutrzni, ale podobnie jest
      w dzisiejszym Słowie):
      "Jesteśmy Twoim ludem, Panie, i Twoim dziedzictwem. Niech więc Twoje
      oczy będą otwarte na błaganie Twego sługi i błaganie Twego ludu, Izraela,
      abyś nas wysłuchał, ilekroć wołać będziemy do Ciebie. Wszak Ty wybrałeś
      sobie nas na dziedzictwo spośród wszystkich ludów świata."
      A królowa Estera mówi:
      "Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że
      Ty, Panie, wybrałeś Izraela ze wszystkich narodów i ojców naszych ze
      wszystkich przodków ich na wieczystą posiadłość i uczyniłeś im tak wiele
      rzeczy według obietnicy."
      Tyle Boże dałeś Izraelitom, tyle mi dałeś... Mam prawo (i myślę, że tego
      oczekujesz) wołać do Ciebie i prosić, bo Ty mi to prawo dałeś.

      I jeszcze trzecia rzecz. Te same słowa Estery: "słyszałam od młodości mojej."
      I to zostało w jej sercu, to co usłyszała kiedyś, w młodości. Muszę,
      muszę moim dzieciom opowiadać o dziełach Boga, o Nim samym. To jest
      bardzo ważne!
    • mader1 Re: 9 marca - rozwazania 09.03.06, 12:34
      Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi.

      Bardzo bliskie mi słowa. Bo żeby się stało, co Bóg obiecał, bo żeby otrzymać to
      Dobro, którym nas obdarza, potrzeba Odwagi.
      Do opuszczenia bezpiecznych, spokojnych pieleszy. Do porozmawiania. Do
      działania. Do obrony. Do przyznania się do błędów. Do ich dostrzeżenia.
      Do zwycięstwa. Do przeżycia.
    • aka21 Re: 9 marca - rozwazania 09.03.06, 13:47
      „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otwor
      > zą
      > wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu
      > otworzą.
      Ojciec wasz, który
      > jest w niebie, da to co dobre tym, którzy Go proszą.
      Prosić, szukać, kołatać... wiara musi być czynna, wymaga działania, mojego
      zaangażowania, odwagi, a czasem również determinacji. By pójść za Bogiem nie
      mogę się Go bać, a jeśli Mu ufam, to chcę stawać przed nim w prawdzie, prosić
      (ja proszę również o konkrety - już kiedyś o tym pisałam), pytać. Wiem, że moja
      prośba będzie wysłuchana...i On o niej nie zapomni, pomoże mi tak, by to było
      dla mnie dobre. Czasem nie rozumiem Jego działania, ale czasem potrafi też
      zaskoczyć dosłownością, często Jego dary przewyższają prośbę. To On jest Ojcem
      i zna mnie lepiej niż ja samą siebie...może właśnie dlatego muszę prosić?

    • maadzik3 Re: 9 marca - rozwazania 10.03.06, 03:51
      Zostaniemy wysluchani. To wspanialy dar. I na pewno otrzymamy dobro, ale jak
      wiele z Was juz zauwazylo nie zawsze takie o jakie prosilismy. Czasem mozemy
      poczuc w pierwszej chwili rozczarowanie. Czasem czuc ze nikt nas nie sluchal (a
      to gorzkie uczucie). Jednak przeciez mowimy "dziej sie wola Twoja". Jezus w
      Ogrojcu prosil o odsuniecie kielicha "jesli to mozliwe", ale zdawal sie na wole
      Ojca. Nie chodzi tylko o pokore w proszeniu i gotowosc przyjecia woli Boga,
      chodzi o zaufanie - ostateczny rezultat darow Jego moze byc tylko pozytywny -
      jesli bedziemy potrafili dary dostrzec. Wiec prosze, zebym zawsze byla w stanie
      dostrzec dobro jakim mnie Bog obdarza,
      Magda
Pełna wersja